now@ on-line  2 kwietnia 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

dzień jakich wiele

bajdula:

burak wydania:

bur@k

Diana:

ks Witold Kowalów:

na Wołyniu

Krzysztof Smoliński:

 
 

Ks. Witold Józef Kowalów

Na Wołyniu

Poniżej przedstawiam trzy artykuły obrazujące życie i problemy Polaków zamieszkujących tereny Wołynia oraz informację o powstających wydawnictwach książkowych.

 

Łucja Zalewska

PARTNERSKA WSPÓŁPRACA DUBNA Z GIŻYCKIEM

Niedawno pisaliśmy o wizycie delegacji Rady Miejskiej Krapkowic w Ostrogu na Wołyniu oraz nawiązaniu współpracy między Maniewiczami na Wołyniu a Zgierzem k. Łodzi. Do grona wołyńskich miast, które nawiązały partnerskie stosunki z miastami w Polsce niedawno dołączyło również Dubno.

Miasto to leżące w zach. części Ukrainy, w obwodzie rówieńskim, nad rzeką Ikwą (dorzecze Prypeci) w 1989 r. liczyło 41 tys. mieszkańców. Ilu ich jest obecnie trudno powiedzieć. Wzmiankowane w 1100 roku. W XI–XII w. było centrum samodzielnego księstwa. W XIII stuleciu wchodziło w skład Księstwa Halicko-Włodzimierskim. Od połowy XIV w. Dubno było silną polską twierdzą. Prawa miejskie uzyskało w 1498 roku. Dubno stanowiło własność wielkich rodzin, najpierw od XIV w. – Ostrogskich, od 1619 r. – Zasławskich, a od 1673 r. – Lubomirskich. W Dubnie od XIV w. istniała jedna z najstarszych i najważniejszych gmin żydowskich w Europie Wschodniej. W 1941 roku mieszkało tu ok. 12 tys. Żydów (58% mieszkańców miasta). Od 1795 r. Dubno było w zaborze rosyjskim, w latach 1920–1939 w Polsce, od IX 1939 r. do VI 1941 r. pod okupacją sowiecką (wówczas ludność polska została deportowana w głąb ZSRR),w latach 1941–44 pod okupacją niemiecką (w 1942 r. stworzono tu getto). W latach 1944–1991 było częścią obwodu rówieńskiego w Ukraińskiej SRR, a od 1991 r. jest miastem znaczenia obwodowego na terenie obwodu rówieńskiego w niepodległej Ukrainie.

Pod względem gospodarczym Dubno jest ośrodkiem przemysłu spożywczego (cukrownictwo), dziewiarskiego i metalowego. Wśród zabytków należy wymienić muzeum, zamek książąt Ostrogskich (XV w.); brama miejska (XVI w.); drewniana cerkiew barokowa (XVII w.); pałac Lubomirskich (XVIII w.), kościół bernardynów (obecnie cerkiew), pokarmelitański zespół klasztorny (obecnie szpital onkologiczny) i kościół farny (XIX w.).

Kontakty partnerskie nawiązane w 2000 r. doprowadziły do zawarcia porozumienia pomiędzy władzami Giżycka a władzami Dubna. Na mocy wspomnianego porozumienia umawiające się strony postanowiły: dążyć do wymiany kulturalnej; organizować wyjazdy dzieci z Dubna do Giżycka i z Giżycka do Dubna; organizować imprezy sportowe z udziałem reprezentacji obu miast; dążyć do współpracy ekonomicznej między podmiotami gospodarczymi Polski i Ukrainy; wspierać działalność mniejszości ukraińskiej w Giżycku i mniejszości polskiej w Dubnie; nawiązać współpracę polegającą na wymianie doświadczeń samorządowych pomiędzy radnymi obu miast.

Pierwszym zamierzeniem, które zostało zrealizowane, było przyjęcie kolonii dzieci z Dubna w Giżycku, w lipcu 2000 r. Przedstawiciele Rady Miejskiej w Giżycku zostali zaproszeni na obchody jubileuszu 900-lecia Miasta Dubna, gdzie przebywali w dniach 25 i 26 sierpnia 2000 r.

Giżycko nawiązało również współpracę z miastami we Francji i Niemczech. Partnerem francuskim Giżycka jest Miasto Epinal, stolica departamentu Wogezy leżącego na wschodzie Francji. Ze strony niemieckiej z Giżyckiem współpracują władze Kwerfurtu oraz Wspólnota Powiatowa byłych mieszkańców powiatu giżyckiego (Kreisgemeinschaft Lotzen e.V.) z Neumunster. Niemcy, dawni mieszkańcy Giżycka, zaznaczyli się swą liczną obecnością na obchodach 660-lecia miasta Giżycka. Również władze Giżycka były zaproszone na obchody 660-lecia Giżycka, które w dniach 25-27 sierpnia 2000 r. miały również miejsce w Neumunster.

Na przykładzie pojednania polsko-niemieckiego i nawiązywania współpracy pomiędzy różnymi miastami w Polsce i Niemczech, warto zintensyfikować podobne działania pomiędzy Polską i Ukrainą. Również na obchodach 900. lecia Ostroga na Wołyniu gościli przedstawiciele Rady Miejskiej w Krapkowicach i dawnych mieszkańców Ostroga mieszkających w tym mieście. Szkoda, że wizyta ta – jak dotąd – nie pociągnęła za sobą nawiązania większych kontaktów.

Kiedy wjeżdża się do Rzeszowa od zachodu zwracają na siebie uwagę wielkie flagi narodowe i nazwy miast, z którymi Rzeszów utrzymuje stosunki partnerskie. Rząd flag rozpoczynają i kończą barwy niebiesko-żółte, gdyż Rzeszów oprócz współpracy ze Lwowem niedawno nawiązał stosunki partnerskie z Iwano-Frankowskiem (d. Stanisławów). Rodzi się pytanie kiedy wjeżdżając do ukraińskich miasteczek, lub na ich głównych placach, będziemy widzieć herby i symbolikę narodową miast z którym zostały nawiązane umowy o współpracy.

Uczmy się od Francuzów, Niemców i Polaków przełamywania wzajemnych uprzedzeń i stereotypów oraz irracjonalnych obaw. Niewiedza i ignorancja (nieraz może niezawiniona) jest przyczyną różnych nieporozumień. Zatem starajmy się poznać i zgłębić dziedzictwo dawnych mieszkańców Wołynia, rozsianych po różnych miejscowościach w Polsce i Izraelu, które celowo w minionej epoce było okryte milczeniem.

 

Władysława Krynicka

KTO ZA TO ODPOWIE?

Kradzież w kościele w Ostrogu na Wołyniu

Coraz częściej padają ofiarą złodziei budowle sakralne na Wołyniu. Po okradzeniu kilku cerkwi na wsiach, został również okradziony rzymskokatolicki kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Ostrogu. Włamania dokonano w nocy z soboty na niedzielę, z 11 na 12 listopada 2000 r. Chociaż kłódka nie została wyłamana pierwsze drzwi wejściowe zostały zniszczone i przez nie sprawcy dostali się do przedsionku. Następnie wyłamano łomem zamek drzwi prowadzących na chór i skradziono syntezator pełniący rolę organów elektrycznych. W drzwiach pomiędzy przedsionkiem i wnętrzem kościoła został wybita szyba. Z wnętrza kościoła skradziono świeczniki. Próbowano dostać się do tabernakulum. Na szczęście przestępcy nie uczynili profanacji.

Trudno jest opisać ten strach i zagubienie, które opanowało parafian. W latach 60. XX wieku komuniści na Wołyniu grabili i bezcześcili świątynię różnych wyznań. Również z naszej świątyni uczyniono szkołę sportową, a później została zalana wodą i część kościoła zapadła się do podziemia, wysadzono w powietrze dzwonnicę, kaplicę, zniszczono ogrodzenie. Po zwróceniu wiernym kościoła, parafianie razem ze swoimi duszpasterzami – z początku z ks. Antonim Andruszczyszynem, ks. Władysławem Czajką, a od 1992 r. ks. Witoldem Józefem Kowalowem – podnoszą w miarę możliwości i z wielkimi trudnościami tę budowlę, jaki i duchową Świątynię Pańska. Współczują nam wszyscy ludzie dobrej woli naszego miasta, za co szczerze dziękujemy. A jaki powstał u wszystkich chrześcijan duchowy niepokój.

Najstraszniejsze jest to, że nie jest to pojedynczy wypadek kradzieży i wandalizmu w naszym mieście, ta “choroba” opanowała całą Ukrainę. Tak samo grabione są świątynie prawosławne, są wypadki wandalizmu na cmentarzach. Co się stało z nami? Jedni ludzie budują, odradzają, inni znów grabią i rujnują. Jedni – prowadzą swoje dzieci do Świątyni Pańskiej by usłyszały Słowo Boże, inne “dzieci” same “idą”, aby zbezcześcić ją. Kto wychował takie pokolenie? Jaka jest nasza przyszłość? Kto odpowie za szerzenie się narkomanii, pijaństwa, za poniżanie ludzkiej godności, za bezrobocie? Kto odpowie za wychowanie młodego pokolenia? Kto za to odpowie? Przestępcy czy społeczeństwo, które ich wychowało?

 

W. Łys

Poniżej przedrukowujemy artykuł z gazety “Radjanśka Wołyń” (“Wołyń Radziecki”), który był opublikowany dziesięć lat temu.

“POKÓJ Z WAMI”

Reportaż z poświęcenia rzymskokatolickiego kościoła pw. Św. Piotra i Pawła w Łucku

Nie wiadomo w jakim czasie i jakiej pogody święcono ten kościół (wtedy katedrę (sobór) po raz pierwszy w XVII stuleciu. I oto w minioną niedzielę pogoda ostatniego marcowego dnia w Łucku byłą wiosenną i trochę słoneczną. Uduchowione, radosne oblicza u ludzi, którzy przyszli do kościoła pw. Św. Piotra i Pawła, aby wysłuchać uroczystej mszy z okazji Święta Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które 31 marca obchodzili katolicy obrządku rzymskiego. Radość ta u nich jest podwójna z tego faktu, że władze obwodowe podjęły decyzję o przekazaniu pomieszczenia kościoła w całości dla współnoty rzymskokatolickiej, więc sąsiedztwo z Muzeum Historii Religii i Ateizmu nie długo będzie już trwało.

– Wspólnotę naszą oficjalnie zarejestrowano niemal rok temu, w kwietniu 1990 roku – opowiada przewodnicząca komitetu kościelnego Halina Kwiatkowska. – Ale dzisiaj ze szczególną wdzięcznością chciałabym wymienić członków pierwszej ‘dwadcatki’, która istniała do 1980 roku, i która długo, choć bezskutecznie, walczyła o wznowienie działalności kościoła. Są to: Piotr Szczur, Halina Jerasowa, Halina Żarczyńska, Teofila Rozbicka i inni. Niektórym zabrakło kilku lat, a nawet kilku miesięcy do tego jasnego dnia. Pani Teofila jest już bardzo stara, obeszła, objeździła wiele mieszkań i domów. Do nas również przyszła. “Wasze nazwisko Kwiatkowski?”. “Kwiatkowski”. “Jeżeli jesteście Kwiatkowscy, to i jesteście Polakami; jeżeli jesteście Polakami – to jesteście katolikami, i powinniście o tym pamiętać”. Oto i my przypomnieliśmy sobie o tym i kontynuujemy dzieło odnowienia naszej wiary.

Z tej pierwszej ‘dwadcatki’ pozostała jedynie pani Halina Zielińska. Katedra został zamknięta w 1946 roku – cicho mówi stareńka mała kobieta. – A w 1953 roku, kiedy umarł Stalin, to nam pozwolili się modlić w kaplicy przy cmentarzu polskim. Modliliśmy się tam do 1968 roku. A potem na miejscu naszego cmentarza zrobiono Pomnik Wiecznej Chwały. Piękny pomnik, tylko że tam wcześniej były mogiły naszych przodków. Co wtedy robiło się z nami, kiedy mogiły naszych przodków rujnowali. Święty Jezusie... A potem modliliśmy się po domach...

