now@ on-line  luty 2008

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

S. Chamilton

Co robi p. Józef Szaniawski w Naszym Dzienniku?

"Nasz Dziennik" jest od dawna jedyną polską gazetą codzienną, którą czytamy i bierzemy na serio jako wyrazicielkę polskich interesów narodowych. Dlatego z coraz bardziej rosnącym, nieprzyjemnym zdumieniem, obserwujemy publicystykę Józefa Szaniawskiego, która świadomie czy nieświadomie wpisuje się w politykę skłócania Polaków z Rosjanami.

W numerze 43 z dnia 20.02.2008 pojawił się artykuł, który trudno pozostawić bez odpowiedzi. Nosi on tytuł "Polska między historią a geopolityką - Moskiewskie kłamstwa".

Autor zarzuca Rosjanom, a prezydentowi Putinowi w szczególności, iż nie podoba im się instalowanie tzw. "tarczy antyrakietowej" w Polsce. Putin powinien oczywiście przyklasnąć tej ewidentnie antyrosyjskiej inicjatywie, gdyż najwidoczniej - zdaniem p. Szaniawskiego - ma on w polityce kierować się interesami USA, Polski, Izraela, czy Bóg wie kogo jeszcze, ale nie samej Rosji. Tymczasem Putin spokojnie stwierdził, iż Rosja w razie czego podejmie odpowiednie kroki, do czego ma pełne prawo. Niczym nie groził. Odpowiedział po prostu na groźby z pozycji męża, a nie mężyka stanu.

"Tarcza antyrakietowa" to kolejny poroniony pomysł amerykańskich neokonserwatystów, czyli z lekka przefarbowanych trockistów z tzw. korzeniami. Nie wiadomo, kogo ma ochronić przed czym i czy w ogóle ochroni. W oficjalne wyjaśnienie rządu amerykanskiego, iż chodzi o zabezpieczenie się przed atakiem terrorystów z Iraku (sic!), nie wierzy chyba nawet sam p. Szaniawski. Jedynym wymiernym efektem zainstalowania "tarczy" może być zmiecenie z powierzchni Ziemi około 80% ludności Polski w razie konfliktu nuklearnego.

Warto też zauważyć, że gdziekolwiek Amerykanie interweniowali celem zaprowadzenia "demokracji i porządku" (Serbia, Iran, Afganistan), tam na wiele lat zapanowały chaos, terroryzm i bezprawie.

Zdaniem p. Szaniawskiego "Putin powtórzył swe groźby". Naszym zdaniem to właśnie polskojęzyczne rządy, godząc się na instalację tarczy, usiłują grozić Rosji.

Pan Szaniawski oburza się też, że Katarzyna II i Piotr Wielki są autorytetami dla Putina. A niby kto ma być, panie Szaniawski? Nelson Mandela? Napoleon Bonaparte? Generał Zajączek?

To fakt, że Polacy wspominają Carycę Katarzynę jak nagorzej - szkoda tylko, iż zapominają, iż rozbiory Polski nie były wynikiem ulegnięcia przemocy, nie były skutkiem jakiejś przegranej wojny, lecz zwykłego skundlenia klas rządzących, które sprzedały Polskę w niewolę, gdyż wydawało im się, że Katarzyna lepiej ochroni ich "szlacheckie przywileje", niż własny, polski król. A jeśli już jesteśmy przy temacie, to Katarzyna II była Prusaczką, podobnie jak jej cały dwór, a nie Rosjanką. Pan Szaniawski starannie wylicza wszystkie krzywdy, jakie spotkały Polaków z jej strony. Przezornie nie wspomina jednak, że Polacy mieli bez porównania więcej swobody i niezależności (nie mówiąc już o sile militarnej i wypełnionym po brzegi skarbie) w Królestwie Polskim, niż w dzisiejszym Eurosojuzie. Polacy bez przeszkód awansowali na wysokie stanowiska, zostawali generałami, a znajomość języka polskiego uchodziła za dowód kultury. Gdyby nie dwa bezsensowne powstania, sprowokowane przez masonerię, nie wiadomo, jak potoczyły by się losy Królestwa, zwłaszcza że wśród Rosjan narastało przekonanie, iż Polski nie da się utrzymać w Imperium. Historia Finlandii może tu posłużyć jako wskazówka.

Jak na razie, od roku 1989, Rosja nie wykonała wobec Polski żadnego istotnie wrogiego ruchu. Mimo to p. Szaniawski utrzymuje, iż "to nie Polska Rosji, ale Rosja zagraża Polsce. Dysproporcja sił między nami jest niestety taka, jaka jest." Najwidoczniej Rosja powinna się wstydzić, iż wykorzystała swoje szanse historyczne aby stać się mocarstwem - co ją różni od Polski, ongiś potęgi europejskiej, która zmarnowała wszystkie szanse dziejowe i dziś jest, powiedzmy delikatnie, graczem III ligi na arenie międzynarodowej.

Zacytujmy na koniec jedną złotą myśl p. Szaniawskiego: "Widać wyraźnie ciągłość rosyjskiej polityki zagranicznej w stosunku do Rzeczypospolitej."

Tak, panie Szaniawski, bo Rosja to państwo poważne i posiada własną, ciągłą politykę zagraniczną. To ją różni od Polski, która takowej nie posiada od lat co najmniej 70-ciu i dryfuje biernie, poddając się wpływom najróżniejszych agentur, jakie niemal jawnie działają u nas w kraju.

Wirtualna Polonia

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl