now@ on-line  luty 2008

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Mirosław Kokoszkiewicz

„lubienie zabijania ulega przedawnieniu”.

Od 1943 – członek oddziału OP-11 Kedywu AK na Rzeszowszczyźnie

1946 – 68 - agent UB ps „Mewa”, „Zuch”

1963 – „Brązowy Smok Wawelski” za film dokumentalny p.t. „Odra”

1966 – Wyróżnienia Ministra Obrony Narodowej za film „Z jasnego nieba”

1979 – Wyróżnienie Ministra Obrony Narodowej za film „Żołnierskie posłanie”

Mowa o Jerzym Vaulinie dziennikarzu Po prostu, Sztandaru Młodych, Trybuny Dolnośląskiej Głosu pracy. Autorze ponad 20 filmów zrealizowanych w wojskowej wytwórni filmowej „Czołówka”.

„Piękny” życiorys, spokojna starość, sędziwego dziś, bo już 82 letniego pana.

Major Antoni Żubryd „Zuch” 1918-1946. Postrach żołnierzy KBW, działaczy PPR i funkcjonariuszy UB, MO, NKWD.

Jego jak i wielu innych walka z importowanym komunistycznym porządkiem to dowód na to, że po wojnie nie toczyła się w Polsce żadna wojna domowa jak głoszą komuniści Pastusiak, Wiatr czy Iwiński.

Bez wsparcia sowieckich bagnetów naród zmiótłby dość szybko to szemrane towarzystwo miejscowych zdrajców i sprzedawczyków.

PRL-owska propaganda zrobiła z Żubryda bandytę, sadystę i zwykłego złodzieja.

Mimo niezliczonych obław i zasadzek „Zuch” ciągle umykał, zadając komunistom bolesne straty.

To on zlikwidował szefa sztabu 8 Dywizji Piechoty ppłk Teodora Rajewskiego i szefa Wydziału Polityczno-Wychowawczego tej samej dywizji mjr Abrahama Premingera.

Rozbijanie posterunków milicji, likwidowanie konfidentów, zasadzki na funkcjonariuszy UB, NKWD i PPR to chleb codzienny oddziału „Zucha”.

Oddział Żubrysa osłaniał również miejscową ludność przed bandami UPA oraz rozprawiał się z rodzimymi bandytami podszywającymi się pod partyzantów, a nawet pod jego własny oddział.

To spotkało między innymi Franciszka Paducha z Pisarowiec, który pomimo tego, że został uwolniony z aresztu UB przez Żubryda, zajął się złodziejstwem i napadami podszywając się pod swego wybawcę. Wyrok wykonał „Zuch” osobiście.

Powoli stawał się wrogiem nr 1 komunistycznych władz, a brak powodzenia KBW i UB w urządzanych obławach i zasadzkach zmusił komunistów do posłużenia się agentem o pseudonimach „Mewa” i identycznym jak mjr Żubryd „Zuch”.

Był nim Jerzy Vaulin posługujący się w podziemnym oddziale pseudonimem „Bronek”.

Musiał działać szybko, gdyż Żubryd widząc zaciskającą się coraz bardziej nad jego oddziałem pętlę postanowił przedostać się do Austrii.

24 października 1946 r. w okolicach wsi Malinówka, wybitny dokumentalista z czasów PRL wywabił dowódcę do lasu pod pretekstem przygotowania trasy ucieczki i zastrzelił go podstępnie i z zimną krwią ze swojego browninga kaliber 7,65 mm.

W ten sam sposób postąpił z żoną majora Janiną będącą w ósmym miesiącu ciąży.

Teściowa i czteroletni syn Żubrydów wylądowali w rzeszowskim zamku, katowni UB.

Po pięćdziesięciu latach, kiedy nastąpiło przedawnienie, morderca napisał list do syna Żubrydów opisując swoją zbrodnię dumny z wywiązanego się obowiązku.

„Nie czuję pokuty, jest to moje największe bojowe przeżycie, zakończone zwycięstwem”.

mogę cynicznie mówić np. że lubię zabijać ludzi, ale to lubienie ulega przedawnieniu”.

Iwona Bartólewska nakręciła na ten temat film, o losach którego tak pisała Gazeta Wyborcza.

Gazeta Wyborcza, 17 – 18 marca 2001, P.G.
”List do syna” leży na półkach TVP
„[...] Do emisji jednak nie doszło. Stało się tak za sprawą listu do telewizji, napisanego przez Jerzego V. Stwierdził on, że film jest obarczony wadą prawną, polegającą na tym, że autorka nie zapłaciła mu honorarium autorskiego za wykorzystany w filmie „utwór literacki”, za jaki V. Uznał swój list do syna zamordowanych Żubrydów.”

Gazeta Wyborcza, 4 maja 2001, Lidia Ostałowska
List do syna
„Iwona Bartólewska odrzuca łatwe i pocieszające interpretacje. Banalne stwierdzenie, że historia od wieków plącze polskie życiorysy, nie zadowala jej. Film „List do syna” stawia pytanie o moralność i próbuje na nie odpowiedzieć.”

A co na to wymiar sprawiedliwości?

Dziennik Bałtycki, 16 marca 2001
Brak podstaw do śledztwa
„Maciej Schulz. Prokurator gdańskiego oddziału IPN: „konfidenci, informatorzy i nieformalni współpracownicy UB są, według polskiego prawa, traktowani jako zwykli obywatele.”

P.S. W 2008 r. trwa akcja ścigania najgroźniejszych zbrodniarzy.

Według takich niekwestionowanych autorytetów jak były szef WSI Dukaczewski (stale goszczący w walterowskim WSI24) i oficer tych służb płk Polkowski, zaciska się pętla nad zbrodniarzem Macierewiczem, a ministrowi Ziobrze grozi nawet kilkanaście lat więzienia.

Manier, dobrego wychowania i zasad uczyli nas i uczą nadal spadkobiercy Kraśków, Barcikowskich, Stolzmanów, Gebertów, Smolarów, Szechterów, Konty-Kohnów, Safjanów, Fejginów. Zięciowie Ochabów i Szyrów. Syn i wnuk konfidenta gestapo, na którym wyrok wykonało AK.

Syn Żubrysa, Janusz nie zrobił wielkiej kariery i jako potomek „zbrodniarza”, zmienił nazwisko na Niemiec, należące do przybranych rodziców. Temat Żubrydów w jego nowej rodzinie był zakazany, aby chronić chłopca i nie budzić w nim duszy buntownika.

Taką to Rzeczypospolitą zbudowali nam przy „okrągłym” stole „człowiek honoru” Kiszczak oraz mianowani i zatwierdzeni przez niego opozycjoniści.

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl