| ||||
|
w tym wydaniu:
Jerzy Przystawa:
Jeffrey R.Nyquist :
Marcin Małek:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Lazarowicz:
Jerzy Przystawa:
Wojciech Błasiak:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Marian Kałuski:
Phyllis Schlafly:
Witold Filipowicz:
Stanisław Bulza:
Sławomir Olejniczak:
Maciej Giertych:
|
Stanisław Bulza Terminy „socjalista” i „socjalizm”, zostały użyte po raz pierwszy przez Owena i jego zwolenników w latach 30 i 40 XIX w. W 1864 r. została założona w Londynie pierwsza międzynarodówka, czyli związek robotników różnych państw. Poprzedził ją istniejący w latach czterdziestych XIX w. „Związek Sprawiedliwych”, stowarzyszenie socjalistów niemieckich za granicą, z siedzibą w Londynie. W Anglii teorie socjalistyczne szerzyło towarzystwo intelektualistów, które zostało założone przez Bernarda Shaw'a i Sidneya Webb'a w 1884 r. pod nazwą „Fabian Society”. W 1931 r. Bernard Shaw, który otrzymał nagrodę Nobla, był uroczyście witany w Moskwie. Towarzystwo „Fabian Society” odegrało dużą rolę w zainstalowaniu komunizmu w Rosji. Do Towarzystwa Fabiańskiego należało wielu okultystów, którzy byli członkami różnych lóż masońskich. Herbert Burrows był członkiem okultystycznego bractwa Stella Matutina, Towarzystwa Różokrzyżowców, Towarzystwa Fabiańskiego i Partii Pracy. Do bractwa Stella Matutina należeli zwolennicy państwowego socjalizmu, kolektywizmu jak i zwolennicy ustroju feudalnego. Natomiast, przed rewolucją bolszewicką w Rosji, państwem w którym teorie socjalistyczne doszły do pełnego rozkwitu były Niemcy. Już przed 1848 r. Wetling uprawiał w Niemczech żywą propagandę komunistyczną. Iluminat Marks po wydaleniu z Paryża w 1845 r. rozpoczął z Engelsem w Brukseli czynną działalność komunistyczną w Międzynarodowym Związku Demokratycznym i został członkiem istniejącego od 1836 r. tajnego komunistycznego „Bund der Gerechten”, który przygotował dla Marksa opublikowany w 1848 r. Manifest komunistyczny, zapowiadający nadejście komunizmu. Jego nadejście miało zostać poprzedzone rewolucją w wyniku której ma runąć dotychczasowy porządek światowy. Dlatego Bruksela, jako siedziba Międzynarodowego Związku Demokratycznego, jest dzisiaj stolicą Unii Europejskiej. Stworzone przez Marksa wyrażenie „rewolucja permanentna” w gruncie rzeczy oznacza, że cel nigdy nie będzie osiągnięty. Nie ma również idei, do której należy dążyć. Jest tylko czysty sadyzm. Bowiem u Marksa idea i cel są pojmowane mglisto, natomiast jest mocno rozbudowana krytyka panującego porządku społecznego oraz religii chrześcijańskiej. Marks pisał, że „Komunizm jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałaby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny”. Według Marksa, komunizm nie był gotowym systemem, który należało wprowadzić w życie, lecz był i jest procesem walki przeciwko cywilizacji łacińskiej i chrześcijańskiemu systemu wartości., czyli polega na przezwyciężeniu mentalności chrześcijańskiej przez wpajanie ludziom poglądów antychrześcijańskich oraz nowego stylu życia i bycia. Tak więc celem komunistów było zmieniać ustalony porządek społeczny, ekonomiczny i polityczny. W 1871 r. rozpoczęła się Komuna paryska, która nawiązywała do haseł rewolucji 1792-94. Radykalni rewolucjoniści dążyli do zniszczenia Kościoła i zniesienia własności prywatnej. Natomiast komuniści dążyli do utworzenia federalistycznej republiki na podstawie wolnych gmin autonomicznych. Komuna została krwawo stłumiona. Jej rocznicę 18 marca obchodzili uroczyście komuniści w Rosji sowieckiej, jako święto państwowe. Ówczesne rewolucje nie mogły w żaden sposób naruszyć utrwalonych przez całe wieki struktur państwowych, instytucji i stosunków społecznych, ale stopniowo Kościół katolicki tracił swoją pozycję. Na kongresach konwentów masońskich w latach 1864, 65,72, które odbyły się w Belgii i Holandii oraz w 1874,84 i 1901 w Paryżu, otwarcie mówiono o środkach do zastosowania celem zniszczenia Kościoła i zaprowadzenia kultu natury. Papież Pius IX w wydanej encyklice 8 grudnia 1848 r. tak charakteryzował dążenia rewolucjonistów: „Celem rewolucji jest zniesienie do gruntu Chrześcijaństwa i wzniesienie na jego gruzach dawnej społeczności pogańskiej”. W 1864 r. papież Pius IX ogłosił następną encyklikę „Quanta cura”, której towarzyszyła lista osiemdziesięciu twierdzeń określonych jako niemożliwych do przyjęcia, zatytułowana "Syllabus errorum". Niektóre z nich były ostrzeżeniem przed inspirowanym filozofią Hegla totalitaryzmem państwa lub przed nadużyciami liberalizmu ekonomicznego w dziedzinie socjalnej. Ale zasadniczo duża część obu dokumentów wymierzona była bezpośrednio w liberalną koncepcję religii i społeczeństwa. Potępiono żądanie monopolu nauczania przez państwo, wrogość wobec zakonów, a także stwierdzenie, że wszystkie religie są sobie równe oraz, że w przyszłości społeczność ludzka w ogóle nie musi się z nimi liczyć. Pod wpływem masonerii filozofia przezwyciężyła teologię. Na czoło narodów wybiły się warstwy ludzi, którzy zerwali więzi z narodem, religią, Kościołem. Pod koniec XX w. i na początku XXI w. synonimem państw, które nie liczą się z zasadami etyczno - moralnymi stał się machiawelizm i jest też synonimem polityki przewrotnej. Rozwój państw idzie po linii jednostki, która nakazom etyczno - moralnym podporządkowuje się z własnej woli. Cywilizacja zachodnio - europejska wchłania w siebie elementy kultury wschodniej oraz starożytnej Grecji. Tworzy się typ człowieka kosmopolitycznego, gdyż przestał być przywiązany do własnego państwa. Jest to bardzo na rękę architektom nowego porządku światowego. Ideałem architektów nowego porządku, do którego powinna dążyć ludzkość jest Absolut, czyli całkowita niewola. Anglik Wiliam Butler Yeats, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1925 r., członek wspomnianej wyżej loży Stella Matutina i przywódca Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku był zwolennikiem feudalizmu i z pełnym przekonaniem pisał: „... arystokratyczna cywilizacja w swej najdoskonalszej formie, hierarchiczna w każdym szczególe, petenci tłoczący się o świcie u drzwi wielkich ludzi, wielkie bogactwa w nielicznych rękach, a wszystko zależy od niewielu, aż po samego władcę, który odpowiada tylko przed Bogiem, a wszędzie, w społeczeństwie, w rodzinie, nierówność stanowi prawo”. „O człowieku, zwróć się ku Absolutowi, gdyż on jest twoim przeznaczeniem”, zachęcają architekci nowego porządku (Amadeus Voldben, „Wielkie przepowiednie losów ludzkości”). POLSKA W STANIE PERMANENTNEJ REWOLUCJI – PRZEŁOMY I ODNOWY Adam Michnik w 1990 r. powiedział, że Polska od 1944 r. znajduje się w stanie permanentnej rewolucji. Za tym faktem przemawia chociażby kryzysogenny