now@ on-line 5 luty 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

dlaczego?

bajdula:

kraj zwany Polską

nowa arka

polowanie na czarownice

skarga na prawicę

wybacz  Winnetou

Klikacz:

mają sporo racji

Leszek Derda:

broń uranowa i NATO

Magdalena:

wołanie o pomoc

owczy pęd

#Marcel:

megalomania

mats:

okiem sąsiadów

MF:

tacy my

micra:

dwa felietony

StefanDetko:

pod kołami platformy

ZASADA:

niskie ceny

3beata:

uniwersytet now@

STATeria

 

 

 

bajdula

SKARGA NA PRAWICĘ

Lewica i prawica, te dwa nurty życia politycznego są dominujące w naszym kraju. O centrum słyszy się znacznie mniej, gdyż nie wywołuje to w społeczeństwie większych emocji, centrum jest na naszej arenie bezbarwne. Bo kto może być centrum? Unia Wolności chciałaby zapewne być postrzegana jako stabilizator i po części taką rolę odgrywała, ale po powstaniu platformy, jej losy są trudne do przewidzenia. Platforma polityczna powołana przez panów Olechowskiego, Tuska i Płażyńskiego po kilku dniach, w których akceptacja społeczna była wyraźna, zaczęła popełniać błędy i gubić się w swoich rozumowaniach. Co to znaczy - zapraszamy wszystkich chętnych? Czy ich celem jest zebranie paru niezadowolonych , którzy to są głodni sukcesu? Założenia programowe także są piękne, ale o tym jak je wykonać nie słychać, ani słowa. Oprócz tego, jak "miło" jest wysłuchiwać cytowanych wypowiedzi wyżej wymienionych panów, w których to obrzucali się nawzajem i to nie parę lat temu, co można by uznać za zjawisko względnie normalne, ale parę miesięcy temu podczas kampanii prezydenckiej. W "Polityce" z 27.01.2001 roku czytałam także wypowiedź pana Janusza Lewandowskiego, który określał siebie, jako mediatora między Unią, a Platformą. I co słyszę w Wiadomościach dnia 29.01.2001 roku? Janusz Lewandowski członkiem platformy. Ot mediator ekstra klasa! Ale zostawmy Unię i Platformę (dla mnie bardziej wiertniczą, gdyż wywierca dziury w i tak rozbitej prawicy), bo miało być o tym, co różni lewicę i prawicę obecnie, gdyż zewsząd dochodzą mnie głosy, że lewica to komunizm. Nie zgadzam się z takim traktowaniem lewicowości, sama, bowiem mam poglądy lewicowe, ale na Boga, do komunizmu i przewodniej roli partii jest mi daleko. Jeżeli ktoś nie widzi różnicy między PZPR, a SLD, to jest dla mnie ignorantem politycznym, co w ogóle rzuca cień na jego wypowiedzi odnośnie innych tematów. Z mojego własnego doświadczenia widać, że takich ignorantów nie brakuje. Bardzo często zdarza się podczas rozmów, że mój rozmówca, gdy tylko wydedukuje, albo usłyszy ode mnie fakt, że głosuję na SLD, to zaraz przystępuje do zmasowanego ataku. Tylko, że ten atak mógłby skierować do ludzi, którzy rządzili za czasów PRL, a nie do mnie. Fakty historyczne są niezaprzeczalne i nikt nie mówi, że w PRL-u było dobrze i, że to był wymarzony i kochany ustrój. Jednak dla niektórych między SLD, a PZPR należy postawić znak równości. Racjonalizm wówczas gdzieś zanika, staję się czerwona jak cegła. Czy SLD neguje gospodarkę rynkową, wejście do NATO, albo Unii Europejskiej? Nie, gdyż to ugrupowanie jest całkiem inne od swojej poprzedniczki, w której zresztą większość członków, aby móc coś osiągnąć musiała przyjąć legitymację z przymusu. Najdziwniejsze jest to, że w wielu wypowiedziach członków lub sympatyków prawicy widać równanie lewicowości do krętactw i wszelkiego zła, które w tamtym systemie miało miejsce. Nie tędy droga dla Polski, w taki sposób nie zadbamy o przyszłość naszego kraju. Rozumiem, że wielu ludzi było krzywdzonych w latach komunizmu i może, na pewno ma urazy do tamtego systemu, ale są i tacy, którzy myślą, że tępieniem i negowaniem obecnej lewicy dochrapią się głosów wyborczych i w rezultacie ciepłych posadek w gabinetach państwowych. Powinni jednak zdać sobie sprawę z faktu, że żerują na nieszczęściu tych, którym nienawiść przesłoniła rozum, a i dla kraju przynoszą więcej szkód, niż pożytku. Innym, często podnoszonym zarzutem jest fakt, że w szeregach SLD znajduje się część starego aparatu partyjnego. A niby, kogo mają popierać ci ludzie? Może AWS, który na każdym kroku obrzuca ich epitetami? Pragnę zwrócić uwagę, że mamy demokrację i jeśli ktoś dopuszczał się przestępstw, to należy taki fakt zgłosić do prokuratury. Od tego są sądy. Chyba, że mamy karać za poglądy, które wiadomo ulegają zmianom, co bardzo dobrze widać na przykładzie Platformy Politycznej. Sprawiedliwość polityczna wymaga uznania SLD za partię, którą w niektórych aspektach można wiązać z poprzednim systemem, ale nie jest to jakaś kontynuatorka PZPR, ani orędowniczka powrotu do starego, nikczemnego ustroju.

Czym różni się postawa prawicowa od lewicowej? Dlaczego należy skończyć z porównywaniem lewicy do komunistów? Moim skromnym zdaniem w poglądach na gospodarkę, ekonomię zróżnicowanie tych dwóch postaw jest niewidoczne, albo bardzo małe. Nie ma, bowiem negacji gospodarki rynkowej i przemian ekonomicznych, tutaj wszyscy jesteśmy zgodni, że zmiany były konieczne. Nikt z osób o poglądach lewicowych nie pragnie powrotu komuny. Więc, czym się różnimy? Przede wszystkim są to rozbieżności ideologiczne, czyli stosunek do przeszłości, a poza tym lustracji, roli Kościoła, aborcji, religii w szkołach, w ogóle szeroko pojętej religijności oraz wartości w życiu publicznym. W ostatnich latach różni nas także podejście do reform, które choć konieczne powinny być dobrze przygotowane, a jak jest widzimy sami. Oprócz tego lewicowość wiąże się z zapewnieniem godziwych warunków życia i walką o zabezpieczenia socjalne. Tutaj różnice są dosyć znaczne. Niestety prawica bardzo często odwołuje się tylko do różnic ideologicznych. Stosunek do przeszłości to dla niej główny nurt samookreślenia, który na początku przemian miał pierwszorzędne znaczenie, ale obecnie zaciera się. Gdyby nie nierozsądne (a może zamierzone i celowe) wypowiedzi reprezentantów ugrupowań prawicowych, moglibyśmy rozmawiać o poważnych sprawach wymagających reakcji władz, które dla dobra kraju mają pierwszorzędne znaczenie. Swoją drogą jestem ciekawa, kiedy we wszelkich prawicowych kampaniach wyborczych zakończy się podkreślanie różnic ideologicznych i dzielenie Polaków na tych dobrych i tych złych, bo czerwonych? Czy prawica podkreślająca te różnice musi popaść w niebyt polityczny? A może Platforma Obywatelska wyzbędzie się tej cechy i o ile określi się na scenie politycznej bardziej na prawo, niż w centrum zbierze głosy licznych sympatyków o poglądach prawicowych? Bieżący rok da nam odpowiedź na te pytania. Opozycja i to dosyć silna przydałaby się, gdyż druzgocące zwycięstwo SLD mogłoby być szkodliwe dla kraju i tego ugrupowania. Wszakże woda sodowa potrafi uderzać do głowy. Pożyjemy, zobaczymy.

powrót do strony głównej