now@ on-line  listopad  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Adam Wielomski:
 
Gary K. Busch:
 
Marian Kałuski:
 
Michał Żbik Żmudziński:

David M. Dastych:

 
Daniel Pipes:
 
ADM:
 
Monika Rotulska:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Stanisław Bulza:
 
Romuald Bury:
 
Kazimierz Murasiewicz:
 
Marek Olżyński:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Jacek Zieliński:
 
Romuald Bury:
 
Marian Kałuski:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
mJPM:
 
Stanisław Michalkiewicz:
 
Piotr Włodarski:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
Bohdan Pękacki:
 
Jerzy Przystawa:
 
Kazimierz Murasiewicz:
 
Zbyszek Koreywo:
 
Jerzy Przystawa:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Józef Darski:
 
Jan Ciechanowicz:
 
Marek Olżyński:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
prawym okiem:
 
Jan Engelgard:
 
Stanisław Bulza:
 
KM:
 
Klara Górska:
 
Maciej Filipowicz:
 
Witold Filipowicz:
 
Ludwik Skurzak & Adam Wielomski:
 
Maciej Giertych:
 
SKCh:
 
Solidarność IENESP:
 

Adam Wielomski

CZAS NA KAROLA MŁOTA!

Bandy Arabów, Tuaregów, Murzynów Bantu, Aszanti, hordy z Algierii, Tunezji i Maroka szturmują miasta nad Sekwaną. Płoną domy, osiedla, szkoły i kościoły. Mieszkańcy kryją się pod domach, ratują dzieci i dobytek. Mężczyźni szykują broń aby ratować cnotę małżonek i córek. Bezbronni ryglują drzwi. Wszyscy z przerażeniem patrzą na łunę ognia na horyzoncie. Islam nadchodzi.

Nie, to nie opis najazdu Arabów na Francję w 732 roku pióra Grzegorza z Tours, to opis Francji współczesnej. W książce Gustawa Fabera „Merowingowie i Karolingowie” (Warszawa 1994, s. 125) możemy znaleźć utyskiwania autora – sądząc po treści niezwykle „postępowego” – iż Karol Młot wygrał pod Poitiers. Dlaczego? Ponieważ „w świecie arabsko-islamskim nie było ani inkwizycji, ani polowań na czarownice, ani też prześladowań Żydów. W Kalifacie Kordoby, w atmosferze wolności myśli mógł tworzyć swe dzieło tak eminentny przedstawiciel żydowskiej umysłowości jak Majmonides. Wschód i Zachód byłby, jak w starożytności, jednością, a chrześcijaństwo ograniczałoby się do wschodniej Europy. Pod słońcem Allaha rozwój techniczny dokonałby się w wolniejszym tempie i przyjąłby może bardziej humanitarne formy”. Nic dodać, nic ująć. Fullwypas dla Żydów, nie byłoby krwiożerczego kapitalizmu. Gdyby Karol Młot przegrał, to byśmy sobie siedzieli w meczetach, a po modlitwie poszli na spotkanie ekumeniczne z żydami. Nie byłoby wstrętnego kapitalizmu, wyzysku, ohydnych księży i klasztorów.

Właśnie tacy ludzie jak Gustaw Faber są winni temu, co się dzieje we Francji. To ci, którzy uważają, że jakieś abstrakcyjne ideologie praw rzekomego człowieka stoją ponad rzeczywistymi różnicami cywilizacyjnymi, wpuścili do Europy miliony potomków tych, których Karol Młot spłaszczył w bitwie pod Poitiers. Gustaw Faber zapewne powiedziałby, że islamska rewolta we Francji nie ma przyczyn cywilizacyjnych. Zdaniem lewicowego intelektualisty, między synami Juliusza Cezara i Karola Wielkiego, a synami Sema nie ma bariery cywilizacyjnej. Wystarczy wzajemne stosunki ułożyć na podstawie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Synom Sema trzeba dać do poczytania Woltera, Freuda, „Gazetę Wyborczą” i wtedy przejrzą na oczy: zrozumieją, że nie ma ani Europejczyków, ani Arabów; ani chrześcijan, ani islamistów, bowiem wszyscy jesteśmy ludźmi i winniśmy sobie wzajemną tolerancję, a nade wszystko przestrzeganie praw człowieka spisanych w dokumentach Rady Europy. Poślijcie do Francji Prof. Bronisława Geremka. Niechaj przemówi to band Arabo-Murzyno-Tuaregów, niechaj zacytuje jakiś programowy tekst Adama Michnika, a wtenczas islamscy „ciemnogrodzianie” zrozumieją zasady społeczeństwa otwartego.

Ktoś powie, że kpię. Ale ja kpię z tego co banda lewaków zrobiła z Europą. Z moją Europą, której zabrała i ukradła tożsamość. Demoliberał jest złodziejem tradycji, jest złodziejem naszego Boga, Absolutu, wiecznych wartości. Demoliberał w istocie niczym nie różni się od hord Tuaregów z przedmieść francuskich miast. Cywilizacja łacińska, nasza europejska tożsamość jest mu tak samo obca jak islamskim nomadom z przedmieść. Ci koczownicy we współczesnym świecie zajęli miejsce słynnych sankiulotów z Przedmieścia św. Antoniego. A co się stało z sankiulotami? Obsadzili ministerstwa, urzędy, szkoły. Wykształcili się, zdobyli wiedzę, pozostając duchowymi sankiulotami. Kto wierzy w ideologię praw człowieka, gdy bandy islamskich fellachów pustoszą francuskie miasta? Jakby to stwierdził Oswald Spengler, „marksiści, literaci i podludzie z wielkich miast”. Demoliberał, to – jak kiedyś napisał genialnie Charles Maurras – „anarchista starannie zawiązujący krawat”.

Ci właśnie ludzie pozwolili aby ziemia europejska została zbrukana stopami barbarzyńców z innego świata. Za Gibraltarem nie zaczyna się wszak inny kontynent. Tam jest inny świat; tam mieszkają ludzie, których łączy z nami jedynie budowa anatomiczna. Wszystkie ich wyobrażenia o świecie są różne od naszych; ich wartości są nie do połączenia z naszymi. A demoliberalni nomadzi wpuścili te bandy do środka europejskich równin. Barbarzyńcy mnożą się i budują meczety. Bunt we Francji to przedsmak tego, co nas dopiero czeka. Oni się nie zasymilują; przeciwnie, będą się mnożyć jak króliki i zachowywać własną tożsamość, czyli to, czego nam Europejczykom tak bardzo brakuje. Nie zasymilują się nie dlatego, że nie mają pracy – jak twierdzą lewicowi intelektualiści – ale dlatego, że nie są takimi samymi ludźmi jak my. Oni są zza morza, a w naukach o cywilizacjach to dokładnie tyle, jakby byli z innej galaktyki.

www.konserwatyzm.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                   http://nowamedia.w.interia.pl