now@ on-line  styczeń  2006

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

 

Grzegorz Pustkowiak

Między pornoprezydenturą a Kaczorem Donaldem.

Z chwilą zaprzysiężenia na urząd Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego kończy się prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego, która trwała dziesięć lat. I jak każdy czas przełomu pozwala na podsumowania, spoglądanie w przyszłość i dywagacje „co by było gdyby?”. Czy prezydent Kwaśniewski spełnił oczekiwania wyborców? Czy działał w dla dobra Narodu i Państwa Polskiego? Co pozostawia swojemu następcy?

Aleksander Kwaśniewski został prezydentem w 1995 r. dzięki strategii wspierania lewej nogi swojego poprzednika. Tak więc jego prezydentura była kontynuacją prezydentury Lecha Wałęsy czyli rządów układu postokrągłostołowego. Oczywiście Aleksander Kwaśniewski również wspierał lewą nogę wtedy gdy 2001 tuż przed zakończeniem kampanii wyborczej wskazał wyborcom na SLD-UP jako układ rządzący po wyborach. Wprawdzie wspierał czyjąś lewą nogę, ale jego noga (anatomiczna) jakoś kulała na cmentarzu w Charkowie, kiedy to wyraźnie było widać niedyspozycję trzeźwościową Kwaśniewskiego. Wspierając wówczas SLD-UP naraził się tym samym na współodpowiedzialność aferalnych i nieudacznych rządów tego środowiska. Swoje kampanie organizował na styl amerykański kiedy to tańczył disco-olo we wrześni w 1995 r. pokazywał się jako piękny i młody, który musi na czas zdążyć na czas do solarium czy na terapię odchudzającą. Być może zdążył, jednakże będąc z wizytą w USA też chciał gdzieś zdążyć bo w pośpiechu wsiadał do samochodu przez bagażnik oczywiście też w stanie wskazującym. Wróćmy jednak do roku wyborczego 1995. Wtedy to wygrał w dwóch turach ze wspomnianym Lechem Wałęsą. O ile pierwsza tura nie budzi kontrowersji tak druga wygrał dzięki nieocenionej pomocy ... kogo? ... swojego kontrkandydata, który miał chyba wówczas wyraźny kompleks kończyn dolnych, ponieważ nie chciał mu na powitanie podać nawet nogi. I to przeważyło o zwycięstwie wicemagistra Kwaśniewskiego, a jego wyborcom nie przeszkodziło to że ich w najzwyczajniej w świecie okłamał podając nieprawdziwe dane o swoim wykształceniu. Tak więc Aleksander Kwaśniewski rozpoczął swoją prezydenturę od przestępstwa, ponieważ podanie nieprawdziwych danych takowym jest , a kończy na ułaskawianiu przestępców jak Sobotka współdziałającym ze zorganizowaną przestępczością (wcześniej ułaskawił gangstera Słowika). Co ciekawe Sobotka nie jest ot tak zwykłym przestępcą. Udowodniono mu współdziałanie ze zorganizowaną przestępczością i narażenie życia i zdrowia policjantów. No cóż komisje d/ Rywina, „orlenowska” wykazały, że Kwaśniewski miał też powiązania z ze zorganizowaną przestępczością. Ręka rękę myje. No chyba, że ułaskawienie Sobotki ma coś wspólnego z jednoczeniem się lewicy i budowaniem jak najszerszego obozu po tej stronie sceny politycznej. Wtedy tak, każdy człowiek jest wart wagę złota. W końcu ludzie lewicy to...

