now@ on-line  listopad  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Adam Wielomski:
 
Gary K. Busch:
 
Marian Kałuski:
 
Michał Żbik Żmudziński:

David M. Dastych:

 
Daniel Pipes:
 
ADM:
 
Monika Rotulska:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Stanisław Bulza:
 
Romuald Bury:
 
Kazimierz Murasiewicz:
 
Marek Olżyński:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Jacek Zieliński:
 
Romuald Bury:
 
Marian Kałuski:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
mJPM:
 
Stanisław Michalkiewicz:
 
Piotr Włodarski:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
Bohdan Pękacki:
 
Jerzy Przystawa:
 
Kazimierz Murasiewicz:
 
Zbyszek Koreywo:
 
Jerzy Przystawa:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Józef Darski:
 
Jan Ciechanowicz:
 
Marek Olżyński:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
prawym okiem:
 
Jan Engelgard:
 
Stanisław Bulza:
 
KM:
 
Klara Górska:
 
Maciej Filipowicz:
 
Witold Filipowicz:
 
Ludwik Skurzak & Adam Wielomski:
 
Maciej Giertych:
 
SKCh:
 
Solidarność IENESP:
 

Mirosław Kokoszkiewicz

Telewizja leczy

W kampanii wyborczej niemal wszystkie partie polityczne z wielką troską potraktowały problem wysokich cen na leki w Polsce.

Mówiono o tym, że 30% klientów aptek odchodzi spod okienka z kwitkiem z powodu wszechobecnej drożyzny.

Nie bardzo mówiono jednak o tym, co z tym problemem zrobić i jak go rozwiązać..

A zupełnym już milczeniem potraktowano problem reklam leków w polskich mediach..

Rynek farmaceutyczny w naszym kraju wart już jest pewnie kilka miliardów euro i wzrasta rocznie o kilkanaście procent.

Z tego leki bez recepty, tak zwane OTC ( over the counter) to już prawie 30% rynku.

W porównaniu z pozostałymi krajami unii ceny leków są u nas najwyższe (być może z wyjątkiem Łotwy), co przy sile nabywczej naszego społeczeństwa stanowi niemały problem.

Są takie kraje na świecie, które w trosce o zdrowie własnych społeczeństw mocno ograniczają możliwość reklamowania leków przez firmy farmaceutyczne lub zakazują tego ustawowo. I o dziwo są to państwa o gospodarkach jak najbardziej rynkowych.

Wzrasta niebezpiecznie moda na samoleczenie lub leczenie rodzinne (nie mylić z lekarzem rodzinnym).

Nigdy reklamy nie informują nas o skutkach ubocznych reklamowanych preparatów za to możemy dowiedzieć się jak bez problemu możemy pokonać każdą dolegliwość.

W 2001 roku rynek reklam farmaceutycznych przekroczył grubo pół miliarda euro. Biorąc pod uwagę dynamiczność jego wzrostu dzisiaj jest to już niezła sumka.

Znając prawa rynku ten kosztowny wydatek pokrywają klienci aptek, a więc ludzie chorzy. Ludźmi chorymi są najczęściej ludzie w podeszłym wieku. Ludzie w podeszłym wieku to emeryci i renciści.

I właśnie oni są głównymi ofiarami reklam i prekursorami samoleczenia.

Po co iść do lekarza, kiedy z telewizorni krzyczą „zwalcz ból w zarodku” lub „traf bezpośrednio w ból”, „żyj bez bólu?

Nie ma sensu udawać się do lekarza z jakimś bzdurnym stanem zapalnym skoro jeden zakup i już jest „stop wszelkim stanom zapalnym”, "Zapomnij o stanach zapalnych".

Są leki bardziej uniwersalne, które są panaceum na wszystko jak np. "...skutecznie pomaga każdej kobiecie w każdym wieku".

Dla mężczyzn po pięćdziesiątce z problemem prostaty kosztowny specjalista nie jest zupełnie potrzebny. Poradzisz sobie emerycie i rencisto sam.

 

Każdy lekarz wie, że charakter, umiejscowienie czy intensywność bólu to podstawowe informacje do postawienia prawidłowej diagnozy.

Ale jakoś o tym Pan Radziwiłł głośno nie krzyczy. Nie oburza się Naczelna Izba Lekarska na szkodliwy wpływ reklam leków na zdrowie i portfele naszego społeczeństwa.

Cóż, patologia nie ominęła i tego zakłamanego środowiska.

Dla wszelkiej maści liberałów pewnie nie jest to problem.

Jednak ten bezczelny marsz po zyski firm farmaceutycznych kosztem zdrowia społeczeństwa musi ktoś powstrzymać.

Preparat hormonalny Proviron w Polsce kosztuje średnio 36,04 zł, a w Hiszpanii w przeliczeniu na złotówki około 13,40. Cytostatyk w leczeniu nowotworów o nazwie Endoxan-Axa we Francji kosztuje 21,60 a w Polsce 47,50. To tylko przykłady. Można je mnożyć dosłownie bez końca.

Nie wymagam od zachodnich koncernów farmaceutycznych dbania o zdrowie polskiego społeczeństwa. Mogą mieć i mają je głęboko w d...e.

Ale oczekuje tego od polskiego rządu.

Ciekawy jestem, która z ”patriotycznych partii politycznych” jako pierwsza odważy się wydać wojnę lobbystom firm farmaceutycznych, sprzedajnym lekarzom i aptekarzom?

Kto wypowie wojnę mediom, które na tym rynku zarabiają krocie?

Pierwsza partia, która tego dokona zostanie uznana przeze mnie za szczerze broniącą interesów swoich obywateli i rzeczywiście odważną.

Dla zwolenników wolnego rynku bez jakiejkolwiek ingerencji państwa przedstawiam ten problem pod rozwagę.

O ile dla nich jest to jakikolwiek problem.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów                   http://nowamedia.w.interia.pl