| ||||
|
w tym wydaniu: AKI: bajdula: Klikacz: Leszek Derda: Magdalena: #Marcel: mats: MF: micra: StefanDetko: ZASADA: 3beata: |
micra Będzie śmiesznie! Jeden z byłych kandydatów na prezydenta powiedział kiedyś, że jeżeli nie może być dobrze, to przynajmniej niech będzie śmiesznie. No i wreszcie jest. Zamieszanie zaczęło się od powołania „Platformy”, czyli tworu o nieokreślonej strukturze, który zaczął podgryzać po kawałku wszystkie główne ugrupowania naszej estrady politycznej. Po około dwóch tygodniach Platforma ogłosiła oczekiwany program. Program jak marzenie! Cele szczytne i bajkowe, sposoby wykonania nieznane, ale nie czepiajmy się, ważne, że ktoś ma takie cele. Trochę mało o rolnictwie, no, ale nie na wszystkim się można znać. Główne hasła to wzrost gospodarczy i walka z bezrobociem. W tym momencie puściły nerwy ugrupowania rządzącego. Po dłuższym okresie przygotowawczym (ok. trzech tygodni), mając za plecami strajkujących w obronie swoich stanowisk pracy pracowników cukrowni wielkopolskich, Premier naszego rządu ogłosił walkę z bezrobociem! Moim zdaniem Pan Premier troszku się pospieszyli! O wiele większy wpływ na preferencje wyborców miałoby ogłoszenie tego manifestu tuż przed wyborami. Bo jak można,w tej chwili, brać poważnie hasła głoszone przez Pana Premiera, skoro jego rząd doprowadził do tak drastycznego zwiększenia bezrobocia. Polityka walki z inflacją „schładzanie” gospodarki (czytaj likwidacja), polityka podatkowa, no i radosne wprowadzanie nieprzygotowanych reform. Wszystko to zawdzięczamy właśnie temu rządowi. Jeszcze nie ochłonęliśmy po stwierdzeniu bojowości naszego Premiera, kiedy Pan Prezydent ogłosił podwyżki dla wszystkich, którzy u władzy. No i się zaczęło! Panowie parlamentarzyści jeden przez drugiego zaczęli pokrzykiwać, że oni nie chcą tych pieniędzy i że Pan Prezydent zrobił im niedźwiedzią przysługę! Kropkę nad i postawił mój ulubieniec poseł Niesiolowski, który szczerze wyjaśnił, że przez tę podwyżkę przejdzie przez próg podatkowy no i większą część podwyżki będzie musiał oddać fiskusowi. No i wreszcie zrozumiałam ból parlamentarzystów. Przez swoje gapiostwo nieprawidłowo określili progi podatkowe na 2001 r. Zrozumiał ten ból również Pan Prezydent, szybciutko przesłał do Sejmu projekt nowych zasad naliczania wynagrodzeń i diet poselskich, zmniejszający te wynagrodzenia zgodnie z sugestiami parlamentu. Teraz czekam na reakcję Sejmu. Będzie śmiesznie! A swoją drogą punkt dla Pana Prezydenta!
Ukrainiec a sprawa polska Nie tak dawno w luźnej rozmowie, ktoś żartując o swoich problemach powiedział, że potrzebuje Ukraińców, aby je rozwiązać. Z wyjaśnienia wynikało, że nie chodzi o narodowość, ale o zawód. Dziwne prawda? – ale nie do końca! Z otwarcia granic, jakie odbyło się na naszych oczach w pierwszej kolejności skorzystali ci, co uciekali, z różnych powodów. Tak było zarówno przy otwarciu polskiej granicy zachodniej jak i polskiej granicy wschodniej. W wyniku tego otwarcia, my Polacy mamy na zachodzie opinię brudnych, kłótliwych handlarzy, Rumuni w Polsce brudnych żebraków a Ukraińcy.... no właśnie! Pierwsze kontakty to były kontakty z kradzionymi samochodami, potem z rakieterami no a potem to już z górki, parę opisanych przypadków zastraszenia z udziałem ludzi mówiących z innym akcentem i opinia gotowa. W ten sposób stworzony został synonim gangster = Ukrainiec. Faktem jest, że nikt nie próbuje tego złego wizerunku poprawić. Nadal jadąc, coraz gorszymi polskimi drogami, boję się wyprzedzać rozklekotane tiry na rejestracji ukraińskiej, z obawy, że zasypiający kierowca właśnie zjedzie na lewo, dodaję gazu, gdy widzę samochód osobowy na rejestracji ukraińskiej, aby jak najdalej odjechać, ze strachu. A mijane składy samochodów na rejestracji niemieckiej z pilotem na numerach ukraińskich. Nocą, gdy ktoś jadąc za mną trzyma odstęp 50 cm wiem na pewniaka, jaką ma rejestrację. Zachowanie na drodze jest najłatwiejsze do zidentyfikowania, ze względu na metkę, jaka stanowi tablica rejestracyjną. Jeżeli ktoś chce, aby poprawić swój wizerunek narodowy powinien przede wszystkim zacząć zachowywać się odpowiednio na drodze. Od paru dni telewizja i radio atakuje mnie informacjami na temat nieszczęśliwego wypadku z udziałem ukraińskiego kierowcy, jego ciężarnej żony i polskiego policjanta. Nie chcę się tutaj zajmować rozważaniami na temat, kto zawinił w tym konkretnym przypadku, od tego są tzw. organy. Nie chcę pisać, jakie cechy przypisują nam Ukraińcy, bardzo często w rozmowach prywatnych spotykam się z dosyć dziwnym opisem Polaczka. Może pora najwyższa, aby obie strony pseudo konfliktu zastanowiły się nad tym, komu zależy na podniecaniu psychozy i waśni narodowościowych. Nie róbmy z prywatnego nieszczęścia sprawy Ukraińsko-Polskiej. | |||