now@ on-line  grudzień 2006

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

Kazimierz Murasiewicz

Mięso a sprawa polska

Nie jest żadnym odkryciem, że czasy obecne charakteryzuje m.in. dominacja kwestii gospodarczych w polityce – tak wewnętrznej poszczególnych państw, jak i międzynarodowej. Faktem historycznym jest, że tak było zawsze, ale natężenie decydującej roli ekonomii w polityce stało się obecnie bardziej wyraziste.

Wzmożone potrzeby, rosnące uzależnienia

Coraz szybciej rozwijająca się gospodarka poszczególnych krajów przejawia rosnący apetyt na surowce. Jednak zapotrzebowanie nie zawsze jest łatwo zaspokoić gdyż rozmieszczenie surowców nie zawsze pokrywa się z miejscami występowania pożądania na poszczególne artykuły. Najbardziej jest to widoczne w odniesieniu do surowców energetycznych – ropy naftowej i gazu ziemnego. Widać to po rosnących cenach tych surowców, również po naciskach politycznych eksporterów ma kraje importujące te surowce, ale też po lokalizacji konfliktów zbrojnych na świecie. W przypadku nacisków politycznych lub wojen posiadacze surowców energetycznych i pragnący wejść w ich posiadanie siłą, nigdy nie przyznają się do politycznego uwarunkowania podejmowanych działań.

W Europie mogliśmy obserwować skuteczne politycznie i ekonomicznie naciski Rosji na Ukrainę, a strach przed zakręceniem kurka z ropą lub gazem jest uzasadniony również w odniesieniu do innych państw w tym Polski. A kolei iracka awantura w wydaniu USA mogła zaistnieć jedynie w regionie obfitującym w złoża ropy i gazu, co potwierdzały nasze rachuby usprawiedliwiające obecność polskich wojsk tamże.

Sprzedać - kupić

Potrzeby i wynikające z nich uzależnienia nie ograniczają się li tylko do surowców energetycznych. Aby jednak móc kupić to czego nam brakuje, trzeba mieć środki na zakup. Ci, którym brakuje np. ropy muszą coś sprzedać aby za coś ją kupić, a sprzedać można tylko to na co jest zapotrzebowanie i czego samemu posiada się w nadmiarze.

Taka jest również sytuacja Polski w handlu międzynarodowym. Co prawda jesteśmy epatowani informacjami o rosnącym eksporcie, ale asortyment naszych towarów eksportowych nie jest zbyt szeroki. Dlatego sprzedaż za granicę artykułów rolnych w tym mięsa ma dla nas duże znaczenie. W tym kontekście embargo na nasze mięso nałożone przez Rosję jest boleśnie odczuwane w bilansie handlowym.

Stosunki dwustronne

Jako się powyżej rzekło, istnieje silna współzależność między polityką a gospodarką. Mamy wiele żalów do Rosji natury historycznej. Współcześnie odbijamy sobie te pretensje na różny, jak się wydaje naszym politykom sensowny sposób. Czy zawsze ten sens reprezentuje nasz interes narodowy jest jednak kwestią otwartą. Nasze ciągoty demokratyzowania Rosji i jej sąsiadów na zlecenie USA nie musi podobać się Rosji, jako że każdy kraj kieruje się swoim własnym interesem. Również ingerowanie w spór rosyjsko-gruziński wykracza poza zabezpieczanie naszego interesu, nie mówiąc już o wewnętrznej sprawie Rosji jaką jest konflikt w Czeczenii. Zamiar umieszczenia tarczy antyrakietowej chroniącej USA na naszym terytorium nie chroni nas już obecnie przed podejrzliwością Rosjan. Jedynie kwestia rury bałtyckiej została słusznie przez nas podniesiona gdyż dotyczy również naszych interesów. Sprawę tę jednak podjęto na tyle nieudolnie, że ponad naszymi głowami nie tylko powstaje nowy sojusz rosyjsko-niemiecki, ale na dodatek z aprobatą innych państw europejskich.

Przez minione 17-cie lat w naszej polityce zagranicznej nie zrobiono nic w kwestii nieantagonistycznego ułożenia stosunków z Rosją. W tej sytuacji wschodni sąsiad wykorzystuje swoje możliwości nacisku, do czego ma sposobność w dziedzinie handlu nie dopuszczając na swój rynek naszego mięsa i z pewnością użyje straszaka energetycznego. Nasze możliwości odreagowania dominacji rosyjskiej nowego typu są niestety wątpliwe.

Test na solidarność europejską

Przed mającymi rozpocząć się negocjacjami nad nową umową pomiędzy Rosją a UE, państwa członkowskie powinny wyrazić zgodę na wspólny unijny mandat do tych rozmów. Z naszej strony został on zawetowany w nadziei, że UE poprze nasze stanowisko w kwestii zlikwidowania rosyjskiego embarga na polskie mięso, zwłaszcza że okazało się iż zakwestionowane przez Rosjan standardy eksportowe nie dotyczyły naszego mięsa.

Wyrazy poparcia padły z ust p. Barroso – „Polska musi liczyć na solidarność UE”, „UE poprze Polskę w sporze z Rosją”. Nasze veto poparła Litwa, zrozumienie wyraziły Francja i Szwecja. Rychło jednak zaczęło ono nabierać cech „poparcia inaczej”. Ta sama Szwecja z Estonią wyraziły sprzeciw wobec naszego stanowiska. Prasa francuska („Liberation”) trąbi: „blokując rozmowy Polska izoluje się.” Belgijski „Le Soir” alarmuje: „polskie veto osłabia UE”. Niemcy ostrzegają nas, że solidarność z Polską zostanie osłabiona w wyniku veta. Podróż mediacyjna premiera Finlandii Mattiego Vanhanena miała na celu jedynie doprowadzić do znalezienia sposobu na wycofanie się Polski z jej veta. W zamian proponowano nam deklarację poparcia, z której oczywiście nic by nie wynikało. Solidarność europejska okazała się być ograniczona do pustych gestów i to o krótkiej żywotności. Jest to o tyle zrozumiałe, że każdy kraj ma swoje własne interesy, a głos znaczący mają silniejsi – czy to w ramach UE (Niemcy), czy poza nią (Rosja). Pozostali pragną znaleźć się w orbicie oddziaływania tych silniejszych.

Być może poczuliśmy się silni członkostwem w UE, wierząc iż występujemy w jednej drużynie i do tego na równych prawach. Okazuje się, że solidarność w ramach UE jest ograniczona obowiązującym w jej szeregach kolektywizmem egalitarnym którego podstawową zasadą jest podział na równych i równiejszych.

Co z tą Rosją?

Rosja nie poprzestaje jednak na gospodarczych naciskach na Polskę w ramach swej polityki. Aktywność ta przejawiła się ofertą budowy wspólnej dla Rosji i Europy tarczy antyrakietowej. Natomiast omijanie Polski, to już nie tylko bałtycka rura, ale połączenie kolejowo-promowe Niemców z Rosją z pominięciem naszego terytorium. Jednocześnie Rosja podjęła próbę izolowania Polski w UE odgrażając się embargiem na import mięsa z całej UE po przyjęciu w jej szeregi Bułgarii i Rumunii. Doradca prezydenta Putina ds. kontaktów z UE Siergiej Jastrzębski wyraził na łamach „Niezawisimoj Gaziety” (21.XI.) opinię iż „veto Polski podważa zaufanie do UE”. Natomiast sam prezydent Putin w internetowym wydaniu „Financial Timesa” (22.XI.) uznał polskie veto za „mechanizm tworzenia nowych podziałów w Europie”.

Samo embargo pozostanie utrzymane gdyż nawet wyniki badań polskiego eksportu mięsa przez misję ekspertów Komisji Europejskiej nie zrobiły na Rosjanach wrażenia, co zresztą zawczasu zapowiadali. Rosja i UE prześcigają się natomiast w głoszeniu „pozytywnych sygnałów”, które na przemian jakoby ogłaszane przez obie strony mają biec – raz z Rosji (odnośnie rezygnacji z embarga), a raz z Polski (w sprawie wycofania veta).

***

Tak a propos rosyjskiego embarga na polskie mięso, to ucichła w mediach sprawa embarga ukraińskiego. A przecież Ukraina jest ponoć naszym partnerem strategicznym do tego stopnia, że rządzący zgodzili się nawet na zakłamywanie naszej historii z czasów II-giej wojny światowej w odniesieniu do zbrodni UPA na naszym narodzie. Dla wyższych, choć niezrozumiałych celów, budowa IV RP nie wszędzie opiera się na prawdzie, co trudno pogodzić ze sztandarową prawością i sprawiedliwością.

Nie są też prawdziwe twierdzenia naszych przyjaciół (?) w UE twierdzenie, że to nasz upór osłabia tę instytucję. Ona nigdy nie była silna poddając się dyktatowi Niemiec i pozostając spolegliwa wobec Rosji. Brak jedności, owej reklamowanej na wstępie sporu solidarności, jest powodem słabości UE. Zyskuje na tym Rosja, gdyż nie podjęcie negocjacji w terminie oddala drażliwe kwestie (podnoszone również przez Polskę) karty energetycznej wraz z protokołem tranzytowym do niej. Wzmocniona słabością Europy Rosja nie musi się obawiać pytań na forum międzynarodowym o swobody demokratyczne czy prawa obywatelskie.

Skoro zarówno nieprzychylni nam Rosjanie, jak i miłujący nas jakoby Ukraińcy stosują jednakowe wobec nas metody uprawiania polityki, to może znaczyć tylko to iż nasza polityka wschodnia jest do gruntu błędna i rozmija się z polskim interesem narodowym.

Myśl! 32

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl