now@ on-line  grudzień 2006

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

Grzegorz Pustkowiak

Jednoczenie lewicy, a Samoobrona RP

Zakończone niedawno wybory samorządowe 2006 tak na dobrą sprawę wyłoniły tylko jednego przegranego. I to przegranego zdruzgotanego. Jest nim Samoobrona Andrzeja Leppera. Jak się nazywali w spotach wyborczych „białoczerwoni” dostali niespełna 6 % głosów w skali kraju w wyborach do Sejmików Wojewódzkich. Samoobrona ma swoje symboliczne reprezentacje w 4 Sejmikach.

Inne ugrupowania wypadły na miarę oczekiwać (z wyjątkiem PSL). PO nie zdobyła przewagi nad PiS, który to umocnił swoją pozycję na polskiej scenie politycznej i uprawomocnił w oczach opinii publicznej swoje rządy. LPR już od dawna wróżono słaby wynik. Lewica mimo zjednoczenia stoi w miejscu. Samoobrona straciła najwięcej i w najbardziej niespodziewany sposób. Jak to się stało i dlaczego wyborcy odwrócili się od tej partii? Przez ostatnich kilka lat A. Lepper i Samoobrona w oczach swoich wyborców uważana była jeśli nie bezpośrednio za partię reformatorską i jeśli nie za jednego z promotorów IV RP to przynajmniej za kontestatora polityki postokrągłostołowej. Jeśli chodzi o szukanie sojuszników to tu już przywódcy tej partii wystawili „kierunkowskaz w cztery strony świata”. Po wyborach w 2001 r. rozpoczął się dryf ku SLD, które było wówczas u władzy, było warunkowe poparcie rządu Milera, były nieudane próby wejścia do koalicji. Ówczesna lewica nie chciała Leppera w rządzie, a tylko wspierania destrukcyjnych dla Polski ustaw, jak to nieomal by miało miejsce z poparciem raportu A. Błochowiak w sprawie afery Rywin-Michnik w maju 2004 r. Raport Posłanki Błochowiak wspierał „grupę trzymającą władzę” czyli układ pookrągłostołowy. W efekcie Samoobrona poparła jednak raport Z. Ziobry. Wybory z jesieni 2005 r. nie dały wprawdzie Samoobronie oszałamiającego wyniku, a jej przywódca nie wszedł do II tury wyborów prezydenckich, ale ten ośrodek polityczny rozdawał wówczas karty. Upadek koncepcji rządu PiSu z PO i druga tura wyborów prezydenckich gdzie zmierzyli się kandydaci PiS i PO postawił Samoobronę w roli języczka u wagi, który miał się przechylić w stronę prawicowej PiS. Tak też się stało. Wezwanie przez Leppera swoich wyborców do głosowania na Kaczyńskiego, Poparcia Marka Jurka jako Marszałka Sejmu, oraz poparcie mniejszościowego rządu Kazimierza Marcinkiewicza, a później wejście do rządu Samoobrony i objęcie trzech resortów rysowały w oczach wyborców Samoobrony i nie tylko partię reform IV RP. W między czasie podpisano ścisłe porozumienie między Samoobroną a LPR co będzie miało korzystny wpływ na późniejszy powrót Leppera do rządu. Po wejściu do rządu z PiS i LPR Andrzej Lepper stał się najpotężniejszym politykiem w Polsce mającym wpływ na rolnictwo i sprawy wsi. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jesienne awanturnictwo, zerwanie koalicji oraz afera Renaty Beger po której stronie stanęła wówczas partia najbardziej wroga Samoobronie czyli PO. Lepperyzada i Begergate widać zniechęciły proreformatorskich wyborców Samoobrony i nie pomogło ponowne wznowienie koalicji – samorządowy wynik Samoobrony – mizeria. Zauważamy rozdźwięk między nadziejami elektoratu tej partii, a postępowaniem jej przywódców. W samej Samoobronie budzi zdziwienie jeszcze jeden fakt, a mianowicie osoba posła Janusza Maksymiuka. W poprzedniej kadencji Sejmu nie był on posłem Samoobrony, ale pojawił się szybko po sukcesie w 2001 r. Teraz jest on wiceprzewodniczącym tej partii, mimo iż do rządu nie wszedł. Przy likwidacji WSI okazało się Samoobrona była inwigilowana, a Maksymiuk był wcześniej członkiem PZPR i... SLD jak doniosły niektóre media. A teraz po klęsce Samoobrony w wyborach samorządowych Maksymiuk pokazał się na krajowym zebraniu zjednoczonej lewicy!!! Ciekawą sprawą jest że w II turze wyborów na prezydenta Szczecina Lepper miał poprzeć kandydata lewicy Piechotę jak twierdzi poseł PO J.M. Rokita przy poparciu swojego kandydata Krzystka. Wydawać by się mogło, że Samoobrona idzie zawsze z silniejszymi 2001- 2005 SLD od 2005 z PiS, ale po wyborach samorządowych PIS specjalnie nie osłabł, a lewica się nie wzmocniła? Więc o co tu chodzi. Może o dalsze zjednoczenie lewicy o Samoobronę? Ale czy to wzmocni lewicę? Bo pozostały elektorat Samoobrony może tego też nie wytrzymać. Jednakże daje to sporo do myślenia. Dlaczego partia, która została dopuszczona do sprawowania rządów w Polsce flirtuje z lewicą, która jest słaba niż kiedykolwiek i która nie dopuszczała jej zawczasu do władzy tak jak to robi PiS? Jedyna rozsądna odpowiedź, a być może sugestia to taka, że lewica, która programowo wpływa destrukcyjnie nie tylko na człowieka poprzez lansowanie związków tej samej płci, aborcji, eutanazji, jest także destrukcyjna społecznie i politycznie, teraz chce destrukcyjnie wpłynąć na stabilizację rządu w Polsce poprzez flirty z Samoobroną. Lewica robi to zawczasu póki Samoobrona nie okrzepnie w rządzie, wiadomo że stabilne rządy prawicy w Polsce są jej solą w oku. A co będzie potem...? – chciałoby się zapytać polityków polskiej lewicy. Choćby i potop... Osobiście wątpię w to że po nowych wyborach zjednoczona lewica wespół z Samoobroną utworzą rząd. „Im gorzej tym lepiej” – stare hasło lewicy się tu sprawdza... destrukcyjne oczywiście.

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl