| ||||
|
w tym wydaniu:
Daniel Pipes:
ADM:
Monika Rotulska:
Cezary Rozwadowski:
Stanisław Bulza:
Romuald Bury:
Kazimierz Murasiewicz:
Marek Olżyński:
Mirosław
Kokoszkiewicz:
Jacek Zieliński:
Romuald Bury:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jerzy Przystawa:
Bohdan Pękacki:
Jerzy Przystawa:
Kazimierz Murasiewicz:
Zbyszek Koreywo:
Jerzy Przystawa:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Józef Darski:
Jan Ciechanowicz:
Marek Olżyński:
Mirosław Kokoszkiewicz:
prawym okiem:
Jan Engelgard:
Stanisław Bulza:
KM:
Klara Górska:
Maciej Filipowicz:
Witold Filipowicz:
Ludwik Skurzak & Adam
Wielomski:
Maciej Giertych:
SKCh:
| Solidarność IENESP19.10.2005 APEL NR 3 XIX Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ "Solidarność" ws. wyborów prezydenckich Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ "Solidarność", w ślad za stanowiskiem Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" nr 11/05, apeluje do członków i sympatyków "Solidarności" oraz do wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej o wzięcie udziału w drugiej turze wyborów prezydenckich i głosowanie na Lecha Kaczyńskiego. Wybierając Lecha Kaczyńskiego mamy szansę zrealizować wizję Polski solidarnej - uczciwego państwa prawa, wolnego od powszechnej korupcji, przestępczych prywatyzacji i bogactwa tylko dla nielicznych. Wasilków, 14 października 2005 r. Dwie osobowości By mieć wyobrażenie nt. przyszłej prezydentury, wystarczy porównać zachowania obu kandydatów. Zaraz po I turze Lech Kaczyński pojechał do Wysokiego Mazowieckiego, do zwykłych ludzi by im osobiście podziękować za poparcie. Donald Tusk zaś pojechał do Lecha Wałęsy. Pierwszy spotyka się w pierwszym rzędzie ze zwykłymi ludźmi, drugi – z jednym z możnych, żyjącym w pałacyku i otrzymującym z naszych podatków emeryturę znacznie przekraczającą dochody zwykłego obywatela. To zachowanie jest wymownym świadectwem, kto będzie bliżej zwykłych ludzi, a kto bliższy Tak zwanym elitom i możnym. Jakim standardom hołdują kandydaci? Gdy Jacek Kurski w drugorzędnej gazecie ujawnił przeszłość w Wermachcie dziadka Donalda Tuska, został usunięty ze sztabu a następnie z PISu. Gdy Hanna Gronkiewicz-Waltz zorganizowała konferencję w hospicjum i jawnie skłamała, że Prezydent Miasta obniżył sumy przeznaczone na hospicja tj. na osoby umierające, Donald Tusk nie uznał za stosowne ją zganić. Takiej wspaniałomyślności nie wykazał jednak w stosunku do pani Zyty Gilowskiej, którą de facto usunął z partii po prasowym nagłośnieniu sprawy zatrudnienia przez nią członków własnej rodziny w biurze poselskim, mimo że o całej sprawie wiedział od dawna. Ale Zytę Gilowską usuwano by zrobić miejsce właśnie Hannie Gronkiewicz Waltz. PO Donalda Tuska ma zresztą specyficzne poczucie kary, niełaski za winy. Paweł Piskorski, który był odpowiedzialny za tzw. układ warszawski został ukarany… wysłaniem na placówkę w Brukseli – jest deputowanym PO w parlamencie europejskim z pensją 7 tys. Euro miesięcznie + diety + zwrot kosztów + pieniędzy na biuro itp. Przypominają się tzw. odstawki dygnitarzy z czasów PRLu. Dwie osobowości, a jakże różne. 7 października wybierze się jedną z nich. (red.) LECH KACZYŃSKI Poniżej przedstawiamy sylwetkę kandydata na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którą zaczerpnęliśmy ze strony internetowej Prawa i Sprawiedliwości www.pis.org.pl. Na stronie tej można także znaleźć program kandydata na prezydenta.Honorowy Prezes PiS. Urodził się w 1949 r. w Warszawie, w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Do dzisiaj żyjąca mama służyła w Szarych Szeregach, ojciec był żołnierzem Armii Krajowej. Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W 1971 roku przeniósł się do Sopotu, by podjąć pracę naukową na Uniwersytecie Gdańskim. Tam też poznał swoją przyszłą żonę Marię. Doktorat z prawa pracy obronił w 1980 r. a habilitację 10 lat później. Wyjątkowo wcześnie stał się osobą publiczną. Drogę, która zaprowadziła go do polityki, Lech Kaczyński rozpoczął od działalności w antykomunistycznej opozycji. W 1977 roku podjął współpracę z Biurem Interwencji Komitetu Obrony Robotników. Rok później związał się z Wolnymi Związkami Zawodowymi. W Sierpniu ‘80 został doradcą gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Był delegatem na I Krajowy Zjazd „Solidarności”. Internowany w stanie wojennym. Po uwolnieniu powrócił do działalności związkowej. W miarę upływu czasu odgrywał w „Solidarności” coraz większą rolę. W 1990 r. został I wiceprzewodniczącym Związku. Kiedy Lech Wałęsa przeszedł do wielkiej polityki, współkierował „Solidarnością”. W grudniu 1988 r. został członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Brał udział w obradach okrągłego stołu w zespole do spraw pluralizmu związkowego. W wyborach czerwcowych 1989 r. wybrany na senatora a dwa lata później na posła, tym razem z listy Porozumienia Obywatelskiego Centrum. W 1991 roku został na kilka miesięcy szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezydenta. W roku 1992 wybrany prezesem Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Funkcje tę piastował do 1995 roku. W czerwcu 2000 roku Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości w gabinecie Jerzego Buzka. Objąwszy resort energicznie przystąpił do zerwania z obowiązującą w Polsce od lat liberalną polityką karną. Szybko stał się najbardziej popularnym członkiem rządu. W kwietniu 2001 r. stanął na czele Komitetu Krajowego „Prawo i Sprawiedliwość”. Na wiosnę 2001 roku wybrany prezesem PiS. Po wrześniowych wyborach wraca do Sejmu. Jesienią 2002 r. bezdyskusyjnie wygrywa wybory na prezydenta Warszawy. Rządy w stolicy rozpoczął pod hasłami zlikwidowania pasożytujących na mieście układów korupcyjnych, tzw. „układu warszawskiego” oraz przywrócenia ładu i porządku. Słowa dotrzymał. W marcu 2005 roku oficjalnie ogłosił zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich. Żona Lecha Kaczyńskiego – Maria – jest z zawodu ekonomistką. Stanowią zgodną rodzinę wraz z córką Martą i jej mężem Piotrem. W 2003 roku Maria i Lech Kaczyńscy zostali dziadkami – mają wnuczkę Ewę.Lech Kaczyński z małżonką znani są z ogromnej sympatii, jaką darzą zwierzęta. Przygarnęli kota ze schroniska na Paluchu. Ma na imię Rudolf. KOMENTARZ PO I PRZEDWYBORCZY Ostatnie wybory parlamentarne i przyszłe prezydenckie doczekały się już wielu opinii i komentarzy. Narzekano na niską frekwencję. W oficjalnych mediach nie ustaje atak na PIS i na jego program, którego podobno nie ma. Redaktor Stefan Detko w ostatnim październikowym Now@ on line nr 45 ( http://nowamedia.w.interia.pl) tak to ocenia: Zwycięstwo PIS w wyborach parlamentarnych wywołało wyraźną panikę nie tylko u dotychczasowego lidera wszystkich sondażowni, jakim była PO, ale także wśród całej reszty zdziesiątkowanego obozu postkomunistycznego, którym śniła się dalsza kontynuacja wypracowanego przy okrągłym stole, przez Adama Michnika i Czesława Kiszczaka, układu zwaną III-cią RP – przyzwolenia na zachowanie bezkarności zbrodniarzy komunistycznych i zawłaszczenie przez nich majątku narodowego. Podobna sytuacja panuje na froncie walki o fotel prezydencki tutaj też wszechdobylska razdwiewka nadyma wynika sondaży na korzyść Donalda Tuska, a spółdzielnie usługowe dziennikarzy kreują we wszystkich mediach korzystny image człowieka z zasadami (made in KLD), do czego popycha je zwierzęcy strach przed widmem Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta IV RP, prezydenta, który z pewnością nie zawetuje ustaw lustracyjnych i dobierze się do czterech liter cwaniaczkom prywatyzacyjnym typu Janusza Lewandowskiego – autora poniżającego stwierdzenia, iż Polakom własność nie jest potrzebna. Wracając jeszcze raz do wyborów do sejmu i senatu – szczególnie natarcie uszu należy kierownictwu LPR, który najwyraźniej popadłszy w samouwielbienie, nie dopracowało metodyki dotarcia ze swoim programem do społeczeństwa, pozwalając się zepchnąć na szary koniec ław sejmowych, daleko za komunistami z SLD i Samoobrony. A przecież koalicja PIS z Ligą, które oprócz autentycznego antykomunizmu, łączy także troska o sprawy