|
||||
|
|
Marek Olżyński News lepszy od porannej kawy Dzisiejsza (30-11-2007) poranna wiadomość zapewne musiała zelektryzować wiele osób w Polsce. Najbardziej nowych właścicieli kamienic i pałaców. A cała rzecz tym artykule: Rząd zwróci pałace i kamienice należytym właścicielom? Politycy Platformy Obywatelskiej chcą przeciąć wrzód, który rośnie co najmniej od 18 lat. Państwo ma się rozliczyć z majątku zagrabionego prywatnym właścicielom po II wojnie światowej - informuje dziennik "Polska". Link: http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=83914&wid=9444972&rfbawp=1196405611.564&ticaid=14e98Już widzę tę nerwowość, która zapewne musi towarzyszyć wielu (większości) nowym właścicielom kamienic. To w jaki sposób wielu z nich weszło w posiadanie, to dopiero zadanie dla zespołu służb takich jak CBA, prokuratury. Ale tylko naiwni mogą sądzić że tak naprawdę coś w tym temacie się wydarzy. Zasoby mieszkaniowe w postaci kamienic, zespołów pałacowo-parkowych po 1989 roku pozostawały w gestii gmin miejskich. Nadzorem i administracją tego potężnego majątku z nieuporządkowaną masą spadkową (księgi wieczyste pozostawały niczym zaklęta czarodziejska księga, do której klucz posiadało niewiele wtajemniczonych osób) zajmowały się jednostki, najczęściej samodzielne, budżetowe gminy miejskiej. Zarządy budynków miejskich, czy jakie tam jeszcze inne nazwy nosiły, należycie dbały, aby ... Chyba nie jest żadną wielką tajemnicą iż zdecydowana większość kierowników, dyrektorów tych placówek stanowią po dzień dzisiejszy ludzie z nomenklatury słusznie minionego ustroju. Prawie wszyscy, jeśli nie wszyscy, mieli powiązania z SB. To za ich sprawą i za sprawą niewydolnego systemu prawnego, który to spowodował tak potężny zator w polskich sądach (wydziałach ksiąg wieczystych) spekulanci – dzisiejsi właściciele mogli sięgnąć po majątek jak po swój, po drodze czyniąc wiele krzywdy lokatorom. Często dochodziło do prawdziwych dramatów, kiedy z dnia na dzień nowy „właściciel” wyrzucał prosto na bruk lokatorów, którzy z dokumentem zasiedlenia mieszkali tam od wielu dziesięcioleci. Ale cóż, geszefciarze mówili często – kapitalizm. I ze świeżo nabytym tytułem własności w ręku nakazywali wyrzucać ludzi na ulicę. Mechanizmy tej swoistej spekulacji to zadanie na wiele lat dla wytrawnych śledczych. Jak dotąd żadna władza nie zrobiła z tym tematem porządku. Nasuwa się pytanie dlaczego. Czy dlatego, że był to znakomity interes? Zapewne tak skoro szwindel mógł się kręcić, a wmieszane weń osoby, to w końcu nie jakieś tam płotki handlujące pietruszką na podmiejskim bazarze. Jak należy zatem odczytać ten sygnał tego nowego rządu? Czy jest to ukłon w stronę Niemiec? – bo w końcu nie jest wielką tajemnicą iż większość tego zagrabionego majątku w latach powojennych należała kiedyś do obywateli pochodzenia niemieckiego, oraz żydowskiego. Czy może jest to taki pistolet straszak, który ma spowodować aby „nowi właściciele” udali się gdzie trzeba, z czym trzeba i do kogo trzeba? Przypomina mi to troszkę sytuację związaną z handlem paliwami. Tam też jest określona grupa osób, która regularnie odwiedza(ła) właściwe ministerstwo - ponoć z walizkami pieniędzy, po to aby tylko resort nie obniżał akcyz i podatków. W sektorze paliwowym, pomimo tak wielkiej i szumnej akcji jaką była „afera paliwowa”, nic się zmieniło na lepsze. Szwindle dalej się kręcą. Jak będzie w zapowiadanym rządowym projekcie w sprawie poruszanej w temacie? Pożyjemy zobaczymy, ale już dziś wietrzę w tym dziwny podstęp, wyczuwam niebezpieczeństwo. |
|||