| ||||
|
w tym wydaniu:
Daniel Pipes:
ADM:
Monika Rotulska:
Cezary Rozwadowski:
Stanisław Bulza:
Romuald Bury:
Kazimierz Murasiewicz:
Marek Olżyński:
Mirosław
Kokoszkiewicz:
Jacek Zieliński:
Romuald Bury:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jerzy Przystawa:
Bohdan Pękacki:
Jerzy Przystawa:
Kazimierz Murasiewicz:
Zbyszek Koreywo:
Jerzy Przystawa:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Józef Darski:
Jan Ciechanowicz:
Marek Olżyński:
Mirosław Kokoszkiewicz:
prawym okiem:
Jan Engelgard:
Stanisław Bulza:
KM:
Klara Górska:
Maciej Filipowicz:
Witold Filipowicz:
Ludwik Skurzak & Adam
Wielomski:
Maciej Giertych:
SKCh:
| Michał Żbik Żmudziński ARABSKIE POWSTANIE Tożsamość Europy, a wolność osadnictwa Francja stoi w płomieniach. Europa znajduje się nad przepaścią. Podążała ku tej przepaści, napędzana pismami Jana Jakuba Rousseau, poprzez ideologię Rewolucji roku 1789, poprzez ideologie demokratyczno-liberalną i socjalistyczną. Dziś od zniszczenia i ostatecznego upadku dzieli ją już tylko kilka kroków. Od kilkunastu dni we Francji, trwa powstanie islamistów, po cichu wspieranych przez siły lewicy. Płoną samochody, budynki, na ulicach panuje anarchia. Minister Spraw Wewnętrznych zapowiedział stłumienie rebelii przy użyciu siły. Bez interwencji armii powstania nie uda się zdławić. Zostanie ono zgniecione przez wojsko. Czy to jednak wystarczy? Islamiści przycichną na jakiś czas, a następnie wybuchną ponownie ze zdwojoną siłą. Dwadzieścia milionów muzułmanów, kolejne miliony afrykańczyków w Europie to bomba z opóźnionym zapłonem. Przez tysiąc pięćset lat Europa pozostawała jedna, wielka i chrześcijańska. Pozostała jednością cywilizacyjną, mimo iż dręczyły ją wojny i wewnętrzne konflikty. Idee filozofii greckiej, prawa rzymskiego i wiary chrześcijańskiej, zespolone w cywilizacji łacińskiej, panowały nad starym kontynentem. Państwa Europy należały do jednego kręgu kulturowego, z nieznacznymi różnicami. Od czasów Rewolucji Francuskiej nasze podstawy cywilizacyjne są sukcesywnie burzone. Wprowadzane są nowe wartości, stojące w całkowitej sprzeczności z wielowiekową tradycją. Szczególnie niebezpiecznym hasłem demoliberalizmu jest, zawarte w Prawach Człowieka, dążenie do zapewnienia swobodnego osiedlania się na całym świecie. Demoliberalni ideolodzy, żyjąc we własnym wyimaginowanym świecie, usiłują stworzyć społeczeństwo \"otwarte\", w praktyce bezkulturowe. Nie da się połączyć członków różnych cywilizacji w jednym państwie, jednym społeczeństwie. Grozi to wybuchem walk, podobnych do tych jakie możemy teraz zaobserwować we Francji. Nie jest prawdą, że wszyscy ludzie są tacy sami. Ludzi kształtuje wychowanie. Ludzie różnych cywilizacji mają różne systemy wartości, inną mentalność, trwają w swej własnej kulturze i tradycji. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat w kraju nad Loarą osiedlały się miliony ludzi z Afryki i Azji, zazwyczaj wyznających islam. Są to osoby zakorzenione w innej cywilizacji niż prawdziwy Europejczyk, odmawiające przyjęcia tożsamości łacińskiej, co równałoby się odrzuceniu kultury ich przodków. Jeżeli ktoś chce mieszkać w Europie, musi być członkiem naszej cywilizacji. A imigranci z Azji i Afryki w 99% są nie zasymilowani i odrzucają nasz system wartości. \"Lekkomyślnie wpuszczone do Europy