| ||||
|
w tym
wydaniu:
AKI: znasz
li ten kraj?
bajdula: jaka
szkoła
Diana: spojrzenie
w lustro
Magdalena: |
StefanDetko powrót wielkiego brata
Ostatnia dekada obfitowała w doniosłe wydarzenia polityczne zmieniające diametralnie sytuację międzynarodową Polski. Upadek Związku Sowieckiego, rozwiązanie Układu Warszawskiego, opuszczenie naszego terytorium przez wojska sowieckie, rozszerzenie NATO, powstanie na naszej granicy wschodniej nowych państwowości, bliski już termin wejścia do Unii Europejskiej – wszystkie te czynniki stwarzają pozory bezpieczeństwa i przerwania ciągnącej się przez ponad 250 lat zależności Polski od imperialnych zakusów Rosji. Jednakże wiele czynników wskazuje na to, iż spokój ten jest tylko ciszą przed burzą, a Wielki Brat, otrząsnąwszy się z dziesięcioletniej niemocy, nadchodzi wielkimi krokami. W ciągu ostatnich kilku lat, w świadomości Polaków zaszły głębokie przemiany w pojmowaniu zagrożeń zewnętrznych: zniknęła psychoza ataku jądrowego ze strony imperialistycznego Zachodu, zblakło niebezpieczeństwo rewizjonizmu niemieckiego oraz grożącego od lat widma zbrojnej interwencji sowieckiej. Od dnia przyjęcia Polski do NATO Polakom żyje się bezpieczniej; schowani za buforem Litwy, Białorusi i Ukrainy metodą strusia zupełnie ignorujemy poczynania polityki zagranicznej Rosji. Zakończenie zapoczątkowanego przez Michaiła Gorbaczowa procesu rozkładu Związku Sowieckiego, pogłębionego radosną działalnością Borysa Jelcyna, zepchnęło okrojoną z najbliższych satelitów Rosję do roli państwa międzynarodowo bezsilnego, skazanego na pomoc finansową światowych potęg gospodarczych. Przemiany te dokonały się przy zdecydowanej dezaprobacie społeczeństwa rosyjskiego, spotęgowanej tragiczną sytuacją gospodarczą i zaopatrzeniową kraju. Frustracji tej sprzyjała także świadomość marnotrawstwa pomocy zagranicznej przez bogacące się bez wstydu i miary elity władzy. W wyniku osłabienia pozycji politycznej i militarnej byłego ZSRS społeczeństwo rosyjskie, przyzwyczajone przez dziesięciolecia do biedy i terroru, straciło jedyną rekompensatę i wytłumaczenie swej trudnej sytuacji, jaką dawało poczucie siły i potęgi państwa rosyjskiego na arenie międzynarodowej. Objęcie fotela prezydenckiego przez Władimira Putina zakończyło tą fazę niemocy. Pod jego żelaznymi rządami – szkoła KGB nie poszła tu na marne – Rosja przechodzi do kontrofensywy mającej na celu odzyskanie utraconych sfer wpływów. Pierwszym sukcesem na tym polu stało się odzyskanie przez Rosję kontroli nad Białorusią. Zaawansowane rozmowy ze skompromitowanym wewnętrznie ulubieńcem Aleksandra Kwaśniewskiego - Leonidem Kuczmą wskazują na coraz efektywniejsze zacieśnianie się współpracy polityczno-gospodarczej pomiędzy Rosją a Ukrainą. Zdecydowany protest Moskwy skierowany przeciwko planom przyjęcia do NATO republik bałtyckich połączony z bezustannym szantażem gospodarczym wszystkich krajów byłego ZSRS, świadczy wyraźnie o planach Rosji ponownego uzależnienia byłych republik sowieckich od ich moskiewskiego hegemona. Do przeszłości należy już także międzynarodowy image Rosji kojarzonej dotąd z otwartym na idee demokratyzacji, kulturalnym Michaiłem Gorbaczowem oraz chętnie przyjmującym milionowe łapówki, wiecznie pijanym i rubasznie podszczypującym kobiety, dobrodusznym Borysem Jelcynem. Władimir Putin to zimno kalkulujący asceta, mający oparcie w strukturach militarnych i wywiadowczych, które upokorzone utratą dotychczasowych wpływów planują restaurację dawnego imperium. Putina popiera zdeterminowana grupa patriotów, którzy bogatsi o doświadczenia ubiegłych lat i świetnie znający psychikę oraz mechanizmy demokracji zachodnich prowadzą subtelną i cierpliwą grę o panowanie nad światem. Ekipa Putina powraca także powoli do wypróbowanych w czasach sowieckich metod szantażu mającego na celu z jednej strony wyłudzenie od państw zachodnich większych pożyczek, a z drugiej poprawienia morale własnych szeregów – incydent z bronią atomową w Obwodzie Kaliningradzkim oraz zapowiedź utworzenia wojsk kosmicznych to dopiero preludium do kolejnych, czekających nas w przyszłości agresywnych posunięć rosyjskich. O wyjściu Rosji z politycznego impasu świadczy także – potwierdzona przez analizy CIA – wzmożona aktywność szpiegowska agentów rosyjskiego wywiadu gospodarczego, wojskowego i strategicznego. Zjawisko to jest bardzo niepokojące, gdyż dotyczy bezpośrednio bezpieczeństwa naszych interesów ekonomicznych i militarnych. Zagrożenie to pogłębia świadomość nie wykrycia dotychczas wszystkich współpracowników wywiadu rosyjskiego działających na terytorium Polski. Niemrawe procedury lustracyjne, na których przebieg wpływa brak dostatecznej, zniszczonej po roku 1989 dokumentacji, pozwalają na nieskrępowaną działalność polityczną osób związanych w przeszłości pośrednio, lub bezpośrednio z wywiadem sowieckim, sięgających częstokroć po najwyższe urzędy państwowe: premierów Włodzimierza Cimoszewicza i Józefa Oleksego, kandydatów na urząd prezydencki pokroju Andrzeja Olechowskiego, czy też piastującego już drugą kadencję prezydencką Aleksandra Kwaśniewskiego. Uważam, że w interesie suwerenności Polski powinniśmy baczniej zwracać uwagę na poczynania naszego byłego sąsiada, gdyż powoli i niepostrzeżenie puka on do naszych drzwi. Ciąg dalszy bezsprzecznie nastąpi... | |||