| ||||
|
w tym wydaniu:
Daniel Pipes:
ADM:
Monika Rotulska:
Cezary Rozwadowski:
Stanisław Bulza:
Romuald Bury:
Kazimierz Murasiewicz:
Marek Olżyński:
Mirosław
Kokoszkiewicz:
Jacek Zieliński:
Romuald Bury:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jerzy Przystawa:
Bohdan Pękacki:
Jerzy Przystawa:
Kazimierz Murasiewicz:
Zbyszek Koreywo:
Jerzy Przystawa:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Józef Darski:
Jan Ciechanowicz:
Marek Olżyński:
Mirosław Kokoszkiewicz:
prawym okiem:
Jan Engelgard:
Stanisław Bulza:
KM:
Klara Górska:
Maciej Filipowicz:
Witold Filipowicz:
Ludwik Skurzak & Adam
Wielomski:
Maciej Giertych:
SKCh:
|
Cezary Rozwadowski PO,PIS-OWY STRIPTIZ Motto -liderom PiS pod rozwagę, pytania sumienia zadaje filozof Fryderyka Nietzche:Pierwsze pytanie: Bieżysz przodem? - Czy jako pasterz? Lub jako wyjątek? W trzecim wypadku jesteś zbiegiem? Drugie pytanie: Czyś szczery? Czy aktor tylko? Zastępca? Czy też sam zastępowany? Możeś na ostatek tylko naśladowcą aktora? Trzecie pytanie: Czy się przyglądasz? Lub sam ręki przykładasz? Lub odwracasz oczy i precz usuwasz? Chcesz iść razem? Lub iść przodem? Lub iść samopas? Trzeba wiedzieć czego się chce i że się chce. Co to jest striptiz (chociaż jest to obce określenie, zjawiska równie obcego naszej kulturze) wszyscy wiedzą, nawet przedszkolaki. Ale uściślić wypada że chodzi o publiczne obnażanie się dla pieniędzy, czyli pokazanie prawdziwego obrazu ciała i pokraczności duszy. Wydawało się, że po wyborach opadnie bojowa kurzawa, umilkną surmy, werble i armaty. Wydawało się, że ci którzy w imię dobra Rzeczypospolitej i Polaków, toczyli spory i czynili wzajemne zarzuty w sprawach zasadniczych ale też zarzuty wyimaginowane, zabiorą się do ustalenia tego co potrzebne i tego co możliwe. Jednak tylko tak się wydawało. Sprawy Polski, pod pozorem których toczono wyborcze boje, „poszły w kąt”, okazało się że faktycznie chodzi o interes partii, niezidentyfikowanych grup nacisku i osobiste ambicje liderów. Platforma Obywatelska do dnia wyborów parlamentarnych, dając wiarę temu co dla jej korzyści wyczarowywano w mediach, śmiało zapowiadała koalicje z „ubogim krewnym” - PiS. PO była przekonana że w tej koalicji to ona będzie „rozdawała karty”. „Hhokita” chodził w aureoli „phemiera”, opracowując system sprawowania władzy i konstelacje premierowskich kapeluszy. Niszczyciel Wojska Polskiego w stopniu „poborowy” - Komorowski, już miał koncepcje zwolnień w Wojsku Polskim i dalszej destrukcji WP. Gronkiewicz-Waltz już układała plany likwidacji finansów państwa polskiego. Te i inne przedwczesne nominacje, zostały rozdane wśród „baronów” Platformy. Skóra na niedźwiedziu już była podzielona ale niedźwiedź był jeszcze w lesie. Przegrana w wyborach do Sejmu zirytowała „dzieci Unii Wolności” do tego stopnia że, zaczęli szczypanie „swego” sojusznika w wyścigu do prezydenckiego fotela. Polska prowincjonalna, „zaściankowa”, słuchacze Radia Maryja, czyli środowiska o długiej tradycji narodowej i religijnej, zakwestionowały monopol PO na władzę, mądrość i predyspozycje do rządzenia. Widać to było jeszcze wyraźniej w wyborach prezydenckich, kiedy nawet w powiatach „kaszubskich”, Kaszub - Tusk przegrał z Kaczyńskim. I nic dziwnego skoro butni „zwycięzcy” obrażali Ojca Rydzyka a „pocałunkami śmierci” przypieczętowali jego los, Kwaśniewski, Wałęsa, Urban, Borowski, oraz środowiska pederastów. Warto tu też odnotować wypowiedź szefowej Związku Wypędzonych Niemiec, Eriki Steinbach, w kontekście spodziewanego zwycięstwa Tuska, „...dziś nie musimy wysyłać do Polski bombowców...” a w domyśle „wystarczy jeden Tusk”. Po tej już katastrofalnej, biorąc pod uwagę medialną nagonkę na Kaczyńskiego, porażce libertyńskiej, antypolskiej i masońskiej ideologii, której uosobieniem jest Tusk, w delegaturze globalistycznej finansjery - Platformie Obywatelskiej - zawrzało. Jak to? Ma rządzić odwołujący się do narodowych i katolickich korzeni Polaków PiS? Tak wybitni „specjaliści od rządzenia” z PO, mają być tylko „kwiatkiem do kożucha” PiS-u? No i obrazili się na wyborców, na PiS, na Samoobronę, LPR, PSL i cały świat. Podjudzani przez zagraniczne ośrodki, prowodyrzy PO, stawiając warunki udziału w koalicji ponad wszelkie rozsądne granice (żądając większości stanowisk), zerwali rozmowy o wspólnym rządzeniu. Wydaje się że głównym powodem była niemożliwość realizacji programu gospodarczego PO oraz ochrony interesów obcego kapitału, kosztem Polski w warunkach dominacji PiS. Bezpośrednim sygnałem do odwrotu z koalicji, była zapowiedź Prezydenta-elekta o jego negatywnym stosunku do Balcerowicza. Zagraniczne żydowskie koła biznesowe do takiej zniewagi „błogosławionego” L. Balcerowicza (który tuczył ich kosztem Polaków), dopuścić nie mogły. Jednak rzekomego a ewidentnie pozornego powodu zerwania koalicji, którego PO uczepiła się jak tonący patyka, było wmawianie PiS-owi, koalicji z Samoobroną i LPR, jakby jakakolwiek koalicja sejmowa była nielegalna. Tylko sam Antychryst wie, na jakich kryteriach, PO opiera swoje zarzuty wobec niektórych legalnych reprezentantów Narodu. Demokraci z PO przy tej okazji, starają się udowodnić że, posłowie Samoobrony i LPR, są posłami gorszego gatunku niż posłowie PO, że tamci to mierzwa, podludzie, najgorsza godna jedynie pogardy banda przestępców. I kto to mówił że teorie rasowe Alfreda Rosenberga są błędne i przestępcze? Czy za fasadą demokracji kryje się reguła: tylko NADCZŁOWIEK (pan) ze swoją WOLĄ DOMINOWANIA, nieskrępowany religią ani moralnością (prawda że pasuje jak „ulał” do PO) - a nie słabe masy (niewolnicy) - może znaleźć szczęście w takiej rzeczywistości (chodzi o szczęście panów a nie niewolników). Toż to PO, „najbardziej” demokratyczna siła w Polsce (oczywiście po UW) głosząc równość i wolność, posługuje się podziałem na podludzi i nadludzi, realizuje teorie rasistowskie (w odróżnieniu od polskich nacjonalistów, którzy z teorią ras nie mają nic wspólnego). Chociaż każdy kto chce wiedzieć - wie (lecz milczy - dlaczego?) że Andrzej Lepper mianowany przez PO, „naczelnym kryminalistą III RP”, przy członkach PO - Lewandowskim czy Piskorskim, jest czysty „jak łza”. Zresztą zarzuty jakie fabrykowano pod jego adresem, nie dotyczyły czynów stricte kryminalnych, zawsze mieściły się w obszarze dobra publicznego, czyli były zarzutami politycznymi. A mówią że Łukaszenka tępi opozycję, mógłby nauczyć się od naszych elit rządzących, jak należy opozycję dusić i neutralizować. Dziś z dumnej i przemądrzałej Platformy Obywatelskiej, została jedynie Platforma bo dobro obywateli awizowane jako cel rządów koalicyjnych, nic już nie znaczy wobec aspiracji liderów Platformy. Właściwie już nawet nie ma platformy, została jedynie Forma. Forma bezsilnego ujadania i toczenia piany. Zasłona opadła a „wybitni” ludzie PO, okazali się zwykłymi pieniaczami, kłamcami, egoistami i adwokatami obcych interesów. To prawda że PiS co kilka dni, wymierza niedoszłemu koalicjantowi policzek, zresztą sprowokowany a nawet wymuszony przez PO, skamlając niemal jednocześnie w konwencji „dziada proszalnego” o kontynuowaniu rozmów koalicyjnych. Te namolne starania PiS o nakłonienie PO do wspólnej koalicji, ustępstwa programowe, personalne i organizacyjne, robią się niesmaczne. Sprawiają wrażenie że PiS wystraszył się swej roli rozgrywającego i bez PO nie wie co robić. Mało tego, wystraszył się złożonych obietnic wyborczych, bowiem za ich niedotrzymanie, nie ma kogo obciążyć, jeśli nie będzie koalicjanta. Wygląda na to, że kiedy ukazała się prawda w całej swej szpetocie PiS okazał się takim samym balonem napełnionym propagandą jak i PO, a ludzie głosowali przeciw Platformie czyli medialnemu „wydmuszkowi”. PiS szykujący się do roli „drugiego”, stał się ku swemu zaskoczeniu pierwszy i nie bardzo wie jak wykorzystać to zwycięstwo. PiS jest bezradny bez „starszego brata”, co zmusza do pytania, po co szedł do wyborów, po naprawę państwa czy po paru wicemnistrów? Program rządu mniejszościowego Marcinkiewicza „robiony jest pod Platformę”, czyli tak jak uzgodnili eksperci PiS i PO. Jak twierdzi Marcinkiewicz, będzie to rząd kontraktowy, rozumiany jako realizacja postulatów PO za cenę poparcia rządu. W tej sytuacji ten program POPiS, nie może liczyć na wsparcie Samoobrony i LPR. Nie może też liczyć na prawdziwe poparcie, żądnej odwetu PO. A wprowadzenie ludzi PO, do struktur rządowych PiS (Religa, być może inni), czyni realnym „sypanie piachu w tryby” rządu oraz dywersję działań PiS. Moje początkowe nadzieje na pierwszy od 65 lat, prawdziwie polski rząd, coraz bardziej blakną. Są dwa warianty rozwoju sytuacji. Marcinkiewicz realizuje program rządu wg wytycznych PO, wpuszczony chytrze w „kanały” rozgrzebuje problemy i nie realizuje obietnic wyborczych, trwa na łasce PO i prowadzi PiS do samozagłady (jak AWS). Platforma kiedy uzna że PiS już wystarczająco się skompromitował, cofnie poparcie i mamy przyspieszone wybory parlamentarne, jak chce Kwaśniewski. Po tych wyborach (wg „elity”) ma rządzić PO w koalicji z SLD. Drugi mniej prawdopodobny wariant to odcięcie się PiS-u od PO i z wykorzystaniem poparcia Samoobrony, LPR i PSL oraz wsparciu Narodu Polskiego i Ojca Rydzyka, powymiatać ze wszystkich szpar antypolską zarazę i odbudować silne państwo Polaków. Myślę jednak że PiS-u na to nie stać. Sądzę że liderzy PiS, mylnie interpretują swój mandat wyborczy, uważając że wszyscy głosujący na PiS są ich „fanami”. Wyraźnie rysuje się w powyborczym rozeznaniu że, większość wyborców głosowała nie na PiS a przeciw Platformie Obywatelskiej, traktując zapowiedź koalicji jako trick wyborczy. A wygląda na to że PiS wpadł w ten „wilczy dół”. Jeśli PiS zmarnuje swoje „5 minut” i podda się dyktatowi PO - będzie to wyrok śmierci dla tego ugrupowania. Jeśli, jak chce Kwaśniewski, czekają nas następne wybory, może nawet w styczniu 2006, PO i PiS najprawdopodobniej „utoną” a dwa następne ugrupowania zajmą ich miejsce, tj. SLD i Samoobrona. Patriotyczny Ruch Polski | |||