charakter polskiej gospodarki w minionym okresie. Tak więc kolejne polskie kryzysy, zwroty i przesilenia, przełomy i odnowy (1956, 1968, 1970, 1976) oraz Okrągły Stół były przez komunistów manipulowane i kontrolowane. Głównym hasłem kolejnych przełomów było: „ socjalizm tak, wypaczenie nie”. Nasze zrywy niepodległościowe, dążenia, aspiracje były przez komunistów wykorzystywane dla osiągnięcia ich celów. Kluczowym zdarzeniem i symptomem każdego przełomu była zmiana kierownictwa władzy. Nowa ekipa składała deklarację, która pozwalała rozładować napiętą sytuację, po czym następowało stopniowe uspokojenie nastrojów społecznych i powrotów do poprzedniego stanu. Zmiany personalne w aparacie władzy pozornie tylko świadczyć miały o zmianie kursu, by pozyskać opinię publiczną. Jednak głównym celem tych ustawicznych zmian było usprawnienie systemu władzy, oraz co najważniejsze, to przez składanie deklaracji dawano społeczeństwu nadzieję na lepsze życie. W latach 1944-1989 jednym z najważniejszych kierunków działania ruchu komunistycznego było zagwarantowanie sobie monopolu i ciągłości władzy. Jest rzeczą charakterystyczną, że podstawowe kanonu komunizmu, a więc kosmopolityzm, ateizacja, świeckość państwa, laickie wychowanie w szkołach, walka z religią, wychowanie nowego człowieka wprowadzone w latach 50, w żadnym momencie powojennej historii Polski i w 1989 r. nie zostały złamane w sposób trwały i nieodwracalny. Okrągły Stół ten nienormalny stan utrwalił. Natomiast wszystkie odstępstwa od zasad komunizmu wynikały z wyjątkowej roli Polski w bloku komunistycznym, a mianowicie jej historii, tradycji, określonych struktur i instytucji życia społecznego, określonego model kulturowo-cywilizacyjny, a co najważniejsze to ogromny wpływ Kościoła Katolickiego, którego autorytet nigdy nie został zniszczony. OKRĄGŁY STÓŁ Stał on się w konsekwencji symbolem grabieży majątku narodowego. Istotą tego przełomu było powołanie tzw. „koalicyjnego rządu”, którego członkowie wywodzili się z PZPR i Solidarności, oraz powołanie pierwszego nie komunistycznego premiera. Zniesiono cenzurę, która była „wprowadzona ze względu na toczącą się walkę społeczną” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”). Dalej autor mówi: „Czy zniesiemy kiedyś te ograniczenia? Oczywiście, w miarę tego jak ustrój nasz będzie się stabilizował, a przeciwna nam ideologia (narodowa) będzie tracić na znaczeniu praktycznym”. Ten były ideolog komunistyczny jest obecnie członkiem Fundacji S. Batorego. Przy Okrągłym Stole komuniści przystali na pewien kompromis, czyli dogadali się z tzw. opozycją konstruktywną (KOR), by zatrzymać próbę sił, rozgraniczyć uprawnienia oraz ograniczenie aspiracji niepodległościowych działających w Polsce sił politycznych. Zasadnicze zobowiązanie obejmowało „okiełzanie” przez stronę opozycyjną dążeń i aspiracji Solidarności. W zamian komuniści przystali na podział władzy. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że prawdziwa Polska opozycja w latach 1939-1956 została doszczętnie zlikwidowana. Ruch Narodowy został całkowicie zniszczony. Obecni politycy z SLD i z tzw. ugrupowań prawicowych, którzy swój polityczny rodowód wywodzą „z pierwszej demokratycznej opozycji PRL” oraz z obozu postsolidarnościowego, zapomnieli już o wrzaskach, jakie czynili w ZMP, by zagłuszyć głosy katowanych i mordowanych działaczy narodowych. Zapomnieli również o swoim wówczas przywiązaniu do marksizmu, leninizmu, trockizmu, o służalstwie wobec Moskwy i o manifestowaniu tych poglądów na różnych masówkach i pochodach 1-majowych. Nie zapomnieli jednak walczyć z Kościołem, religią, wartościami chrześcijańskimi oraz z patriotyzmem, kulturą, tradycją, państwem. Tak jak dawniej służyli Moskwie, tak dzisiaj służą Brukseli. Tak samo jak po 1945 r., Polska po 1989 r. stała się obszarem walki prowadzonej w sferze ideologicznej, w sferze świadomości narodowej, moralnej i ekonomicznej. Chodzi tu zarówno o zespół czynników, które określa się mianem historycznie ukształtowanej psychiki narodu, jak też przezwyciężenie mentalności chrześcijańskiej przy jednoczesnym przejmowanie majątku narodowego przez obcy kapitał, wyprzedaży, rabunku, jak również tym uwarunkowany byt ekonomiczny narodu. Okrągły Stół ograniczył nasze dążenia i aspoiracje. W tym miejscu trzeba przypomnieć najważniejszy dokument Solidarności uchwalony na I Zjeździe Krajowym Delegatów w dniu 7 października 1981 r., który brzmiał następująco: „Solidarność, określając swoje dążenia, czerpie z wartości etyki chrześcijańskiej, z naszej tradycji narodowej. Droga jest nam idea wolności i nie okrojonej niepodległości. Popierać będziemy wszystko co umacnia suwerenność narodową i państwową”. Do dzisiaj postulaty sierpniowe i ta deklaracja są tylko świstkiem papieru, gdyż dążenia tzw. doradców Solidarności były inne. Postulaty strajkujących stoczniowców z sierpnia 1980 r. nigdy nie zostały spełnione. Więc o jakim zwycięstwie Solidarności jest dzisiaj mowa? Był to następny manewr komunistów, by zapewnić sobie ciągłość władzy (przełomy i odnowy). Świadczy o tym fakt, że obecnie podczas kampanii wyborczej do Parlamentu, liderzy SLD umieścili w swojej reklamie wyborczej 21 postulatów stoczniowców z sierpnia 1980 r. Ich hasło brzmi następująco: „Lewica jest Polsce niezbędna, by upomnieć się o sierpniowe marzenia”. Jerzy Borowczak, jeden z trzech inicjatorów strajku w sierpniu 1980 r., obecnie działacz Solidarności, powiedział: „Przecież SLD jest spadkobiercą PZPR. Oni byli przeciwko, walczyli z nami, wtrącali do więzień i prześladowali. A teraz wykorzystują naszą walkę do swoich celów”. Dzisiaj musimy mieć świadomość, że nasze słuszne dążenia i aspiracje zostały przez nich perfidnie wykorzystane. Nazwa Okrągły Stół wiąże się z mitem celtyckim o królu Arturze. Według jednej z wersji legendy arturiańskiej okrągły stół został wykonany przez czarownika Merlina w Karduelu dla Uthera Pendragona, który z kolei podarował ów stół królowi Leodegrancowi z Kameliardu. Następnie ten stół został podarowany w prezencie ślubnym, wraz ze stu rycerzami, królowi Arturowi. Stół był okrągły, by wykluczyć wszelkie spory o pierwszeństwo miejsc między 150 rycerzami, którzy przy nim zasiadali. Mit ten odżył w Anglii 14 stycznia 1887r. W tym dniu została zwołana przez sir Williama Harcourta konferencja, która miała na celu zlikwidowanie rozłamu w partii liberalnej. Od tego czasu przyjęła się nazwa Okrągły Stół. Jest to konferencja Okrągłego Stołu między przedstawicielami różnych opcji politycznych, na której zakłada się z góry, że wszelkie sprawy omawiane będą w przyjacielskiej atmosferze, z najlepszą wolą. W Polsce przy Okrągłym Stole spotkali się ludzie związani z PZPR oraz ci, którzy byli