now@ on-line  kwiecień 2007

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum

 


 

Grzegorz Pustkowiak

Kabaret „TUSK”- czyli prawdziwe oblicze PO

W czasie swojej politycznej kariery Donald Tusk niejednokrotnie udowodnił że nie nadaje się na przywódcę nawet bardzo przeciętnego formatu. Jesienią przegrał wybory parlamentarne (rządowe) i prezydenckie mimo ogromnej pomocy ze strony wielu mediów i sondażowni. Okazało się też że nie potrafi skutecznie kierować własną partią, która ma poważne wpływy na polskiej scenie politycznej poprzez nieudacznictwo w obronie pani H. Gronkiewicz-Waltz oraz konflikt z panam Rokitą co podzieliło PO.

Ostatnio zaczęły nawet krążyć pogłoski o wyrugowaniu Tuska z pierwszoplanowej gry politycznej. Otóż człowiek, który go tam wywindował czyli pan Andrzej Olechowski rozważa założenie nowej partii („zastąpienie Platformy”). Sondażownie kilka miesięcy temu podały już manipulację sondażową, że partia niby założona przez panów Olechowskiego i Kwaśniewskiego osiągnęła by wynik dwucyfrowy (podobnie jak partia założona przez Rokitę i Marcinkiewicza). Pan Olechowski jako przedstawiciel rządu światowego – Grupy Bildebergu trochę zniecierpliwił się, że PO nie rządzi i jest w opozycji i że jej lider nie przedstawia w tej sytuacji żadnych konstruktywnych przesłanek, które by wiodły do rządu PO; przeciwnie zaognia stale sytuację i stawia coraz wyższe i grubsze mury między niedoszłymi koalicjantami PO i PiS. Tak to prawda PiS i PO miały rządzić od jesieni 2005 r. Chociaż można było się spodziewać innego schematu rządów, że PiS będzie rządzić krajem a PO będzie rządzić PiSem. Jednak Przywódca PO okazał się miernym graczem i przegrał wszystko. Teraz jednak wobec gróźb pana Olechowskiego pan Donald Tusk okazał swą aktywność przedstawiając swoje perspektywy w wywiadzie dla Newsweeka. Daje on jasno czytelnikowi do zrozumienie że PO pod jego przywództwem chce koalicji z ... SLD! :

Rządy Platformy z SLD byłyby mniej szkodliwe dla Polski niż rządy z Samoobroną. Tusk zapowiada, że jeśli w najbliższych wyborach PO nie zdobędzie większości, to może zdecydować się na rząd mniejszościowy. On sam może zostać premierem , a po roku będzie kandydował na prezydenta.

Notowania obecnego rządu i prezydenta spadają i to szybciej niż kiedyś - wskazał Tusk. Wszystko wskazuje więc na to ,że w 2009 r. PiS czeka krach - twierdzi przewodniczący PO.

Mimo iż pan Tusk nie ma zacięcia politycznego to takowe ma do rozrywki kabaretowej co niejednokrotnie udowadniał, chociaż jakby na niektóre wyrażenia spojrzeć poważnie to może wyjść szydło z worka. Otóż z poglądów pana Tuska wynika że w tej chwili było najlepszym rozwiązaniem koalicja PO i skompromitowanej SLD. Widać z tego że nie liczy się on ze zdaniem wyborców PO, którzy chcieliby koalicji z PiSem. A z drugiej strony postawa pana Donalda Tuska zadaje kłam tym politykierom, którzy uważali do tej pory że najlepszym rozwiązaniem byłaby koalicja POPiS, ponieważ jest to takim samym absurdem jak łączenie wody z ogniem, bo PO w koalicji z PiSem realizowała by tylko swój program a więc program zbliżony do SLD i oczywiście nie byłoby miejsce na postulaty programowe PiSu chyba, że te które są zbieżne z PO.

Jednak w strachu przed utratą wpływów i całkowitą utratą łask pana Olechowskiego pan Tusk chce przynajmniej pokazać w swoich kabaretowych deklaracjach, że jest silny i mówi że zostanie najpierw premierem, a potem prezydentem Polski. Taki scenariusz miał miejsce kilkadziesiąt lat temu naszych zachodnich sąsiadów kiedy to Adolf H. najpierw został kanclerzem (premierem), a rok później prezydentem kraju czyli fuhrerem. Oczywiście daleko Tuskowi do Adolfa H. Jednak łączy ich jedno obaj są socjalistami. Chociaż różnych odcieni, jeden narodowym socjalistą a drugi globalistycznym. Obaj swą władzę chcą oprzeć na wpływach najbogatszych pogardzając jednocześnie pewnymi grupami im niewygodnymi oraz opozycją polityczną. Obaj dalecy są od katolicyzmu choć w pewnych aspektach chcieliby go wykorzystać. Zastrzegam sobie że nie porównuję pana D. Tuska do towarzysza Adolfa H. I nie chcę nikogo obrażać i z góry przepraszam jeśli kogoś tym uraziłem, ale desperacja tego pierwszego zostania i premierem a później prezydentem zmusiła mnie do takiej humoreski, no ale takie są skutki socjalistycznego nieudacznictwa.

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl