now@ on-line  grudzień  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

 

Prof. Iwo Cyprian Pogonowski

WOJNA Z WYBORU A NIE Z KONIECZNOŚCI

Książka „Kłamstwa George W. Busha” autorstwa Davida Corna jest według Los Anngeles Times jednym z najsilniejszych ataków na obecnego prezydenta USA. Corn zarzuca Bushowi, że ostatnio ostro atakuje krytyków, którzy mu wytykają uzasadnianie ataku i pacyfikacji Iraku pod fałszywymi pretekstami. 57% Amerykanów uważa że Bush z premedytacją uwikłał USA w wojnę i że jest to zjawisko bez precedensu w historii tego państwa. Sam fakt, że Bush stara się wykręcić z tego zarzutu, zwraca uwagę na ten zarzut większej części społeczeństwa, które jest coraz bardziej zirytowane komunikatami z Iraku. Natomiast neokonserwatywny obóz Busha popycha go do kontrataku, żeby próbować zaprzeczyć szerzącej się opinii, że kłamstwa George W. Busha nabawiły USA paskudnej wojny („ugly war”).

Bush otrzymał w październiku 2002 ogólnikowe pełnomocnictwo od Kongresu do wszczęcia wojny, jeśli będzie uważał że jest to konieczne. Tego rodzaju pełnomocnictwa, bez uprzedniej debaty, żaden prezydent w historii nigdy nie otrzymał i ten fakt jest miarą siły wpływów żydowskich na obecny ustrój USA. Bush i jego neokonserwatyści-syjoniści wówczas twierdzili, że za pomocą groźby tego pełnomocnictwa chcą oni zmusić Saddama Husseina do pozbycia się arsenału nuklearnego, którego to - dziś wiadomo - Irak w ogóle nie miał.

Wówczas rząd Busha twierdził - że nie zależy mu na zmianie reżymu w Iraku i odznaczył szefa wywiadu CIA, Georgea Teneta, pomimo błędnych sprawozdań, które to posłużyły w propagandzie inwazji USA na Irak, jako „niezaprzeczalne dowody” („irrefutable evidence”), według wiceprezydenta Dicka Chenney’a.

Corn pisze, że rząd neokonserwatystów-syjonistów fałszywie twierdził, że Saddam Hussein współdziałał z Osamą bin Ladenem, którego organizacji terrorystycznej jakoby mógł on przekazać broń nuklearną (której Hussein sam nie posiadał). Propaganda czyniła Husseina współodpowiedzialnym z Osamą bin Ladenem za atak na wieżowce nowojorskie i Pentagon 11 września 2001.

Fałszywa wiadomość że Irak trenował ludzi z Alkaidy w obchodzeniu się bronią i bombami, pochodziła od schwytanego (rzekomo) członka Alkaidy, zresztą była później uznana za fałsz, przez Defence Intelligence Agency w Waszyngtonie. Natomiast inspektorzy z ramienia ONZ, Hans Blix i Mohamed ElBaradei stwierdzili, że Irak nie posiadał ani nuklearnej, ani chemicznej, ani biologicznej broni masowego rażenia od połowy lat 1990.

W artykule z 14 listopada 2005 pt., „Bush Pisze Nową Wersję Historii” (Bush Rewrites History), David Corn wnioskuje, że jak dotąd Bush nie wziął odpowiedzialności za wysłanie wojsk amerykańskich na wojnę, pod fałszywym pretekstem. Autor ten szerzej pisze na ten temat w książce pod tytułem „Kłamstwa George W. Busha.” Do skandalu fałszywego pretekstu wojny dochodzi skandal tortur przez okupacyjne wojska amerykańskie w Iraku i Afganistanie, oraz w Guantanamo i w trajnych więzieniach CIA w innych krajach.

Philippe Sands ogłosił 13 listopada w „San Francisco Chronicle” artykuł pod tytułem: „Biurokraci Decydujący o Torturach; Uważajcie - Pamiętajcie Pinocheta”. „New York Times” zamieścił 13 listopada artykuł Franka Richa „We Do Not Torture i Inne Zabawne Opowiadania”. Natomiast wiadomości o tajnych więzieniach wywiadu USA, na terenie dawnych (sowieckich) państw satelickich włącznie z Polską, były opublikowane 10 listopada 2005 w Salon.com przez Michaela Ratnera i Sarę Miles w artykule pt. „Wrong about rights” („Błędnie o prawach [człowieka]”).

Gergie Ann Geyer opublikowała 9 listopada 2005 w Universal Press Syndicate artykuł pt. „Zbrodnicze Serce Dicka Chenney’a” („The dark heart of Dick Chenney”). Peter F. Spalding opublikował 12 listopada w Common Dreams artykuł: „Wiceprezydent Chenney powinien podać się do dymisji”. Gregory D. Foster napisał artykuł opublikowany przez Baltimore Sun 10 listopada pt.: „Co Otrzymuje USA w Wyniku Tortur?.” W artykule tym autor pisze o załamaniu się moralnym, hipokryzji i arogancji rządu USA.

Artykuł Molly Ivins opublikowany tego samego dnia w piśmie „Working for Change” pt. „Dziwne Męstwo” wyraża oburzenie na posługiwanie się torturami przez rząd Busha. Podobną krytykę wyraża Bob Burnett w artykule „Sami jesteśmy sobie winni” (We Have Met the Enemy and He is Us) („Huffington Post” 9 listopada 2005 r.). Tego samego dnia pismo Boulder Daily Camera, zamieściło artykuł pod tytułem „Okrutny Przekręt: ‘My nie torturujemy’? Czy prezydent [Bush] mówi poważnie?” Redaktor pyta „czy Bush kłamie?, Czy jest głupi?, Czy Bush opiera się na jakiejś nowej definicji słowa ‘tortury’?”

Redakcja pisma Axis of Logic opublikowała 5 listopada 2005, komentarz pt.: „Tajne Więzienia w Polsce i w Rumunii” w którym powołuje się na wypowiedzi dyrektora Human Rights Watch Toma Malinowskiego o lotach samolotów CIA do Rumunii i do Polski (lotnisko Szymany) i poleca artykuł Larry’ego Johnsona pod tytułem „Dlaczego tortury są niedopuszczalne i dlaczego nigdy nie powinny mieć miejsca”. („Torture is Never an Option and Why It Should Never Be One”).

Steven Laffoley opublikował w piśmie „Common Dreams” 14 listopada 2005 artykuł: „Słońce nabrało koloru Tchórzów: Dlaczego tortury wydają się słuszne Naczelnemu Wodzowi [Bushowi]?” Autor pisze, że Bush popiera używanie tortur, kiedy zapowiada weto prezydenckie przeciwko ustawie, która stwierdza, że stosowanie tortur na więźniach „jest rzeczą nielegalną, okrutną, nieludzką i niedopuszczalnie poniżającą” - niestety wiceprezydent Chenney otwarcie popiera stosowanie tortur. Autor uważa że nikt wśród rządzących neokonserwatystów-syjonistów nie wierzy, żeby za pomocą tortur można było wymusić wiarogodne informacje, i że na tym w gruncie rzeczy wcale im nie zależy. Jedynym pewnym skutkiem tortur jest terroryzownie ludzi i strach przed tymi, którzy stosują tortury”.

Coraz więcej ludzi w USA uzmysławia sobie, że wojna przeciwko Irakowi jest wojną z wyboru - a nie wojną z konieczności. Kłamstwa George W. Busha i zarządzenia jego przyzwalające na stosowanie tortur – są dyskutowane na marginesach mediów amerykańskich. Główne media amerykańskie unikają szczegółowej i otwartej dyskusji na te tematy. Podobnie, jak za czasu PRL-u w Polsce, można było krytykować w prasie niektórych miejscowych polityków, ale nigdy polityków sowieckich, tak dziś w USA główne media mogą krytykować amerykańskich polityków, ale nie wolno im krytykować polityków i rządu Izraela. Krytyka tego rodzaju nazywa się w USA „końcem kariery” człowieka („career ending”).

Patriotyczny Ruch Polski

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                 http://nowamedia.w.interia.pl