| ||||
|
|
Krzysztof Wyszkowski „Bolek" i Jałta II Sąd nie pozwala na ujawnianie prawdy o przeszłości Lecha Wałęsy, człowieka, którego kariera jest być może największym w dziejach, a na pewno w historii Polski, sukcesem w kreowaniu mitu o światowym zasięgu przez komunistyczną policję polityczną. Ten sukces KGB / SB, był jednak możliwy, dzięki pomocy udzielonej temu mitowi przez tajne służby Zachodu. To nie tylko w Polsce, ale również w zachodniej Europie i w Stanach Zjednoczonych, służby specjalne i elity polityczne mają szeroką wiedzą o prawdziwej przeszłości Wałęsy i jego trwałych uzależnieniach. Powszechnie znanym dowodem jest udostępniony zainteresowanej publiczności na całym wiecie fragment z tzw. archiwum Mitrochina, dowodzący agenturalności Wałęsy. Oczywiście CIA i inne służby specjalne Zachodu mają nie tylko całość cytowanego dokumentu, ale i inne dowody. Dlaczego zatem właśnie w przypadku Wałęsy doszło do bezprecedensowego porozumienia tajnych służb państw Wolnego Świata ze zbrodniczymi "organami" Sowietów? Otóż nie chodziło i nadal nie chodzi o Wałęsę, człowieka rzeczywiście obdarzonego wyjątkowym talentem oszusta. Chodzi o Polaków i o Polskę oraz całą Europę posowiecką. Gdy komunizm słabł, Zachód uznał za konieczne zapewnienie Sowietom ewolucyjnego charakteru procesu przemian. Z powodów historycznych i dzięki ruchowi Solidarności, do roli lidera transformacji najbardziej nadawała się Polska. Uznawał to już Beria, a Gorbaczow miał gotowe narzędzia przygotowane przez Andropowa. Warunkiem było przechwycenie przez KGB pełnej kontroli nad Solidarnością. I tu, w działaniach przeciw Polakom, spotkały się interesy służb specjalnych, które na innych frontach walczyły ze sobą z całą zażartością. Obok służb amerykańskich, francuskich, brytyjskich i niemieckich, do wspólnych akcji (oczywiście nigdy nie pozbawionych elementu konkurencji) wszedł dynamicznie również Mossad. Jaruzelski z Kiszczakiem mieli tylko ograniczony wpływ na tempo i zakres tych wspólnych operacji. Ponieważ w latach 1980-81 Solidarnością, z powodu jej demokratycznego charakteru, nie dało się sterować, powstał plan odbudowy tego ruchu w postaci skonstruowanej przez tajne służby. Dlatego odbudowano Solidarność "od góry", usuwając
działaczy z Ponadto, każdy jego nowy czyn, przez swoje dokumentowane pochodzenie, jako inspiracji tajnej policji, stawał się nowym narzędziem pełnej kontroli nad dawnym t.w. "Bolek".
Pozostaje tylko dbać, żeby operacja nie wyszła na jaw. Polacy mogliby się zbuntować i wybrać do władzy patriotów zamiast agentów zagranicy. Temu konserwowaniu układu służy światowa kariera "Bolka", jako rzekomego bohatera, który obalił komunizm. Polski sąd stoi na straży antypolskiego kłamstwa. | |||