szarego człowieka, stworzyłaby zaporę dla wpływów liberałów z PO.Wiadomości w skrócie LEGALNY SIS 10.10.2005 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie XX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego oddalił wniosek Biura Spraw Obywatelskich Prezydenta M.St. Warszawy o zakazanie założenia Stowarzyszenia zwykłego „Stowarzyszenie Interesu Społecznego”. Zdaniem organu nadzoru, regulamin stowarzyszenia powinien zawierać jeden precyzyjnie określony cel działania i nie może posiadać organów wewnętrznych. Sąd uznał, iż regulamin jest zgodny z prawem. Ustawa nie ogranicza prawa stowarzyszeń zwykłych w zakresie wielości celów. Sąd także uznał, że stowarzyszenie może mieć wewnętrzną strukturę organizacyjną, a z regulaminu jednoznacznie wynika, że przedstawicielem reprezentującym Stowarzyszenie jest Prezes – Daniel Alain Korona. Sąd uznał wykładnię stosowaną przez organ nadzoru za zbyt restrykcyjną. Kwestia legalności SISu ma istotne znaczenie, albowiem Stowarzyszenie występuje w postępowaniach administracyjnych dotyczących nabycia akcji BPH przez Unicredito (czyli fuzji PeKaO i BPH). OD STRATY NIE MA PODATKU Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie uchylił decyzje Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa Ursynów określającą Stowarzyszeniu Przyjazne Miasto w tym samym okresie (2002 i 2003) równolegle i stratę i dochód podatkowy. Wprawdzie organ odwoławczy oddalił prawie wszystkie zarzuty ze Stowarzyszenia jednak zgodził się, że podatnik nie może mieć równocześnie i dochodu podlegającego opodatkowania, i straty. (sygn. 1401/PD/4218-82/05/ZO z dn. 29.09.2005 r. i 1401/PD/4218-83/05/ZO z dn. 06.10.2005 r.) Decyzja oznacza, że organ podatkowy będzie musiał zwrócić SPM blisko 60 tys. złotych SPÓR O OKRES (NIE)SKŁADKOWY 10 listopada o godz. 12.45 w sali 121 w Sądzie Okręgowym w Warszawie al. Solidarności 127 odbędzie się kolejna rozprawa z pozwu dra Daniela Alain Korony przeciwko ZUSowi (sygn. akt XIII U 560/05). Sprawa ma charakter precedensowy - Powód żąda uznania okresu studiów doktoranckich jako okresu składkowego. W trakcie pierwszej rozprawy, okazało się, że uczestnicy dziennych studiów doktoranckich mieli formalny zakaz zatrudnienia w okresie studiów, co zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach FUS uprawnia do uznania jako okres składkowy studia doktoranckie z okresu sprzed 1991 r. Także po 1991 r. uczestnicy dziennych studiów doktoranckich mieli gwarantowane, że studia doktoranckie wlicza się do okresów zatrudnienia, a te są okresami składowymi. 21 LAT TEMU 19 października 1984 roku ks. Popiełuszko wracał z Bydgoszczy, gdzie odprawił mszę dla ludzi pracy. Przy wiosce Górsk samochód księdza zatrzymali trzej funkcjonariusze IV departamentu MSW, zajmującego się zwalczaniem Kościoła katolickiego - Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala. Pobili księdza, związali i wrzucili do bagażnika. Prawdopodobnie jeszcze żywego, z przywiązanym do nóg workiem kamieni, wrzucili do Zalewu Włocławskiego. Kierowca księdza zdołał wyskoczyć z jadącego samochodu porywaczy i zawiadomić o uprowadzeniu. Zabójcy, skazani w tzw. procesie toruńskim, są już na wolności. Wyszli z więzień po odbyciu tylko części z orzeczonych wobec nich kar więzienia. (za Serwis Informacyjny Solidarności www.solidarnosc.org.pl)W BUDRYKU CHCĄ STRAJKOWAĆ 19.10) Ponad 76 procent głosujących w referendum w kopalni Budryk opowiedziało się za podjęciem strajku w przypadku braku podwyżek w firmie … W najbliższych dniach sztab protestacyjno-strajkowy podejmie decyzję co do daty i charakteru strajku - mówi Andrzej Powała, szef zakładowej "Solidarności". - Wyniki głosowania pokazały, że załoga jest zdeterminowana i nie odstąpi od żądań podwyżek wynagrodzeń. Ludzie są oburzeni - dyrekcja mówi, że nie ma środków, a równocześnie zatrudnia na intratne stanowisko dyrektorskie Jerzego Markowskiego, człowieka, który jak pokazały niedawne wybory, utracił zaufanie mieszkańców regionu - komentuje Powała. (Wojciech Gumułka, http://www.solidarnosc-kat.pl/) | |||