masy arabskie utworzyły enklawy i getta frustratów pobierających zasiłki, żyjących z przestępczości i pomstujące białym ‘krzyżowcom’. W czasie gdy zamykane są katolickie kościoły, na zachodzie państwa dotują stawianie nowych meczetów. Czemu to ma służyć? W Arabii stawianie świątyń innych niż muzułmańskie jest zabronione, a My ‘Europejczycy, jeszcze płacimy za budowanie nowych minaretów’. (Paweł Bała) Wprowadzanie w życie ideologii roku 1789, ideologii praw człowieka, zaowocowało niemal całkowitym zniszczeniem cywilizacji łacińskiej na zachodzie Europy. Neutralność światopoglądowa do której tak wytrwale dąży lewica, prowadzi do równouprawnienia wszystkich poglądów i systemów wartości, odbiera naszej Tradycji, w której zawiera się cały dorobek duchowy naszych przodków, uprzywilejowane miejsce. Cała historia świata, jest jedną wielką rywalizacją cywilizacji, walką o zachowanie dorobku duchowego i materialnego naszych przodków. Dwudziesty pierwszy wiek wymaga od elity narodów łacińskich wkroczenia do decydującego pojedynku o tożsamość ludzi, narodów i państw Starego Kontynentu. Nie można jednak skutecznie walczyć w obronie starych europejskich wartości, jeżeli ma się pod bokiem miliony Arabów, gotowych w każdej chwili sabotować wysiłek Kontrrewolucji. Musimy pozbyć się tego wewnętrznego zagrożenia, gdyż nie da się walczyć z wrogiem cywilizacyjnym, atakującym z zewnątrz, ale również od wewnątrz. Wszyscy nie asymilowani imigranci muszą opuścić Europę. W innym wypadku Europa łacińska zginie. Jeżeli pozostawimy mahometan w samym sercu naszego kontynentu, jeżeli będzie ich napływać coraz więcej, jeżeli Turcja zostanie członkiem Unii Europejskiej czeka nas katastrofa. Francja stanie się Arabią francuską, a Europa wejdzie w skład wspólnoty muzułmańskiej. Rozpoczną się powstania, wojny domowe, których przedsmak poczuliśmy patrząc na Francję w ostatnich dniach. Nie można tworzyć syntez międzycywilizacyjnych, ponieważ takie istnieć nie mogą, a próby ich utworzenia mogą się skończyć tragedią ludobójstwa. Musimy wybierać. Albo obronimy naszą cywilizacje i tradycję, albo stary kontynent ulegnie islamizacji, zatraci swą tożsamość. Czyż nie przed tym bronili nas nasi duchowi przodkowie, Karol Młot pod Poitiers w 732r., Don Juan de\'Austria pod Lepanto w 1571r., Jan III Sobieski pod Wiedniem w 1683r.? Za wszelką cenę musimy zwyciężyć. Należy jednak uważać, by naukowa idea walki cywilizacji, nie przemieniła się oddolnie w prymitywną ideę walki ras. Rasizmu musimy wystrzegać się jak ognia. Nie możemy dopuścić do sytuacji w której wróg cywilizacyjny, zostanie zastąpiony przez rzekomego wroga rasowego. Walcząc przeciwko Arabom, nie walczymy przeciwko nim jako ludziom, lecz przeciwko dokonywanej przez nich arabizacji łacińskiej Europy. Z radością przyjmiemy do grona Europejczyków każdego człowieka niezależnie od rasy czy narodowości, który będzie zachowywać się godnie członka cywilizacji łacińskiej, przyjmie naszą kulturę i tradycję. Powstanie arabskie we Francji, powinno być dla nas ostrzeżeniem. Ostrzeżeniem przed tym, że niczym nieskrępowana wolność osiedlania się każdego wszędzie, doprowadzi do zniszczenia cywilizacji. Takiej wolności, dokonującej zamachu na naszą tożsamość, każdy członek elity łacińskiej powie zdecydowane NIE! www.konserwatyzm.pl
| |||