|
||||
|
|
Artur Górski O sprawiedliwość dla ziemiaństwa Polscy ziemianie, dziedzice chlubnej tradycji polskiego rycerstwa, zawsze miłujący Ojczyznę i Boga, w pięknych słowach zawierzyli Matce Bożej siebie i swój los. Wyrzekli m.in. te słowa: „Dziękujemy Ci, że byłaś nam Miłosierną Matką podczas męczeńskich zakrętów naszej historii; otaczałaś macierzyńską opieką polskich ziemian wywożonych na Sybir po narodowych powstaniach, męczonych i mordowanych przez narodowy socjalizm i bezbożny bolszewizm. Ocierałaś łzy i przygarniałaś, gdy byliśmy wyrzucani z naszych rodzinnych domów i majątków w wyniku niesprawiedliwej reformy rolnej.” Polskie ziemiaństwo było prześladowane nie tylko w trakcie ostatniej wojny, ale także w mrocznym okresie Polski Ludowej. Najwspanialsi synowie polskiej ziemi zostali zamordowani lub zmuszeni do emigracji. Często byli zsyłani do więzień. Zostali nie tylko upodleni fizycznie i moralnie, ale także wyzuci z majątku. Aktami nacjonalizacyjnymi, wydawanymi w latach 1944-1962, skonfiskowano im ziemię, domy rodzinne, przedsiębiorstwa i gospodarstwa rolne. Wywłaszczono ich bez odszkodowania. Władza ludowa niszczyła i potępiała wszystko co szlacheckie, bo kojarzyło się to z wolną Polską. Dlatego to, co zostało zagrabione, przeważnie uległo kompletnej dewastacji i popadło w ruinę. Wiele dóbr, szczególnie tych lepiej zachowanych, sprzedano, nie zważając na prawa byłych właścicieli. Majątki przeważnie dostały się w ręce przedstawicieli uwłaszczonej nomenklatury postkomunistycznej. Po 1989 r. nadzieja wstąpiła w szeregi ziemian, często już spadkobierców byłych właścicieli. Od 17 lat walczą w wolnej Polsce o swoje dziedziczne prawa i dobra. Na gruncie obowiązującego prawa cywilnego i administracyjnego złożyli ponad 55 tys. wniosków reprywatyzacyjnych, z żądaniami zwrotu mienia albo zapłacenia odszkodowania. Do organów administracji centralnej trafiło ok. 27 tys. wniosków, do wojewodów ok. 26 tys. wniosków, do starostów, prezydentów miast i burmistrzów ok. 2 tys. wniosków. Według Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ok. 85 tys. rzeczy zabytkowych objętych jest roszczeniami reprywatyzacyjnymi. We wspomnianym akcie oddania Matce Bożej polscy ziemianie wyrzekli także słowa: „Dziękujemy Ci, że mimo gróźb szykan i prześladowania potrafiliśmy zachować poczucie dumy i etos polskiego ziemiaństwa. Powierzamy Ci nasze niepewne jutro i naszą walkę o naprawienie niesprawiedliwie wyrządzonych krzywd”. Do naprawienia krzywd niesprawiedliwie wyrządzonych ziemiaństwu polskiemu zobowiązane jest Państwo Polskie, polski rząd i Sejm. Niedawno została powołana Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia. Jest to bardzo niedoskonały projekt. Przewidywana rekompensata ma wymiar symboliczny. Wysokość świadczenia pieniężnego określono na 15 proc. zagrabionych dóbr. Wynika to z ograniczonej wielkości środków, jakie może przeznaczyć na ten cel Skarb Państwa. Wzięto też pod uwagę rozmiar wszystkich roszczeń o charakterze nacjonalizacyjnym, w tym niezaspokojone roszczenia warszawskie (ok. 20 mld zł), czy realizowane roszczenia zabużańskie (ok. 11 mld zł). To są olbrzymie kwoty, a Państwo Polskie nie jest zasobne. Ale właśnie dlatego projekt powinien zostać rozszerzony, by zaistniała możliwość faktycznej reprywatyzacji, czyli zwrotu zagrabionych dóbr dawnym właścicielom lub ich spadkobiercom wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, a jeśli nie jest to możliwe, przekazania w ramach rekompensaty dóbr zamiennych. Dopiero trzecią formą rekompensaty winna być rekompensata w gotówce. Jednak i sama stawka rekompensaty finansowej wymaga dyskusji, bowiem chodzi tu nie tylko o naprawienie krzywd moralnych, ale też materialnych. |
|||