| ||||
|
w tym wydaniu:
Adam Wielomski:
Gordon Frisch:
Helle Dale:
Auschwitz.dk:
Ben
Shapiro:
John
Horvat II:
David M. Dastych:
J.R.
Nyquist:
Paul
Jacob:
Phylis Schlafly:
Tomasz Kaźmierski:
Daniel Pipes:
temat:
Turcja
Maciej Filipowicz:
temat:
Gruzja
Daniel Pipes:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Grzegorz Motyka:
Sławomir
Olejniczak:
Romuald Bury:
Andrzej Kumor:
Jerzy Przystawa:
StefanDetko:
Józef Darski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jan Kowalski:
Józef Darski:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Bury:
Witold Filipowicz:
Maciej Winnicki:
Franciszek Bednarz:
Andrzej Sielicki:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Marian Kałuski:
Iwo Cyprian Pogonowski:
Jerzy Przystawa:
halibuter:
Antoni Dudek:
Dokumenty:
Jarosław Szarek:
Maciej Filipowicz:
Stanisław Bulza:
Marcin Jendrzejczak
Ludwik Skurzak:
Jacek Salij OP:
Solidarność IENESP:
| Solidarność IENESP 08.06.2004 WOJNA PRYWATYZACYJNA W dniu 18 maja 2005 r. MOZ NSZZ "Solidarność" Region Mazowsze nr 3001 w Instytutach Ekologii, Nauk Ekonomicznych i Studiów Politycznych wystąpił w drodze postępowania administracyjnego o wykluczenie Grupy Lotos SA z publicznego obrotu, ze względu na naruszenie obowiązków informacyjnych. MOZ zarzuca firmie ukrywanie informacji o fakcie złożonej skargi z dn. 6 maja 2005 r. przez MOZ o uchylenie decyzji KPWiG o wyrażeniu zgody na wprowadzenie akcji spółki do publicznego obrotu, ze względu na czasową bezczynność KPWIG w/s wniosku Związku o dopuszczeniu do postępowania w sprawie. Postępowanie sądowe jest czynnikiem ryzyka prawnego dotyczącego samej oferty publicznej? Dzień wcześniej MOZ wystąpił z zażaleniem na postanowienia KPWIG ws odmowy dopuszczenia MOZ do postępowania ws. Lotosu (a także PGNiG), które wprowadzono do obrotu prawnego po wydaniu decyzji w/s wyrażenia zgody na wprowadzenie akcji Grupy Lotos do publicznego obrotu. Równocześnie Związek w trybie administracyjnym zwrócił się o wstrzymanie wykonalności decyzji Komisji, ze względu na ważny interes publiczny. Wnioski MOZ są kolejnym etapem sporu pomiędzy Związkiem a Komisją dotyczącą dopuszczenia do publicznego obrotu papierów wartościowych spółek o strategicznym znaczeniu i spółek zagranicznych. Komisja w dniu 17 maja wydała postanowienia o odmowie dopuszczenia Związku do udziału w postępowaniu w/s Enei, Zch Police, ZA Puławy a odmówiono wznowienie postępowania w.s IVAXu oraz AMREST HOLDINGS. Komisja także potwierdziła swoją odmowę stwierdzenia nieważności postanowienia o odmowie dopuszczenia MOZ do udziału w postępowaniu o wyrażenie zgody na wprowadzenie akcji spólki BACA do publicznego obrotu. Ale sprawa wykracza poza zakres zwykłego sporu pomiędzy organizacją społeczną a organem administracyjnym. Spór dotyczy bowiem nie tylko kilku decyzji i postanowień administracyjnych, ale braku społecznej kontroli procesu prywatyzacji oraz rynku kapitałowego w Polsce, które służy do przekazywania społecznego majątku w ręce prywatnych grup interesów krajowych i zagranicznych oraz do umożliwienia prania pieniędzy mafii paliwowej (co wynika z zeznań w komisji śledczej ds. PZU) a być może, a nawet na pewno brudnych pieniędzy w ogóle. W tym sporze Komisja Papierów Wartościowych i Giełd powołana do nadzoru procesów kapitałowych działa zgodnie z politycznymi dyspozycjami i w interesie prywatnych (w tym zagranicznych) grup kapitałowych. Stąd pośpiech i lekceważenia zasad KPA, jaką wykazała Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Przypomnijmy fakty. W dniu 7.04.2005 r. MOZ NSZZ „Solidarność” IENESP wniósł zgodnie z art.31 KPA o dopuszczenie do postępowania w/s dopuszczenia do publicznego obrotu grupy Lotos. W dniu 28.04.2005 r. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wydała decyzję, w której dopuściła do publicznego obrotu akcję spółki grupy Lotos w Gdańsku, nie wydając uprzednio postanowienia w/s dopuszczenia MOZ do postępowania. W bieżącej sprawie zapowiedziano już ofertę publiczną w dniach 16-30.05.2005 r. i wprowadzenie do obrotu publicznego w czerwcu 2005 roku. KPWIG dopuściło się bezczynności poprzez nie wydawanie postanowienia w/s dopuszczenia lub odmowy dopuszczenia MOZ do postępowania w/s dopuszczenia do publicznego obrotu akcji spółki grupy Lotos. Wydanie postanowienia w świetle orzecznictwa NSA następuje wraz z wprowadzeniem do obrotu prawnego, czyli doręczeniem stronie postępowania. Jest niewątpliwie, iż do takiego faktu do dnia 28.04.2005 r. nie doszło, czyli doszło do naruszenia art.31§2 KPA. Wydanie postanowienia po terminie wydania decyzji merytorycznej jest naigrywaniem się z przepisów ustawy Kodeks Postępowania Administracyjnego i lekceważeniem zasad państwa prawnego określonych w art.7 i 8 KPA oraz art.2 Konstytucji RP. KPWIG wydała decyzję w/s dopuszczenia akcji spółki grupy Lotos do publicznego obrotu, z pominięciem strony (MOZ), mimo że decyzja ta dotycząca przedsiębiorstwa o charakterze strategicznym dla gospodarki narodowej jest niekorzystna dla gospodarki narodowej, co spełnia wymogi określone w art.161§1 KPA (Minister może uchylić lub zmienić w niezbędnym zakresie każdą decyzję ostateczną, jeżeli w inny sposób nie można usunąć stanu zagrażającego życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo zapobiec poważnym szkodom dla gospodarki narodowej lub dla ważnych interesów Państwa.). Zapis KPA wyraźnie wskazuje, że decyzje szkodliwe dla gospodarki narodowej winny być uchylone. Nie ulega wątpliwości, iż decyzja KPWIG o dopuszczenie do publicznego obrotu akcji spółki jest niekorzystna dla gospodarki narodowej, albowiem dotyczy branży energetycznej. Z komunikatu KPWIG nie wynika, by podjęto jakiekolwiek postępowanie dowodowe, w celu ustalenia czy decyzja nie byłaby szkodliwa dla gospodarki narodowej, przez co naruszono art.77§1 KPA (organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy). Tym samym decyzja organu administracyjnego nie zawiera uzasadnienia faktycznego, co stoi w sprzeczności z art.107§1 i 3 KPA. Pominięcie organizacji społecznej w postępowaniu nabiera w tym kontekście szczególnego znaczenia, albowiem MOZ NSZZ „Solidarność” IENESP mógłby zakwestionować decyzję naruszającą interes publiczny. Ponadto w sprawie branży paliwowej toczą się postępowania prokuratorskie i postępowanie przed Sejmową Komisję Śledczą ds. PKN Orlen i afer paliwowych. Jak wynika z akt w posiadaniu Komisji Śledczej (co publicznie ujawnili członkowie Komisji), sprawa nieprawidłowości w branży paliwowej dotyka także Rafinerii Gdańskiej, a tym samym i Grupy „Lotos”. Z zapisu art.161§1 KPA jednoznacznie wynika, że decyzje organów administracyjnych powinny być uchylone, jeżeli szkodą ważnym interesem państwa lub gospodarce narodowej. Decyzja KPWiG w/s grupy Lotos ma umożliwić przekształcenia własnościowe, dzięki którym Rafineria Gdańska mogłaby być zbyta (choć oficjalnie temu zaprzeczono) np. interesom rosyjskim, co prowadziłoby do całkowitego uzależnienia energetycznego naszego kraju od jednego kierunku, a to na pewno nie leży w interesie gospodarki narodowej. Komisja nie zażądała od Skarbu Państwa i Nafty Polskiej gwarancji, że do takiej transakcji w przyszłości nie dojdzie. Ostatecznie spór pomiędzy Komisją a Związkiem rozstrzygną sądy administracyjne. Niestety nie nastąpi to szybko, ale za rok, dwa – a w międzyczasie? Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, iż działania Związku nie przynoszą efektów. KPWiG została zmuszona do baczniejszego stosowania przepisów i w bieżącym roku już nie wyraziła zgody na utajnienie wynagrodzeń menedżerów spółek giełdowych jak niegdyś w przypadku spółki MOL. dr Daniel Alain Korona Społeczeństwo Obywatelskie:
Cywilizacyjny awans Polski a rozwój nauki. W piątek 3 czerwca KOMITET na rzecz ROZWOJU NAUK W POLSCE (dawny KOMITET RATOWANIA NAUKI POLSKIEJ) zorganizował spotkanie-dyskusyjne nt. CYWILIZACYJNY AWANS POLSKI A ROZWÓJ NAUKI. Oto fragment z tekstu zapraszającego: Komitet nasz, podobnie jak inne organizacje naukowe, i wielu najznakomitszych uczonych polskich, od wielu lat wskazuje na pilna potrzebę zajęcia się przez władze Rzeczpospolitej sprawami nauki. W epoce gospodarki i społeczeństwa opartych na wiedzy to ona właśnie decyduje o pozycji kraju i jego rozwoju, o jego konkurencyjności na rynku światowym, inowacyjnosci własnej i uczestnictwa w postępie technologicznym. Przy powiększającej się luce miedzy krajami przodującymi a zacofanymi coraz trudniej będzie nadrobić opóźnienie cywilizacyjne. Coraz głębsze podziały rysują się także wewnątrz poszczególnych krajów. Procesy globalizacji i integracja Polski z UE stwarzają naszemu krajowi szanse przyspieszonego rozwoju, ale tez i zagrożenia, którym trzeba zapobiegać. Dotychczas nasze apele do polityków, partii i władz Rzeczpospolitej spotykały się zazwyczaj z obojętnością, a postulaty traktowano nieraz jako "zadania finansowe kolejnej grupy społecznej". Wizja przyspieszonego rozwoju Polski wymaga zwiększenia nakładów na sfery decydujące o jej awansie, jak nauka, oświata, infrastruktura komunikacyjna oraz łączność. Ale nie o same pieniądze tu idzie, lecz o kompleksowe działania państwa, nowe inicjatywy polityczne i nowe mechanizmy, które wzorowane być powinny na krajach zaawansowanych. Staje się chyba pilna koniecznością zwrócenie się z ta
sprawa do społeczeństwa: niech rozliczy ono tych, którzy są odpowiedzialni
za prywatę i utrzymywanie Polski w zaścianku; niech przepędzi ono
polityków, którzy nie chcą i nie umieją zadbać o nasze kluczowe dobro
wspólne: o przyszłość kraju, a wybierze tych, którzy umieją dbać o rozwój
gospodarczy i awans cywilizacyjny. Nauka staje się w coraz większym
stopniu motorem tego rozwoju i to ona zadecyduje o miejscu Polski w UE i w
świecie, o życiu naszym, naszych dzieci i wnuków. Opinia Prawna Zmiany w ustawie Prawo Ochrony środowiska Ograniczenia udziału społeczeństwa w procedurze OOŚ I. Zagadnienia ogólne W myśl art. 74 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1. Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom. 2. Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych. 3. Każdy ma prawo do informacji o stanie i ochronie środowiska. 4. Władze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska.” Zacytowany powyżej przepis art. 74 Konstytucji stanowi wprost, iż władze publiczne obowiązane są do wspierania działań obywateli mających na celu ochronę i poprawę stanu środowiska. Jak czytamy w ustawie z dnia 7 kwietnia 1989 r. – Prawo o stowarzyszeniach „W celu stworzenia warunków do pełnej realizacji gwarantowanej przepisami Konstytucji wolności zrzeszania się zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka i Międzynarodowym Paktem Praw Obywatelskich i Politycznych, umożliwienia obywatelom równego, bez względu na przekonania, prawa czynnego uczestniczenia w życiu publicznym i wyrażania zróżnicowanych poglądów oraz realizacji indywidualnych zainteresowań, a także uwzględniając tradycje i powszechnie uznawany dorobek ruchu stowarzyszeniowego, stanowi się, co następuje: Art. 1.1. Obywatele polscy realizują prawo zrzeszania się w stowarzyszeniach, zgodnie z przepisami Konstytucji oraz porządkiem prawnym określonym w ustawach.” Ustawa z dnia 18 maja 2005 r. o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw, wprowadza do dotychczasowego porządku prawnego, zasadnicze zmiany – kolidujące z powyżej powołanymi zapisami. Łagodzi ona wymagania dotyczące ochrony środowiska i usuwa niektóre ograniczenia dla prowadzenia działalności gospodarczej. W szczególności ogranicza ona wymóg przeprowadzania ocen oddziaływania na środowisko i przede wszystkim zmniejsza zakres udziału społeczeństwa w postępowaniach związanych z szeroko pojętym negatywnym oddziaływaniem na środowisko i jego ochroną – ograniczenie liczby podmiotów, którym przysługuje status strony w postępowaniu oraz ograniczenie możliwości korzystania przez organizacje społeczne z uprawnień uczestnika postępowania na prawach strony. Projektowane nowelizacją ustawy – Prawo ochrony środowiska zmiany, obejmują w szczególności, wyodrębnienie procedury w sprawie Ocen Oddziaływania Inwestycji na Środowisko, w formie całkowicie odrębnego postępowania – wieńczonego wydaniem „decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia”. II. Postępowanie w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (wzizt) W obowiązującym stanie prawnym postępowanie w sprawie OOŚ stanowi integralną część procedury związanej z wydawaniem decyzji głównych dotyczących planowanej inwestycji, tj. decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu oraz decyzji w przedmiocie pozwolenia na budowę. Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska „Wydanie decyzji w sprawie planowanego przedsięwzięcia mogącego znacząco oddziaływać na środowisko wymaga, z zastrzeżeniem ust. 7, przeprowadzenia postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko.” (art. 46. 1.) W myśl art. 48. 1. powołanej ustawy „Postępowanie w sprawie oceny oddziaływania na środowisko przeprowadza organ administracji właściwy do wydania decyzji, o których mowa w art. 46 ust. 4.” – czyli organ wydający decyzję wzizt albo decyzję w przedmiocie pozwolenia na budowę. Zgodnie zaś z art. 50. 1. ustawy Prawo ochrony środowiska „Jeżeli wymagane jest sporządzenie raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, wnioskodawca dołącza go, z zastrzeżeniem ust. 3, do wniosku o wydanie decyzji, o której mowa w art. 46 ust. 4.” – decyzji o wzizt oraz decyzji – pozwolenia na budowę. „Celem wykonywania OOŚ (oceny oddziaływania na środowisko wraz z raportem – komentarz własny) jest dostarczenie organom podejmującym rozstrzygnięcie w danej sprawie (np. radzie gminy uchwalającej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, sejmikowi uchwalającemu strategię rozwoju regionalnego czy też staroście wydającemu pozwolenie na budowę), a także organom uzgadniającym rozstrzygnięcie oraz wszystkim innym podmiotom włączonym w proces decyzyjny, w tym zwłaszcza społeczeństwu, niezbędnych informacji na temat skutków planowanego planu, programu czy przedsięwzięcia dla środowiska. Zadaniem oceny jest zebranie tych informacji, usystematyzowanie ich i przedstawienie w jasny i zrozumiały sposób, tak aby wszystkie podmioty włączone w proces decyzyjny miały pojęcie, jakie będą konsekwencje tej decyzji oraz możliwych rozwiązań alternatywnych.” – (J. Jednorośka, Ustawa – Prawo ochrony środowiska. Komentarz., Wrocław 2001., Centrum Prawa Ekologicznego., ss.1045), (podkreśl. własne). W cały czas obowiązującym jeszcze stanie prawnym, stowarzyszenia – organizacje ekologiczne mogą występować w postępowaniach dotyczących wydania decyzji wzizt (na podstawie art. 31 k.p.a., art. 33 ust. 1 ustawy – Prawo ochrony środowiska) czy też decyzji – pozwolenia na budowę (na podstawie art. 33 ust. 1 ustawy – Prawo ochrony środowiska) i jest to uzasadnione celami statutowymi tych organizacji, w szczególności możliwa jest zarówno formalnoprawna jak i merytoryczna weryfikacja sporządzanych na potrzeby przedmiotowych postępowań Raportów oddziaływania inwestycji na środowisko. Ustawa – Prawo ochrony środowiska w nowym kształcie zakłada, iż przeprowadzenie postępowania OOŚ będzie obligatoryjne jedynie dla przedsięwzięć, dla których orzeczony został obowiązek sporządzenia raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Przy czym postępowanie to będzie postępowaniem całkowicie odrębnym – zakończonym odrębną decyzją – decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach (art. 48 ust. 1), przeprowadzanym jednokrotnie dla tego samego przedsięwzięcia (art. 46 ust. 3). Zgodnie z art. 46 ust. 4 znowelizowanej ustawy, wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach następuje przed uzyskaniem m.in. decyzji o pozwoleniu na budowę. Znowelizowany art. 46 ust. 4 pomija decyzję o wzizt. Nie jest zatem jasny wzajemny związek pomiędzy postępowaniem prowadzącym do wydania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, która to decyzja odgrywa w polskim systemie prawnym role głównej - zezwalającej na realizację przedsięwzięcia, a postępowaniem OOŚ, w wyniku którego zapada decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach. Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu określa podstawowe parametry przedsięwzięcia, w tym w zakresie ochrony środowiska (art. 64 ust. 1 w zw. z art. 54 pkt. 2 b). Należy w tym miejscu ponownie podkreślić, iż nowelizacja ustawy – Prawo ochrony środowiska nie przewiduje obowiązku przeprowadzenia postępowania OOŚ w ramach którego sporządzany ma być raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko (art. 50 ust. 1) i wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, przed wydaniem decyzji wzizt. Skoro tak, to nie jest jasne czy organ wydający decyzję wzizt będzie posiłkował się raportem, czy raport ten będzie w ogóle do decyzji wzizt dołączany, w końcu czy postępowanie w sprawie wydania rzeczonej decyzji będzie kwalifikowane na podstawie właściwych przepisów, jako postępowanie wymagające udziału społeczeństwa. Zgodnie bowiem z art. 53 ustawy – Prawo ochrony środowiska, zarówno w obecnym brzmieniu, jak i po zmianach, postępowanie w, którym winien zostać zapewniony udział społeczeństwa, to tylko takie postępowanie, w ramach którego sporządzony został raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż nie jest jasne, na jakiej podstawie stowarzyszenia – w tym organizacje ekologiczne, będą mogły występować w postępowaniu dotyczącym wydania decyzji wzizt na prawach strony. Czy będzie to przepis szczególny art. 33 ust. 1 ustawy – Prawo ochrony środowiska, czy też art. 31 k.p.a.. Co więcej należy przyjąć, iż nawet jeśli organizacja ekologiczna będzie uczestniczyć w określonym postępowaniu na prawach strony, to i tak nie będą jego przedmiotem zagadnienia związane z uchybieniami formalnoprawnymi oraz merytorycznymi dotyczącymi raportu. Tym samym organizacje ekologiczne nie będą mogły w przedmiotowym postępowaniu w pełni realizować swych statutowych celów. III. Procedura w przedmiocie Oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko (OOŚ) Według projektu nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska – kwestie związane z oddziaływaniem inwestycji na środowisko oraz ewentualne uchybienia i uwagi dotyczące raportu mogą być wskazywane i kwestionowane, jedynie w odrębnym postępowaniu prowadzącym do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Niewątpliwie w każdym przypadku, gdy dla inwestycji orzeczony zostanie obowiązek sporządzenia raportu, postępowanie odrębne – OOŚ, w ramach którego Raport ten będzie sporządzany, będzie postępowaniem wymagającym udziału społeczeństwa. Nie jest jednakże jasne, czy do przedmiotowego postępowania dopuszczone zostaną, na prawach strony, organizacje ekologiczne. Ustawa – Prawo ochrony środowiska po nowelizacji stanowi, iż stroną w postępowaniu w sprawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach jest wnioskodawca (art. 46a ust. 5). Ponadto wskazuje, iż organ właściwy do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zapewnia możliwość udziału społeczeństwa w postępowaniu w ramach którego sporządzany jest raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko (art. 53). Znowelizowana ustawa nie daje jednak jednoznacznej odpowiedzi, w jaki sposób zapewniony ma zostać udział społeczeństwa w postępowaniu i czy w ogóle taki udział będzie na gruncie jej postanowień możliwy. W szczególności w treści znowelizowanej ustawy, występuje sprzeczność, która może powodować zasadniczą rozbieżność stanowisk w praktyce. Mianowicie, zgodnie z art. 33 ust. 1 tejże ustawy organizacje ekologiczne, które, uzasadniając to miejscem swego działania, zgłoszą chęć uczestniczenia w określonym postępowaniu administracyjnym wymagającym udziału społeczeństwa i złożyły uwagi lub wnioski w ramach tego postępowania, uczestniczą w tym postępowaniu na prawach strony. Jednocześnie art. 46a ust. 6 ustawy – Prawo ochrony środowiska po nowelizacji, wyraźnie wyłącza zastosowanie w postępowaniu o wydaniu decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, art. 31 k.p.a., który to przepis stanowi o dopuszczeniu do udziału w postępowaniu administracyjnym wszelkich organizacji społecznych w tym ekologicznych. Zbieżność hipotez obydwu przywołanych przepisów, co należy ponownie podkreślić, może powodować poważne trudności, w prawidłowym posługiwaniu się nimi w praktyce. Co więcej wątpliwości może budzić intencja, jaka przyświecała ustawodawcy – ratio legis – wprowadzonej przepisem z art. 46a ust. 6 zmiany. Jak się wydaje, organy administracji mogą zatem odmówić organizacji ekologicznej prawa do udziału w postępowaniu OOŚ na prawach strony, właśnie w oparciu o dyspozycję rzeczonego przepisu Ponadto w tym miejscu podnieść należy, iż nawet gdyby uznać, że art. 33 ust. 1 Prawa ochrony środowiska znajdzie zastosowanie w postępowaniu związanym z wydaniem decyzji w przedmiocie środowiskowych uwarunkowań, to i tak przepis ten w kształcie po nowelizacji, nakłada na organizację ekologiczną, która chciałaby przyłączyć się do rzeczonego postępowania, dodatkowe warunki, które muszą zostać uprzednio wypełnione, aby organizacja ta, została do przywołanego postępowania dopuszczona. Mianowicie organizacja ekologiczna musi złożyć, w ramach postępowania, do którego zgłasza akces, stosowne uwagi lub wnioski. W myśl Dyrektywy nr 2003/35/WE Parlamentu Europejskiego i Rady „Przewidziane zostaną rozsądne ramy czasowe dla różnych faz, dające wystarczającą ilość czasu dla poinformowania społeczeństwa oraz zainteresowanej społeczności, aby przygotowały i skutecznie uczestniczyły w podejmowaniu decyzji dotyczących środowiska”. Prawo polskie – ustawa Prawo ochrony środowiska – przewiduje sztywny 21 dniowy termin na składanie uwag i wniosków, co w przypadku niektórych przedsięwzięć nie może zostać uznane za „rozsądne ramy czasowe”. Nawet gdy określone organizacje ekologiczne zostaną dopuszczone na prawach strony do toczącego się postępowania, to i tak nie zostaną w sposób prawidłowy wypełnione dyspozycje powołanej powyżej dyrektywy. Dyrektywa ta wymaga aby dostęp do udziału w temu podobnych postępowaniach, miały nie tylko organizacje społeczne, ale także członkowie zainteresowanej społeczności posiadający w sprawie wystarczający interes lub powołujący się na naruszenie uprawnień. Odebranie prawa dostępu do wymiaru sprawiedliwości nawet bezpośrednim sąsiadom przedsięwzięcia stoi w jawnej sprzeczności z tymi wymaganiami. IV. Postępowanie w przedmiocie wydania decyzji o pozwoleniu na budowę Na etapie postępowania w sprawie wydania decyzji w przedmiocie pozwolenia na budowę, które to postępowanie, podobnie jak w przypadku postępowania w przedmiocie wydania decyzji wzizt, jest postępowaniem całkowicie odrębnym od postępowania związanego z wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, kwestia udziału społeczeństwa również jest niejednoznaczna, przez co mogąca powodować zasadnicze rozbieżności w praktyce orzekania. Jak się zdaje podobnie jak w przypadku wydawania decyzji wzizt, po nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska, na etapie postępowania w przedmiocie pozwolenia na budowę, również nie będą rozpatrywane zarzuty formalne oraz merytoryczne odnośnie raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Raport ten wraz z decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach, zgodnie z art. 35 ust. 1 pkt. 1 ustawy Prawo budowlane, stanowić będzie jedną z podstaw weryfikacji, poprawności przedstawionego przez inwestora projektu budowlanego. Nie mniej jednak nie została w sposób definitywny przesądzona kwestia kryteriów kwalifikacji postępowania w przedmiocie wydania decyzji pozwolenia na budowę, jako postępowania z udziałem społeczeństwa. Należy w tym miejscu ponownie podkreślić, iż zgodnie ze znowelizowanym art. 50 ustawy – Prawo ochrony środowiska – raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, dołączany jest wyłącznie w postępowaniu dotyczącym wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Jeżeli z powyższych względów, postępowanie w przedmiocie pozwolenia na budowę nie będzie kwalifikowane, jako postępowanie wymagające udziału społeczeństwa, a wiec nie będzie możliwe uczestniczenie w tym postępowaniu na prawach strony na podstawie art. 33 ust. 1 ustawy – Prawo ochrony środowiska, wobec brzmienia art. 28 ust. 3 Prawa budowlanego, organizacje społeczne, w tym ekologiczne, zostaną wyeliminowane od udziału w przedmiotowym postępowaniu. V. Podsumowanie Podsumowując, wskazać należy, iż Ustawa z dnia 18 maja 2005 r. o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw, która w zamierzeniu ma dostosować naszą regulację do rozwiązań przyjętych przez Unię Europejską, komplikuje dotychczas obowiązujący stan prawny, wprowadzając rozwiązania wątpliwe z punktu widzenia zgodności naszego systemu normatywnego z systemem wspólnotowym. Co więcej, jak czytamy w art. 1 rzeczonej ustawy, dokonuje ona w zakresie swojej regulacji wdrożenia dyrektyw Wspólnot Europejskich m.in. dyrektywy 90/313/EWG z dnia 7 czerwca 1990 r. w sprawie swobody dostępu do informacji o środowisku (Dz.Urz. WE L 158 z 23.06.1990). Uszło jednakże uwadze ustawodawcy, iż powołana powyżej dyrektywa została uchylona dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2003/4/WE z dnia 28 stycznia 2003 r.. Dyrektywa z 2003 r. nie została uwzględniona w wyliczeniu zawartym w art. 1. Przyjęte rozwiązania, zdają się być w sprzeczności, również z postanowieniami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Nowelizacja czyni niejasnymi przesłanki kwalifikacji poszczególnych przedsięwzięć jako wymagających udziału społeczeństwa, wyodrębnia nową procedurę – procedurę w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, w sposób wydatny ograniczając w ten sposób dostęp społeczeństwa do udziału w postępowaniach oddziaływujących, bądź mogących oddziaływać na środowisko naturalne. Stosowanie nowych przepisów przez organy administracji, może w praktyce budzić zasadnicze wątpliwości, a co za tym idzie prowadzić do skrajnie rozbieżnych rozstrzygnięć. Kończąc przedmiotowe rozważania zacytować należy fragment innej opinii dotyczącej projektowanych zmian - wykonanej na zlecenie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, autorami której są specjaliści związani z Centrum Prawa Ekologicznego we Wrocławiu, które jest niezależnym ośrodkiem badań i doradztwa specjalizującym się w prawie ochrony środowiska. W pkt. I ppkt. 3 przedmiotowej ekspertyzy czytamy m.in. „(…) ustawa, mimo iż formalnie ma na celu przede wszystkim wspomniane wcześniej zadania „czyszczące” i transpozycyjne, w istocie jest przede wszystkim projektem deregulacyjnym, nastawionym na złagodzenie wymagań ochrony środowiska i usunięcie ograniczeń dla prowadzenia działalności gospodarczej.” adw. Marcin Mamiński Kancelaria Adwokacka APEL MOZ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" IENESP W ZWIĄZKU Z PRZYJĘCIEM PRZEZ SEJM USTAWY PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM. Sejm przyjął nową ustawę o Szkolnictwie Wyższym. Projekt ten jest zdaniem MOZ "Solidarności" IENESP a także wielu innych organizacji i środowisk społecznych jest niezadawalający, gwarantuje interesy rektorów szkół, ale nie służy społeczności szkolnictwa wyższego. Wątpliwości budzą m.in. 2 kwestie: 1) Ograniczenie dodatkowego zatrudnienia do jednego etatu 2) utrzymanie stopnia doktora habilitowanego Ograniczenia wieloetatowości powinny dotykać nie tyle dodatkowego zatrudnienia w ogóle, co możliwość dodatkowej pracy w instytucjach, które z natury swej mają charakter konkurencyjny, czyli inne uczelnie i instytuty naukowe. Natomiast ogólne ograniczenie dodatkowego zatrudnienia może rodzić wątpliwości natury konstytucyjnej. Zmiana procedury odnośnie nadawania stopnia doktora habilitowanego jest krokiem, która niewiele zmienia. Stopień doktora habilitowanego służy do ograniczenia twórczości naukowej poprzez uzależnienie naukowe doktorów od ich starszych kolegów habilitowanych i profesorów. Naukowcy zamiast zajmować się twórczością i innowacyjnością naukową, przygotowują się do habilitacji i ograniczają w swej masie do powtarzania dotychczasowych dogmatów i teorii naukowych. Innowacyjność w tej dziedzinie może bowiem wiązać się z niemożnością uzyskania stopnia habilitowanego. Równocześnie nie bez znaczenia wydaje się fakt, że w Unii Europejskiej zaleca się model LMD czyli Licencja, Magisterium (Master) i Doktorat. W wielu krajach nie występuje stopień doktora habilitowanego. Dziwne byłoby, gdyby w tej sprawie akurat obowiązywałby odmienny system, mimo że zgodność naszych przepisów z wymogami lub zaleceniami Unii Europejskiej jest wciąż przywoływana. Apelujemy o wniesienie poprawki zmierzające do zniesienia stopnia doktora habilitowanego. Komu Krynica górska zawdzięcza swoje pochodzenie? Liczne tabliczki informacyjne – u podnóża Góry Parkowej, sam je widziałem jeszcze wczoraj – podają, że Krynica jest perłą polskich uzdrowisk, a (teraz cytuję): ... początek historii miejscowości datuje się na wiek XVI, kiedy to na terenach tych trwała kolonizacja wołosko-ruska... Jakież było moje zdumienie, gdy nieco niżej przeczytałem niby to samo po angielsku (cytuję): The history of the place dates back to the 16th century when the area was colonized by Italians and Russians. Co za bałamutne tłumaczenie! Przecież to zdanie mówi zupełnie coś innego. Mniejsza o to kim jest tłumacz, który nie widzi różnicy miedzy Włochem a Wołochem ( odpowiednio Italian i Vlach albo Walachian ) a Rosjaninem, tzn. Wielkorusem a Rusem, Rusinem (odpowiednio: Russian i Russniak (albo Ruthenian lub Little Russian ), ale przecież chyba ktoś takie teksty sprawdza. Nie wierzę, by w całej Krynicy nie było historyka, który by nie poradził, jak to zdanie należało przetłumaczyć, by być w zgodzie z prawdą historyczną. Na tym tle nasuwa mi się niewesoła refleksja wielkanocna, że w naszym kraju w każdej dziedzinie wciąż bardziej się liczą znajomości i układy (na które nie ma ponoć rady) niż kompetencja, wiedza, uczciwość (także zawodowa) i odrobina samokrytycyzmu. Jeśli takich samych niedouczonych tłumaczy wysyłamy do Parlamentu Europejskiego i do Brukseli, to trudno się dziwić, że mamy takie wyniki, jakie mamy. Przecież teksty prawniczo-traktatowe należą do najbardziej zdradliwych i perfidnych wytworów myśli ludzkiej. Doskonale wiedzą o tym adwokaci i prokuratorzy. By tłumaczyć, nie wystarczy władać jednym i drugim językiem, trzeba jeszcze znać dziedziny wiedzy, o które dany tekst zahacza. A tak przy okazji, to wcale nie jestem zachwycony polskim pierwowzorem inkryminowanego zdania: „trwała kolonizacja (wołosko-ruska)”. To sformułowanie przypomina styl gazet minionej epoki. Ponieważ nie bardzo wiadomo, co to znaczy, w tłumaczeniu wyszło, że „obszar ten został skolonizowany przez...”. Jako żywo chyba nie! Raczej został zasiedlony przez ... No, ale skoro tak dziwnie napisano po polsku Ryszard KORONA Wiadomości w skrócie NON NEE NIE: Szok i przerażenie polityków, urzędników unijnych oraz przeważającej części klasy politycznej państw UE. Społeczeństwo francuskie a następnie holenderskie odrzuciło w referendum traktat konstytucyjny. Jak słusznie zauważa Stefan Detko w czerwcowym 42 numerze Now@ on line ( http://nowamedia.w.interia.pl) „…polityka polska odniosła – i to bez udziału rządzących - ogromny sukces międzynarodowy odsuwając od Polski na jakiś czas widmo utraty suwerenności na rzecz eurokołchozu. Ten mimowolny, a prawdę mówiąc oddolny sukces, będą próbowali zniwelować, wręcz zatuszować nasi trzymający władzę politycy (niekoniecznie rodzimi) przeprowadzając w Polsce na siłę, wraz z wyborami prezydenckimi, to niepotrzebne nikomu i całkowicie niezrozumiałe referendum…” Podobno Europa cierpi na niedobór demokracji, ale gdy demokratycznie społeczeństwa się wypowiadają, okazuje się, że zatem, że ten demokratyczny wybór nie może zostać zaakceptowany, bo jest niezgodny z jedynym słusznym wyborem (Skąd my to znamy?). Skoro polskie władze chcą zmusić do ratyfikacji bezprzedmiotowej dziś konstytucji – nasza odpowiedź powinna być taka sama jak Francuzów czy Holendrów, choć z całkiem innych powodów – NIE.ZMIANY W ORDYNACJI PODATKOWEJ 20 maja Sejm przegłosował poprawki do ustawy o zmianie ustawy Ordynacja Podatkowa. 3 z 9 propozycji poprawek i wniosków mniejszości proponowanych przez „S” IENESP w trakcie II czytania zgłosił poseł Artur Zawisza. Sejm przyjął dwie z nich. M.in. przyjęto zapis o dopuszczenie do postępowania podatkowego za zgodą stroną organizacji społecznej, jeżeli jest to uzasadnione jej celami statutowymi i interesem społecznym. Jest to realizacja postulatu Krajowego Stowarzyszenia Udziałowców wysuwanego w latach 1999-2002 przez Krajowe Stowarzyszenie Udziałowców. Przypomnijmy, że KSU nie mógł uczestniczyć w postępowaniach podatkowych swoich członków, a dopiero mógł w uczestniczyć w postępowaniu sądowym. Sejm przyjął także inną poprawkę skreślającą w art.199a ordynacji słowo „poważne”. Zapis wersji rządowej budził niepewność, co do zachowań organów podatkowych, które w jednych przypadkach by występowały do sądu powszechnego w razie poważnych wątpliwości dotyczącej czynności cywilno-prawnej, a w drugich, w których by rozstrzygał w drodze administracyjnej, gdy wątpliwości nie były poważne. Obecnie w każdym przypadku należy występować do sądu powszechnego. Sejm nie przyjął poprawkę ustanawiającą możliwość udzielenia pełnomocnictw przedstawicielowi organizacji związkowej, organizacji pracodawców lub innej organizacji społecznej. Ordynacją zajął się teraz Senat. Senatorowie Wittbrodt i Szafrański obiecali skorzystać z materiałów Solidarności IENESP. KOLEJNE AFERY W MEDIACH Korespondent ( www.korespondent.pl), zamieszczając artykuł „Miliardy złotych zrabowanych podatnikom” Dra Daniela Korony (zamieszczony także w Solidarności IENESP) dołączył do grona ośrodków ujawniających fakt naliczenia odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych i składek na ZUS niezgodnie z prawem. Cieszy nas kolejny sojusznik w tej walce. Z kolei Bez Cenzury (www.bezcenzury.net) zajął się kwestią dopuszczenia do publicznego obrotu akcji Grupy Lotos i zamieścił komunikat MOZ NSZZ „Solidarność” IENESP i pyta Czy Grupa Lotos nie będzie nową aferą Orlenu? Finanse są ważne, ale uwagę mediów zajmowała ostatnia inna afera tj. raportem historyków IPN o współpracy z SB ojca Konrada Hejmo. Andrzej Szczęśniak w Prawicy.Net (www.prawica.net) ocenia całą tą historię negatywnie stwierdzając, że „na ojcu Hejmo wykonano pokazowy wyrok medialny (przed procesem, który dzisiaj jest parodią rzetelnego podejścia do tak trudnych spraw). IPN ogłosił raport historyków zamiast udostępnić oryginalne dokumenty. W raporcie tym nie ma dowodów na to, że podpisał zobowiązanie współpracy, nie ma dowodów, że świadomie współpracował. Nie będziemy oceniać czy ojciec Hejmo był lub nie był Tajnym Współpracownikiem, nie nasza to rola, ale możemy ocenić postępowanie historyków z IPN, a te ostatnie pozostawia wiele do życzenia. Jak sami przyznali informacje zawarte w aktach SB nie są weryfikowane. Jeśli badam jakąś sprawę i czytam teczki esbeckie, w których są pokwitowania pobranych pieniędzy, opisy spotkań, raporty agentów, to uznaję te materiały za niewymagające w zasadzie weryfikacji stwierdza członek kolegium IPN Andrzej Friszke w Gazecie Wyborczej. A szkoda, może nie byłoby takich wpadek jak z rzekomym artykułem ojca Hejno w piśmie dominkańskim „W drodze” z czerwca 1977 r., którego jak się okazało nie było. Historycy IPN jak widać stosują administracyjną zasadę, że dokument urzędowy jest dowodem tego, co w nim urzędowo stwierdzono. Zapomnieli jednak, że dokument może być nierzetelny lub wręcz fałszywy. Wydaje się, że swoim postępowaniem, historycy IPN i Prof. Leon Kieres w końcu skompromitują lustrację.___________________________________________ Rachunek bankowy: Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” w Instytutach Ekologii, Nauk Ekonomicznych i Studiów Politycznych, Konopnickiej 1, 05—092 Łomianki. Bank Millennium S.A. nr: 13 - 1160 2202- 0000 0000 1820 9507 .e-mail: udzialowiec@interia.pl. Tel. 0-504-237-952 | |||