|
||||
|
|
Mirosław Kokoszkiewicz Najazd na Halembę „Jeżeli kochać to nie
indywidualnie, Tak śpiewał dawno, dawno temu Wiesław Michnikowski. Piosenka w oczywisty sposób miała charakter typowo rozrywkowy, no bo jakże tu brać na serio miłość w wydaniu hurtowym. Miłość to sprawa poważna. Poważniejsza jest tylko śmierć. Tylko czy na pewno? Ostatnie tragiczne wydarzenia na Śląsku do cna obrzydziły mi media i zniechęciły do nich ostatecznie. Czy to prywatne czy publiczne, bez wyjątku jak sępy rzuciły się do Rudy Śląskiej w poszukiwaniu żeru. Marabuty i szakale zadawalały się mniejszymi kąskami wyrywając je sobie nawzajem. Hieny zaś porywały większe i bardziej okazałe połacie i biegiem unosiły je do swoich wielkomiejskich mateczników. Zbigniew Nowak, cudem uratowany rok temu górnik z kopalni Halemba odwiedził wszystkie większe warszawskie studia telewizyjne. Były wersje solo, a także rodzinne czyli z żoną i córeczką. TVN24 nad którym od samego początku czuwa opaczność wiódł prym w tym ściganiu się o słupki oglądalności. To właśnie tej stacji u samego jej zarania trafił się fart w postaci ataku na nowojorskie WTC. W bieżącym roku zginęło w kopalniach 53 górników. Pomijając ostatnią tragedię 23 górników z Halemby, pozostała pechowa trzydziestka nie doczekała się żałoby narodowej no bo i z jakiej racji?. Nie dla ich rodzin telewizyjne nagrody pieniężne za newsa sezonu. Nie dla ich żon i dzieci pieniądze z kancelarii premiera i prezydenta czy specjalne konto Caritasu. Ich pech polegał na tym, że ginęli pojedynczo. W dzisiejszych czasach taka śmierć nie zasługuje na większą uwagę. Nie opłaca się angażować w takich wypadkach wielkich sił i środków. Żyjemy w świecie mediów więc i śmierć musi być medialna. Na ciszę skupienie i refleksję możemy liczyć tylko wtedy kiedy wyłączymy radio i telewizję. „ Jeżeli umierać to nie
indywidualnie, |
|||