Posłuchaliby te ciche słowa ci, którzy obecnie oburzają się na wandalizm w stosunku naszych pomników i mogił w Polsce. Oto, ona, łańcuchowa reakcja barbarzyństwa. A w tym wypadku, można ją przeprowadzić jeszcze dalej, do czasu zamykania i rujnowania świątyń prawosławnych w katolickiej Polsce. Przecież nie darmo mówią, że jesteśmy ludźmi rozumnymi. Dlatego i wierzyło się tego wiosennego dnia, że to wszystko należy już do przeszłości, że nastał czas, kiedy każdy będzie mógł modlić się do Boga po swojemu – i na ziemi ukraińskiej, i na polskiej, do jakiego narodu by nie należała. U wielu ludzi, którzy zawitali do kościoła, w rękach były witki wierzbowe – to znaczy, że przyszli z cerkwi prawosławnych, gdzie obchodzono Niedzielę Palmową, wejście Pana do Jerozolimy, odpowiedzieli na zaproszenie do przedstawicieli innych wyznań podzielić swą radość obchodzenia katolickiej Paschy i poświęcenia starej świątyni, która rozpoczyna nowe życie.

Ze słowami wdzięczności do uczestników uroczystości i gości zwrócił się ksiądz Ludwik Kamilewski. O tym, co daje wiara w Boga człowiekowi, że życie duchowe, jakimi sprawami byśmy nie żyli, nie można zastąpić niczym innym, o konieczności pamięci o swoich korzeniach i życiu w zgodzie ze wszystkimi, przypomniał w swym kazaniu zwróconym do zebranych biskup ze Lwowa Władysław Kiernicki. A przed tym była uroczysta świąteczna Msza, majestatycznie zabrzmiało “Te Deum” i inne modlitwy w wykonaniu chóru, który to z okazji uroczystości przybył ze Lwowa. Było symboliczne obejście kościoła, Komunia Święta, obecnym rozdawano pamiątkowe obrazki. “Chrystus Pan zmartwychwstał” – brzmiały ściany kościoła. “Prawdziwie zmartwychwstał” – odpowiadali inni. Słowa zrozumiałe, które tak uroczyście, z takąż jasnością na twarzach, już w inny sposób za tydzień wypowiedzą prawosławni.

W uroczystościach z okazji poświęcenia kościoła Piotra i Pawła wzięli udział goście – zastępca pełnomocnika Rady ds. Religii przy Radzie Ministrów Ukrainy na terenie obwodu wołyńskiego Hennadij Hulko, lider bloku partii demokratycznych Rady Obwodowej Jewhen Szymonowycz, deputowany Rady Obwodowej Hennadij Kożewnykow, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej Oleh Maksymowycz, a także konsul – zastępca kierownika Agencji Konsularnej Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie Andrzej Krętowski.

Już po zakończeniu uroczystości opowiedziano mi, że kościół ten miał być czynny jeszcze dziesięć lat temu. Wtedy, tej pierwszej niezłomnej ‘dwadcatce’ przedstawiciele ówczesnej władzy powiedzieli, że pozwolą odprawiać nabożeństwa, jeżeli zbiorą oni 400 podpisów i kilka tysięcy rubli. Kiedy zebrali to, wszystko przepadło nie wiadomo gdzie, a kościół i tak nie został otwarty. Natomiast kilka lat później zostało w kościele otwarte Muzeum Ateizmu. Ówczesny kierownik obwodowych służby partyjno-ideologicznych powiedział, że to niby jest sukces całego jego życia, i jeśliby on więcej niczego nie zrobił, to już ten jeden fakt stworzenia Muzeum Ateizmu w kościele może jego życie usprawiedliwić. Czego to życie i wszystko zrobione przez niego jest warte, można sądzić chociażby po tym, że od czasu otwarcia muzeum minęło jedynie trochę więcej, jak pięć lat.

A kościół od tego czasu będzie zawsze gościnnie otwierał drzwi dla katolików obrządku rzymskiego, których, jak powiedział ksiądz Ludwik, w obwodzie jest około trzech tysięcy chętnych. Ksiądz Ludwik obchodząc gości po Mszy ściskał ręce i mówił “Pokój z wami”. Przepiękne słowa dla wszystkich – i wierzących i ateistów.

 

Ks. Witold Józef Kowalów

"Wołanie z Wołynia"

vul. Kardashevycha, 1

UA 35800 Ostroh, Rivnens'ka obl.tel./faks: +380 3654/230 38

e-mail: kovaliv@ostroh.uar.net

skrytka pocztowa 9
PL 34-520 Poronin
e-mail:
kovaliv@regle.pl

 

Z okazji wizyty Papieża Jana Pawła II na Ukrainie
wydawnictwo "Wołanie z Wołynia"

w ramach serii wydawniczej

BIBLIOTEKA "WOŁANIA Z WOŁYNIA"

pragnie wydać m.in. następujące książki:


Krzysztof Rafa
ł Prokop"Sylwetki biskupów łuckich"

St. L. Żurakowski "Listy z Kozielska burmistrza miasta Ostroga"

Ks. Wł. Bukowiński, "Listy do moich przyjaciół"

"Spotkałem człowieka"
 
poszukujemy sposorów !!!
Szczególnie liczymy na dawnych mieszkańców Wołynia
i tych którym dola katolików na Ukrainie nie jest im obca
 

T. 20 Krzysztof Rafał Prokop, “Sylwetki biskupów łuckich”, Biały Dunajec – Ostróg 2001.

Zbiór szkiców biograficznych wszystkich dotychczasowych pasterzy diecezji łuckiej,

erygowanej z inicjatywy wielkiego księcia litewskiego Witolda ok. 1404 r.

Książkę zamyka biogram obecnego ordynariusza (od 1998 r.), bpa Marcjana Trofimiaka.

 

T. 21 “Listy z Kozielska burmistrza miasta Ostroga”, Biały Dunajec – Ostróg 2001.

Wstrząsający zbiór dokumentów i fotografii rodzinnych dotyczących przedwojennego burmistrza

miasta Ostroga Stanisława Ludwika Żurakowskiego (1886-1940), zamordowanego przez NKWD

w Katyniu. Książkę do druku przygotował jego syn, Stanisław Żurakowski, mieszkający w Londynie.

 

T. 22 Ks. Władysław Bukowiński, “Do moich przyjaciół”, Biały Dunajec – Ostróg 2001.

Wybór spuścizny literackiej ks. Władysława Bukowińskiego, znanego duszpasterza katolickiego

na Wołyniu i w Kazachstanie. Na książkę składają się m.in. relacja o Kościele na Ukrainie,

Wspomnienia z Kazachstanu” oraz listy do krewnych i przyjaciół.

 

T. 22 “Spotkałem człowieka”, Biały Dunajec – Ostróg 2001.

Wybór relacji i dokumentów nt.ks. Władysława Bukowińskiego, znanego duszpasterza

katolickiego na Wołyniu i w Kazachstanie. Autorami książki są czytelnicy "Wołania z Wołynia",

którzy składają hołd wdzięczności dla kapłana i człowieka, który swą postawą świadczył o Zbawicielu

w Polsce, na Ukrainie i w Kazachstanie.


Bez Waszej pomocy tego dzieła nie uskutecznimy!
 
Ewentualną pomoc dla nas prosimy przekazywać na konto:
 

Stow. Ośrodek “Wołanie z Wołynia”

“WOŁANIE Z WOŁYNIA”

skr. poczt. 9, 34-520 Poronin

PBS ZAKOPANE O/ BIAŁY DUNAJEC

Nr 88211019-1892-27006-1-1

 
Je
śli nie mozesz nam pomóc, przekaż informacje innym! W ten sposób też nam pomożesz!

O naszym dziele wydawniczym można zapoznać się w Internecie.
Szczegóły na naszej stronie:
http://www.wolanie.regle.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line dwutygodnik Internautów      http://nowamedia.w.interia.pl