now@ on-line  grudzień 2007

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Tadeusz Matuszkiewicz

Lewacki marsz przez kulturę

Mimo pozornej aprobaty przez ośrodki liberalne dla konsensusu społecznego w zakresie szacunku dla wartości chrześcijańskich i narodowych, w obszarze kultury trwa intensywna ekspansja nurtów lewackich, zmieniających konsekwentnie światopogląd młodego pokolenia, narzucających mu swoje własne konstrukty pojęciowe, tworzących własny system aprobatywnych ocen w odniesieniu do norm moralnych, oparty na sofistycznej etycznej dialektyce.

W ten sposób czyści się pole dla przyszłej rewolucji obyczajowo-moralnej, torując drogę dla lewicowej hegemonii kulturowej.

Pierwszym z brzegu tego przykładem, jest ewolucja miesięcznika „Film”. Miesięcznik ten jest najpoczytniejszym w Polsce magazynem poświęconym tak istotnej dziedzinie współczesnej kultury ( i popkultury) jak kinematografia. Nie ulega wątpliwości , że oddziaływanie kinematografii na świadomość i podświadomość współczesnego człowieka jest ogromna. To film w dużej mierze kształtuje współczesną wizję świata , kształtuje podstawowe pojęcia i wyobrażenia. Abstrahując już zatem od zawartości samych filmów , za szczególnie istotną należy również uznać możliwość kształtowania płaszczyzny interpretacyjnej filmów. Magazyn „Film” posiada przy tym szczególnie szerokie pole oddziaływania wśród ludzi młodych, zainteresowanych aktywnym odbiorem kultury.

Tymczasem miesięcznik „Film” stał się organem lewackiego ekstremizmu, czynnie propagującym walkę o nieograniczoną aborcję, eutanazję, prawa homoseksualistów itp. Czynnie i z wyjątkową nienawiścią walczącym z chrześcijańskim społeczeństwem , z jego wartościami i tradycją. Znajduje to wyraz zarówno w uprawianej na jego łamach publicystyce, jak i w zamieszczanych tam recenzjach. Na czele postępowego pochodu, stoi tam ziejący jadem nienawiści wobec chrześcijańskiego społeczeństwa, prawicy i wszystkiego co polskie felietonista i główny recenzent magazynu Bartosz Żurawiecki. Jest to znany aktywista środowisk lewackich i homoseksualnych. Autor książek z nurtu tzw. „literatury gejowskiej” tak hołubionej przez współczesnych lewaków. Publicysta ten zamienia swoje kompleksy związane z własną dewiacją , w wyjątkowo agresywną lewacką i antychrześcijańska propagandę.

Żurawiecki zasadniczo określa linię pisma , zmierzającą do totalnej ideologizacji krytyki filmowej. Krytyka ta co prawda na marnym merytorycznym poziomie, mieszcząca się już w coraz mniejszej ilości użytych zdań, formatowana pod umysłowość współczesnego odbiorcy popkultury. Tym niemniej jad lewactwa sączony via „Film” skutecznie zatruwa umysły młodych ludzi, zamykając ich w kręgu fałszywych pojęć i mniemań, w kręgu swoistej lewackiej nowomowy, i uodparniając ich na bardziej wnikliwą analizę rzeczywistości. I właśnie takie drogi „inżynierii intelektualnej” są szczególnie niszczące dla młodego intelektu, poszukującego prawdy we współczesnej kulturze. Zmiana tak sformatowanego umysłu jest ekstremalnie trudna, dla ludzi których siatka pojęciowa zostanie ukształtowana z lewicowych pojęć, fałsz staje się rzeczywistością. Prawda nabiera zaś charakter czegoś złego, obcego, czegoś z czym należy walczyć. Szerzenie fałszu staje się wyrazem młodzieńczego idealizmu. I na takich frontach środowiska konserwatywne i chrześcijańskie przegrywają. Na takich frontach nie podejmują one istotniejszej walki, słabo się tutaj angażując. Ceną jaką za takie porażki i zaniechania przyjdzie kiedyś zapłacić , będzie zaś w przyszłości triumf lewackiej wizji świata.

Wbrew pozorom młodzi ludzie coraz bardziej myślą Sierakowskim. Aprobata dla publicznej ekspresji środowisk homoseksualnych nie kłóci się w niczym z „papieskimi kremówkami”. I jedno i drugie zaspokaja postmodernistyczną potrzebę „konsumpcji wrażeń”. Walka o prawa mniejszości, walka przeciwko „złym ludziom”, prawom tym się przeciwstawiającym, zaspokaja potrzebę idealizmu, tak samo jak Jan Paweł II , zredukowany do wizerunku, staje się popkulturowym wyrazem archetypu „człowieka dobrego”. Smutne jest przy tym to, że ogromną pasywność wykazują tu również kościelni hierarchowie, wydając się nawet zadowoleni z całego infantylizującego wiarę konstruktu medialnego, jakim jest tzw. pokolenie JP II. Czym taka kulturowa i publiczna bierność się kończy, widzimy dziś doskonale na przykładzie Hiszpanii.

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl