now@ on-line  grudzień  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

 

Cezary Rozwadowski

ABY POLSKA, POLSKĄ BYŁA

To wezwanie zaczerpnięte z kultowej piosenki Jana Pietrzaka, jest samo w sobie celem i drogą dla prawdziwych Polaków (z których naśmiewać się traktuje jako obowiązek każdy, kto tylko potrafi choć jedno słowo po polsku wyseplenić). Ale tacy są i jeszcze długo będą, zaś ich obowiązkiem jest, dawanie świadectwa swego istnienia oraz doskonalenie reguł obowiązujących w państwie Polaków.

W tym kontekście, oczywistymi są próby naprawy Państwa Polskiego, podejmowane w ciągu 1000 lat jego istnienia. Ja też jako Polak, mam prawo i obowiązek myśleć o Rzeczypospolitej jako wspólnym domu Polaków i dociekać, co w niej można usprawnić „pro publico bono”. Oczywiście nie śmiałbym przyrównywać się do imć A. Frycza Modrzewskiego z jego dziełem „O naprawie Rzeczypospolitej” albo do pijara Stanisława Konarskiego i jego „O skutecznym rad sposobie”, choć czuję z nimi związek duchowy. Ale każdy głos w tej sprawie a nawet tylko dobre intencje, są pożądane i swoje znaczenie mają.

Nawet najbardziej niedorzeczna propozycja, może prowadzić do narodzin propozycji racjonalnych, zaś przy wielu propozycjach jest możliwość wyboru lepszej, przy jednej nie ma. Powiadają „diabeł tkwi w szczegółach”, zatem do szczegółów, których tysiące.

Szczegół: PATRIOTYZM

Święto Niepodległości Polski przypada 11 listopada, z meteorologicznego punktu widzenia dzień deszczowy i po-nury ale dla Polaków radosny. Nie widać jednak tego po zachowaniach mieszkańców mego wojskowego osiedla, flaga białoczerwona powiewała tylko u jednego okna. Wydawało-by się że kadra zawodowa Wojska Polskiego (w tym w rezerwie), powinna być kontynuatorką swych historycznych poprzedników patriotów. Niestety ci dzisiejsi, zostali wykształceni na żołnierzy ale nie wpojono im idei dla której powinni swe umiejętności wykorzystać (wskazywany był socjalizm ale wszyscy wiedzieli że to iluzja). Dlatego to pokolenie wie o patriotyzmie tyle, ile pozwolono mu posiąść.

Może nie jest zupełnie bierną i bezwolną masą, ale wieloletnie tępienie przejawów patriotyzmu, robi swoje. Polscy wstydzą się okazywać przywiązania do swej Ojczyzny, demonstrowania patriotyzmu. Media jednak ze zdziwieniem i irytacją, odnotowują narastanie poczucia patriotyzmu wśród młodego pokolenia Polaków i coraz odważniejsze jego okazywanie. Tyle lat ich pracy a patriotyzm żyje i chyba po latach „wdeptywania w ziemię”, ma się coraz lepiej. W trosce o los Narodu trzeba hołubić ten odruch przeciwstawienia się nachalnym próbom zastępowania patriotyzmu nihilizmem. Wspierać choćby przez przypominanie, czym jest i jaki jest ten polski patriotyzm.

Pod pojęciem Patriotyzm rozumie się umiłowanie ojczyzny, zdolność poświęcenia się dla niej, stawianie dobra swego kraju ponad partykularne interesy własne, własnej grupy społecznej, klasy, profesji, partii itd.. To zdolność wiązania swych losów osobistych z losami narodu, przez poczucie zobowiązania solidarnego działania na rzecz wspólnoty na-rodowej. Tyle encyklopedia PWN. Rozwijając tą definicję patriotyzm to stosunek emocjonalny (uczuciowy), do wspólnych wartości tych którzy do wspólnoty się poczuwają.

Część młodszego pokolenia Polaków (?) sformatowanych na bazie internacjonalistycznej papki oraz dewaluacji patriotyzmu w ciągu ostatnich 16 lat, ma trudności z percepcją pojęcia patriotyzmu. Zaobserwowałem to na przykładzie młodej osoby, podającej się za pisarkę o nazwisku Dzido, występującej w TVP. Oświadczyła ona że „Ojczyzna mnie nie kocha to i ja jej nie kocham”. Wygląda na to że aby Ojczyznę kochała, to Ojczyzna powinna jej co rano śniadanko do łóżeczka przynosić. Nie wiem czy jej „dzieła” literackie są równie idiotyczne ale pewnie tak. Żeby nie było wątpliwości, dodała jeszcze że czuje się patriotką świata, w drugiej kolejności - Europy, w trzeciej - Polski a w czwartej Warszawy. Czyli mocno zamącono tej „pisarce” w mózgu, chyba że reprezentuje kosmopolityczną nację „F”. W swym polu widzenia, model „koń dorożkarski”, nie dostrzega, iż nie można być dobrym obywatelem Europy ani świata, jeśli najpierw nie jest się dobrym obywatelem własnej ojczyzny i jeśli nie istnieje ścisła więź z własnym narodem. Ową literatkę „prostował” piosenkarz Kukiz, ale to chyba były zbyt wysokie wymagania aby pojęła o co mu chodzi.

To tylko część obywateli ale ta opcja jest wciąż najbardziej widoczna w mediach. Miałem ostatnio nieprzyjemność usłyszeć i zobaczyć, urywek dyskusji w „publicznej” TV 3 (Tygodnik Trójki, 12-11-2005 rano). Akurat rzecz szła nt. rządowego programu wychowania patriotycznego, choć jak wynikało z dyskusji nikt jego treści nie znał ale dyskusja była. Skład dyskutantów był oczywiście dobrany: jakiś podejrzany „splatformiony” ks. Sowa, redaktor Gazety Wyborczej - Gadomski, Przeglądu - Walenciak i jeszcze ktoś z „życzliwych Polsce” gazet. Nie komentuję ich wypowiedzi, po prostu cytuję: red Gadomski „Jestem przerażony wprowadzeniem programu wychowania patriotycznego. Barwy narodowe, uroczystości nie wzruszają mnie.” Red Walenciak - „...wolę żeby mówić o wychowaniu obywatelskim a nie o patriotycznym...”. Oni właściwie nie są najważniejsi ale przytaczam ich postawy, jako że są charakterystyczni dla pewnej części naszych „obywateli” zidentyfikowanej jako opcja „F”.

Często a nawet bardzo często na użytek manipulacji świadomością, między PATRIOTYZMEM a NACJONALIZMEM stawia się nieuprawniony znak równości. Takie zestawienie ma patriotyzm uczynić zjawiskiem pejoratywnym, wręcz przestępstwem. Ze smutkiem należy stwierdzić, że niektórzy usiłujący nadążyć „za postępem” (chodzi o postęp inaczej), „kupują” to fałszerstwo jak to „z kotem w worku bywa”.

Należy z całą mocą podkreślić, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem choć przez niektórych (wiadomo dlaczego), uważany jest za wyższą formę patriotyzmu a każdy przejaw patriotyzmu, piętnowany jest jako nacjonalizm, szowinizm, rasizm i ksenofobia.

Nacjonalizm, tak samo, jak faszyzm, socjalizm itd., są narzucanymi człowiekowi ideologiami i są obcymi jego na-turze. Przy czym nie ideologie są tu najważniejsze a ludzie, którzy potrafią skupić wokół swoich idei, co słabszy element ludzki, który okazuje się tylko mocny w grupie. Ludzie pozbawieni wyobraźni, łatwo mogą ulec każdej ideologii w tym, nacjonalizmowi, socjalizmowi czy różnym sektom. Patriota, czyli człowiek z wyobraźnią, ustaloną stopniowalnością wartości – nie da się nigdy nabrać na ideologię szkodliwą dla swojej Ojczyzny i innych.

Patriotyzm nikomu nic nie narzuca, nikogo nie atakuje i nie krzywdzi, jeśli ten ktoś oczywiście, nie usiłuje niszczyć wartości fundamentalnych, ponadczasowych takich jak np. szeroko pojętej etyki. Patriotyzm sam w sobie jest humanitarny i neutralny.

Czy patriotyzm dzisiaj jest inny niż bywał dawniej. PATRIOTYZM DZIŚ jest taki sam chociaż niewątpliwie nastąpiły zmiany w jego przejawach. Nie wiemy jak było dawniej ale dziś badania socjologiczne wykazują że aż ok. 86% respondentów stwierdza, że patriotyzm stracił na aktualności a właściwie na co dzień nie interesuje on większości ludzi. Ale gdy nadchodzi godzina próby kiedy przychodzi opowiedzieć się po stronie ojczyzny czy jej wroga, amnezja zanika. Na co dzień ludzie nie dostrzegają zagrożeń, lecz ich przy-czyny są, kiełkują, oplatają mackami co cenniejsze i wówczas kiedy zagrożenie widać gołym okiem następuje polaryzacja (selekcja patriotów). Czyli co? „Mądry Polak po szkodzie?” A nie lepiej to „nie spać” i szkodzie zapobiegać? Czy my Polacy musimy zawsze „budzić się z ręką w nocniku”?

Jeśli ktoś czytał powieść „Pan Tadeusz” zapewne pamięta słowa Autora: „Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto cię stracił...”. Jeśli się ma na co dzień, nawet wartość bezcenną jak wspólnotę narodową i Ojczyznę, nie potrafimy z tego codziennie się cieszyć.

Patriotyzm to niestety, bardzo rzadka cecha charakteru. W silnej postaci, występuje u nas Polaków w ponad 10% a jest to cecha, należąca do najważniejszych dla społeczeństwa i narodu. W stosunku do innych narodów te 10%, jest bardzo wysokim wskaźnikiem z czego powinniśmy być bardzo dumni.

Ale jak rozpoznać patriotę w tłumie konsumentów, czyli „obywateli”? Co wyróżnia go poza mówieniem o patriotyzmie i manifestowaniu go? Spróbuję te cechy wyliczyć:

- Wie że egoizm jest rzeczą złą, chociaż przynosi korzyści, że oszustwo rodzi występki, a uczciwa praca - pokój i ład społeczny i tak postępuje;

- Doskonale rozpoznaje zagrożenia dla bytu ojczyzny i nie stara się tego zagrożenia przeczekać;

- Boleje nad wszelką niesprawiedliwością społeczną a szczególnie, gdy krajem rządzą karierowicze, nieudacznicy i aferzyści;

- W jego oczekiwaniach Ojczyzna powinna być suweren-na i sprawiedliwa a rządzić nią winni patriotyczni, szlachetni, mądrzy i o wysokim marale ludzie;

- Ludzie posiadający dar patriotyzmu są bardziej odporni na stres i przeciwności losu, posiadając w naturze patriotyzmu większy zasób wartości duchowych, które pozwala-ją odnaleźć dystans do problemów, jakie niesie życie;

- Niepowodzenia patriotów hartują a nie zmiękczają, jak ludzi dla których dobra materialne mają wartość najwyższą;

- Patrioci z atencją odnoszą się do tradycji rodzinnych, regionalnych i narodowych oraz do innych narodów a tak-że ich tradycji;

- Nie znoszą chamstwa, starają się dawać dobry przykład zachowania;

- Są skromniejsi niż większość z nas, dlatego trudniej im przebijać się przez mury miernoty i merkantylizmu;

- Nie chcą uczestniczyć w nieczystych przedsięwzięciach ani działać na szkodę drugiego człowieka wręcz działają najpierw na jego rzecz nie szukając korzyści materialnych dla siebie;

- Wartości etyczne uważają za uniwersalne, wyznaczające kierunek rozwoju istoty ludzkiej.

Jak zasmucająco daleka jest rzeczywistość od ideału, widać gdy zdecydujemy się przyłożyć powyższą miarkę do siebie i innych. Cóż zatem robić? Co prawda niektórzy twierdzą że patriotyzmu nie można nabyć, ale jest to teza pod-rzucona nam, jak nafaszerowany siarką i smołą baran, smokowi wawelskiemu. Z tezy tej wynikać ma wniosek „machnijcie ręką na wychowanie patriotyczne to nic nie zmieni”.

Aby upowszechnić postawy patriotyczne, należy wychować nowe pokolenie. Należy mu dać korzenie i skrzydła. Żadna roślina bez korzeni nie może utrzymać się przy życiu. Żadna budowla nie ostoi się bez fundamentów. Dlatego też ojczyzny nie zbudują nam przybysze, obcy kapitał i wędrowne „niebieskie ptaki”, ojczyznę mogą budować tylko zakorzenieni w niej Polacy. Skrzydła to ideały, to wartości, które należy wpoić naszym następcom w łańcuchu pokoleń.

II

Szczegół : BADANIA OPINII PUBLICZNEJ

Wraz z III Rzeczpospolitą przyszła do nas z Zachodu, moda na badanie opinii publicznej, ułatwiające politykom podejmowanie nieryzykownych decyzji, czyli czyniący rządzenie łatwym i przyjemnym.

Do sposobu wykorzystywania wyników badań jeszcze wrócę bo jest to „jądro” zagadnienia. Ale chyba zacząć trzeba od celu takich badań. No więc zadajmy sobie pytanie komu i do czego potrzebne są badania opinii publicznej. Ci którzy prowadzą przedsięwzięcia w obszarze publicznym, potrzebują tej informacji w celu wyjścia naprzeciw oczekiwaniom konsumentów ich produktu. Dla handlowców i wytwórców towaru jest to doskonały instrument trafnych inwestycji. Z wyników takich badań korzystają również politycy i działacze samorządowi, usiłujący przypodobać się wyborcom (tak przynajmniej być powinno) oraz zaplanować swoje działania wobec konkurentów. Jednak nie wykorzystuje tego narzędzia państwowy system edukacji, „produkując” swych abiturientów według wymagań sprzed pół wieku (ale to inny szczegół).

W okresie szczególnie ostatniej kampanii wyborczej, media bombardowały wyborców wynikami sondaży, które w większości okazały się albo niedostatecznie profesjonalne albo świadomie manipulowane a w konsekwencji fałszywe. Czy wyborcy potrzebna jest, dla dokonania racjonalnego wyboru przy urnie, wiedza o preferencjach wyborczych kandydatów czy ugrupowań? Nie wydaje się aby tak było. Wyborca podejmuje świadomą decyzję wyborczą - najlepszą w swoim mniemaniu - w oparciu o swoją wiedzę i odczucia. Natomiast wyniki sondaży są sugestią, która w sposób podstępny narzuca domniemania skutków dokonanych wyborów. Wyborca nie wybiera więc tak jak mu nakazuje uczciwość ale głosuje tak jakby widział już powyborczą scenę polityczną, co w sposób ewidentny fałszuje rzeczywisty rozkład zaufania społecznego.

Muszę przyznać że w ostatnich wyborach, sam uległem magii sondaży, mimo całej nieufności wobec nich. Oddałem swój głos na PiS i Lecha Kaczyńskiego, nie dlatego że im bezgranicznie zaufałem, lecz głosowałem przeciw PO i D. Tuskowi, jako większemu złu. Uczyniłem tak z pełną świadomością że, jestem ofiarą i narzędziem nieodpowiedzialnego, amoralnego posługiwania się wynikami sondaży, jako narzędzia kampanii wyborczej, przez ludzi wyzutych z elementarnego poczucia uczciwości.

Każdy wynik badania opinii publicznej, użyty jako narzędzie manipulacji przedwyborczej, jest nadużyciem ze strony instytucji obdarzonych zaufaniem publicznym (telewizji, radia, prasy), właśnie nadużyciem przez nie zaufania publicznego. A gdzie była fasadowa jak się okazuje Rada Etyki Mediów? Czy to nie jest sferą jej zainteresowania? Czy jest tylko do strzeżenia nietykalności mediów opcji „F”?

Ale już przejawem kompletnej degrengolady, było publikowanie sfałszowanych tendencyjnie wyników sondaży, zarówno przez renomowane instytucje (CEBOS, OBOP, ISOPS) jak i gazety (np. „sondaże” prowadzone przez GW). Myślę że ta metoda „urabiania wyborczej gliny”, uśmierciła samą siebie, jako że jej kreatorzy nie mają wystarczającego rozeznania w naszej kulturze i nie wiedzą że „jak za dużo to i świnia nie zje”. Napisałem że wyniki sondaży były fałszowane, być może nie wszystkich to dotyczy ale celowy dobór respondentów, sformułowane tendencyjnie lub podchwytliwie pytania, czy wreszcie ograniczenie badania do dowolnie małej próby metodą sondażu telefonicznego, jest niczym innym jak nierzetelnością czyli oszustwem efektem którego jest kłamstwo.

Myślę że nowa ordynacja wyborcza (bo taka zapewne zostanie uchwalona), powinna zawierać zakaz podawania wyników sondaży do wiadomości publicznej, jako niedozwolonej manipulacji opinią publiczną. Na okres kampanii wyborczej, wszelkie sondaże opinii publicznej winny być reglamentowane przez Państwową Komisję Wyborczą, zaś ich wyniki winny na ten czas mieć klauzulę „tajne”. Podejście do tego „drobnego” ale brzemiennego w skutki szczegółu naszej rzeczywistości, będzie miernikiem uczciwości zamiarów rządzących.

Patriotyczny Ruch Polski

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                 http://nowamedia.w.interia.pl