| ||||
|
w tym wydaniu:
Adam Wielomski:
Gordon Frisch:
Helle Dale:
Auschwitz.dk:
Ben
Shapiro:
John
Horvat II:
David M. Dastych:
J.R.
Nyquist:
Paul
Jacob:
Phylis Schlafly:
Tomasz Kaźmierski:
Daniel Pipes:
temat:
Turcja
Maciej Filipowicz:
temat:
Gruzja
Daniel Pipes:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Grzegorz Motyka:
Sławomir
Olejniczak:
Romuald Bury:
Andrzej Kumor:
Jerzy Przystawa:
StefanDetko:
Józef Darski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Cezary Rozwadowski:
Jan Kowalski:
Józef Darski:
Marian Kałuski:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Bury:
Witold Filipowicz:
Maciej Winnicki:
Franciszek Bednarz:
Andrzej Sielicki:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Marian Kałuski:
Iwo Cyprian Pogonowski:
Jerzy Przystawa:
halibuter:
Antoni Dudek:
Dokumenty:
Jarosław Szarek:
Maciej Filipowicz:
Stanisław Bulza:
Marcin Jendrzejczak
Ludwik Skurzak:
Jacek Salij OP:
Solidarność IENESP:
| Mirosław Kokoszkiewicz Michaił Chodorkowski, złodziej czy więzień sumienia? Śledząc nasze czołowe media można sądzić, iż w procesie moskiewskim zapadł niesprawiedliwy wyrok na młodego uzdolnionego biznesmena, którego jedyną winą było to, iż ośmielił się wspierać antyputinowską opozycję i wyraził chęć kandydowania na urząd Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Tyle można usłyszeć, przeczytać bądź zobaczyć w rozgłośniach radiowych, prasie i telewizji. Owszem przytaczane są zarzuty, jakie postawiła Chodorkowskiemu prokuratura, lecz kontekst zawsze jest taki, by wyrobić wśród wszystkich przekonanie, że oto odważny i oddany rosyjski patriota i demokrata cierpi niesłusznie za swą miłość do społeczeństwa otwartego. A jaka jest prawda o tym człowieku? W czasach, kiedy polscy komuniści zaczynali budować swój prywatny kapitalizm podobny proces trwał i w ZSRR. To wtedy młody zastępca szefa Konsomołu Michaił Chodorkowski rozpoczął swoją błyskotliwą karierę zaczynając od stanowiska dyrektora komercyjnego banku późniejszego „Menatepu”. Gromadził tam za zgodą Gorbaczowa środki wysyłane przez kraje zachodnie na pomoc ofiarom Czarnobyla. Za czasów Jelcyna był już wśród takich liczących się oligarchów jak Bieriezowski, Gusinski czy później Abramowicz(ten od Chelsea), którym za poparcie prezydent płacił majątkiem narodowym. Już w 2003 roku tygodnik Wprost usytuował Chodorkowskiego na pierwszym miejscu wśród najbogatszych Rosjan. Wiek około czterdziestki i żydowskie pochodzenia to cechy wspólne Bieriezowskiego, Gusińskiego, Abramowicza i Chodorkowskiego. Nie raz to Gazeta Wyborcza wynosiła pod niebiosa tych ludzi za niezwykły talent i umiejętność poruszania się w świecie finansów. Zresztą podobne artykuły publikowała na temat Bagsika i Gąsiorowskiego póki ci panowie nie zbiegli do Izraela. Kiedy Putin rozpoczął wojnę z wymienionymi panami gazeta Pana Michnika często w rozpaczliwy sposób alarmowała jak to w Rosji deptana jest demokracja. Owszem, zjawisko złodziejstwa, czy niepłacenie podatków nie jest w Rosji czymś wyjątkowym i można by uwierzyć Putinowi w szczere intencje gdyby wojna, którą wydał aferzystom dotyczyła wszystkich bez wyjątku. Tu prezydent Rosji (ma rację GW) zachował się mało demokratycznie gdyż na odstrzał poszli głównie potencjalni rywale polityczni. Michaił Chodorkowski zapałał miłością do demokracji i społeczeństwa obywatelskiego dopiero w momencie, kiedy poczuł się zagrożony. Konflikt ten jest bez wątpienia walką o wpływy i władzę dwóch oligarchii (mafii), państwowej z finansową. Związki Chodorkowskiego z mafią wśród Rosjan nie budzą wątpliwości. Nic się jakoś u nas nie mówi o zarzutach kryminalnych rozpatrywanych przez prokuraturę wobec ludzi Jukosu. Wśród nich są takie jak morderstwa na dyrektorach dużych firm dokonane w 1998r. Szef wydziału służby bezpieczeństwa Jukosu Aleksiej Piczugin jest oskarżony o podłożenie bomby oraz zabójstwo. 9 lipca ubiegłego roku został zamordowany w Moskwie dziennikarz amerykańskiego czasopisma „Forbes” Paweł Klebnikow. To on nazwał system panujący w Rosji „kleptokracją”. Terminem tym posłużył się by scharakteryzować grupę rosyjskich miliarderów żydowskiego pochodzenia i sposób zdobycie przez nich majątków. Klebnikow często obnażał działania i przeszłość Chodorkowskiego, Gusinskiego, Abramowicza czy Bieriezowskiego. Gdyby rzeczywiście sąd w Moskwie więził a następnie skazał zupełnie niewinnego człowieka to protesty płynące z USA (głównie ze środowisk żydowskich) nie byłyby takie anemiczne. Premier Izraela nie odbyłby wizyty do Moskwy w czasie, kiedy bojownik o wolność i demokrację przebywał w areszcie. A cóż my widzieliśmy, co dnia podczas odczytywania wyroku przez moskiewski sąd? Grupkę protestujących zwolenników Chodorkowskiego (głównie rosyjskich żydów) i wstrząśniętego adwokata oskarżonego Pana Amsterdama. Przedstawiane to było tak jakby cała Rosja była oburzona skazaniem niewinnego człowieka. Prawda jest taka, że biedny naród rosyjski w olbrzymiej większości popiera swojego prezydenta w walce ze złodziejami i aferzystami, choć nie zauważa, że walka ta jest dziwna, selektywna i nie obejmuje tych wszystkich, którzy zbudowali swoje fortuny w sposób przestępczy. Dla Gazety Wyborczej przyjdzie może czas opamiętania. Po ostatnich wpadkach i kompromitacjach redaktorzy tego mało wiarygodnego pisma powinni pójść po rozum do głowy. Po co znowu wstydzić się i prostować głupie komentarze i artykuły, z których wynikałoby, że największą siłą demokratyczną w Rosji jest mafia, złodzieje i aferzyści. Zaznaczam jednak, że mogę się mylić gdyż to Pan Adam Michnik był akuszerem przy narodzinach naszej rodzimej demokracji i on zna najlepiej te procesy i mechanizmy. Może to, co stało się w Rosji przez ostatnie kilkanaście lat wcale nie jest takie egzotyczne jakby się niektórym wydawało? P.S Jeżeli kogoś razi podkreślanie przeze mnie żydowskiego pochodzenia bohatera artykułu to zapewniam, że gdyby chodziło o laureata nagrody Nobla to również bym to uczynił.
| |||