now@ on-line  wrzesień  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Ryan Mauro:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Henryk Łupiński:
 
Adam Wielomski:

Romuald Bury:

 
Jerzy Przystawa:
 
Jeffrey R.Nyquist :
 
Marcin Małek:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Romuald Lazarowicz:
 
Jerzy Przystawa:
 
Wojciech Błasiak:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Marian Kałuski:
 
Phyllis Schlafly:
 
Witold Filipowicz:
 
Stanisław Bulza:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Maciej Giertych:
 
Stanisław Bulza:
 
Zbyszek Koreywo:
 

 

Mirosław Kokoszkiewicz

Narkoman nr 1

12 sierpnia Gazeta Wyborcza zamieściła kuriozalny felieton Adama Michnika pod tytułem „Papież Jan Paweł II i narkotyk lustracji”.

Nie wiem, być może jestem już uprzedzony do szefa i twórcy tej gazety. Zapewne gdyby spod jego pióra wyszedł w końcu jakiś niezwykle słuszny i szczery tekst też kręciłbym nosem i szukał nieszczerych intencji.

Tak to jest z tym panem. Po prostu w nic mu już nie wierzę.

Tym razem posłużył się dla swoich politycznych gierek postacią Jana Pawła II. Do podważenia po raz kolejny sensu jawności w życiu publicznym i lustracji, aby dołożyć tym historykom IPN-u, którzy wierzą, że tylko prawda wyzwala wykorzystuje zmarłego papieża.

No cóż jego to nie razi wszak Jan Paweł II to świętość dla milionów rodaków i posłużenie się tą postacią instrumentalnie miało odnieść zwielokrotniony efekt.

W swoim felietonie Michnik współczuje Kościołowi w USA, a zwłaszcza niewinnie posądzanym o pedofilie księżom. Jako przykład podaje przypadek kardynała Bernardina, któremu przywrócono dobre imię dopiero po 18 miesiącach od fałszywego oskarżenia o pedofilię.

Właśnie lustracja według autora będzie obfitować w tego rodzaju przypadki.

Nie ma jednak w tym tekście nic na temat tego, że organ redaktora Michnika z lubością przyłączył się do akcji szukania za wszelka cenę pedofilii wśród księży. Nie ma ani słowa o zniszczeniu fałszywymi oskarżeniami prałata Jankowskiego. Nie ma jednego zdania o obrzydliwych próbach niszczenia fałszywymi oskarżeniami ojca Rydzyka.

Nie pamięta autorytet moralny o podszczypywaniu papieża za rzekome zamykanie oczu na „palący problem Kościoła”, jakim jest pedofilia.

Kiedy nie udało się przez lata w oczach Polaków podkopać zaufania do Papieża i Kościoła trzeba teraz jak przystało na sprytnego manipulatora wykorzystać ten autorytet do walki z lustracją

„ Wylęgarnia lustratorów, czyli Instytut Pamięci Narodowej przypomina skład
narkotyków, których pilnują narkomani i handlarze narkotykami." Pisze antylustrator Michnik.

Trzymając się tego cytatu trzeba jasno powiedzieć, że narkoman nr 1, Michnik na nie byle jakim głodzie buszował po archiwach w 1990 roku. Sam dokonał dzikiej lustracji, a kiedy posiadł już tak potrzebną wiedzę, zrozumiał, że reglamentowanie tego narkotyku czyni go głównym dealerem.

W tym biznesie jak wiadomo nie cierpi się konkurencji, i tępi się bezwzględnie przeciwników.

Ale naszego Papieża i naszego Boga panie Michnik zostaw pan w spokoju.

Zawsze był pan wojującym ateistą z małymi wyjątkami, kiedy to uwiarygodnić się Pan chciał jako wielki patriota i zamieszkiwał na plebanii księdza Jankowskiego lub obściskiwał pan księdza Popiełuszkę.

Kiedy Kościół nie był Panu już potrzebny wziął pan w swoje pojemne, gumowe ramiona Kiszczaka, Jaruzelskiego i Urbana i trwa pan do dziś w tym uścisku.

Przez ostatnie 16 lat naprodukował pan nam dziesiątki, a może i setki autorytetów na swój obraz i podobieństwo. Coś mi się wydaje, że widmo lustracji może obnażyć to pańskie towarzystwo i okaże się, że król jest golusieńki.

Jan Paweł II nie bał się prawdy tak jak pan panie Michnik.

Oto cytaty:

. "Musimy wierzyć, że ten czas próby przyniesie oczyszczenie całej wspólnocie
katolickiej, oczyszczenie, które jest niezbędne, jeśli Kościół chce bardziej
skutecznie głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa w całej jej mocy niosącej
wyzwolenie".
„Ludzie muszą wiedzieć, że wśród księży i duchowieństwa zakonnego nie ma
miejsca dla tych, którzy krzywdzą młodzież.”.

My chcemy wierzyć, że wśród rządzących Polską nie ma dawnych kapusi i donosicieli. Chcemy wierzyć, że ci, którzy aspirują do ważnych stanowisk w państwie nie krzywdzili jak pańska gazeta niewinnych ludzi.

Za współpracę z SB i donosicielstwo nie idzie się proszę pana do więzienia. Skoro jednak pańskie serce jest tak wrażliwe na krzywdzenie TW, KO to przecież możecie grając na nosie wszystkim uczciwym i pokrzywdzonym ludziom zatrudnić ich w swojej gazecie jak zrobiliście w wypadku obrzydliwego donosiciela Lesława Maleszki.

Zawsze się pan jakoś wyłga powołując się na przykład na chrześcijańskie miłosierdzie.

A skoro już pan taki wrażliwy na ludzka krzywdę to, kiedy przeprosi pan księdza Jankowskiego?

Coś mi się wydaje, że paniczny strach przed lustracją odebrał sporą część pańskiego rozumu. Sięgnął pan po takie argumenty, które w pańskich ustach brzmią śmiesznie i kłamliwie.

Tonący jak widać chwyta się brzytwy.

„Tu idzie po prostu o minimum przyzwoitości i zdrowego rozsądku”. Pisze nadredaktor. Brzmi to jak apel do samego siebie.

Tym felietonem wojujący ateista Michnik potwierdza stare przysłowia:

„Jak trwoga, to do Boga”, „Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”

Kto by przypuszczał, że wielki guru polskiego salonu zacznie szyć tak grubymi nićmi?

No cóż wzrok już nie ten i bystrość nie ta sama.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl