now@ on-line  styczeń 2008

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Marek Olżyński

CASA runęła na ziemię


Wojskowy C-295M (Casa) zahaczył o drzewa po czym runął na ziemię z wysokości 150/200 metrów.
Tego typy Bzury w dniu wczorajszym podawały głodne sensacji merdia. Wyobraźni żadnej. Tylko chęć prześcignięcia się w podaniu najbardziej czarnej wizji. Rzetelność dziennikarstwa przypomina opowiadanie zapitego w cztery litery tchórzliwego trola co tanim winem swą pustkę zalewa za dnia w głupoty pisze z wieczora.
Oczyma wyobraźni widzę tę ich wściekłość podkręconą kacem albo niezłym hajem; widzę jak z mikrofonem w łapie, ten czy ów albo tamta, przybiega do rodzin ofiar tej katastrofy, aby być pierwszym na miejscu zdarzenia
- Niech się pani wypłacze, co pani myśli w tej chwili, jakim był w łóżku, czy miał inne kochanki?
Itd. Kim są ci ludzie, co tak naprawdę mają wspólnego z dziennikarstwem? Nierzadko więcej moralności mają córy Koryntu.

A teraz kilka pytań
Czy w Polsce rosną tak wysokie drzewa? Nie!
Czy ukształtowanie terenu w powiecie wałeckim, w którym usadowione jest lotnisko otoczone jest ponad stumetrowymi wzgórzami? Nie!
Czy jest możliwe, że CASA wpierw zahaczyła o wierzchołki drzew po czym pilot zdołał ją wynieść na tę wysokość z której runęła? Nie! Samolot transportowy CASA C-295M

Kiedy słyszę te i inne wypowiedzi debili z piórem w ręku, nie wiem czemu, ale mam ochotę wielką tych sprzedajnych fiutów wysłać na front do Iraku, Afganistanu czy gdziekolwiek.
Wsadzić im w łapy karabin, na plecy przytroczyć plecak z pełnym wyposażeniem, na nogi wcisnąć ciężkie wojskowe trepy, hełm na czoło nasunąć - i w drogę! Niech nabierają przekory. Niech empirycznie dochodzą prawdy

 

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl