now@ on-line  styczeń 2008

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Marian Kałuski

Możemy wygrać z antypolskim rasizmem J.T. Grossa!

Pseudokatolickie (liberalne; uczciwi teologowie mogliby śmiało zarzucić im tzw. herezje żydujących) wydawnictwo „Znak” w Krakowie dało Polakom wyjątkowo łajdacki prezent noworoczny. Wydało w tłumaczeniu na język polski książkę Żyda amerykańskiego pochodzenia polskiego Jana T. Grossa pt. „Strach. Antysemityzm polski tuż po wojnie. Historia moralnej zapadłości”.

Książka została uznana przez prawych historyków (nie oportunistów, głównie za 30 srebrników!) nie tylko za niezgodną z prawdą historyczną, ale przede wszystkim za rasistowską – skrajnie polakożerczą. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka nazwał Grossa „wampirem historiografii” („Gazeta Wyborcza” 10.1.2008), a redaktor naczelny dziennika „Rzeczpospolita” Paweł Lisicki napisał: „Po kolejnych opisach Grossa pojawić się musi proste pytanie: jeśli większość Polaków była taka, jak ich nam maluje autor „Strachu" – irracjonalna, otępiała, poddana machinacjom katolickiego kleru, pazerna i zbrodnicza masa – to czyż zaliczenie ich przez okupanta do kategorii podludzi nie było aby uzasadnione? Jest chyba tylko jeden współczesny historyk, który w podobny sposób opisywał Polaków pod niemiecką okupacją. O dziwo, to David Irving” (10.1.2008).

W Australii, która na pewno jest państwem bardziej demokratycznym i tolerancyjnym, za TAKĄ książkę idzie się do sądu i za TAKI rasizm grozi kara więzienia. Żydzi australijscy na pewno przypilnowaliby, aby to prawo było wyegzekwowane! Kilka razy zadbali już o to. A co wolno demokratycznej i tolerancyjnej Australii i Żydom, to wolno również i Polsce i Polakom. Nie bądźmy bardziej grzeczni od Pana Jezusa, który miał odwagę fizycznie wyrzucać kupczących ze świątyni. Na okazywaniu zawsze grzeczności i uniżoności wobec Żydów wychodzimy jak przysłowiowo Zabłocki na mydle. Czasem trzeba walnąć pięścią w stół i krzyknąć głośno: „Basta!”. Inaczej będą oni zawsze jeździć na nas jak na starej kobyle.

Niestety, można odnieść wrażenie, że wiele osób wpływych w dzisiejszej Polsce (głównie politycy i dziennikarze oraz komunistycznego chowu „naukowcy”) nie ma żadnego honoru, że króluje wśród nich wszechwładnie duch targowicy?! Patriotyzm uważają za chorobę tak groźną jak np. rak i w ogóle Ojczyznę nie mają w żadnym poważaniu. Stąd dołączają do wrogów Polski i Polaków i jednocześnie wmawiają narodowi, że to co robią jest rzeczą chwalebną, którą trzeba popierać i naśladować.

Dlatego dobrze się stało, że kierownictwo Prokuratury Okręgowej w Krakowie, którą zasypano masą skarg na książkę i jej autora, podjęło decyzję o wszczęciu postępowania sprawdzającego czy doszło do popełnienia przestępstwa przez Jana T. Grossa.

Niektórzy (skrajni filosemici i np. arcybiskup Józef Życiński z Lublina), uważają że sprawą książki „Strach” nie powinna zajmować się prokuratura.

Może i nie powinna, jeśli ktoś staje w obronie bezgranicznej wolności słowa. Ale, powtarzam, dobrze się stało, że książką Grossa zajęła się prokuratura. Ten fakt jest ciosem moralnym dla Grossa i Wydawnictwa „Znak”. Wskazuje na to, że bardzo wielu Polaków (a zapewne wszyscy ci co uważają się za patriotów polskich, czyli ci co nie są jedynie zjadaczami polskiego chleba lub po prostu zwykłymi zdrajcami za 30 srebrników) mówią głośno żydowskiemu antypolskiemu rasizmowi: „Basta!!!”.

Jeśli więc prokuratura nie ma się zajmować książką „Strach” to co my – Polacy możemy zrobić w sprawie tej książki, jak zaprotestować przeciwko jej obrzydliwemu antypolskiemu rasizmowi?

Uważam, że: po pierwsze książkę powinno się po prostu publicznie spalić przed domem Wydawnictwa „Znak”. Nie powinna tego zrobić jakaś pojedyncza osoba czy nawet organizacja. Powinien powstać Ogólnonarodowy Komitet Protestu Przeciw Antypolskiemu Rasizmowi Jana T. Grossa i on powinien wyłonić delegację, złożoną z wolontariuszy i znanych osób z całego kraju, do dokonania tego aktu, który powinien być odpowiednio nagłośniony.

Z książki żydowskiego naukowca Israela Shahaka „Jewish History, Jewish Religion” (London 1994) wiemy, że Żydzi w Izraelu z nienawiści do chrześcijaństwa palą publicznie „Nowy Testament”.

My mamy prawo ze świętego oburzenia spalić dzieło, które na to sobie w pełni zasługuje. Tak jak każdy Polak ma moralne prawo spalić „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. A „Strach” Jana T. Grossa jest właśnie współczesnym rasistowskim „Mein Kampf”!

Po drugie polskie Ministerstwo Spraw Zagraniczych powinno ogłosić Jana T. Grossa personą non grata w Polsce.

Angielskiego historyka Davida Irvinga, znanego ze skrajnego antysemityzmu, szereg państw uważa za persona non grta i nie wpuszcza do swego kraju. Tak dzieje się np. w Australii.

Polska powinna pójść za przykładem Australii. Jan T. Gross jako skrajny polakożerca nie powinien mieć prawa wstępu do Polski. Jeśli wyjątkowo prożydowski rząd polski nie uczyni tego, to Polacy sami powinni zająć się tą sprawą. Ten „człowiek” nie powinien chodzić po polskich ulicach z podniesioną głową!

Po trzecie, Wydawnictwu „Znak” w Krakowie powinna być odebrana licencja na prowadzenie biznesu. Tak, aby w przyszłości żadne wydawnictwo na ziemi polskiej nie wydało więcej tak polakożerczej książki.

Niestety, mamy rząd całkowicie uległy wobec Izraela i Żydów rzekomo w imię polskiej racji stanu (do 1989 r. padaliśmy na kolana przed Moskwą, a dzisiaj padamy na kolana przed USA i Izraelem), mamy w Polsce jawnie działające antypolskie instytucje, mamy antypolskie wydawnictwa. Wszyscy oni jak dotychczas działali i działają bezkarnie, co zachęca naszych wrogów do coraz bardziej wyrafinowanych antypolskich akcji.

Ale jest w Polsce również wiele milionów patriotów polskich, którzy przez swą liczbę są w stanie chociażby tylko w Polsce roztrzaskać łeb żydowskiej polakożerczej hydrze.

Do akcji więc, Rodacy!

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl