| ||||
|
|
Grzegorz Pustkowiak Moherowe berety i aksamitne kapelusze. Przez ostatnie 16 lat dziejów polskiego parlamentaryzmu mieliśmy różne koalicje. Jednakże nie można powiedzieć że wykształcił się jakiś stabilny układ dwublokowy np. w stylu niemieckiego parlamentaryzmu. Zazwyczaj było to układ postsolidarnościowy i postkomunistyczny bazujący na historycyzmie, a niekiedy na emocjach. Jednak rok 2005 przyniósł przełom w tej dziedzinie, choć jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się że powyższy układ będzie nadal kontynuowany. Przypomnijmy, najpierw była koalicja postsolidarnościowa kilku partii z ZCh-N i UD na czele. Programowo dość egzotyczna. Niektórzy obserwatorzy wskazywali że UD bliżej był do SLD niż do ZCh-N. Potem PSLD (SLD-PSL) jak to wówczas wyśmiewał znany satyryk i podróżnik W. Cejrowski. Potem AWS-UW, by wreszcie o mało nie doszło do samodzielnych rządów postkomuny, gdy skończyło się na koalicji SLD-UP-PSL. Logicznie rzecz biorąc nie tylko wytrawni obserwatorzy wskazywali, że po wyborach 2005 r. Polską będzie rządzić koalicja PO-PiS. Tym bardziej że przywódcy obu partii kiedyś stojący na czele PC i KLD mieli się ku sobie (politycznie oczywiście). Układ w Sejmie po 25 wrześnie wskazywał mocną pozycję obu partii i już rozpoczęto trudne rozmowy koalicyjne nad powołaniem rządu premiera z Lubuskiego. Tymczasem czekano na wynik wyborów prezydenckich gdzie w drugiej turze mieli stanąć naprzeciw sobie kandydaci przyszli koalicjanci. Kandydat Platformy przegrał i koalicja się rozpadła zanim jeszcze wyszła z łona sejmowego. I oto dlaczego. Kandydata PiS poparł „czarny koń” pierwszej tury Andrzej Lepper (otrzymał prawie dwa razy więcej głosów niż kandydaci Samoobrony w wyborach do Sejmu) największy wróg PO i Tuska. Wielki przegrany jesieni 2005 D. Tusk komentując swoje przejście do opozycji powiedział: „że Polskę stać na więcej niż na smutną moherową koalicję”. Chodził tutaj o rząd mniejszościowy PiS przy poparciu programowym Samoobrony, LPR i PSL. Dlaczego smutną?- ktoś by zapytał. Smutnym można być np. z powodu przegranych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Dlaczego smutną? – jeszcze raz pytam. Przecież w przemówieniach nad expose premiera Marcinkiewicza było wesoło, a przywódcy partii „moherowej koalicji” rozśmieszyli salę do łez ośmieszając wielkiego przegranego jak to robił Waldemar Pawlak tworząc collage słowny z niektórych przedwyborczych wypowiedzi, albo przewodniczący Samoobrony gdy pouczał Tuska „takiego populizmu i demagogii jak Pan to nawet ja nie prezentuję” czy „jeżeli moherowa koalicja nie ma rządzić Polską to kto? Może partia aksamitnych kapeluszy?”. A dlaczego „moherową”? – znowu ktoś zapyta. Na to pytanie starał się odpowiedzieć red. Stanisław Michalkiewicz: „Moherowe berety noszą starsze, niezamożne Panie, które nie ukradły pierwszego miliona w kapitalizmie, bądź też nie miały nigdy takiej okazji” (na początku lat 90-tych krążyła plotka o KLD – ówczesnej partii Tuska – że mówili oni że w kapitalizmie pierwszy milion trzeba ukraść). Przy tym warto byłoby się troszkę zastanowić dzięki komu mamy takie niezamożne społeczeństwo i to kto się wyśmiewa z niego z ław sejmowych? Tylko, że Pan Donald zapomniał że jeszcze w Polsce jest demokracja dzięki której wyborcy mogą wybierać służących im parlamentarzystów, a nie demokracja sama w sobie po to by realizować cele bynajmniej nie w interesie Narodu. I komu teraz jest wesoło? Tak czy inaczej obecny układ rządowo-parlamentarny jest przewrotem wywołującym szok wśród obserwatorów, a najbardziej w środowiskach liberalnych. Z pozoru wydawać by się mogło że jest to koalicja egzotyczna. Ale czy koalicja PO-PiS nie byłaby taką, czy koalicja AWS-UW nie była taką? LPR występująca z postulatem wprowadzenia dodatku porodowego zwanego „becikowym” dziś bierze udział w realizacji swego postulatu za pośrednictwem rządu. Odsądzany od czci wiary przez PO A. Lepper miał rzeczywiście więcej do zaoferowania PiS-owi niż PO, a mianowicie poparcie Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, poparcie kandydatury M. Jurka na fotel Marszałka Sejmu RP i poparcie rządu Marcinkiewicza. Nie za frico oczywiście, ale miejmy nadzieję że A. Lepper jako wicemarszałek Sejmu będzie oddany tej służbie. A co oferowałaby PiS-owi PO? Trudno dokładnie to sprecyzować, może polityczny masochizm jaki zaproponowała osiem lat temu Unia Wolności AWS-owi. Moim zdaniem układ polityczny w Polsce się polaryzuje. Trzeba na to wiele lat. A koalicja, która przez lat Polską nieformalnie rządziła „koalicja UDekomuny” (UD-SLD, UW-SLD, a teraz PO-SLD) jest dzisiaj w opozycji. I jak na razie się tam zgadzają, tak jak zgadzali się przez ostatnie lata. | |||