| ||||
|
|
Zbigniew Ryndak Mieli czarny scenariusz Wrogowie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i PiS-u mieli czarny scenariusz. Byli nim opasani jak islamscy samobójcy materiałem wybuchowym. Liczyli, że rząd Kazimierza Marcinkieiwcza nie uzyska wotum zaufania w Sejmie. Wtedy prezydent wszystkich postkomunistów rozwiąże Sejm, wyznaczy nowe wybory, powoła rząd komisaryczny, do którego wejdą ludzie PO i SLD, którzy będą rządzić aż wybrany zostanie nowy Sejm, w którym panowie Donald Tusk, Jan Rokita i młody wódz lewicy Wojciech Olejniczak zdobędą większość w parlamencie. Pomyślałem, że liberałowie z komunistami nie oddadzą tak łatwo swoich pozycji, władzy i majątków. Czarny scenariusz wisiał na włosku. Tym bardziej, kiedy po expose premiera Andrzej Lepper chodził naburmuszony po korytarzach sejmowych i mówił, że jest problem, ponieważ w programie premiera nie usłyszał żadnych dat i że zastanowi się ze swoim klubem czy poprzeć ten rząd. To były dramatyczne chwile. Przypuśćmy, że Samoobrona storpedowała by głosowanie nad wotum zaufania. Odbywają się nowe wybory do Sejmu. O. Rydzyk mobilizuje narodowo-katolicki elektorat. Wybory po raz trzeci, tym razem z miażdżąca przewagą, wygrywa PiS. Wtedy panowie Tusk i Kwaśniewski mogliby spokojnie popełnić samobójstwo. Natomiast Andrzeja Leppera i paru jego ludzi można by zakuć w kajdany. Tego Leppera, który jawi się jako przyjaciel o. Rydzyka i Radia Maryja, a zachowuje się jak czerwony burak. Jednak nasz sympatyczny Andrzejek nie jest w ciemię bity. Przed głosowaniem nad wotum zaufania w stacjach telewizyjnych pokazano wyniki najnowszego sondażu, mianowicie co by było, gdyby rozpisano nowe wybory? I wyszło, że na PiS oddało by swe głosy 35 % uprawnionych do głosowania, a na Platformę Obywatelska tylko 20%. Samoobrona poparła rząd Marcinkiewicza. Wyniki głosowania były imponujące. W głosowaniu uczestniczyło 459 posłów. Większość bezwzględna wynosiła 230 głosów. Za rządem głosowało 272 posłów, przeciw było 187. Przeciwnicy, czyli PO i SLD, są zwolennikami łączenia a nie dzielenia. Tusk obiecywał biednym wędkę na bezrybiu. Młody postbolszewik też nie jest za poprawianiem losu biedoty. ONI, jak to już dowiedli, są za BRANIEM dla siebie, swoich rodzin i swoich kolesiów. Oczywiście, PiS popełnił błąd, bo nie przeprosił Donalda Tuska za swoje trzykrotne zwycięstwo. Za to, że mimo zaciekłej antynarodowej postawy Kaszuba Nr 1, poradził sobie i mam nadzieję, że nastąpią dobre zmiany dla Polski. Znana publicystka „Polityki” Janina Paradowska powiedziała, że mamy najbardziej spójną koalicję programową. Stara władza w goryczy odchodzi do historii. Rozczarowani są też niektórzy dziennikarze. Tomasz Lis w swoim programie „Co z tą Polską?” nadanym tuż po głosowaniu w Sejmie powiedział: „Premiera z Gorzowa wita dziennikarz z Zielonej Góry”. Usiłował kąsać pana premiera. Zapytał, czy znajdzie premier czas żeby jechać do Gorzowa do rodziny, aby trochę pobyć. W tym miejscu zapytałbym red. Lisa. co jego rodziną? Akurat sensacyjny kolorowy tygodnik napisał o tym, ze Tomasz Lis wyprowadził się od żony i dzieci, że najbliższa koleżanka jego żony Kingi, również dziennikarka, odbiła jej męża. Do tego mnóstwo szczegółów i kolorowych fotografii. A inny telewizyjny idol Krzysiu Ibisz, czyż nie zostawił żony i dziecka i czyż nie żeni się z nową dziewczyną? Skoro mamy mieć bardzo moralne państwo, to zadbajmy też o moralność w mediach, bo stamtąd idzie zły przykład. Mnie nie opuszcza dobry humor. Uważam, że trzeba wymienić nie tylko wszystkich ministrów, komendantów ale również wszystkich więźniów. Niech teraz idą siedzieć ci, którzy z braku miejsca w kryminałach, czekają w kolejce na odbycie kary. Wszyscy zmierzamy ku prawdzie. Taki jest kierunek. Niebotycznie wzrosła pozycja społeczna o. Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja. Premier, minister sprawiedliwości i koordynator służb specjalnych są przyjaciółmi o. Rydzyka. Po odebraniu nominacji złożyli wizytę w toruńskiej rozgłośni katolickiej. To było historyczne wydarzenie. Jeśli o. Rydzyk będzie miał problem, to zadzwoni na najwyższy szczebel i problemu nie będzie. Takich koneksji nie ma nawet Episkopat. O rządzie PiS Lech Wałęsa powiedział, że jest za, a nawet przeciw. Podkreślił, że Kaczyńscy budują system prezydencki, czyli taki jakiego jemu nie udało się stworzyć. Przyznał to szczerze. Ale nowe pokolenie Internautów na wszystkich forach polskich portali po tej wypowiedzi wylało na Wałęsę kubeł pomyj. Większość życzy sobie, aby zamilkł i nie odzywał się więcej publicznie. To osobny dramat człowieka z chwiejnym charakterem. Już nie mówi o psycholach od o. Rydzyka. Przeżuwa upadek Donalda Tuska. Lech Wałęsa, jest mistrzem promowania osób, które same skazały się na klęskę... www.radiopomost.com | |||