| ||||
|
w tym wydaniu:
Romuald Bury:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Grzegorz Pustkowiak:
Gary Schneider:
Cezary Rozwadowski:
Ryan Mauro:
David M. Dastych:
Kazimierz Murasiewicz:
Mirosław Owczarz:
Józef Darski:
Marek Czachor:
Iwo C. Pogonowski:
Marian Kałuski:
prawym okiem:
Jacek Bartyzel:
John Blain:
|
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski KONSPIRACJA LIBERAŁÓW Z ELITĄ KOMUNISTYCZNĄ PRZECIW NARODOWI POLSKIEMU? Mówi się, że w Polsce miała miejsce „bezkrwawa rewolucja” więc z tego powodu potrzebna była „gruba kreska” liberałów z Unii Wolności (dziś Platformy Obywatelskiej) - by zapomnieć bezprawie komunizmu i żeby uwolnić elity komunistyczne, tak od odpowiedzialności za jej agenturalne rządy na rzecz Moskwy, jak również pozwolić członkom tej elity, by mogli zatrzymać przywłaszczone przez nią mienie i nadal mieć możność rządzenia Polską. Świadomość takiego stanu rzeczy jest wysoce demoralizująca i utrudnia odbudowanie poczucia prawa i sprawiedliwości w kraju. Kiedyś, w czasie tworzenia Pierwszej Rzeczypospolitej mówiono: „Polska nie rządem, ale cnotą stoi”. Niestety dziś liberalna postawa wobec zbrodni rządów „ludowych” uaktualnia smutne powiedzenie z czasów saskich mówiące, że „Polska nierządem stoi”. Na takich liberalnych poglądach korzystają oportuniści (tzw. „obywatele polscy”), gotowi sprzedać swoje usługi polityczne za korzyści materialne. Przykładem jest kariera Jana Tomasza Grossa w Fundacji Batorego, która to fundacja finansowana przez międzynarodowego spekulanta walutowego George Sorosa pokryła koszty oszczerczego filmu Sąsiedzi, stworzonego na korzyść żydowskiego ruchu roszczeniowego i z jednoczesnym pożytkiem dla elity komunistycznej (żydo -bolszewickiej - PRP). Tak więc elita komunistyczna skorzystała z okazji, żeby skompromitować działalność Instytutu Pamięci Narodowej i zniechęcić skandalem prowadzenia sprawy Jedwabnego, do śledztw w sprawach zbrodni komunistów. Tutaj szczególną rolę odegrał i tym wsławił się na całym świecie, Aleksander Kwaśniewski ze swoją fałszywą polityką „przeprosin i skruchy". Polityka ta dała żydowskiemu ruchowi roszczeniowemu jeden z najczęściej do dziś używanych argumentów na arenie światowej przeciwko Narodowi Polskiemu. Obecnie prasa kontrolowana przez Żydów w USA i innych państwach wciąż wraca do sprawy Jedwabnego, kiedy tylko jest mowa o Polsce z czasów wojny. Obecnie, liberał Donald Tusk, kandydat na prezydenta z Platformy Obywatelskiej, jest właśnie przykładem takiej "utilitarnej" postawy niby wolnej od "polskich stereotypów". Tusk dał charakterystycznie płytką i prymitywną wypowiedź na ten temat dla miesięcznika „Znak” w 1987 r. (nr 11-12, s. 190). Tak sformułował on swoje osobiste nastawienie do Polski: "Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to niemoralność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam te-go niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, które-go nie mam specjalnie ochoty dźwigać. Piękniejszą od Polski jest ucieczka od Polski, tej ziemi, konkretnej, przegranej brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem". Neokonserwatyści i żydowski ruch roszczeniowy w USA, podobnie jak liberalna „Gazeta Wyborcza” w Polsce, ośmieszają i dyskredytują historię Polski w propagandzie, która jest potrzebna żydowskiemu ruchowi roszczeniowemu i komunistycznej elicie. Propaganda ta zawsze stawia karykaturalny nacisk na niesprawiedliwą wersję polskich tragedii narodowych natomiast w ogóle nie uznaje wielkich polskich osiągnięć jak i wielkiego wkładu Polski w kulturę i historię Europy. Liberalny „Tygodnik Powszechny” często działa w roli prawej ręki „Gazety Wyborczej”, która w Krakowie często jest prenumerowana w domach „liberalnych patriotów” (zwanych: „frankistami XXI wieku” - PRP), przywykłych od lat do lektury „Tygodnika Powszechnego” - pisma dziś popierające-go kandydaturę liberalnego Donalda Tuska. Cytuje powyżej ważne wypowiedzi Tuska, w których wyraża on swoje przekonania co do Polski. Z tych wypowiedzi jak i tradycji „grubej kreski” liberalnemu Tuskowi nic nie będzie stało na przeszkodzie, by tak jak Kwaśniewski, używał prezydenckiego weta i niszczył każdą ustawę, mającą sprawiedliwie rozliczyć się z rządami komunistów i ich "prywatyzacją" mienia Polskiego. Trzeba też pamiętać, że demoralizujące tradycje „grubej kreski” zapoczątkowali i kontynuują liberałowie z „Unii Wolności”, dziś działający w "Platformie Obywatelskiej". Prezydenckie weto jednak przedstawia tylko część możliwości wyrządzania szkód Narodowi Polskiemu. Prezydent ma nie tylko prawo weta ustaw popieranych przez mniej niż dwie trzecie posłów w sejmie. Do tego prawa, dochodzi bardzo ważna kontrola, tak służb specjalnych jak i wojska. Czy więc dzisiejsza gra polityczna o stanowisko prezydenta Polski nie jest konspiracją skierowaną przeciw Narodowi Polskie-mu przez liberałów z "Platformy Obywatelskiej" i Elity komunistycznej, której liberałowie już wcześniej umożliwili powrót do władzy mimo "bezkrwawej rewolucji". RZECZPOSPOLITA, DEMOKRACJA I KSENOKRACJA W okresie renesansu ożyła w Europie wiedza o starożytności rzymskiej i greckiej. Wówczas Polacy zauważyli, że ich własne formy prawne, były podobne do praw rzymskiej republiki i że na mapach rzymskich na ziemiach polskich napisana była nazwa „Sarmatia”. Nazwa „res publica" po polsku „rzeczpospolita" weszła w Polsce w użytek, zwłaszcza jako „rzeczpospolita szlachecka" a w kulturze polskiej zaczął się okres sarmacki. Właściwie w historii kultury śródziemnomorskiej od trzech tysięcy lat myśliciele zastanawiali się jak uporządkować społeczne życie ludzi, żeby ograniczyć zmagania się i rozlew krwi i dać możność ludności rozwijać gospodarkę i żyć w pokoju. Solon w Grecji w szóstym wieku przed Chrystusem spisał pierwsze prawa, dużo wcześniej omawiane i chwilowo nawet wprowadzane w życie. Celem Solona było wprowadzenie w życie rządu opartego na prawach permanentnych i wyszczególnionych na piśmie, zamiast rządzenia za pomocą zmiennych i narzucanych nakazów, które charakteryzowały tradycyjne formy rządów w Azji. W dwa tysiące lat po śmierci Solona w Europie północnej zaczęto nowe próby rządów, które historycy nazywają „zachodnią cywilizacją”, która stara się wprowadzać w życie przepisy prawne i zapewniać im, tak ciągłość jak i rzeczywiste wprowadzanie ich w życie, tak jak to miało miejsce w czasach republiki rzymskiej. Nawiązano wówczas do czasów kiedy senat rzymski na podstawie praw Solona wyznaczył dziesięciu ludzi do sprawowania rządu podczas gdy prawa rzymskie były zatwierdzane i spisywane na „Dwunastu Tablicach”, jako podstawowe prawo rzymskie. Trybuni ludu, od ponad trzystu lat przed Chrystusem, bronili ludność Rzymu przed nadużyciami ze strony ich rządu. Podobną rolę w Polsce od 1570 roku, miała komisja senatorska, pilnująca wypełniania umowy zawartej z wyborcami przez króla, wybranego na tron większością głosów obywateli. Już w 1573 r., każdy mężczyzna, spośród milionowej rzeszy szlacheckiej, miał prawo kandydować w wyborach na głowę państwa, co nie było możliwe w żadnym innym kraju, przez następnych dwieście lat. Dopiero w Ameryce takie prawo zaistniało. Warto wspomnieć, że deklaracja niepodległości amerykańskiej opierała się na filozofii Johna Locke, którą to filozofię uformował na podstawie racjonalistycznej filozofii arian polskich, zawartej w tomach pod tytułem Bibliotheca Fratrum Polonorum i opublikowanych w Amsterdamie w XVII wieku, co jest opisane m.in. przez „Center for Socinian Studies: From Polish Socinians to the American Constitution”, czyli „Od Braci Polskich do Amerykańskiej Konstytucji”. Polska mimo swych ciężkich doświadczeń dziejowych, była jednym z najwcześniejszych pionierów wyżej wymienionej „zachodniej cywilizacji”. Już w 1228 r. aktem w Cieni, Władysław III zobowiązał się do „wydawania sprawiedliwych i szlachetnych praw według rady biskupa i baronów”, co było podobne do sławnej Magna Carta Libertatum w Anglii w 1215 r. W 1347 r. Kazimierz Wielki dokonał pierwszej w Europie kodyfikacji praw zwyczajowych i wprowadził prawa sejmików do nakładania podatków. W ten sposób Polska stała się pierwszym krajem, w którym bez zgody podatników nie można było nakładać podatków. W 1422 roku król Władysław Jagiełło wydał prawo zabezpieczające obywateli przed konfiskatą ich mienia, a w 1430 roku, prawo zabezpieczające obywatela przed bezprawnym aresztem, co w Anglii zostało wprowadzone dopiero w 1676 roku. Polska Rzeczpospolita, jako republika mas szlachty polskiej, miała swój początek w akcie-przywileju wydanym pod Nieszawą w 1454 roku, kiedy to ogólnonarodowy sejm został stworzony, a który w 1493 roku stał się instytucją dwuizbową. Pierwsze polskie prawo konstytucyjne z 1505 roku „Nihil Novi" oparte było na zasadzie: „nic o nas bez nas" - zasadzie rewolucyjnej w czasach europejskiego absolutyzmu. W ten sposób klasycznego feudalizmu w Polsce w ogóle nie było, natomiast Polacy stosowali rozmaitego rodzaju zabezpieczenie wolności przed zakusami tronu. W 1791 roku Konstytucja 3 Maja była pierwszą nowoczesną konstytucją na kontynencie europejskim. Smutne doświadczenie Polskiej Rzeczypospolitej Szlacheckiej nauczyło obywateli amerykańskich żeby dopuszczali do wyborów na głowę państwa wyłącznie rodowitych Amerykanów (co jest odwrotnością do obecnych czasów - Tomasz Koziej). Podobnie jak do upadku Rzymu, do upadku Polski przyczyniły się wielkie posiadłości ziemskie - latyfundia. Powstawanie latyfundiów zalegalizował sejm w 1589 roku. Właściciele polskich latyfundiów byli sprzymierzeni z finansową elitą żydowską w Polsce, w systemie tak zwanych „arend”, czyli dzierżaw zarządzanych przez arendarzy. Obecnie rolę latyfundiów w USA odgrywają wielkie korporacje, które dominują w polityce amerykańskiej i sprzymierzają się, zależnie od koniunktury, z neokonserwatystami albo z neoliberałami np. Sorosa. Obecnie kiedy amerykańska republika przekształca się w demokrację za pomocą zorganizowanego wysiłku neokonserwatystów, warto przypomnieć słowa Wergiliusza cytowane przez Willa Duranta, że „walka klas, a nie Cezar, obaliła republikę rzymską”. Zacytował on też Senekę, że „demokracja jest bardziej okrutna niż tyranie" (dyktatorów). Nieprawdą jest jakoby słowa „republika" i „demokracja" były jednoznaczne. Pierwsze odnosi się do formy rządów a drugie do struktury. Słowo republika czyli rzeczpospolita odnosi się do rządzenia za pomocą ustalonych praw, którym muszą być podporządkowani tak obywatele, jak i ich rząd. W 1870 roku Żyd, Benjamin Disraeli, premier Anglii powiedział, że „świat jest nękany przez mężów stanu, którzy zostali zdegradowani za pomocą demokracji do roli polityków”. W USA James Russel Lowell stwierdził, że nieograniczona władza przyznawana na demokratycznej zasadzie większości, stwarza taką sytuację, w której „demokracja daje każdemu (obywatelowi) możliwość żeby był swoim własnym ciemięzcą”. W USA władza neokonserwatystów, i z nimi sprzymierzonych apokaliptycznych fundamentalistów protestanckich (którzy wierzą, że zwycięstwo Izraela nad Arabami, jest konieczne do powrotu Jezusa na ziemię), stała się faktyczną władzą syjonistów w Ameryce pod rządami Busha. Grecy taką władzę nazywali „ksenokracją" czyli „obcą władzą”. Przez ostatnie 55 lat, państwa tak zwanej „zachodniej cywilizacji”, są rządzone za pomocą rozmaitego rodzaju „ksenokracji”, do której to formy rządu doprowadziła „demokracja" na drodze zniszczenia praworządnej republiki czyli rzeczypospolitej. Tak więc degeneracja rzeczypospolitej przez demokracje daje możliwość tworzenia ksenokracji czyli „obcych rządów" za pomocą koluarowej i zakulisowej polityki rozmaitych lobby. Ksenokracja degeneruje poważne debaty parlamentarne mężów stanu i czyni z nich „małpiarnie" polityków .BEZPIECZEŃSTWO ROSYJSKIEGO ARSENAŁU NUKLEARNEGO? W chwili słabości, podczas rozpadu Związku Sowieckiego, Rosja zawarła układ z USA mający na celu zabezpieczenie rosyjskiego arsenału nuklearnego, na warunkach słabszego zbankrutowanego partnera. Z postępem czasu wyegzekwowanie warunków korzystnych dla USA staje się coraz trudniejsze, kiedy pozycja Rosji staje się silniejsza dzięki wzrostowi cen ropy naftowej i coraz to głębszemu porozumieniu Rosji z Chinami, w tworzeniu przeciwwagi geopolitycznej, przeciwko budowanemu na kredyt globalnemu imperium USA przez neokonserwatystów, których „wojna z terrorem” popiera Izrael i z tego powodu wojna ta jest w dużej mierze źródłem szerzenia się terroryzmu na świecie. Terroryzm nuklearny jest postrachem naszych czasów. Artykuł Carla Anne Robins i Alan'a Cullison'a opublikowany w „The Wall Street Journal” z 26-go września 2005, pod tytułem „Zabezpieczanie arsenału nuklearnego w Rosji stanowi ciężką walkę; mimo pomocy USA, opór Rosjan wzrasta wobec coraz chłodniejszych stosunków z USA – tymczasem skład materiałów radioaktywnych jest pusty” ("In Russia Securing Itsuclear Arsenal Is an Uphill Battle; Despite US Help, Program Faces Resistance, Delays Amid Chill in Relations - A Warehouse Sits Empty"). We wspomnianym pustym składzie jest miejsce na 50 ton metrycznych plutonium gotowych do użytku bombach nuklearnych. Materiał ten Rosjanie obiecują deponować w połowie roku 2006, w specjalnym budynku zbudowanym przez Amerykanów, niedaleko miejscowości Ożersk niedaleko Czeliabińska. Rosjanie zaznaczyli, że deponowanie plutonuim będzie opóźnione do czasu, kiedy będzie wyjaśnione w jaki sposób Amerykanie będą sprawdzać zawartość zbudowanego przez nich pomieszczenia. Z powodu radioaktywnego zatrucia terenów wokół, kiedyś tajemniczego, miasta Ożerska okoliczni mieszkańcy protestują przeciw magazynowaniu tam radioaktywnego plutonium. Rosjanie obawiają się, że pod przykrywką pomocy technicznej Amerykanie kradną ich sekrety broni nuklearnych. Z tego powodu Rosja nigdy nie dopuści Amerykanów do dwu głównych instalacji przygotowujących do użytku broń nuklearną, w których to instalacjach znajduje się jedna czwarta rosyjskiego „wzbogaconego” uranu i plutonu. Jak dotąd amerykańskie elektrownie nuklearne zużyły 250 ton metrycznych „wysoce wzbogaconego” uranu wydobytego z rozebranych sowieckich głowic nuklearnych. Wielkość arsenału nuklearnego Rosji jest tajemnicą państwową. Typowo, dyrektor zlikwidowanego ośrodka nuklearnego w Śnieżyńsku, Ewgeny Aworin powiedział, że współpraca z Amerykanami była ważna w czasie upadku Związku Sowieckiego: „Teraz jest inna sytuacja i trudniej o porozumienie...Rosja przekazała na ręce USA zbyt dużo swoich sekretów w zamian za co dostała za mało pieniędzy”. Od 1991 roku USA zapłaciło siedem miliardów dolarów w ramach programu zabezpieczania rosyjskiego arsenału atomowego, żeby pomoc Rosjanom spełnić warunki traktatu rozbrojeniowego. Decyzje rządu Bush'a nie odnawiania traktatu rozbrojeniowego i budowa bomb nuklearnych głębokiej penetracji, jak i rozpoczęcie wyścigu zbrojeń w technologii rakiet obronnych, zabezpieczających USA od pocisków międzykontynentalnych, komplikuje sprawy nuklearnego rozbrojenia świata. Skutkiem zainicjowanego przez Bush'a wyścigu zbrojeń jest rosyjski sprawdzian rakiety SS-27 na Wigilię 2004 roku. Przeciwko tej nowej rakiecie odpowiedni system amerykańskich pocisków przeciwrakietowych, według specjalistów, kosztowałby ponad tysiąc miliardów dolarów. Polityka obrony przez USA, monopolu nuklearnego Izraela na Bliskim Wschodzie, bardzo utrudnia sprawę nie dopuszczania do rozpowszechniania broni nuklearnej na coraz więcej państw. Zmiany zainicjowane, przez rząd neokonserwatystów w Waszyngtonie, w określaniu jakie są granice pokojowego stosowania energii nuklearnej, przez takie państwa jak Iran wywołują opór ze strony Rosji i Chin. Obydwa te państwa są przeciwne atakowi USA i Izraela na Iran. Ajatola Komeni wyłamał Iran spod kontroli służb amerykańskich i izraelskich z chwilą usunięcia rządów szacha. Destabilizacja Bliskiego Wschodu przez posiadanie arsenału nuklearnego przez Izrael utrudnia zabezpieczanie rosyjskiego arsenału nuklearnego w porozumieniu z USA. Amerykanie nazywają ten proces „trudna bitwa" ("an Uphill Battle"). Myśl! Miesięcznik Narodowy Nr. 18 | |||