now@ on-line  styczeń 2008

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Romuald Szeremietiew

Jak mnie SREN zdemaskował

Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci katastrofą lotnicza w której zginęło 20 lotników. Z niewiadomych przyczyn samolot transportowy Casa 295M w czasie podchodzenia do lądowania spadł na ziemię i spłonął. Miałem okazję w radio i TV wypowiadać się na ten temat. Wyrażałem też współczucie bliskim poległych. I nagle dowiedziałem się, że to ja jestem winny tej katastrofy. Na moim blogu przy wpisie dot. PPN ktoś podpisujący się „SREN” (DQZ173.NEOPLUS.ADSL.TPNET.PL) napisał tekst „SZEREMIETIEW POD OBSTRZALEM”.

Brzmi on tak:

"Patriotyczne refleksje byłego ministra Obrony Narodowej Romualda Szeremietiewa w tym blogu nie mogą zasłonić jego bezposredniej odpowiedzialności za zakupy samolotów wojskowych typu CASA za rządów AWS, kiedy był odpowiedzalny za całkowite zaopatrywanie Wojska wspólnie z drugim asem, obecnym marszałkiem Bronisławem Komorowskim. Dziś w dniu tragedii Narodowej zamykają ci Panowie usta i chowają głowy w piasek.Niech Szeremietiew nie osłania Komorowskiego.Zginął kwiat polskiego Lotnictwa Wojskowego a oni dalej uprawiają zasraną propagandę, jak było za komuny.Gdzie ukryliście HONOR i ODPOWIEDZIALNOSC byli ministrowie obrony narodowej.Naród nie odpuści wam działaczom i politykierom.Polska wymaga głębokich zmian."

Nie zamykałem ust i nie uprawiałem „zas... propagandy”. To prawda, że w swoich wypowiedziach medialnych dobrze oceniłem samoloty CASA, ale nie tylko ja. Można było bowiem usłyszeć liczne opinie znawców lotnictwa chwalących te samoloty i pochlebne opinie pilotów, użytkowników samolotów CASA . Trudno przecież uznać, że wszyscy oni działali na moje polecenie i wbrew faktom chwalili jakieś badziewie.

Trzeba poczekać na rezultat pracy komisji badającej zdarzenie. Dopiero wtedy będzie można stwierdzić co spowodowało katastrofę. Na dziś wiemy, że do feralnego lądowania samoloty transportowe 295M, używane w wielu armiach na świecie, nie miały na koncie żadnych wypadków. Powszechnie były uważane za przyjazne w pilotażu i bezpieczne.

A teraz co do zakupu samolotu i ew. odpowiedzialności. Rzeczywiście w 2001 r. nadzorowałem procedurę zakupu samolotów transportowych dla polskiego lotnictwa wojskowego. Po ogłoszeniu przetargu zgłosiło się do nas trzy firmy. hiszpańska CASA z samolotem 295M, włosko-amerykańska Alenia – Spartan C-27J i Antonow – samolot An-72P. Po otwarciu ofert okazało się, że Antonow i Alenia nie spełniają wymogów bowiem nie mają natowskich certyfikatów dopuszczających do lotów (samolot Spartan starał się o takie certyfikaty). Z tego powodu przetarg trzeba było unieważnić, a skoro tylko jeden podmiot spełniał wymogi należało kupić samolot CASA na zasadach tzw. zakupu z wolnej ręki. Byliśmy w końcowym okresie procedury gdy Alenia przysłała informację, że Spartan uzyskał wymagane certyfikaty. To zmieniało sytuację – był drugi dostawca. Wysłałem więc pismo do min. Komorowskiego, że skoro mamy dwu dostawców wobec czego należy unieważnić procedurę zakupu z wolnej ręki i ogłosić przetarg nieograniczony. W lipcu 2001 r. zostałem odwołany ze stanowiska (wybuchła moja "afera"). Kilka dni później zobaczyłem w dzienniku TV jak min. Komorowski podpisuje umowę zakupu z wolnej ręki samolotów CASA. Mój współpracownik, dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych, pamiętając o moim piśmie do ministra ON odmówił podpisania końcowego protokołu wyboru samolotu. Dwa dni później Komorowski zwolnił go ze stanowiska i na jego miejsce powołał swego zaufanego oficera.

Nie wiem dlaczego Komorowski zlekceważył moje pismo. Być może były jakieś przesłanki skłaniające go do tego, jakie nie wiem. Skandalem natomiast jest, że mimo uzgodnienia producent nie uruchomił na terenie Polski centrum do obsługi zakupionych samolotów. Kto za to odpowiada?

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl