| ||||
|
w tym wydaniu:
Adam Wielomski:
Gordon Frisch:
Helle Dale:
Auschwitz.dk:
Ben
Shapiro:
John
Horvat II:
David M. Dastych:
J.R.
Nyquist:
Paul
Jacob:
Phylis Schlafly:
Tomasz Kaźmierski:
Daniel Pipes:
temat:
Turcja
Maciej Filipowicz:
temat:
Gruzja
Daniel Pipes:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Grzegorz Motyka:
Sławomir
Olejniczak:
Romuald Bury:
Andrzej Kumor:
Jerzy Przystawa:
StefanDetko:
Józef Darski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jan Kowalski:
Józef Darski:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Bury:
Witold Filipowicz:
Maciej Winnicki:
Franciszek Bednarz:
Andrzej Sielicki:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Marian Kałuski:
Iwo Cyprian Pogonowski:
Jerzy Przystawa:
halibuter:
Antoni Dudek:
Dokumenty:
Jarosław Szarek:
Maciej Filipowicz:
Stanisław Bulza:
Marcin Jendrzejczak
Ludwik Skurzak:
Jacek Salij OP:
Solidarność IENESP:
|
halibuter Krętactwa pana Prezydenta Na początku muszę wyjaśnić, iż w latach 1980-1982 wierzyłem we wszystko Lechowi Wałęsie i na zasadzie „Moja Polska – Lech Wałęsa” stawiałem go w jednym szeregu z Karolem Wojtyłą. Później było już jednak „z górki”, aż do kompletnego kryzysu zaufania z powodu zdrady narodowej pod szumną nazwą Okrągłego Stołu. Ostatnie wybryki medialne pana Prezydenta, a zwłaszcza już opluwanie Anny Walentynowicz i publiczne wyzywanie od „psycholi o.Rydzyka”, nie mówiąc już o obcałowywaniu się z Aleksandrem Kwaśniewskim i skamłaniem o certyfikat moralności u Jaruzelskiego, skłoniło mnie do wysłania Lechowi Wałęsie, wraz z apelem Ks. Jankowskiego, kilku zdjęć z czasów, kiedy popijając wódeczkę z Kiszczakiem uzgadniał w Magdalence miękkie lądowanie komunistów zwane III RP, sugerując w ten sposób bliską zażyłość resortową obu panów. W odpowiedzi na to dictum, pan Prezydent, który chętnie, choć czasem bez ładu i składu odpowiada na wysyłane do Niego e-maile, nadesłał następujące pismo od gdańskiego oddziału IPN: „od: Biuro Lecha Wałęsy blw@ilw.org.pldata: 30 maja 2005 20:30 do: paweł halibuter@op.pltemat: Re: apel Sygn. akt S 36/05/Zk Instytut Pamięci NarodowejOddziałowa Komisjo Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku Gdynia, dnia 24 maja 2005 r. ul. Polanki 54 80-308 Gdańsk Działając na podstawie art. 305 § 4 kpk uprzejmie zawiadamiam Pana jako pokrzywdzonego, iż w dniu 24 maja 2005 r. Instytut Pamięci Narodowej - Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku wszczęła śledztwo sygn. akt S 36/05/Zk w sprawie zbrodni komunistycznych polegających na przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa MSW i podrabiania w celu użycia za autentyczne dokumentów dotyczących rzekomej współpracy Lecha Wałęsy z organami resortu spraw wewnętrznych PRL oraz wytworzenia innych fałszywych materiałów mających na celu pomówienie pokrzywdzonego o takie postępowanie i właściwości, które mogły poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej przez niego działalności opozycyjnej, tj. o przestępstwa z art. 231 § l kk, z art. 270 § l kk i z art. 212 §2 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ( Dz.U. z 1998 r. Nr155, poz. 1016 ZpÓŹ11. zm
Oryginalny e-mail znajduje się tutajPierwsze wrażenie, jakie zrobił na mnie ten „dokument” było takie, iż widać gołym okiem, że jest to fałszywka z doklejonymi podpisami, zwłaszcza że około 8-go maja w telewizji publicznej podano wiadomość, iż IPN Lechowi Wałęsie żadnego statusu osoby pokrzywdzonej nie przyznał. W celu weryfikacji uzyskanego dokumentu wysłałem go wraz z krótkim opisem sprawy do redakcji now@ on-line, która przekazała go dalej do gdańskiego oddziału IPN: „od: nowamedia data: 14 czerwca 2005 18:25 do: oddzial.gdansk@ipn.gov.pltemat: weryfikacja Szanowni Państwo Proszę o weryfikację autentyczności załączonego dokumentu, czy rzeczywiście wyszedł z Państwa oddziału Instytutu, a zwłaszcza ustępu "zawiadamiam Pana jako pokrzywdzonego", które biuro Lecha Wałęsy rozsyła na dowód braku kontaktów wyżej wymienionego ze służbą bezpieczeństwa PRL. pozdrawiam serdecznie StefanDetko http://nowamedia.w.interia.pl „ Oryginalny e-mail znajduje się tutajPonieważ od IPN aż do dzisiaj nie nadeszła żadna odpowiedź i aby wyjaśnić sprawę do końca, dnia 16.06 br zadzwoniłem do pana prokuratora Mirosława Rody, prosząc o potwierdzenie autentyczności spornego dokumentu. Okazało się, że omawiane pismo IPN-u jest autentyczne, ale ustęp określający Lecha Wałęsę jako pokrzywdzonego dotyczy jedynie postępowania przeciwko osobom fałszującym dokumenty przesyłane między innymi do Komitetu Noblowskiego w Sztokholmie, a nie jego statusu jako pokrzywdzonego w myśl Ustawy o IPN. Wysyłanie przez pana Prezydenta zaświadczeń o uznaniu Go jako pokrzywdzonego wobec zarzutów współpracy z Kiszczakiem pasuje dokładnie do charakterystyki wystawionej Mu przez jednego z reżyserów filmowych: „Wałęsa chce ukraść puszkę farby, ale tak, aby w razie wpadki winę zwalić na strażnika”. Nic dodać nic ująć. Ale na pewno jest przykro…
| |||