now@ on-line  grudzień 2006

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

Paweł Piotr Styrna

Przeciwko lewicy i sanacji

Osiemdziesiąt lat temu, 4 grudnia 1926 r., w poznańskim “Hotelu Bazar” ogłoszono powstanie Obozu Wielkiej Polski. Była to odpowiedź na zamach majowy i politykę reżimu sanacyjnego. OWP miała być de facto organizacją ponadpartyjną mającą na celu szkolenie przyszłych elit narodowych oraz zjednoczenie wielu stronnictw centroprawicowych (Narodowa Partia Robotnicza, chadecja, PSL “Piast”) i prawicowych (narodowcy i konserwatyści) przeciwko sanacji oraz, pośrednio, także przeciwko socjalistom i komunistom na skrajnej lewicy.

Na czoło (jako tzw. “Wielki Oboźny”) wysunął się Roman Dmowski, chociaż w Wielkiej Radzie OWP zasiadał razem z min. Tadeuszem Bieleckim (późniejszym prezesem SN) i wolno-rynkowym ekonomistą Romanem Rybarskim.

Główne zręby programu OWP wyrażały przede wszystkim broszury Dmowskiego, “Kościół, Naród, Państwo” oraz “Zagadnienie rządu”, lecz prace Rybarskiego, Jerzego Zdziechowskiego, Bohdana Wasiutyńskiego i Zygmunta Berezowskiego też składały się na światopogląd obozu. Największym poparciem OWP cieszył się na terenach dawnego zaboru pruskiego (wówczas tradycyjny bastion endecji ze względu na doświadczenia z germanizacją), w Warszawie i innych dużych miastach uniwersyteckich, chociaż 250 – 300 tys. członków obozu było rozsianych po całym kraju i należało do wszystkich stanów: od chłopów po ziemian, od robotników po przemysłowców i wszelkiego rodzaju mieszczan, od studentów po profesorów.

Największym bólem głowy dla Dmowskiego okazali się wtedy młodzi, głównie życiowo jeszcze niedoświadczeni i zwykle podatni na wszelkie nowinkatorstwo studenci. Jak napisał inny związany z ówczesnym obozem narodowym wolno-rynkowy ekonomista Adam Heydel: “był okres mody na socjalizm, dziś modna staje się ideologia faszystowska” … pamiętać jednak należy, że w latach 20. chodziło głównie o Włochy. Młodzież ta była nastawiona raczej antydemokratycznie, co kontrastowało akurat z raczej proparlamentarną postawą “starych” którzy byli nadal ludźmi XIX w. By uniknąć rozłamu Dmowski, jako lider “starych”, czynił w swych wypowiedziach i publicystyce pewne taktyczne ukłony w stronę koncepcji antyparlamentarnych i Mussoliniego, chociaż jeszcze za czasów OWP Dmowski coraz bardziej krytykował faszyzm przy równoczesnym zachwianiu wiary w demoparlamentaryzm. Wszak na przestrzeni owych burzliwych lat międzywojennych Dmowski widział jak demokratyczno-parlamentarne systemy we Włoszech i w Niemczech nie zapobiegły dojściu do władzy Mussoliniego i Hitlera podczas gdy konserwatywno autorytarni przywódcy pokroju Salazara i Franco okięznali faszystowski “narodowy syndykalizm” na półwyspie iberyjskim.

