| ||||
|
|
Adam Gucwa Dyskryminacja homoseksualistów? W Polsce jest wiele problemów. Brak pracy, złe drogi, wysokie podatki, opłakany stan służby zdrowia i wiele, wiele innych. Biorąc jednak pod uwagę przekazy medialne, okazuje się, że największym problemem Polski jest brak tolerancji. Mówią tak już nie tylko fanatyczni homoseksualiści obojga płci, skrajnie lewicowe bojówki, czy zawsze czujna na krzywdę mniejszości seksualnych prof. Szyszkowska, ale też liczne „autorytety” i dziennikarze. Co ciekawe, głównym argumentem, poza ogólnopolskim zacofaniem i ciemniactwem, jest dyskryminacja prawna. Zastanówmy się więc, o co naprawdę walczą aktywiści organizacji homoseksualnych. Koronnym argumentem środowisk zbliżonych do mniejszości seksualnych jest szeroki katalog czynności, jakich prawo im rzekomo zabrania. Prześledźmy więc po kolei poszczególne uregulowania prawne. Dziedziczenie i rachunki Najczęściej wygłaszanym zarzutem jest brak możliwości dziedziczenia po sobie partnerów homoseksualnych. Tymczasem prawo nie tylko tego nie zabrania, ale wręcz umożliwia. Testament pozwala dowolnie rozporządzać swoim majątkiem, a dziedziczenie testamentowe wyłącza dziedziczenie ustawowe, w którym z mocy prawa po zmarłym dziedziczy rodzina. Równie często prezentowane są teorie o niemożności posiadania przez partnerów wspólnego rachunku bankowego. W rzeczywistości, na mocy ustawy prawo bankowe, dopuszczalne jest prowadzenie przez bank rachunku dla kilku osób, z których każda korzysta z praw do rachunku w granicach przewidzianych w umowie zawartej między bankiem a posiadaczami. Dodatkowo, osoba posiadająca już rachunek bankowy może upoważnić do dysponowania kontem. Podobnie można rozwiązać problem odbioru korespondencji w urzędzie pocztowym i innych instytucjach. Majątek i ubezpieczenia Kolejna kwestia dotyczy majątku wspólnego. Homoseksualni aktywiści twierdzą, że niemożliwe jest posiadanie przez partnerów majątku wspólnego. Jednakże mogą dokonywać wspólnie wszelkich zakupów, zarówno mienia ruchomego, jak i nieruchomości. Po dokonaniu takiej czynności stają się współwłaścicielami w częściach ułamkowych. Możliwe jest też dokonanie darowizny na rzecz „partnera” i to zarówno całości rzeczy, jak i udziałów w niej (chociażby połowy mieszkania). Innym rozpowszechnianym mitem jest brak możliwości otrzymania ubezpieczenia i odszkodowania po „partnerze”. Prawda wygląda zupełnie inaczej. Osoba, zawierając umowę ubezpieczenia, może wskazać jako beneficjenta polisy dowolną osobę. W przypadu śmierci jednego z homoseksualistów w wypadku, sąd może przyznać drugiemu rentę, o ile zmarły dobrowolnie i stale dostarczał mu środków utrzymania. Praca i dobra osobiste Równie łatwa do obalenia jest teza o dyskryminacji w pracy, braku ochrony dóbr osobistych czy praw w procesach. Kodeks pracy jasno mówi, że wszelka dyskryminacja ze względu na przekonania polityczne, rasę, narodowość, wyznanie, płeć czy orientację seksualną jest zabronione. Podobnie istnieją przepisy o ochronie dóbr osobistych i istnieje możliwość otrzymania zadośćuczynienia za ich naruszenie. Jeżeli chodzi o dane osobowe, to ich przetwarzanie bez zezwolenia grozi nawet sankcjami karnymi. Podobnie jest z ochroną prawną własnego wizerunku, co zapewnia zarówno prawo karne, jak i cywilne. Stan zdrowia Nieuzasadnione jest także rozpowszechnianie opowieści o braku prawa do informacji o stanie zdrowia „partnera” w szpitalu i niemożności odwiedzania go. Przepisy ustawy o zawodzie lekarza nakazuje udzielania jakichkolwiek informacji o stanie zdrowia pacjenta innym osobom, a jedynie za zgodą pacjenta. Nie ma tu żadnej różnicy między homoseksualnym kochankiem czy rodziną, w każdym przypadku wymagana jest zgoda osoby hospitalizowanej. Co się tyczy odwiedzin w szpitalu, to poza specjalnymi wyjątkami (Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, Oddziały Zakaźne), każdy może odwiedzać pacjenta w wyznaczonych przez szpital godzinach.
Wyjątki Z powyższego wynika, że opowieści o rzekomej dyskryminacji prawnej osób o odmiennej orientacji seksualnej można włożyć między bajki. Związki homoseksualne posiadają takie same prawa jak normalne pary. Istnieją jedynie dwa wyjątki. Pierwszy to możliwość adopcji dzieci, prawo, które na szczęście przysługuje jedynie parom heteroseksualnym. Ratio legis takiego rozwiązania jest oczywiste i nie wymaga omówienia. Drugim wyjątkiem jest wspólne rozliczanie się małżonków przed Urzędem Skarbowym. Rozwiązanie to nie jest jednak żadna dyskryminacją, jak chcą tego piewcy tolerancji, a przyznaniem przywileju osobom pozostającym w związku małżeńskim. Ustawodawca dokonał takiego rozwiązania, mając na względzie szczególną funkcję małżeństwa jako związku dwojga ludzi, mającego na celu wychowywanie dzieci. Można polemizować z celowością takiego rozwiązania, nie mniej jednak nie nosi ono jakichkolwiek cech dyskryminacji. * * * Biorąc to wszystko pod uwagę, nie można oprzeć się wrażeniu, że rozdmuchiwanie problemu dyskryminacji mniejszości seksualnych jest nie tylko tematem zastępczym i nie tylko nie ma pokrycia w rzeczywistości, ale jest celowym działaniem. Bo czym mieliby się zająć ci wszyscy bojownicy o wolność i tolerancję, gdyby okazało się, że nie ma już o co walczyć? | |||