z PZPR wcześniej usunięci (rewizjoniści). Innych opcji politycznych do rozmów nie dopuszczono. Obrady Okrągłego Stołu doprowadziły do zlikwidowania podziału w ruchu komunistycznym. Społeczne skutki Okrągłego Stołu i w związku z nim wprowadzonych po 89 r. negatywnych procesów okazały się dla bytu państwa i narodu tragiczne. Ich efektem jest głębokie rozwarstwienie społeczeństwa, zwiększanie się podziałów i niesprawiedliwości, zubożenie i degradacja licznych grup ludności, permanentne obniżanie się ogólnej jakości życia, brak perspektyw dla młodych ludzi, często dobrze wykształconych, brak mieszkań, wysokie bezrobocie, brak pracy, lecz również bojaźń przed utratą pracy. Ludzie walczą o swój byt samodzielnie, każdy na własną rękę np. poprzez szukanie stosownych dojść i korzystne usytuowanie się w nowych układach lub poprzez chwytanie się sposobów nieformalnych czy też nielegalnych, byleby jakoś przetrwać. Jednocześnie zostały rozbite różnego rodzaju mikrostruktury społeczne, więzi międzyludzkie, przede wszystkim sąsiedzkie, rodzinne w szerokim znaczeniu tego słowa itp., a na ich miejsce weszły nowe formy więzi wielkomiejskiej i przemysłowej. Nastąpiły głębokie przemiany w więzi rodzinnej. Dziś inaczej niż dawniej układają się stosunki między pracującymi zawodowo małżonkami, rodzicami i dziećmi. Jeżeli dodamy łamanie systemu chrześcijańskich wartości, które wnosiły przecież poczucie bezpieczeństwa i stabilności życia człowieka i rodziny w narodzie, oraz szybkie przemiany gospodarcze, polityczne i społeczne to wszystko to ujemnie wpływa na psychikę ludzką i powoduje odpowiednie odczucia i postawy strachu, niepewności i samotności. Każdy przejaw integrujący naród wokół jego sprawy jest przez środki masowego przekazu wyśmiewany, czego skutkiem jest nieufność ludzi do ugrupowania politycznego, którego celem jest bronienie bytu państwa i narodu polskiego. W Polsce po 1989 r. celem władzy było tak ustawić system ekonomiczny, by zająć społeczeństwo zarabianiem pieniędzy i ich wydawaniem. Stąd pojawiły się hipermarkiety. Z tym wiązało się pozbawienie społeczeństwa większych aspiracji ideowych i intelektualnych. Obecnie tworzy się społeczeństwo wegetatywne. Jednym z głównych celów utworzenia Unii Europejskiej było stworzenie możliwości bogacenia się. Ten cel miał również wymiar polityczny. Chodziło oto, by oderwać ludzi od religii, rodziny, tradycji i państwa. John Keyns, angielski ekonomista, na ten temat powiedział, że „jak niegroźny staje się człowiek, kiedy umożliwi się mu pogoń za bogactwem”. Już Engels określił to dobitniej: „Likwidacja niewoli feudalnej uczyniła zapłatę gotówkową jedyną spójną ludzkości. Własność zostaje przez to wyniesiona na tron i koniec końców, aby alienacja ta była zupełna, panem świata staje się pieniądz, ta wyalienowana, pusta abstrakcja wolności. Człowiek przestał być niewolnikiem człowieka, a stał się niewolnikiem rzeczy; stosunki ludzkie zostały całkowicie wywrócone na opak”. Według architektów UE, stan ten musi prowadzić do załamania, gdyż zniknie państwo, rodzina, religia, a zwycięży „rozumny porządek”. Rzeczywiście, dzisiaj ludzie nie mają czasu na nic i dla nikogo, gdyż są zajęci zarabianiem pieniędzy i ich wydawaniem. DEMONICZNY CHIRURG U Marksa rewolucja permanentna oznacza sadyzm, znęcanie się nad społeczeństwem. Platon w "Liście siódmym" zawarł następującą uwagę: "Przypuśćmy, że mamy człowieka chorego i pędzącego taki tryb życia, który ujemnie wpływa na jego zdrowie. Czyż ten, kto chce mu swoją radą służyć i pomocą, nie powinien przede wszystkim wpłynąć na zmianę jego dotychczasowego trybu życia i dopiero wtedy, jeżeli go posłucha, zalecać mu jeszcze inne środki? W razie zaś odmowy ze strony chorego, człowiek z charakterem i prawdziwy lekarz uchyli się, moim zdaniem, od udzielenia dalszej porady; o tym, kto by się godził na to, powiedziałbym przeciwnie, że pozbawiony jest charakteru i niewiele się rozumie na sztuce lekarskiej. To samo da się także zastosować do państwa...". Tą metodę stosował już na narodzie polskim cesarz niemiecki Fryderyk, który zaplanował operację, by osłabić Polskę i zarazem pozbawić ją możliwości stawiania oporu. Rozczarowany ubocznymi skutkami wcześniejszych aktów bezpośredniej agresji, udoskonalił technikę, która kosztowała mniej, sprawiając wrażenie bardziej skutecznej. Demoniczny chirurg z góry upatruje sobie ofiarę i poznaje jej słabości. Potem, pozując na życzliwego obserwatora zaniepokojonego objawami choroby, tak długo drażni chore miejsce, aż wywoła konwulsje, a ofiara zacznie skręcać się z bólu. Następnie radzi zbawienną operację, na którą zdesperowana ofiara daje się łatwo namówić. W trakcie operacji pilnuje, by skalpel chirurga pozostawił akurat tyle chorej tkanki, ile trzeba do ponownego wywołania stanu zapalnego, a asystentów zachęca do ćwiczenia się w swej sprawności i przy okazji amputowali pacjentowi rękę lub nogę. Następnie, gdy pacjent już osłabiony cierpi na dalszy atak konwulsji, lekarz kieruje go na kolejną operację, a potem jeszcze jedną i tak aż do skutku. Jeżeli pacjent umrze, światu się ogłasza z żalem, że choroba od początku była złośliwa, oraz, że podejmowano wysiłki, by chorego uratować. Fryderyk dobrze wiedział, że metoda rozstrzygającej operacji miała wszelkie pozory szacownej legalności. Była ona o wiele bezpieczniejsza i o wiele bardziej skuteczna niż zaatakowanie ofiary na ulicy. Co więcej, wiązała się z minimum przemocy, a temu, kto ją umiejętnie stosował, wzbudzała podziw świata. Jest to metoda, którą na swój sposób doprowadziła do perfekcji caryca Katarzyna, a którą wschodzący tyranii komunistyczni z tak wielką ochotą naśladowali i naśladują. Jerzy Urban, minister bez teki w rządzie Jaruzelskiego, prawdopodobnie główny architekt przemian w Polsce, w 1981 r. napisał list do ówczesnego sekretarza PZPR Stanisława Kani, w którym między innymi mówi: "Tu trzeba chyba kalkulować jak lekarz przed ciężką operacją: czy większa jest szansa, że pacjent przeżyje, gdy się go zoperuje, czy kiedy operacja się nie odbędzie. W chirurgii, gdy jest np. tylko 15% szansy, że pacjent przeżyje - kroi się go na pewno. Rozumiem, jak trudno jest postawić wszystko na jedną kartę, słabą kartę i nieprzyjemną kartę. I że łatwiej jest czekać w nadziei, że jakoś to się z czasem uspokoi, ale chyba potrzebna jest dziś ta chirurgiczna śmiałość, to zagranie losem Polski". Tak, zagrano losem Polski i oszukano wszystkich. Urban był całkowicie lekceważony, jedynie Jaruzelski umiał go znakomicie wykorzystać. Przekonali się o tym na własnej skórze liderzy Solidarności. List Urbana stał się scenariuszem wydarzeń, które nastąpiły po 1989r. MYŚL! - MIESIĘCZNIK NARODOWY, WAŁBRZYCH, NR (10) 17, WRZESIEŃ 2005 | |||