Do zmontowania wspólnej koalicji przeciwko piłsudczykom i lewicy jednak nie doszło. Chadecy i ludowcy chcieli zachować swoją niezależność podczas gdy konserwatyści byli podzieleni na wiele mniejszych stronnictw. Ponadto, Piłsudski prowadził własną grę polityczną mającą na celu niedopuszczenie do powstania wielkiej centroprawicowej koalicji antysanacyjnej. Korzystając, podczas zamachu majowego, z poparcia PPS i KPP Piłsudski nie chciał się jednak uzależniać od lewicy i równocześnie podzielić prawicę. Polityczny spryt i oportunizm doradzał wyciągnąć rękę do zachowawców i stąd też geneza wizyty Marszałka w Nieświeżu, siedzibie rodowej Radziwiłłów, 25 października 1926 r. Piłsudski spotkał się wtedy z zachowawczym ziemiaństwem kresowym (tzw. “żubrami”) w celu pozyskania poparcia konserwatystów całej Polski w zamian stanowiska i zablokowanie tzw. reformy rolnej. Niektórzy konserwatyści (aczkolwiek głównie kresowiacy i “neo-Stańczycy” krakowscy) doszli do krótko-wzrocznego wniosku, że lepiej współpracować z partią władzy (czyli sanacją) aniżeli gnić na uboczu w opozycji. Częściowo “Ziukowi” się udało wyzyskać poparcie części konserwatystów i ich doświadczenia polityczno-prawnego. Istotę współpracy sanacji z konserwatystami ilustrowały projekty konstytucji opracowywane przez niektórych konserwatystów (S. Estreicher, S. Mackiewicz, J.L. Jaworski) w których władza prezydenta, jako Głowy Państwa, miała być autorytarna lecz wykonywana “wedle zasad moralności Chrystusowej” i krępowana samorządem by nie przerodziła się w dyktaturę. Sanacyjni “pułkownicy” słuchali rad konserwatystów (lub nie), ale słowo Piłsudskiego i tak pozostawało święte a z koncepcji konserwatystów zapożyczano jedynie pewne zachowawcze formy z pominięciem treści.

Nie wszyscy konserwatyści przymykali jednak oczy na socjalistyczne korzenie sanacji. Stronnictwo Chrześcijańsko-Narodowe (S. Stroński, E. Dubanowicz) z programem narodowo-konserwatywnym i nawet monarchistycznym zdecydowało się połączyć z OWP i wzmocnić prawe skrzydło obozu narodowego i uznać ten obóz za swój. Niebagatelną rolę odgrywał tu fakt, ze wielu z tych narodowych konserwatystów pochodziło z poznańskiego i obrona przed germanizacją nauczyła ich upatrywać wspólnoty interesów polskiego ziemiaństwa i chłopstwa. Niewątpliwie mieli też swój wpływ na katolickie odrodzenie religijne w szeregach przedwojennego obozu narodowego. Dla wielu zresztą sojusz narodowców i konserwatystów był naturalnym: obóz narodowy cieszył się poparciem tych stanów które byłyby elektoratem zachowawców par excellence podczas gdy konserwatyści byli grupą elitarną i majętną, ale zawężoną do ok. 60 tys. ziemian.

Piłsudskiemu udało się jednak obydwie grupy rozdzielić: odcinając przy tym obóz narodowy od finansowego wsparcia konserwatystów. Niektórzy, owszem, przyszlusowali do OWP, ale, ostatecznie, nie udało się w okół Obozu sklecić antysanacyjnej koalicji narodowców, konserwatystów, hallerczyków, chadeków i ludowców. Takie rozdrobnienie opozycji i próby dokonywania rozłamów poprzez pozyskiwanie pewnych frakcji (np. kokietowanie młodzieży narodowej przez Piłsudskiego) ułatwiały sanacji utrzymanie się przy władzy. Do tego dochodziła też represja ze strony rządu. Przez cały okres działalności organizacji władze sanacyjne zwalczały OWP metodami administracyjnymi i policyjnymi, stosowano infiltrację agenturalną, pobicia i aresztowania działaczy i stawianie przed sądem a zebrania rozbijały prorządowe bojówki. W 1932 r. reżim zaczął rozwiązywać wojewódzkie oddziały OWP a 28 marca 1933 r. rozwiązano Obóz w skali całej Polski za rzekomą “działalność antypaństwową”.

Paweł Piotr Styrna

pawpolusa@yahoo.com

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl