now@ on-line 19 marzec 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

naród wybrany

.Barman:

Callineczka:

czy cała Polska skacze?

Diana:

nie wierzę

prof. Ivo Cyprian Pogonowski:

Joanna:

za chlebem

Kasia Kordyl:

Magdalena:

odjazd w macierzyństwo

#Marcel:

StefanDetko:

szeol

Szaman Falarek:

ZIM:

zbliża się kres panowania

uniwersytet now@:

Krzysztof Smoliński:

 
 
 

AKI

Naród wybrany

Od kilkunastu już dni z pierwszych stron gazet nie schodzi temat pogromu ludności pochodzenia żydowskiego dokonanego w Jedwabnem. Przypomnijmy, iż fakt ten miał miejsce 10 lipca 1941 roku, a więc trzy tygodnie po wkroczeniu wojsk niemieckich na te tereny, co tym samym zakończyło dwuletnią blisko okupację radziecką. Los tych ludzi w tak okropny przecież sposób zamordowanych nie jest mi oczywiście obojętny. Myślę, że nie jest on obojętny nikomu przy zdrowych zmysłach. Ta i inne jeszcze zbrodnie nie powinny były nigdy się wydarzyć. W takich wypadkach nie ma znaczenia, kto popełnia zbrodnie i gdzie. Po prostu nie powinno ich być i tyle.

Niestety w kontekście wydarzeń w Jedwabnem sprzed 60 lat coraz częściej pada słowo „antysemityzm”. Dlaczego niestety? Ano, dlatego, iż tym właśnie mianem niektóre kręgi opiniotwórcze określają wszystkich tych, którzy uważają, że zbrodni tej nie popełniono w imię narodu polskiego. Wielu z nas tak uważa, tym samym krąg tzw. „antysemitów” znacząco się powiększył a stąd już bardzo blisko do niebezpiecznego stwierdzenia, że oto jesteśmy narodem antysemitów! Czy o to chodzi? Czy tak to ma wyglądać? Nie ma chyba nic dziwnego w tym, że nie chcemy mieć takiej opinii, że się bronimy przed nią. A może wcale sobie na nią nie zasłużyliśmy? Przypomnijmy sobie na podstawie fragmentu z Biblii jak Abraham w rozmowie z Bogiem bronił Sodomy przed zniszczeniem:

Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie? Pan odpowiedział: Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich. Rzekł znowu Abraham: Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto? Pan rzekł: Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu. Abraham znów odezwał się tymi słowami: A może znalazłoby się tam czterdziestu? Pan rzekł: Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu. Wtedy Abraham powiedział: Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu? A na to Pan: Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu. Rzekł Abraham: Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu? Pan odpowiedział: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu. Na to Abraham: O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu? Odpowiedział Pan: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu. (Gen.)

I cóż tu czytamy? Otóż za wyjątkiem tego, że Żydzi potrafią targować się nawet z Bogiem, widzimy jak niesprawiedliwe mogą być uogólnienia i jak w tej sytuacji postąpił Najwyższy. Czy więc i wśród nas nie ma choć 10 sprawiedliwych? Czy istotnie jesteśmy narodem antysemitów?

Według źródeł historycznych pierwsi kupcy żydowscy zaczęli pojawiać się na ziemiach polskich już w X wieku. Prawdziwy jednak napływ ludności żydowskiej do Polski przypada na XI – XVII wiek. Wówczas to bowiem kraje Europy Zachodniej stały się areną prześladowania Żydów. Przepędzano ich kolejno z Anglii (1290), Francji (1306, 1394), Hiszpanii gdzie stanowili największe skupisko w średniowiecznej Europie (1492), Portugalii (1496-97), a także z wielu księstw i miast niemieckich. Osiedlali się więc na ziemiach polskich, w kraju, w którym cieszyli się dużą tolerancją. To tu nadano im przywileje, z których najważniejszym chyba był tzw. „statut kaliski” Bolesława Pobożnego (1264) potwierdzony później przez Kazimierza Wielkiego (1334, 1364, 1367) i kolejnych władców. To dzięki tym przywilejom Żydzi stali się niejako odrębnym stanem. Zapewniono im nie tylko bezpieczeństwo, wolność religijną i samorządność, ale także możliwość uprawiania handlu i prowadzenia innej działalności (pożyczki na procent, dzierżawa opłat państwowych, prowadzenie karczem). Z czasem Polska stała się głównym ośrodkiem kultury żydowskiej, tutaj też było największe skupisko Żydów na świecie (w roku 1939 ok. 3,3 mln. tj. 10% ogółu wszystkich mieszkańców a 30% mieszkańców miast). Oczywiście wszystkie te lata nie były jedną wielką sielanką. Z wielu względów było to po prostu niemożliwe. Następujący wzrost znaczenia mimo wszystko jednak mniejszości, jaką stanowili Żydzi, ich siły ekonomicznej nie wszystkim się podobał. Zaczęły pojawiać się nastroje niechęci wobec nich głównie ze strony kupców i rzemieślników, dla których stanowili poważną konkurencję. Jednakże pomimo tego wszystkiego, na przełomie XIX i XX wieku wśród Żydów rozpoczął się proces odchodzenia od judaizmu i następowała stopniowa asymilacja narodowo – kulturowa z narodami, wśród których od lat zamieszkiwali. Wtedy też zrodził się ruch nazwany syjonizmem. Był to nacjonalistyczny żydowski ruch i ideologia oparta na judaizmie i biblijnej koncepcji „narodu wybranego” W 1897 roku powołano do życia Światową Organizację Syjonistyczną. Stawiała sobie ona za cel nadrzędny utworzenie oddzielnego państwa żydowskiego w Palestynie. Drugim równie ważnym celem było zahamowanie procesów asymilacyjnych mniejszości żydowskich w poszczególnych krajach. Wówczas to po raz pierwszy pojawiło się pojęcie tzw. „podwójnej lojalności”. Cel główny osiągnięto w roku 1948, kiedy to dzięki rezolucji ONZ o podziale Palestyny powstało państwo Izrael. Rozpoczął się okres „pokojowego współistnienia”. Trwał zaledwie 19 lat, do roku 1967 i zakończył się agresją Izraela na państwa arabskie. Zapoczątkowany wówczas konflikt trwa po dzień dzisiejszy i nie widać jego rychłego zakończenia. A cel drugi? W świetle tego, co obserwujemy prace nad jego urzeczywistnieniem nie ustają. Warto jeszcze dodać, iż w 1975 roku ta sama ONZ przyjęła rezolucję, która określa syjonizm jako formę rasizmu i dyskryminacji rasowej.

Wróćmy jednak do zasadniczego pytania, jesteśmy narodem antysemitów, czy też nie? Myślę, że jednak nie. Przecież to nasi rodacy w czasie II wojny światowej w różnego rodzaju akcjach indywidualnych czy zbiorowych przyczynili się do uratowania życia ok. 100 – 120 tys. Żydów (Żegota). Dla ludzi z mojego pokolenia pojęcie antysemityzmu do niedawna jeszcze znane było jedynie z literatury. Nie należy też przeceniać faktu, iż nie chcemy przepraszać za czyn popełniony – jak mówią świadkowie - przez grupę bandytów, z których część „mocno się już napiła”. Przecież w gruncie rzeczy kornie staramy się usuwać wszelkie „nieprawidłowości”. Przeszkadzał klasztor sióstr? – zbudowaliśmy nowy, w innym miejscu, przeszkadzały krzyże? – usunęliśmy je, nie może być sklepu, parkingu? – nie będzie, ksiądz wygłasza nieodpowiednie kazania? – zabroniliśmy mu głoszenia kazań, niewłaściwy pomnik? – postawimy właściwy, ktoś popełnił zbrodnię? – PRZEPRASZAMY...

Może jednak i Wam bracia Żydzi przydałaby się odrobina pokory? Szczególnie tym cierpiącym na swoiste rozdwojenie jaźni, tym mającym kłopoty z ustaleniem własnej tożsamości, ba nazwiska nawet (czyżby podwójna lojalność?). Zdecydujecie się, czy razem z narodem polskim przepraszacie, czy też przeprosiny przyjmujecie. Bierzcie przykład z rabina Schudricha, który powiedział: „...jeśli my Żydzi chcemy, żeby Polacy czuli i zrozumieli nasz ból, to i my musimy zrozumieć i czuć ból Polaków”. Miejcie też na uwadze słowa przestrogi, które Pan skierował do swojego narodu wybranego:

Strzeż się, byś nie zapomniał o Panu, Bogu twoim, lekceważąc przestrzeganie Jego nakazów, poleceń i praw, które ja ci dzisiaj daję. A gdy się najesz i nasycisz, zbudujesz sobie piękne domy i w nich zamieszkasz; gdy ci się rozmnoży bydło i owce, obfitować będziesz w srebro i złoto, i gdy wzrosną twe dobra - niech się twe serce nie unosi pychą, nie zapominaj o Panu, Bogu twoim, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

Jak podobało się Panu dobrze czynić wam, rozmnażając was, tak będzie się Panu podobało zniszczyć i wytępić was, i usunąć z powierzchni ziemi, którą idziecie posiąść. Pan cię rozproszy pomiędzy wszystkie narody, od krańca do krańca ziemi, tam będziesz służył obcym bogom drewnianym i kamiennym, których nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie. Nie zaznasz pokoju u tych narodów ani stopa twej nogi tam nie odpocznie. Da ci tam Pan serce drżące ze strachu, oczy wypłakane z tęsknoty i duszę utrapioną. Życie twe będzie u ciebie jakby w zawieszeniu: będziesz drżał dniem i nocą ze strachu, nie będziesz pewny życia. Rano powiesz: Któż sprawi, by nadszedł wieczór, a wieczorem: Któż sprawi, by nadszedł poranek - a to ze strachu, który twe serce będzie odczuwać na widok, jaki stanie przed twymi oczami. (Deu)*

A czy ja jestem antysemitą? Z całą pewnością nie! Wciąż jeszcze zbyt rzadko czytuję Gazetę Wyborczą...

* Jak podają różne źródła, na świecie żyje obecnie niespełna 14 mln. Żydów, z czego ok. 4,5 mln. w państwie Izrael. Czyżby więc...

powrót do strony głównej