| ||||
|
w tym
wydaniu:
AKI: naród
wybrany
.Barman: Callineczka: Magdalena: odjazd
w macierzyństwo
#Marcel: StefanDetko: |
Magdalena Odjazd w macierzyństwo Współczesny ruch feministyczny dość długo zwlekał z ustosunkowaniem się do kwestii macierzyństwa. Powód tego był oczywisty. Jednym z głównych zadań ruchu feministycznego stało się wszak zakwestionowanie tradycyjnej roli kobiety. Kobiecość jako taka, a wraz z nią macierzyństwo, były nieomal symbolem tego, z czym należało walczyć. Kojarzyły się one, bowiem z upośledzeniem społecznym, bezsilnością, wyzyskiem i uciskiem. Dlatego też odmowa wydania na świat dzieci i przełamanie wyobrażenia, że macierzyństwo, to jedyne powołanie kobiety, okazały się swego czasu istotnymi czynnikami demontażu patriarchatu. Ruch feministyczny, celowo pomijając zagadnienie macierzyństwa, tracił jednak w konsekwencji z oczu ogromny obszar kobiecego doświadczenia. Bądź, co bądź większość kobiet prędzej czy później zostaje matkami. Walcząc o prawa kobiet do samookreślenia się i do własnego ciała, przeoczono jak gdyby drugą stronę medalu: konieczność zwrócenia uwagi kobietom na naturę ich zdolności reprodukcyjnych. Początkowo ruch feministyczny zajął się opisem realnego położenia matek i negatywnymi stronami macierzyństwa w istniejącej sytuacji społecznej. Następnym etapem było ukazanie macierzyństwa jedynie jako formy wykorzystania kobiet mieści w sobie element obraźliwy i naznacza negatywnie wszystkie matki. Okazuje się, bowiem, że skoro jest aż tak źle, to wszystkie kobiety decydujące się na dziecko muszą być albo istotami głupimi, nieświadomymi, albo masochistkami. Błąd polega na odmawianiu związkowi matka – dziecko wszelkich wartości z tego jedynie powodu, że istniejące warunki społeczne nie pozwalają w pełni przeżyć jego stron pozytywnych; co więcej: rezygnacja z macierzyństwa wyłącznie, dlatego, że ma ono niewielki prestiż w patriarchalnym społeczeństwie, jest dowodem przyjęcia męskiej skali wartości. (Innym częstym przejawem sposobu myślenia, w którym mężczyzna jest ostatecznym punktem odniesienia, są na przykład próby udowodnienia, że dziewczynki są równie inteligentni jak chłopcy, a kobiety są równie dobrymi pracownikami, co mężczyźni.) Żyjąc w systemie patriarchalnym pozostajemy jego dziećmi nawet wtedy, gdy go zwalczamy i fakt ten ma wpływ na wyobrażenie feministek o kobiecości i macierzyństwie.W obrębie współczesnego ruchu feministycznego wykształciły się dwa sprzeczne nurty, z których pierwszym wyraża wobec macierzyństwa postawę afirmatywną, a drugi krytyczną. Pierwszy nurt łączy się z tak zwaną ideologią nowej kobiecości, drugi określa się jako feminizm radykalny. Główną tezą nurtu afirmatywnego jest przekonanie, że macierzyństwo jest siłą kobiet. Związek matki z dzieckiem charakteryzuje się taką intensywnością uczuć, jaką rzadko, kiedy spotyka się w relacjach międzyludzkich. Życie z dzieckiem i czuwanie nad jego rozwojem dostarcza głębokich przeżyć, a ponadto przyczynia się do rozwoju osobowości matki. Może ona za pośrednictwem dziecka dowiedzieć się o sobie rzeczy, których przedtem nie wiedziała. Dzięki dziecku matka może spojrzeć na znany sobie świat w zupełnie nowy sposób, gdyż dziecko swoim zachowaniem kwestionuje i poddaje w wątpliwość liczne elementy tego świata. Zalicza się do nich na przykład logika materialnej rzeczywistości i logika języka (dzieci doskonale wychwytują jej luki i niedopowiedzenia) czy terror rytmu życia zawodowego odbiegającego od naturalnego rytmu życia ludzkiego. Nie od rzeczy też będzie stwierdzenie, ze dziecko jest niejako naturalnym sojusznikiem matki – czasami jej jedynym sojusznikiem. Dlatego usiłowania mężczyzn, zmierzające do ujęcia związku matka – dziecko w określone przez nich ramy i hierarchie, nie są bynajmniej nieuzasadnione. Celem ruchu feministycznego powinna być walka o to, by stworzyć możliwość pełnego przeżywania pozytywnych stron macierzyństwa oraz wykorzystania bogatego doświadczenia matek w życiu społecznym i politycznym. Jednakże postulatem numer jeden feminizmu nowej kobiecości jest odciążenie matek od ideologicznej i praktycznej odpowiedzialności za dziecko przez 24 godziny na dobę. To, ile czasu matka spędza z dzieckiem, powinno zależeć tylko od jej swobodnej decyzji. Wynika z tego zarówno konieczność poprawienia sytuacji materialnej matek (by te, które chcą spędzać z dzieckiem więcej czasu, mogły zrezygnować z pracy zarobkowej bez obawy popadania w nędzę) jak i rozbudowy rozmaitych form opieki nad dzieckiem (dla tych matek, które chcą spędzać z dzieckiem mniej czasu). Należy przy tym odejść od zasady, że powierzenie opieki nad dzieckiem innym osobom jest moralnie usprawiedliwione tylko wtedy, gdy matka w owym czasie pracuje zawodowo. Każda matka ma prawo do czasu wyłącznie dla siebie.Innym postulatem jest wkomponowanie matek z dziećmi w życie społeczne i zawodowe. Do tej pory fakt macierzyństwa kobiety nie miał na ogół wpływu na styl jej pracy zawodowej. Najbardziej zaawansowane próby zmiany struktury świata pracy z uwzględnieniem macierzyństwa mają miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie niektóre instytucje umożliwiają matkom wykonywanie części prac w domu. Pracownica zmuszona przez długi czas przebywać w domu, na przykład podczas choroby dziecka, pozostaje z firmą w stałym kontakcie, i jest na bieżąco informowana o stopniu zaawansowania prac. Jeżeli sytuacja na to pozwala, do jej domu przenosi się część personelu, który odbywa tam narady, robocze spotkania itd. Feminizm radykalny uważa natomiast ideologię macierzyństwa za kolejna pułapkę, w którą część kobiet dała się złapać. Fakt, że macierzyństwo stało się obiektem kultu właśnie teraz, wynika, zdaniem radykalnych feministek, z aktualnej sytuacji społecznej i politycznej. W społeczeństwie patriarchalnym zawsze, bowiem chodziło i chodzi o to, by wyeliminować kobiety z tych dziedzin życia, które wiążą się z dużym prestiżem, dużą władzą i dużymi pieniędzmi. Metody brutalnej przemocy fizycznej wzbudzają zawsze powszechne oburzenie. Lepiej, więc uciec się na razie do łagodnej a nieustępliwej perswazji. Uruchamia się, więc machinę propagandową mającą skłonić kobiety do powrotu do domu i wypełnianie tradycyjnej roli. Gloryfikacja macierzyństwa to jeden z wielu przejawów machiny. Ale są jeszcze inne. Trend do reprywatyzacji kobiet i wysławiania ich cnót domowych jest niewątpliwie reakcją na bezrobocie. Wynika on ponadto z obaw spowodowanych niezaprzeczalnymi sukcesami ruchu feministycznego. Z innej jeszcze strony w wielu krajach słyszy się narzekania na zbyt niski przyrost naturalny. Biorąc pod uwagę, że do roku 2010 ludność Afryki podwoi się, można być pewnym, że ludzkości nie grozi wymarcie, a cały problem polega raczej na przeludnieniu. Wypowiedzi osób zatroskanych faktem, że rodzi się zbyt mało dzieci, nie są, więc do końca szczere: to, co spędza im sen z powiek, to nie zbyt mały przyrost naturalny jako taki, lecz zbyt mały przyrost naturalny rasy białej. Mamy, więc do czynienia z manipulacją, i to manipulacją o jawnie rasistowskim podłożu. Innym przejawem działania machiny propagandowej, to wylewanie krokodylich łez nad podwójnym obciążeniem kobiet pracujących, ukazywanie straszliwych skutków, jakie praca zawodowa matek wywiera na psychikę dzieci czy też utrzymanie w tonie aprobaty artykuły o kobietach, które zrezygnowały z zawodu na rzecz macierzyństwa i są z tego powodu bardzo szczęśliwe. Gdy metody perswazji nie skutkują, sięga się do przemocy i represji. Zaliczyć tu należy w pierwszym rzędzie widoczne na całym świecie dążenie do kryminalizacji przerywania ciąży – czyli do karania kobiet za odmowę pełnienia roli matki. Samo słowo emancypacja pochodzi od łacińskiego emancipatio, co oznaczało w starożytnym Rzymie prawne uwolnienie syna spod władzy ojca. Dopóki nie dokona się owo uwolnienie – tym razem kobiet spod władzy ojców, mężów, braci, i to nie tylko w sensie prawnym, lecz także duchowym, intelektualnym i etycznym – niemożliwe jest równouprawnienie płci, a co za tym idzie - wyzwolenie kobiecości i macierzyństwa spod władzy patriarchatu. | |||