O ile w 1995 r. „piękny i młody” nie był pewny swego tak pięć lat później niesławne sondaże na kilka miesięcy przed dniem „0” pokazywały nawet ponad 60% przewagę Olka. Faktem jest że jego główni kontrkandydaci byli mierni, dlatego też Kwaśniewski czuł się pewnie. I tak w 2000 r. podpisał ustawę zezwalającą na rozpowszechnianie pornografii. Jakiż to absurd i perfidia tego czynu gdy wcześniej prezydent Kwaśniewski ułaskawiał człowieka skazanego za przestępstwo na tle seksualnym, a więc ofiarę pornografii. Ówczesny członek KRRiT a dzisiejszy Marszałek Sejmu RP Marek Jurek powiedział: „Czas aby społeczeństwo położyło kres jego (Kwaśniewskiego - przyp. GP) pornoprezydenturze!” Niestety społeczeństwo opowiedziało się za pornoprezydenturą. I nie przeszkodziło mu w tym bluźniercze i chamskie zachowanie w Kaliszu kiedy to znowu pod wpływem alkoholu kazał naśladować Ojca Świętego również pijanemu Siwcowi. Odnośnie tego wyboru może cytat z homilii bp Wielgusa: „skoro w naszym kraju jest ponad 90 proc. katolików, to kto wybiera […] bezbożników? Kto im daje władzę w ręce? Kto pozwala im ustanawiać bezbożne prawa? Kto kupuje i czyta pełne pornografii i nienawiści do Kościoła pisma? Kto godzi się na to, że jakaś grupka nienawidzących proboszcza w tej czy innej parafii ludzi wzywa na pomoc bezbożne, pędzące za sensacją media, żeby dokonać nad nim swoistego samosądu i skompromitować Kościół?.... Kto takim ludziom daje do ręki władzę w chrześcijańskim w dziewiędziesięciu kilku procentach kraju?

Nikt inny przecież jak tylko my, chrześcijanie.”

Prezydentura Kwaśniewskiego mogła jednak trwać tylko dwie kadencje (10 lat), ale „dzieło” (antydzieło) trzeba kontynuować. I kogóż to namaścić na swojego następcę? Cimoszewicz zrezygnował skompromitowawszy się wcześniej. Godnym miana następcy pozostał jednak Donald Tusk, który to mimo iż nie został wybrany Prezydentem RP czyli zwierzchnikiem sił zbrojnych powołał do istnienia nową formację wojskową pod nazwą „moherowe berety”.

Tusk stał kiedyś na czele Kongresu Liberalno-Demokratycznego zwanego później Kongresem Aferałów ponieważ sporo jego członków i ludzi związanych z tą partią dokonywało różnych nieuczciwych transakcji tak jak np. Janusz Lewandowski i jego podejrzane prywatyzacje „Kwidzynia” i Krakchemii. O liberałach w tamtym okresie zaczęto mówić że pierwszy milion trzeba ukraść. Od tamtych czasów minęło kilkanaście lat. Aferałowie od pierwszego miliona, który ukradli mogli się też już zorganizować i teraz też będą potrzebowali prezydenta który by ich ewentualnie ułaskawiał. Teraz możemy zadawać sobie pytania retoryczne: czy ewentualny prezydent Tusk ułaskawiał by swoich kolegów liberałów-aferałów, tak jak to robił i robi prezydent Kwaśniewski ze swoimi kolegami z lewicy jak Sobotka, Vogel, czy „Słowik”? Na szczęście nie uzyskamy tej odpowiedzi. Możemy się tylko domyślać, bo Tusk obiecał kontynuację reform rozpoczętych w 1989 r. a więc tych które przez ostatnie 10 lat realizował również Kwaśniewski. Tusk pokazał że przegrać nie umie. No to jak on mógł wygrać? No i jak mógł unieść ten ciężar prezydentury czterdziestomilionowego kraju w sercu Europy?

W tle tych dwóch panów widnieje jednak cień trzeciego, którego lansowano jako enfent terrible III Rzeczypospolitej. Dlaczego? Bo chce rozliczenia ostatnich kilkunastu lat ale też zgody narodowej, a pokazał już że potrafi być konsekwentny. Liberałowie nie chcieli ani zgody, ani rozliczenia, co zresztą pokazywali przez ostatnie lata, a także w minionej kampanii wyborczej.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                 http://nowamedia.w.interia.pl