now@ on-line  listopad 2006

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

Andrzej Kumor

Odzyskujemy duszę

Jedna rzecz bardzo cieszy, w Polsce odradza się tradycja, wreszcie prostuje się historia zakłamywana przez wszystkie lata komunizmu i te bezpośrednio po. Polska historia to nasza wspólna tożsamość i dlatego tak ważne jest, aby dzisiaj powiedzieć, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą.

Prezydentowi Kaczyńskiemu można wiele zarzucić, jedno jest niepodważalne - przyznaje odznaczenia państwowe ludziom, którzy dawno już powinni je byli w wolnym kraju otrzymać. Gesty nie są bez znaczenia, gesty są bezcenne dla ducha narodu.

Wreszcie nie musimy się wstydzić prezydenta RP, wreszcie możemy usłyszeć, że białe jest białe, a czarne, czarne.

Cieszy też, że w telewizji polskiej pojawi się kanał historyczny. Do tej pory próby odkłamywania spalały na panewce. Może wreszcie z półek zdjęte zostaną różne ciekawe produkcje. Podobno kiedyś ktoś, nie pomnę już kto, chciał zrobić o Gan-Ganowiczu, polskim zdeklarowanym antykomuniście, który walczył z prosowieckimi oddziałami w Kongu u boku Mojżesza Czombe i w Jemenie, film dokumentalny i dostał z ówczesnego telewizora odpowiedź, że byłby to obraz nazbyt "epatujący przemocą". Oczywiście produkcje, w których ludzie piorą się bezustannie po gębach, a krew sika strumieniami, telewizji polskiej absolutnie nie przeszkadzały. Prawdziwy problem polegał bowiem na tym, że Gan-Ganowicz, którego wspomnienia kiedyś publikowaliśmy w GONCU, operował "przemocą" przeciwko towarzyszom sowieckim, np. bombardując im ambasadę w Jemenie. Bohaterów takich jak Gan-Ganowicz potrzebuje na gwałt polska młodzież, która oszołomiona ideologią "róbta co chceta", nie jest w stanie wykoncypować własnego kierunku, wałęsa się w tę i we w tę w takt blokowego rapu.

Podobnym wzorem, przykładem i bohaterem może być współtwórca polskiej państwowości, Roman Dmowski. Oczywiście Dmowski nie w smak internacjonałom z powodu narodowej ideologii - tej samej, która tak pięknie hołubiona jest np. przez ufundowane na nacjonalizmie państwo Izrael. Szczęśliwie jednak w Warszawie stanął pomnik człowieka, którego przez kilka ładnych pokoleń rugowano ze świadomości Polaków. Z wieloma poglądami lub metodami działania Piłsudskiego i Dmowskiego można się dzisiaj nie zgadzać, ich zasługi dla Polski nie ulegają jednak wątpliwości. Kto nie jest przekonany, powinien popatrzeć, jak swoich bohaterów - nacjonalistów/syjonistów, a często terrorystów, Żydzi noszą na rękach. Bierzmy z nich przykład i nie dajmy sobie w kaszę dmuchać. Polska znajduje się w okresie odbudowywania narodu, pomnik Dmowskiego w Warszawie, jest krokiem na tej drodze. Dzisiaj przeciwko Dmowskiemu wymachują rękami różni internacjonalni mieszkańcy Polski, których ideałem nadal jest Warszawa sterowana z zagranicy.

***

Ilu ich jest?

Wiele już razy o tym pisałem; dokonywanie zamachów terrorystycznych na terenie USA nie leży w interesie ośrodków politycznych, których zbrojnym ramieniem są muzułmańscy terroryści. Ich sukces polega właśnie na tym, co dokonało się podczas amerykańskich wyborów. Wynik mógłby być zupełnie inny, gdybyśmy mieli powtórkę 9/11.

Przy okazji kilka cytatów z cotygodniowej lektury "Jewish Week" - czołowej opiniotwórczej gazety wschodniego wybrzeża. Waszyngtoński korespondent pisma, James. D. Besser, pisze w tekście zatytułowanym "Jewish Vote Heavily Democratic", że demokratyczna fala objęła również amerykańskich Żydów. Jak wynika z sondażu zleconego przez konsorcjum największych organizacji medialnych Ameryki, 87 proc. Żydów głosowało na demokratów, a na republikanów jedynie 12 proc. Steve Rabinowitz, konsultant medialny Partii Demokratycznej, wyjaśnia, że "w kwestii stosunku do Izraela Żydzi nie widzą żadnej różnicy między demokratami a republikanami", Gilbert Kahn, politolog z Kean University, dodaje, że Żydzi w USA są sfrustrowani sytuacją w Iraku i poważnie kwestionują przywódcze zdolności Busha.

Autor dodaje również, że do Izby Reprezentantów weszło sześciu nowych kandydatów żydowskich, dwóch zaś dostało się do Senatu, przez co liczba Żydów w Senacie USA wzrośnie do 13 (używam oryginalnej terminologii tekstu "Jewish Week"; nie "Amerykanów pochodzenia żydowskiego" czy coś w tym rodzaju, lecz po prostu: "Sanders and Cardin will boost the number of Jews in the Senate to 13"). Besser informuje też, że prawdopodobnie na czele komisji dochodzeniowej w sprawie sprzeniewierzenia funduszy na wojnę i odbudowę Iraku stanie znany żydowski kongresman Henry Waxman.

Warto zauważyć, że u kolegów Żydów nie ma "Polonii", Żyd jest Żydem niezależnie od tego, gdzie mieszka, podczas gdy Polak mieszkający za granicami kraju staje się dziwolągiem określanym terminem "polonus". To taka końcowa uwaga "w kwestii narodowej". Więcej nie będę.

***

Tylko prawda jest ciekawa

Profesor Norman Davies jest skromnym, bezpośrednim człowiekiem; żonaty z Polką, odkrył historię naszego kraju i pisze o niej zawzięcie, nie bacząc na własną karierę i lansowany stereotyp.

Norman Davies robi to, czego żaden Polak nie zdołał do tej pory uczynić. Wprowadza do elitarnego dyskursu uniwersyteckiego o historii prawdę o Polsce. To nic, że go zakrzykują, to nic, że odsądzają od czci i wiary, jego książki wchodzą do obiegu i w nim pozostaną. Norman Davies to po prostu przykład dla naszych dzieci; przykład człowieka uczciwego, który w czasach, kiedy historia staje się narzędziem politycznie poprawnej mitologii, usiłuje ratować stare wartości. Najnowsza książka "Europe at War1939-1945" rozlicza się z całą zachodnią mitologią II wojny światowej. Reakcja brytyjskich recenzentów jest alergiczna.

Przy okazji dobrych książek - rozdano Nagrody Mackiewicza. Gratuluję z serca autorowi "Gorzkiej prawdy", mieszkającemu w Toronto p. Wiktorowi Poliszczukowi, który otrzymał wyróżnienie właśnie za tę pracę o ukraińskim nacjonalizmie.

Andrzej Kumor

Mississauga

powrót do strony głównej


now@ on-line miesięcznik polityczny Internautów http://nowaonline.strefa.pl