| ||||
|
w tym wydaniu: AKI: bajdula: Klikacz: Leszek Derda: Magdalena: #Marcel: mats: MF: micra: StefanDetko: ZASADA: 3beata:
|
bajdula POLOWANIE NA CZAROWNICE Internet wprowadził nową jakość porozumiewania się między ludźmi. Nie ma tam, bowiem cenzury, granice państw nie stanowią żadnej bariery, człowiek, jeśli tylko sobie tego życzy, może być anonimowy. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy. Do plusów na pewno można zaliczyć to, że nawet ludzie nieśmiali, zakompleksieni stają się równoprawnymi osobami w debacie, ich wygląd, zachowanie się nie podlega, bowiem ocenie rozmówcy. Także wypowiadanie się na wstydliwe tematy traci swoją otoczkę "tabu", gdyż nikt z nikim nie staje twarzą w twarz, przez co nie ponosi bezpośredniej odpowiedzialności za swoje słowa, a i wstyd także zostaje wyeliminowany. Człowiek anonimowy może bez ogródek mówić to, co myśli. Niestety są także minusy wynikające z takiego stanu rzeczy. Anonimowość przyczynia się do tego, że to właśnie dzięki internetowi mogą zaistnieć osoby, które nigdzie indziej i w żadnej sytuacji nie ujawniłyby swoich poglądów. Tutaj znajdują swoje miejsce i plac do popisów przeróżni wykolejeńcy, zboczeńcy, pedofile itp. Oczywiście każdy może wybrać, co i kto go interesuje i nie musi narażać się na wysłuchiwanie "głupot", delikatnie mówiąc. Ale nie wszystko można wyeliminować. Jestem częstym gościem w dwóch kawiarenkach internetowych. Ich tematyka została ograniczona przez zarządców do polityki i jest to bardzo mądre posunięcie. Każdy ma prawo wybrać temat, który go interesuje. Ale i tutaj zdarzają się wyjątki w postaci osób, które swoimi wypowiedziami nie mającymi z polityką nic wspólnego, przeszkadzają innym w rozumnej i kulturalnej wymianie poglądów. Co gorsze, są i tacy, którzy swoje idee polityczne wzięli chyba wprost od Adolfa Hitlera. Ale mniejsza o to. Odmieńców i oszołomów można po prostu ignorować, bo wszelka dyskusja z nimi nie ma żadnego sensu. Natomiast bardzo denerwują mnie wypowiedzi w stylu - "Komuchy na stos", "SLD - KGB" itp. Ja również potępiam zbrodnie popełnione za czasów PRL-u, ale wysłuchiwanie w kółko o tym, jak "czerwona pajęczyna" rozwija swe sidła, aby zniszczyć nasz kraj to przesada. A i slogany już zużyte. Proponuję, więc zagorzałym przeciwnikom lewicy parę nowych i błyskotliwych sformułowań. Niech się przestaną chociaż powtarzać, bo to dla mnie naprawdę jest już nudne. Wystarczy przyjrzeć się historii Polski i odszukać wzmianki o wyobraźni i okrucieństwie dawnych oprawców. Wieszanie, czy stosik dla komuchów to przy tym malutkie piwko. Dawniej zdrajców, czy przestępców obdzierano ze skóry i pozostawiano na żer ptactwu. Znane były przypadki ćwiartowania żywcem, wbijania na pal lub haki, wyrywania języków, kastrowania, czy rozrywania końmi. Jak świeżo może zabrzmieć w kawiarence "Kwaśniewski na pal", "Miller do kastracji". A i takie teksty to jeszcze nic. Strażnikom moralności o nieskazitelnych sumieniach proponuję powrócić do XVI wieku. Wówczas to podejrzanych przeprowadzano pomiędzy dwoma płonącymi stosami drewna, następnie kazano im chodzić po rozżarzonych węglach, chwytać gołymi rękami rozgrzane do czerwoności metalowe pręty albo wyciągać z kotła z wrzącą wodą jakieś przedmioty. W wyżej wymienionych przypadkach niewinność wnioskowano po braku oparzeń. "Urban na krzesło inkwizytorskie" - czyż to nie brzmi świeżo? Ów mebel cechował się tym, że naszpikowany był drewnianymi kołeczkami, które zakończone były ostrzami. Każdy, nawet najdrobniejszy ruch powodował wbijanie się kołeczków w ciało. Moi drodzy przyjaciele, tym oto sposobem każdemu komuchowi udowodnicie winę. Jeśli wam się ten sposób wydaje mało skuteczny, to może "czapka pomorska", "kolczaste sznurówki", albo "hiszpańskie buty"? Każdy komuch w naszym kraju w "hiszpańskich butach" idzie do piekła, czyli swego raju. Wystarczy włożyć tylko nóżki między żelastwa przypominające dzisiejsze imadło i po zawodach. "Czapka pomorska" każdego lewicowca wyciągnie z drogi na manowce. Zastosowanie jak wyżej, tylko na głowie. Jak widzicie sposobów na rozliczenie czerwonych i czasów PRL-u nie brakuje. A to nie koniec. Zostały przecież "hiszpańskie łaskotki", "kołyska judasza", "wbijanie na pal", "łamanie kołem" oraz wiele innych ciekawych metod, jak przypiekanie stóp, wbijanie gwoździ w pięty, wyrywanie paznokci itp. Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich, którzy pragną dalej rozliczać czerwoną zarazę, aby już stosy i szubienice zostawili w spokoju. Te sposoby już znamy doskonale. Jeśli komuś przyjdzie do głowy rozliczać mnie, czyli bajdulę, to chcę sobie zarezerwować "kołyskę judasza". Żadnych stosów!!! I dla wyjaśnienia dodam, że jest to drewniana piramida z ostrym końcem. Należy mnie posadzić na samym szczycie, tak, aby ostrze zagłębiło się w jestestwie i długo, mocno bolało. W ten sposób trzymajcie mnie bez snu i gwarantuję, że problem PRL-u zniknie jak ręką odjął. Przyznam się do wszystkich zbrodni, a wy nieskazitelni etosowcy będziecie wreszcie mogli spać spokojnie. Chyba, że zaczną was dręczyć koszmary, ale to jest przecież niemożliwe. W końcu prawda jest tylko jedna, czarne jest czarne, a białe jest białe. Więc życie będzie wam upływać w stanie błogosławieństwa z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i może ktoś was kiedyś wyniesie na ołtarze za waszą sprawiedliwość. Kochany obozie posierpniowy!!! 45 lat PRL-u czeka na rozliczenie. Komuchy dalej kradną, knują, donoszą, chcą was wpędzić do kołchozów. Zjednoczcie się, więc i oczyśćcie ten biedny kraj, Polskę z brudów i wszelkiego rodzaju śmieci. Za was nikt inny tego nie zrobi. Ja już jestem stracona, gdyż przeszłam na czerwoną stronę parę lat temu, bodajże w 1993 roku. Cechuje mnie brak sumienia, gdyż nie rozumiem waszych reform, są one według mnie szkodliwe dla zwykłego, szarego człowieka, krętactwo, antyreligijność ujawniająca się w liberalizmie w życiu i współżyciu społecznym i niezrozumienie 21 postulatów, o które tak zaciekle walczyłam razem z wami. Niestety nikt mi nie wytłumaczył, o co w tym wszystkim chodzi, a ja przez swoją niewiedzę i być może jakiś niedorozwój odczytałam je po swojemu i zupełnie inaczej. Teraz jestem już chyba diabłem w człowieczej skórze, gdyż prędzej rozliczyłabym was, niż PRL. Dlatego proszę o najwyższy wymiar kary. Moim ostatnim życzeniem jest wspomniana wyżej "kołyska judasza". W piekle kotły pełne smoły już czekają. Czyńcie swoją powinność i niech Bóg będzie z wami! | |||