Ostatnio ulubioną moja rozrywką stało się
czytanie przeróżnych aforyzmów na temat kobiet i miłości. Co
ciekawe, większość z nich jest mocno niepochlebne i większość z
nich napisali mężczyźni. Kobiety są przeklinane, wleczone w
prochu, kopane, tratowane nogami, palone na stosie, zamykane w
klasztorach, strącane w jarzmo najpodlejszej niewoli, w złote klatki
haremów i błoto najohydniejszej prostytucji. Widziano w nich również
anioła, istotę niepokalanie czystą, wcielenie boskości i idealnego
piękna – i szatana, demona, wysłannika piekieł, pomocnika
Belzebuba i kusiciela, wyklętego przez wszystkich Ojców Kościoła.
Jakaż ogromna otchłań przeciwieństw! Jakież nieprzebrane morze
prawdopodobieństw i tysięcznych możliwości! W jego granicach zamknąć
można wszystko, co ludzkie!
Ale jeśli chodzi o kobiety, to zawsze dla was (mężczyzn)
pozostaniemy tajemnicą. W mrokach kobiecej duszy, gubi się ślad każdej
drogi. Wobec niej zawodnym okazuje się "potężny rozum" mężczyzny.
Wszystkie przebłyski prawdy, nagłe i niespodziewane wniknięcia
intuicji, zręcznie podchwytywanie odruchy i kształty, to żmudne i
nieustanne błądzenie po manowcach kobiecej duszy. Ilekroć triumfująca
myśl zdaje się już chwytać rzeczywistość, trafia tylko w próżnie.
I znowu rozpoczynacie drogę od początku. Ale do rdzenia prawdy , nie
dotrzecie nigdy. Cały urok i piękno kobiecej duszy tkwi w jej
niepoznawalności. Zgłębić i odkryć tajemnicę, znaczy zedrzeć z
jej oblicza najpiękniejszy strój, jaki posiada. Gdyby kobieta
przestałaby być zagadką, świat stałby się nudny, a miłość
przestałaby istnieć. Pięknem kobiety jest Nieznane.
Bawi mnie zawsze, w jak różny sposób jest
odbierana przez mężczyzn moja Przyjaciółka. Dla jednych jest
kobietą fatalną, wampem, ozdobą i atrakcją przyjęć (a jakże),
ciągnie się za nią opinia, że rozbija małżeństwa, niszczy
partnerów i jest przyczyną łez wszystkich kobiet wokół. Dla
innych jest nowym wcieleniem królowej Egiptu Nefretete –
tajemnicza, niezbadana, nieodgadniona. Niektórzy widzą ją jako
bojowniczkę o prawa kobiet, która tylko myśli o tym, jak by tu
jeszcze obedrzeć ze skóry kolejnego faceta. Przez niektórych jest
postrzegana jako słodka dziewczynka, która wymaga opieki, która
jest naiwna i ten wielki zły świat tylko czyha by ja wykorzystać. I
wreszcie, bardzo niewielu zresztą, widzi we niej intelektualistkę,
partnera do dysput i nie wiedzieć czemu, ciężko im zauważyć jej
walory kobiecości.
A jaka jest naprawdę? Czy jest fuzją tych
wszystkich typów? Czy może raczej każdy z tych facetów widzi ją
jak chce widzieć? A może jest fałszywa, wyrachowana i zmienna?
Diabli wiedzą. Dla mnie jest wspaniałą przyjaciółką i już.
Niewątpliwie jest uwodzicielką. I to taka
prawdziwą, której powodzenie w ogóle nie zależy od wyglądu, czy
wieku. Mężczyźni do niej lgną jak muchy do miodu, opiewają jej
urodę, słodycz, seksapil. Gromki śmiech czasem wzbudza we mnie
fakt, jak wszyscy faceci zabiegają chociaż o odrobinę jej
zainteresowania. O to, by raczyła chociaż na nich spojrzeć, by się
uśmiechnęła, by zechciała porozmawiać. Co dziwne, moja Przyjaciółka
nie ma bujnego życiorysu, ma partnera, którego kocha (aktualnie), a
wszystkich wielbicieli traktuje jak małe dzieci, które swoimi
zalotami ją nużą. Czasem się zastanawiam, czy nie jest to
najlepszy sposób na mężczyzn, nie zwracać na nich uwagi. Zrobią
wtedy wszystko, by zdobyć taką kobietę, by doprowadzić do
sytuacji, że zdejmie ona maskę obojętności.
Dziwni są ci mężczyźni ...