| ||||
|
w tym
wydaniu:
AKI: naród
wybrany
.Barman: Callineczka: Magdalena: odjazd
w macierzyństwo
#Marcel: StefanDetko: |
#Marcel Podróż na Kresy Podróż na Kresy dla osoby niezorientowanej w ukraińskich realiach może za pierwszym razem wywoływać obawy jak przy wyprawie dajmy na to w Himalaje. Myślę nawet, że wyprawa w Himalaje przyszłaby dziś Polakowi z większą łatwością. Stereotyp Ukrainy pokutujący w naszym społeczeństwie to kraj gdzie na drogach czyhają przestępcy, gdzie bieda i zacofanie, gdzie olbrzymia wrogość do Polaków. Dlatego do takiej podróży pierwszy raz przystępuje się ze strachem przed nieznanym a jeżeli już znanym ze słyszenia to oczywiście z najgorszej strony. Jakież zaskoczenie czeka podróżnika gdy okazuje się, że to kraj stosunkowo bezpieczny, bardzo gościnny i dość przyjazny. Na Ukrainie można zupełnie swobodnie mówić po polsku i być zrozumianym ponieważ Ukraińcy często znają nasz język a ponadto są oba języki do siebie bardzo podobne. Po pogodzeniu się ze złymi drogami gorszymi nawet jak w Polsce, ze stosunkowo niską jakością usług z drobnymi łapówkami można wreszcie podróżować swobodnie bez ograniczeń. Ziemia to niezwykłej urody przepiękna co i rusz wzbudzająca nostalgię choćby z powodu bliskich nam nazw miejscowości, rzek i krain. Ludzie bardzo gościnni. Gościnności takiej już w Polsce prawie nie uświadczysz. Bieda na Ukrainie jest powszechna przypomnę, że średnia pensja to około 100 hrywien czyli blisko 75 złotych ale ceny również są dużo niższe. Dla nas jest to więc kraj bardzo tani a przypomnę, że w granicach Ukrainy znajduje się Tauryda czyli Krym i bardzo długie i piękne wybrzeże Morza Czarnego. Większość domostw jest drewniana, murowane przedwojenne budynki straszą ruiną bądź liszajami odpadłych tynków, za to nowe domy są niezwykle okazałe budowane na zasadzie „kto ma większy” i przepięknie odremontowane cerkwie. Kościoły są w ruinie chyba, że zostały zamienione w cerkwie. Rolnictwo i przemysł w upadku. Ukraina dzięki sowieckiej władzy choć posiada największy w Europie zasób urodzajnych ziem musi dziś importować żywność. Patrząc na ukraińską gospodarkę ale też na Czechy, Węgry czy Estonię należy przestrzec naszych malkontentów i stwierdzić, że przemiany ustrojowe i gospodarcze choć z wielkimi błędami prowadzone były u nas najlepiej i jest zwykłą bzdurą twierdzenie, że którykolwiek z krajów byłej demokracji ludowej nas wyprzedza. Poprzez brak reform lub ich udawanie pomiędzy Polską a Ukrainą pogłębia się chyba już przepaść. Podróż na Ukrainę ma jeszcze tą ważną zaletę, że nie wpędza nas w kompleksy jeśli już to raczej powoduje zadowolenie z powodu wyższego poziomu życia czy radzenia sobie z przemianami. Należy tu zauważyć, że jest znaczna różnica pomiędzy tą częścią kraju, która kiedyś należała do Polski a częścią wschodnią należącą do Rosji. Jest to różnica w każdym względzie zarówno cywilizacyjna jak i kulturalna czy też gospodarcza gdzieś tam można by prawie przeprowadzić granicę między Europą a Azją. Ponadto we wschodniej Ukrainie nie ma już ludzi, którzy znali by cokolwiek innego jak bolszewizm a w zachodniej jeszcze są. Nawet sposób zwracania się ludzi do siebie jest inny bo na Zachodzie obowiązuje formuła „Pan” lub „Dobrodziej”, na Wschodzie natomiast powszechne jest sowieckie „Wy” lub „Ty”. Nie mogę tutaj nie zwrócić uwagi na chamstwo polskich służb granicznych, które do Ukraińców zwracają się na „Ty”. Chamstwo to wielokrotnie jest nagłaśniane niemniej nic tu się nie zmienia. Miejscowości na Wołyniu zamieszkałe przed wysiedleniem przez Polaków są niezwykle zaniedbane chciałbym jednak zwrócić uwagę, że mamy podobny problem z miejscowościami poniemieckimi na Pomorzu, Dolnym Śląsku i Mazurach a więc jest to szerszy problem tymczasowości i braku korzeni. Ukraińcy w polskich sondażach niezmiennie plasują się jako naród do którego odczuwamy jedną z największych niechęci. Wydaje mi się to raczej spowodowane zaszłościami historycznymi niż podyktowane jakimiś konkretnymi negatywnymi cechami. Widać w naszym stosunku do tego narodu analogie do występujących relacji pomiędzy Niemcami a Polską. Stwierdzę nawet, że stosunki i uprzedzenia między Niemcami a Polską i Polską a Ukrainą są dokładnie takie same. Takie same są obawy i fobie ale także misje dziejowe do spełnienia. Zwykłym truizmem jest przypominanie o znaczeniu niepodległej przyjaznej nam Ukrainy dla naszego bezpieczeństwa i gospodarki. W tej chwili kraj ten znów przeżywa kryzys władzy gdzie prezydent działając w stylu sowieckim broni się nieudolnie wszystkimi siłami i środkami przed atakami przeciwników tracąc bezpowrotnie cenny dla reform czas. Właśnie pozostałości sowieckiej mentalności i gospodarki są największym przekleństwem tego kraju a my u siebie również coś na ten temat wiemy. My jednak żyliśmy w najweselszym baraku w tym obozie, tam nie było tak wesoło. | |||