now@ on-line 19 luty 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

polityka i drób

bajdula:

pamela di caprio

lula68:

podróż sentymentalna

Magdalena:

smak uświęca środki

brać czy nie brać

#Marcel:

rozgrzeszenie

syndrom białoruski

mats:

u sąsiadów

Misia#1:

III tysiąclecie

StefanDetko:

kat i ofiara

debeściak

ZASADA:

wbrew

ZIM:

POTOP

uniwersytet now@:

Anna Jurczak:

nagrody i kary

Anna Rataj:

rachunkowość

 

STATeria

 

Magdalena

Brać czy nie brać?

oto jest pytanie

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta: - Z czym pani przychodzi? – Panie doktorze, boli mnie tu i tu. – Ale ja nie pytałem, co pani dolega, tylko, z czym pani przychodzi. Czy śmieszą nas jeszcze takie dowcipy? Mnie nie. Zbyt wiele ostatnio się słyszy na temat korupcji wśród lekarzy. Zbyt wiele widzi ludzkich nieszczęść, które w wyniku pazerności lekarzy takimi się właśnie stały.

Panuje powszechne przekonanie, że trzeba indywidualnie dopłacić, aby zapewnić sobie należyte traktowanie w szpitalu. Słyszy się często od ludzi, którzy wręczają koperty lekarzom: Tak robią przecież wszyscy! Ale taki argument nie usprawiedliwia naruszenia normy moralnej. To, że się powszechnie normę odrzuca, nie znaczy wcale, że przestaje ona obowiązywać. Jeżeli to, co dobre i słuszne, zostaje zastąpione przez to, co się komuś jawi jako dobre i słuszne, i jeżeli pozwoli się człowiekowi stanowić swoje własne prawa albo nie mieć ich w ogóle, wtedy, jak mniemam, każdy będzie miał prawo zaspokoić swoje kaprysy i skłonności.

Służba zdrowia, w czasie realnego socjalizmu przeżyła głęboki kryzys, który teraz, poprzez nieudolne reformy jest pogłębiany. Zarobki młodych lekarzy, którzy pracują na trzy zmiany, to około 600 złotych netto. Zgadzam się, jest to głodowa pensja, ale czy to usprawiedliwia niegodziwość „pana doktora”, który przyjmuje kopertę z pieniędzmi od pacjenta, który często jest w jeszcze gorszej sytuacji finansowej?

Kodeks Etyki Lekarskiej rozpoczyna przyrzeczenie, które określa podstawowe przesłanie zawodu lekarza: obowiązek służenia życiu i zdrowiu ludzkiemu, przeciwdziałania cierpieniu, przestrzegania podstawowych praw człowieka, ochrona godności stanu lekarskiego. Ale daję słowo, nie ma ani słówka o obowiązku, bądź pozwoleniu na przyjmowanie łapówek. Dlaczego więc, lekarze przyjmują, a nawet żądają pieniędzy od pacjentów? Bzdurna papka, którą jesteśmy karmieni, że jest: konieczność pracy na kilku etatach, chronicznie niedoinwestowanie, marne pensje, nie tłumaczą takich skandalicznych poczynań. Przypomina się odwieczne pytanie: być, czy mieć.

W Kodeksie Etyki Lekarskiej jest zapis, że lekarz ma prawo uzgadniać wysokość honorarium przed rozpoczęciem leczenia, i że powinien wtedy mieć na uwadze wartość usługi, poniesione koszty, swoje kwalifikacje. Jeżeli lekarze powołują się na ten zapis, to wcale się nie dziwię, że biorą łapówki, a co gorsza nie uważają tego za przejaw korupcji, a raczej dodatkowe wynagrodzenie.

Służba zdrowia, jeśli chodzi o korupcję, jest swoistym liderem pośród wszystkich branż. Biorą wszyscy, bierze ordynator, bierze lekarz prowadzący, biorą pielęgniarki, jak również salowe. Niektórzy z nich się tłumaczą niskimi zarobkami, niektórzy nawet się nie tłumaczą, uważają taki proceder za normalny i jak najbardziej prawidłowy. Jakoś nikt nie pamięta, że korupcja, i to zarówno bierna (branie), jak i czynna (dawanie) jest niezgodna z prawem i podlega karze. Niestety, takie procedery rzadko są ujawniane. Pacjenci, którzy byli zmuszani do wręczenia koperty z pieniędzmi obawiają się, że w przypadku zgłoszenia takiego incydentu do prokuratury mogą w przyszłości mieć problemy z leczeniem siebie i swojej rodziny. Jak w każdym światku, tak i w lekarskim, panuje lojalność zawodowa.

Niedawno oglądałam w telewizji, relacje z odczytywania wyroku lekarzowi, który przyjmował łapówki. To był swoisty precedens, ponieważ bardzo rzadko się udaje złapać i ukarać skorumpowanego lekarza. Ciekawostką, którą zobaczyłam w tej relacji, było to, że na sali sądowej wisiało godło polski, orzeł, ale bez korony. W takiej sytuacji, czy wyrok może być prawomocny?

Nigdy nie przepuszczałam, że sama dam łapówkę. Niestety, w dziwny sposób, poza moją wolą tak się stało. Leczyłam się w prywatnym gabinecie. Okazało się, że potrzebuje dodatkowych zabiegów, a doktor nie posiada odpowiedniego urządzenia. Kazał mi przyjść do przychodni, gdzie przyjmował w ciągu dnia. Na moje pytanie, czy potrzebne jest skierowanie odpowiedział, że przyjdę tam jako jego prywatna pacjentka i tak będę traktowana. W tej sytuacji, za zabieg prywatnej pacjentki lekarza, zapłaciła Kasa Chorych. Co prawda jestem ubezpieczona i gdybym miała skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, nie byłoby problemu, ale skierowania nie miałam. Czyż w takim razie, zapłata za wizytę w prywatnym gabinecie nie była swoistą łapówką? Mam dylemat, nie wiem czy postąpiłam etycznie, nie wiem, czy nie naruszyłam własnych zasad moralnych. Podejrzewam, a nawet mam pewność, że mój lekarz nie zadaje sobie takich pytań.

Prawo, zgodnie z wszelkimi zasadami, ma gwarantować pewne minimum etyczne obowiązujące w danej społeczności i chronić pacjenta. Z pewnością, w ogromnej mierze to czyni. Z drugiej strony, wrażliwość etyczna może zostać zepchnięta na drugi plan poprzez zobowiązania kumoterskie .

Ale pomyślmy też ciepło o lekarzach. Wielu z nich, wspaniale wykonuje swoją pracę, są przyzwoitymi, mądrymi ludźmi, którzy nie mogą odpowiadać za to, że wielu ich kolegów po fachu, to niegodziwi, niemoralni i nie nadający się do wykonywania zawodu ludzie. Wszak wiadomo, że nie ma tylko barwy czarnej i białej, więc pomimo tego, że lekarze przyjmują, a nawet wymuszają „darowizny”, to wykonują również wspaniałą pracę i za to powinniśmy być im wdzięczni.

Walka z korupcją wymaga wiele odwagi i determinacji. Nie wolno się zgadzać na to, byśmy musieli dodatkowo płacić za to, co nam się ustawowo należy. Co prawda ostatnie zmiany w gospodarce wpłynęły na rozchwianie świata wartości, ale to nie powód, by sprzyjać zachowaniom niemoralnym. Nie wiem, czy zmiana systemów prawnych rozwiąże problem łapówkarstwa. Sądzę, że większy wpływ może mieć wychowanie, w końcu nic, poza względami etycznymi, nie powstrzyma urzędnika przed wzięciem koperty z pieniędzmi.

powrót do strony głównej