|
||||
|
|
Adam Maksymowicz Najmniejsze mocarstwo Powszechnie uważa się, że mocarstwo to kraj pod każdym względem wielki. Produkcja, ludność, powierzchnia i bogactwa przekładają się na wielkość armii, znaczenie gospodarcze i polityczne. Polska jako kraj średniej wielkości za mocarstwa na ogół uważa wszystkie kraje znacząco większe od siebie. Są nimi np. USA, Rosja, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Chiny. Mniejsze kraje owszem zauważa się za ważne, równorzędne, znaczące, ale nigdy nie nadaje się im miana zastrzeżonego dla tych, które powiedzmy, że zasiadają w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Tymczasem trwa naturalna weryfikacja, selekcja i gradacja państw pretendujących do tego miana. Być może, że w Polsce po nieprzytomnych atakach Jana Tomasza Grossa na rzekomo powszechny u nas antysemityzm, informacja o tym, że państwo Izrael jest jednym z liczących się mocarstw światowych zostanie przyjęta przynajmniej z niedowierzaniem. Ten atak jest też sygnałem, że zwykłe, a szczególnie biedne i źle zorganizowane państwo ma bardzo małe szanse na zwycięstwo ze światowym, choćby nawet najmniejszym, lecz jednak mocarstwem. Państwo Izrael Współczesne państwo Izrael powstało 14 maja 1948 roku. Wszystkie dramatyczne okoliczności jego powstania pomińmy tu ze względu na współczesne jego znaczenie, organizację, kulturę, dyplomację, konflikty, dochody i wpływy na politykę światową. Powierzchnia tego mini państwa w przybliżeniu odpowiada wielkości naszego województwa dolnośląskiego z dwukrotnie większym jednak jego zaludnieniem wynoszącym ok. 6,7 mln ludzi. Z tego Żydzi stanowią ok. 5 mln, resztę stanowią Palestyńczycy i inni. Państwo to bez przerwy jest w stanie wojny ze swoimi licznymi sąsiadami. Do najpoważniejszych konfliktów należy zaliczyć: kryzys sueski w 1956 r., wojna sześciodniowa w 1967 r., dalsze starcia i potyczki w latach 1967 – 70, wojna Jom Kippur w 1973 r., wojna libańska w latach 1982 – 85, intifiada 1987 – 91, kryzys izraelsko – libański 2006. To tylko najważniejsze wojny, starcia i ofensywy i kontrofensywy. Mówiąc słowami mickiewiczowskiej bajki o lisie: „Inny na jego miejscu załamałby łapy,/ i bił się w chrapy./ Nasz lis takich głupstw nie robił.” Prowadząc tak liczne wojny stale się jeszcze rozwijał. Budował domy, miasta i osiedla, systemy nawadniające, reaktory atomowe i własne bomby jądrowe. Wyposażenie armii należy do jednych z najnowocześniejszych na świecie. Oczywiście to wszystko kosztuje. Kto, jak kto, ale Żydzi na pewno doskonale znają się na systemach finansowych, bankowych i politycznych, przy pomocy których bez przerwy potrafią zasilać swój stale deficytowy budżet. Tu wypada tylko wspomnieć, że jest to naród wszechstronnie utalentowany. Jak jednak często pisze izraelska prasa do władz dostają się miernoty, stąd też stałe jego kłopoty. W tym kontekście trzeba też zauważyć powszechne przekonanie izraelskiej prasy, że państwo to ma najgłupszych generałów na świecie. Stany Zjednoczone Zasadnicze znaczenie dla sympatii jaką USA obdarza państwo Izrael jest żydowska mniejszość narodowa, która ma niewspółmierny do swojej liczebności wpływ na politykę tego mocarstwa. W przybliżeniu liczebność np. Polonii w USA wynosi ok. 9,3 mln ludzi i mniej więcej tyle samo osób zalicza się do żydowskiej mniejszości w tym państwie. Ale właśnie ta mniejszość poprzez wszelkiego rodzaju pomoc rządową USA dla Izraela utrzymuje to państwo na powierzchni życia w arabskim morzu. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie prosta zależność od bardzo prężnej mniejszości wspierającej państwo Izrael. Stany Zjednoczone niezależnie od tego są zainteresowane utrzymaniem w tym miejscu państwa zaprzyjaźnionego. Czy tylko zaprzyjaźnionego? Można powiedzieć, że w wielu wypadkach Izrael jest kopią i sobowtórem swego amerykańskiego pierwowzoru. Po prostu polityka Izraela służy interesom USA i to jest podstawowa przyczyna jego wspierania, często nawet za wszelką cenę. Sprowadza się to na ogół do tego, że jeżeli USA nie jest na rękę angażowanie się w jakieś szczególnie niechlubne działania, jak na przykład udzielanie pomocy jakiejś dyktaturze lub organizacji o wyjątkowo złej sławie, zawsze wtedy może liczyć na Izrael. Wyręczy on swego mocodawcę w każdym tego rodzaju zadaniu. Wiedzą o tym politycy wszystkich partii w USA i korzystają z tego nie będąc wcale pod wpływem izraelskiego lobby. Ta amerykańska społeczność żydowska jest na ogół negatywnie oceniana w samym Izraelu, gdyż reprezentuje ona szczególnie zajadły szowinizm, którego realizacja w Izraelu jest po prostu niemożliwa. Wykonywane przez Izrael amerykańskie zlecenia międzynarodowe spotykają się potem z oficjalnym protestem dyplomatycznym USA, które Izrael przyjmuje z wyrozumiałą życzliwością. Zależność ta na ogół nie jest jednak tak prosta jak by się wydawało. Często o każde przedsięwzięcie tego rodzaju toczy się zawzięta walka, w której „trup” ściele się gęsto, poprzez dymisje, odsunięcia, rezygnacje i awanse. To wszystko jak w klasycznym filmie szpiegowskim tyle tylko, że rozgrywanym w amerykańsko – żydowskiej rzeczywistości. Handel Można tylko podziwiać nieskończone zdolności handlowe przedstawicieli państwa Izrael. Państwa arabskie w ramach bojkotu swego śmiertelnego wroga ustanowiły mur otaczający państwo Izrael ze wszystkich stron oprócz morza. Oficjalnie wszystkie one bojkotują Izrael. Wszelka wymiana między nimi jest zakazana. Tak to jest na papierze, w propagandzie, w mediach i w dokumentach. Jak podaje izraelska prasa nieoficjalny handel z krajami arabskim osiąga wartość ok. 10 miliardów dolarów. Dla porównania z USA i UE wynosi po ok. 3 mld dolarów. Izrael sprzedaje do krajów arabskich wszystko co jest w tym kraju produkowane. Jedyny wymóg ze strony arabskiej zachowania bojkotu na izraelskie towary jest ten, aby nie było na nich metek producenta! W ten sposób do krajów arabskich sprzedawane jest wszystko. Kwiaty, żywność, tekstylia a nawet broń, oczywiście tylko konwencjonalna. W zamian państwa arabskie płacą za wszystko czystym złotem i nieograniczonymi dostawami ropy naftowej!! Swoisty handel dotyczy narkotyków, który wyłączność posiadają oficerowie cywilnego i wojskowego wywiadu. Cała ta rozległa wymiana handlowa jest możliwa tylko dlatego, że w świecie arabskim nie ma demokracji i swobody wypowiedzi. Jest ona możliwa dzięki łapownictwu w urzędach celnych i wszelkiego typu korupcji szerzącej się wśród arabskiej biurokracji. Nie trzeba tu dodawać, że Izrael na wszystkie sposoby wspiera totalitarne reżimy arabskie, oczywiście we własnym interesie! Mocarstwo Jak przystało na każde mocarstwo Izrael ma interesy globalne. Po pierwsze posiada broń nuklearną i rakiety wymierzone we wszystkich swoich przeciwników. Po drugie jest państwem o strategicznym znaczeniu w całym regionie, mającym zdolność militarnego reagowania w każdej chwili i w każdym jego miejscu. Po trzecie ustanowienie hegemonii na całym Bliskim Wschodzie jest kluczowym zadaniem tego państwa. Znamiennym efektem mocarstwowej pozycji Izraela jest zgoda państw arabskich na jego jądrową dominację. Czy tylko zgoda? Państwa te werbalnie zwalczające Izrael teraz nie są w stanie wyobrazić sobie Bliskiego Wschodu bez stabilizującego wpływu tego państwa. Polega on przede wszystkim na gwarancjach dla istniejących tam rządów i zwalczaniu wszelkich arabskich „rewolucyjnych” i „demokratycznych fanaberii”. I w ten sposób „śmiertelni” wrogowie tego państwa pod każdym względem są od niego zależni. Jest to jednak równowaga chwiejna, dla której podtrzymania Izrael musi szukać stale nowych form, nowych rozwiązań i nowych ludzi, tylko po to aby wszystko zostało po staremu. Największym zmartwieniem izraelskich strategów jest przyszłość Arabii Saudyjskiej, najważniejszego i najbogatszego wroga, którego nikt tu się jednak nie obawia póki panuje rodzina królewska. Jednak saudyjska rodzina królewska nie będzie trwać wiecznie i to spędza sen z powiek izraelskich polityków. Podobnie jak trwanie reżimu egipskiego, który dostarcza do Izraela dowolne ilości tak niezbędnej dla jego gospodarki ropy naftowej. Jak przystało na mocarstwo Izrael posiada rozbudowaną kadrę polityków, specjalistów i analityków gotowych podjąć się najtrudniejszych zadań. Ta kadra tego mini państwa jest najliczniejsza i wynosi ok. 5 mln osób. Izraelskie tygodniki, które komentują najnowsze wydarzenia na całym świecie mają nakład ok. 5 mln egzemplarzy i wszystkie znajdują nabywców. Izraelska prasa w całości i zawsze jest jeśli nie krytycznie to przynajmniej alternatywnie ustawiona do każdych rządów, a do rządów wojskowych wręcz alergicznie jest uczulona. Tu można się podzielić tylko refleksją, że od polityki państwa Izrael można wiele się jeszcze nauczyć. Napisano na podstawie: Israel Szahak – Tel Awiw za zamkniętymi drzwiami. FIJOR PUBLISHING CHICAGO – WARSZAWA. 1997 |
|||