now@ on-line  grudzień  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

 

Cezary Rozwadowski

POLSKIE ZWYCIĘSTWO MOHEROWEJ KOALICJI

W wigilię Święta Niepodległości Polski, 11 listopada, po 65 latach, Polska doczekała się rządu który głośno i wyraź-nie ogłosił imperatyw swego działania - polski interes narodowy. Podkreślenia warte jest, że mowa o polskim i o narodowym. Tego jeszcze za mego życia nie było, aby polski rząd zapowiedział (już nie mówiąc o realizacji) takie działania. Po expose Premiera wygłoszonego w Sejmie, wielogodzinnej dyskusji i lawinie pytań, gabinet Kazimierza Marcinkiewicza, głosami Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony, Ligi Polskich Rodzin i Polskiego Stronnictwa Ludowego, u-zyskał votum zaufania.

Zanim do tego doszło, zakończył się definitywnie „flirt” PiS z PO i doszło do zawiązania koalicji wspierającej rząd Marcinkiewicza, słychać było z zagranicy pogróżki i łajania inspirowane (jak to Premier zauważył) z wewnątrz Polski.

Muszę przyznać, że początkowo miałem obawy, co do osoby desygnowanego na Premiera K. Marcinkiewicza, uważanego za liberała, byłego doradcę Buzka, sprawiającego wrażenie mało błyskotliwego wręcz nieporadnego. Nie było to moje tylko wrażenie, okrzyknięto go premierem „tymczasowym” i „papierowym”, atrapą dla faktycznej władzy Jarosława Kaczyńskiego, kierującego „premierem” nominalnym z tylnego siedzenia (jak niegdyś Krzaklewski Buzkiem).

Jakże jednak wszyscy się zawiedli (i ja też), pod niepozorną posturą i pozorną spolegliwością, kryje się lew, konsekwentny i twardy. Niektórzy mówią „Zombi”. To nie była pomyłka, to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Nie bez znaczenia jest też fakt, że trudno zakwestionować jego polskie pochodzenie i to ułatwia mu zdobycie zaufania. Co prawda nie jest bliżej określona narodowość Kaczyńskich, Dorna, Wassermana i jeszcze paru innych, sądzę jednak, że jeśli nie stać nas na polityków o czysto polskim rodowodzie, powinniśmy przyjąć tych, którzy w sposób jasny zobowiązują się działać dla naszego dobra - a oni takie deklaracje złożyli. „Po owocach ich poznamy” i jeśli sprawdzą się, będę musiał zrewidować swoje przemyślenia na temat przy-należności do narodu Polskiego.

Możemy ekipę PiS, traktować na razie jako wynajętego managera do wykonania określonych zadań i jeśli będzie realizować je zgodnie z naszymi oczekiwaniami - może liczyć na nasze poparcie.

Co więc On zaproponował Polakom w expose i odpowiedziach na pytania. Ale zanim to uczynił, uczestniczył o 7 rano we Mszy Świętej i modlił się w intencji Ojczyzny. A później już w Sejmie, ogłosił kierunki działania rządu, siłą rzeczy omawiając problematykę ogólnie (bo szczegóły za-jęłyby kilka dni gadania) co było podstawowym i absurdalnym zarzutem opozycjonistów. Nie „babrając się” w szczegółach, chcę jedynie zasygnalizować najistotniejsze treści programu rządu.

1. IV Rzeczpospolita nie jest zaprzeczeniem III RP ale urzeczywistnieniem jej niespełnionych nadziei;

2. Pierwszy Rząd IV RP chce oczyścić państwo z korupcji (wywrócić stolik przy którym politycy, biznesmeni, ludzie służb specjalnych i gangsterzy, grają o polski interes narodowy). Pierwszym krokiem będzie rozwiązanie Wojskowych Służb informacyjnych, zamieszanych we wszystkie afery gospodarcze;

3. Pierwszy Rząd IV RP jest zdecydowanie przeciwny i nie pozwoli na wystawianie na licytację polskiego interesu narodowego;

4. IV Rzeczpospolita ma być państwem suwerennym, demokratycznym i solidarnym (równy dostęp wszystkich obywateli do dobra wspólnego i wsparcie słabiej sytuowanych);

5. IV RP ma zapobiegać depopulacji Polaków poprzez wspieranie rodzin (ulgi podatkowe, zwiększenie świadczeń, rozwój budownictwa i tworzenie miejsc pracy);

6. W sferze gospodarczej Rząd IV RP, będzie tworzył zachęty dla inwestowania w Polsce kapitału polskiego oraz średniego kapitału z UE poprzez eliminację barier biurokratycznych, złych przepisów prawa i błędnych strategii gospodarczych oraz usprawnienie sądownictwa gospodarczego;

7. W polityce prywatyzacyjnej rząd wprowadzi zasady przejrzyste, czytelne i zrozumiałe. Preferowaną formą prywatyzacji ma być oferta publiczna. W rękach państwa mają pozostać najważniejsze polskie firmy, takie jak: Lasy Państwowe, TVP i PR, Poczta Polska, PKO BP, Lotos, Orlen, KGHM czy BOT. Rząd będzie te firmy rozwijać, tworząc polską markę i polski kapitalizm.

8. Powołana zostanie Komisja Prawdy i Sprawiedliwości której zadaniem będzie weryfikacja i rozliczenie wszystkich prywatyzacji ostatnich 16 lat;

9. Celem polityki rolnej Rządu, będzie poprawa poziomu życia mieszkańców obszarów wiejskich. Wprowadzony zostanie zwrot części akcyzy zawartej w paliwie rolni-czym oraz wspieranie produkcji i wykorzystanie biopaliw;

10. W polityce zagranicznej bezpieczeństwo militarne Polski będzie oparte o NATO a bezpieczeństwo gospodarcze o UE. – Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale w chwili obecnej nie można marzyć o innym, lepszym rozwiązaniu. Wiemy wszyscy - czym jest NATO i UE. Zobaczymy, czas pokaże.

Można byłoby wymieniać jeszcze kilkadziesiąt bardziej szczegółowych zapowiedzi ale nie chodzi o ocenę lecz o wyczucie kierunku zmian. Myślę że po tym co wyszczególniłem już można zorientować czego możemy oczekiwać.

Jakie są szanse tego rządu, nazywanego mniejszościowym (co sugeruje jakoby jego tymczasowość), zimowym (ni-by jego żywot tylko do wiosny). W nieprzyjaznych PiSowi mediach, szczególnie TVN, TVN-24 a nawet PULS, występują sami nawiedzeni sympatycy PO i przysięgli wrogowie Polski, „kraczą”, doszukują się dziur w całym, opluwają, rozgrzebują, poddają w wątpliwość i dyskredytują, wykorzystując swoje zdobyte jakimś cudem tytuły naukowe a nawet straszą. Osobny kierunek działalności tych wrogich Polsce mediów to próby wbijania klina między uczestników koalicji większościowej. Kto tylko ma coś do powiedzenia złego o zwycięskiej koalicji, nawet „żuk i żaba” mają dostęp do mikrofonu. Ale całe to zaklinanie rzeczywistości - nic nie zmieni. Spuentował to w sejmowej dyskusji pos. Cymański (PiS) zarzucając liderowi PO, podział wyborców na mądrzej-szych tych co głosowali na PO i głupszych, którzy głosowa-li na inne partie, oraz A. Lepper zwracając się do Tuska „...na szczęście wygrała koalicja moherowych beretów z koalicją aksamitnych kapeluszy”.

Tak czy inaczej, taka właśnie konstelacja sejmowa, moim zdaniem gwarantuje trwałość tego rządu. Chyba że ktoś z jej uczestników, zechce sobie polepszyć kosztem Polski. Ba, wydaje się że taki model rządzenia, jest idealnym spełnieniem zasad demokracji parlamentarnej.

Fundamentem koalicji programowej, która powstała było minimum zadań do wykonania zaakceptowane przez uczestników. Jeśli PiS nie zechce realizować tego co obiecał koalicjantom, oni chwycą go za gardło, czyli „albo będziesz robił to co obiecałeś albo zabieramy swoje zabawki”. Dotyczy to głównie Samoobrony, bowiem bez niej, nie ma koalicji. Przyspieszone wybory parlamentarne, rozpisane z powodu nielojalności PiS, to zwycięstwo Samoobrony i odrodzenie hydry SLD.

PiS może co prawda liczyć na powrót „obrażonej narzeczonej” (PO) w sytuacji kiedy Samoobrona „pomacha” ręką PiSowi na pożegnanie. Lecz wówczas PiS już nie będzie rozdawał kart do gry, rozdającą będzie Platforma i ona zbierze „śmietanę” a scenariusz wypisany przed wyborami przez badania opinii publicznej - sprawdzi się. PiS przeprosi Platformę za wygrane wybory i zadowoli się rolą kwiatka przy kożuchu PO. Sądzę że na taki samobójczy scenariusz PiS nie pójdzie, dziś ma za sobą nadzieje i poparcie Polaków, czyli największy skarb polityka w Polsce.

Sądzę że w sprawach polityki zagranicznej, PiS musi brać pod uwagę intencje Samoobrony i na nakręcanie spirali agresywnych kroków wobec Białorusi czy utrzymanie wojsk okupacyjnych w Iraku w dotychczasowej roli, nie zdecyduje się. Rządzenie to jednak sztuka kompromisów a Kaczyńscy nie są samobójcami.

Podsumowując pozycję rządu Marcinkiewicza, uważam że wszystkie rządy powinny funkcjonować na takiej zasadzie - bowiem rządy koalicyjne są wynikiem tajnych umów, umożliwiające realizacje celów partyjnych i nawet najbardziej szkodliwych antypaństwowych planów. Koalicja rządowa jest „nie do ruszenia”, koalicja parlamentarna jest jakimś „mieczem Damoklesa” wiszącym nad ugrupowaniem rządzącym i daje większe możliwości realizacji celów narodowych.

W czasie dyskusji nad expose premiera Marcinkiewicza, najbardziej charakterystyczne było udane wejście „na salony polityczne” Samoobrony oraz obnażenie prawdziwych twarzy SLD i PO. SLD to „nie bo nie” dla polskości, zaś PO okazało się niezdolne do służby Polsce zaś zdolne do służ-by obcemu kapitałowi i globalizmowi. Natomiast z punktu dobrego obyczaju liderzy PO okazali się zawistnymi, agresywnymi szumowinami którym z lakierek wystają onuce. Spuentował to trafnie A. Lepper, zwracając się do PO (cyt. z pamięci) „Kiedyś pan Rokita wydał wojnę barbarzyńcom, my barbarzyńcy jak widać rozwinęliśmy się, natomiast zło-dzieje uwstecznili się”.

Narodziny „moherowej koalicji” pokazało że Polacy nie są bez szans w bitwie o Polskę z masońską międzynarodówką. Wolność i demokracja jak widać są bronią obosieczną i dają nam szansę. Kropkę nad „I” należy więc postawić w przyszłorocznych wyborach samorządowych.

PS. Koalicja moherowa - miano tych, którzy głosowali tak samo jak słuchacze Radia Maryja, w mniemaniu Donalda Tuska wyjątkowo obraźliwe. Trzon słuchaczy RM stanowią starsze kobiety, ubierające chętnie berety z przędzy nazywanej moherem. Wyzwiska jak wiadomo z zasady są przejawem bezsilnej wściekłości.

Patriotyczny Ruch Polski

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                 http://nowamedia.w.interia.pl