| ||||
|
w tym wydaniu:
Adam Wielomski:
Gordon Frisch:
Helle Dale:
Auschwitz.dk:
Ben
Shapiro:
John
Horvat II:
David M. Dastych:
J.R.
Nyquist:
Paul
Jacob:
Phylis Schlafly:
Tomasz Kaźmierski:
Daniel Pipes:
temat:
Turcja
Maciej Filipowicz:
temat:
Gruzja
Daniel Pipes:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Grzegorz Motyka:
Sławomir
Olejniczak:
Romuald Bury:
Andrzej Kumor:
Jerzy Przystawa:
StefanDetko:
Józef Darski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jan Kowalski:
Józef Darski:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Bury:
Witold Filipowicz:
Maciej Winnicki:
Franciszek Bednarz:
Andrzej Sielicki:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Marian Kałuski:
Iwo Cyprian Pogonowski:
Jerzy Przystawa:
halibuter:
Antoni Dudek:
Dokumenty:
Jarosław Szarek:
Maciej Filipowicz:
Stanisław Bulza:
Marcin Jendrzejczak
Ludwik Skurzak:
Jacek Salij OP:
Solidarność IENESP:
| prof. Iwo Cyprian Pogonowski RÓWNOWAGA SIŁ OBCYCH JAKO POLITYKA IMPERIALNA Książe Adam Czartoryski chciał ratować Polskę, przed ponownyn podziałem na trzy zabory, krótko przed Kongresem Wiedeńskim 1815 roku i pozyskał cara Aleksandra I żeby zjednoczył on Królestwo Polskie w unii personalnej z Rosją. Anglia natomiast ostro zaprotestowała temu i zagroziła wojną przeciw Rosji, po uprzednim porozumieniu się z Austrią i Prusami. Wówczas imperialny Londyn starał się o równowagę sił na kontynencie europejskim i bał się silnej Rosji, z którą już konkurował w Azji. Dziś czasy się zmieniły i resztki imperium brytyjskiego, według Tony Blaira, mogą mieć pewne znaczenie na świecie, za cenę podporządkowania swojej polityki zagranicznej USA, która jako superpotęga pod rządami Busha, chce być uznana jako imperium globalne. W 1945 r. Ameryka szczyciła się faktem, że była w stanie „permanentnie" rozbroić Japonię. Teraz jednak czasy znowu się zmieniły, po sześćdziesięciu latach, Ameryka stara się na nowo stworzyć z Japonii potęgę militarną. Chalmers Johnson autor książek „Wyniki: Koszty i Konsekwencje Amerykańskiego Imperium”, („Blowback: The Costs and Consequences of American Empire") oraz „Troski Imperialne: Militaryzm, Tajne Służby i Koniec Republiki" („The Sorrows of Empire: Militaryzm, Secrecy, and the End of the Republic”, ogłosił artykuł pod tytułem „Już nie ma 'jedynej' superpotęgi”, (No Longer the 'Lone' uperpower”), 16 marca 2005 w Antiwar.com. W artykule tym pisze on, że rząd Busha robi co może żeby zachęcić Japonię do szybkiego zbrojenia się. Johnson widzi małe szanse przewagi amerykańskiej w przyszłej konfrontacji USA-Chiny, w której kością niezgody będzie sprawa przynależności Taiwanu do Chin, oraz Korea Północna, kraje nie nadające się do schematów „zmiany reżimów”, jakie Bush teraz przeprowadza na Bliskim Wschodzie, według schematów neokonserwatystów-syjonistów. Poważnym problemem 21 wieku jest zdolność USA do przystosowania się pokojowego, do zmian w sile wojskowej i ekonomicznej Chin, które to siły, według oceny wywiadu USA (CIA), są największe na świecie – biorąc pod uwagę faktyczną produkcję raczej, niż nominalne kursy wymiany. Dziś głównym partnerem handlowym Chin jest Unia Europejska. Tak Chiny jak i Unia razem reprezentują większy potencjał, niż partnerstwo gospodarcze USA z Japonią. CIA przewiduje, że produkcja gospodarcza Chin dogoni Wielką Brytanię w 2005 r., Niemcy w 2007 r., Japonię w 2017 r. i USA w 2042 r. Natomiast World Bank ocenia, że w roku 2025 produkcja roczna Chin będzie miała wartość 25 trylionów, USA 20 trylionów i Indii 13 trylionów dolarów, podczas gdy Japonia pozostanie w tyle z powodu straty zaludnienia o dwie trzecie, w stosunku do dzisiejszej ludności. Johnson zauważa, że Chiny nie są zadłużone, podczas gdy Japonia i USA mają po około siedem trylionów dolarów zadłużenia. USA, żeby utrzymać swój system baz wojskowych na świecie zadłuża się w Japonii, Chinach, Taiwanie, Południowej Korei, Hong Kongu i Indiach, i pożycza dziennie dwa miliardy dolarów, za pomocą sprzedaży swoich bonów skarbowych. Chiny są wierzycielem USA i to powinno być brane pod uwagę w sprawie Taiwanu. Autor obawia się, że gra USA i Japonii przeciw Chinom może doprowadzić do wojny nuklearnej. Neokonserwatyści-syjoniści w Waszyngtonie napierają na Japonię, ażeby zmieniła swą konstytucję, podyktowaną jej przez USA w 1947 roku i szybko zbroiła się, jeżeli chce mieć permanentny udział w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Naturalnie amerykański przemysł zbrojeniowy chce masowo sprzedawać Japonii broń, żeby Japonia zrównoważyła rosnącą potęgę Chin i pomagała bronić Tajwanu przed przyłączeniem tej wyspy do Chin. Tajwan był w latach 1895-1945 kolonią Japonii. Teraz autor zauważa, że Amerykanie chcą żeby Japończycy pomagali USA w tworzeniu technologii rakiet, w systemie obrony przeciw pociskom międzykontynentalnym oraz że Japoński system elektrowni nuklearnych jest obecnie w stanie produkować zaawansowaną broń nuklearną. Neokonserwatyści radykalni, żądają niepodległości dla Tajwanu, podczas gdy rząd chiński grozi że zniszczy wszelkie poczynania mające na celu niepodległość tej wyspy. Natomiast parlament na Tajwanie, nie zgadza się na ogłoszonie niepodległości od Chin, bo takie ogłoszenie wywołałoby katastrofę. Jednocześnie stale są powiększane powiązania handlowe i transportowe Tajwanu z Chinami, co w obecnej sytuacji działa jako „środki łagodzące" napięcie wywołane przez neokonserwatystów w Waszyngtonie, którzy żądają niepodległości dla Tajwanu. Johnson uważa że Chiny wybrałyby wojnę raczej, niż pogodziłyby się ze stratą permanentną Tajwanu. Stosunki Chin z USA i Japonią pogarszają się, mimo tego że Chiny unikają konfrontacji. Natomiast Bush ogłosił 25 kwietnia 2001, że Ameryka da pomoc Tajwanowi „wystarczającą do obrony przed atakiem Chin”. Wypowiedź ta została potwierdzona na zjeździe partii republikańskiej w Nowym Yorku w sierpniu 2004, mimo tego że przemysłowcy-republikanie nie chcą zakłucać handlu z Chinami. Chińczycy pamiętają że Japończycy zabili więcej ludzi w Chinach, niż Niemcy w Sowietach w czasie wojny. Chińczycy wypominają Japonii fakt, że Niemcy wypłaciły w ramch odszkodowań 80 miliardów dolarów, podczas gdy bogatsza i bardziej zaludniona Japonia, wypłaciła tylko 20 miliardów swoim ofiarom. Ogólnie biorąc sytuacja jest skomplikowana. Japończykom zależy więcej na handlu z Chinami niż Chińczykom na handlu z Japonią. Jednocześnie więcej studentów chińskich studiuje w Japonii niż w USA. W czasie pogróżek USA i Izraela, przeciwko Iranowi, Japończycy zawarli kontrakt naftowy z Iranem na 2,8 miliardów dolarów. Chińczycy podpisali z Iranem podobny kontrakt aż na 100 miliardów. Rząd Iranu twierdzi, że Iran jest głównym dostawcą nafty do Chin, a rząd Chin oświadczył 6 listopada 2004, że bierze pod uwagę użycie weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, jeżeli USA będzie żądać sankcji przeciwko Iranowi. Francja natomiast nawołuje do wielostronnych decyzji międzynarodowych i jest przeciwna hegemonii USA którą to hegemonię starają się światu narzucić neokonsewrwatyści-syjoniści (rządzący dziś w Waszyngtonie). Handel Chin z Amerką Łacińską też szybko rośnie, zwłaszcza z Brazylią i Wenezuelą. Hugo Chavez, prezydent Wenezueli poskarżył się wobec świata na konferencji prasowej, że służby specjalne USA chcą go zlikwidować. Tymczasem wpływy Chin też szybko rosną w Azji południowo-wschodniej. Napięcie polityczne powiększyło się, kiedy ustawodawcy w Chinach ogłosili, że oderwanie Taiwanu od Chin byłoby nielegalne i wymagałoby reakcji wojskowej. Johnson uważa, że USA i Japonia powinny pogodzić się z rozwojem potęgi Chin i że nie powinny zbroić Taiwanu, natomiast powinny używać środków pokojowych, żeby uniknąć konfliktu zbrojnego, który według tego autora „nie jest do wygrania”. Imperialna gra o równowagę sił w Azji, nie jest ani rozsądną, ani realistyczną polityką dla USA – według Johnsona. Patriotyczny Ruch Polski
| |||