now@ on-line  lipiec  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Monika Rotulska:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Artur Adamski:

Mirosław Kokoszkiewicz:  droga do polanki 54

 
Adam Wielomski:
 
Gordon Frisch:
 
Helle Dale:
 
Auschwitz.dk:
 
Ben Shapiro:
 
John Horvat II:
 
David M. Dastych:
 
J.R. Nyquist:
 
Paul Jacob:
 
Phylis Schlafly:
 
Plinio Corrěa de Oliveira:
 
M. Stanton Evans:
 
Tomasz Kaźmierski:
 
Daniel Pipes:
temat: Turcja
 
Maciej Filipowicz:
temat: Gruzja
 
Daniel Pipes:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Grzegorz Motyka:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Romuald Bury:
 
Andrzej Kumor:
 
Jerzy Przystawa:
 
StefanDetko:
 
Józef Darski:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Jan Kowalski:
 
Józef Darski:
 
Marian Kałuski:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Romuald Bury:
 
Witold Filipowicz:
 
Maciej Winnicki:
 
Franciszek Bednarz:
 
Andrzej Sielicki:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Marian Kałuski:
 
Iwo Cyprian Pogonowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
halibuter:
 
Antoni Dudek:
 
Dokumenty:
 
Jarosław Szarek:
 
Dokumenty IPN:
 
Marek Gałęzowski:
 
Maciej Filipowicz:
 
Stanisław Bulza:
 
Marcin Jendrzejczak
 
Ludwik Skurzak:
 
Jacek Salij OP:

Solidarność IENESP:

Samo życie

Mariusz Dawid Dastych

Zarzynanie złotej kury

„Kontrakt stulecia”, podpisany przez rządy RP i USA, miał nam przynieść wiele korzyści: 48 samolotów F-16, w najnowszej wersji, miało umożliwić polskiemu Lotnictwu przejście do nowoczesności. I tak się dzieje – nasi piloci już szkolą się w USA na tych maszynach. Na ich zakup otrzymaliśmy kredyt: 3.5 miliarda dolarów. Ale na kredycie się nie kończy: tzw. offset, czyli inwestycje amerykańskie w Polsce, ma wartość około 6.0 miliardów dolarów i może być wykorzystany zarówno dla Wojska jak i dla gospodarki cywilnej. Rozmowy na temat offsetu trwały długo i były trudne i skomplikowane. Oba kraje – Polska i USA – mają swoje preferencje, potrzeby i interesy.

Kiedy przyszło do realizacji kontraktu, pojawiły się różne trudności, ale część zasadnicza (przygotowanie do przyjęcia samolotów F-16 przez polskie Lotnictwo) jest realizowana pomyślnie. Wydawało by się, że tzw. offset, owe 6.0 miliardów dolarów, rozpisane za inwestycje w wielu dziedzinach, powinien już zacząć przynosić korzyści obu stronom. A jednak tak się nie stało...

W czerwcu spotkałem się z prezesem jednej z dużych firm amerykańskich, która została wytypowana do realizacji części kontraktu offsetowego. Firma ta działa w newralgicznej dziedzinie – wysokiej technologii wojskowej. Jej zadaniem jest umożliwianie przepływu najnowszej amerykańskiej techniki wojskowej do Polski. Współpracuje z wieloma instytutami naukowymi Wojska Polskiego, które – dzięki przyznanym funduszom – będą mogły działać na rzecz sił zbrojnych obu państw. W ten sposób, w ramach NATO, polscy naukowcy wojskowi i cywilni uzyskają dostęp do najnowszej technologii i sami będą się przyczyniać do jej rozwoju. Trudno o lepszą okazję. Tymczasem realizacja całego programu stoi pod znakiem zapytania.

Główną przyczyną – jak powiedział mi prezes amerykańskiej firmy – jest...spór o podatek VAT. W USA nie ma takiego podatku i inwestorzy amerykańscy nie są skłonni do płacenia 22% VAT na rzecz (jak to ujął) polskiego rządu. VAT podraża koszty inwestycji o ponad 1/5, bez żadnych korzyści i bez kontroli na co pójdą podatkowe pieniądze. Nauka -szczególnie te dziedziny, które decydują o nowoczesności i postępie naukowo-technicznym – powinna być traktowana priorytetowo i fundusze przeznaczone na jej rozwój nie mogą być obciążane żadnym „haraczem”. 22% VAT w tej dziedzinie to typowy sposób na zarżnięcie „złotej kury”, która w przyszłości może dać Polsce nieocenione korzyści.

Zaniepokojone upadkiem całego programu korzystnej współpracy z USA, polskie instytuty naukowe wysyłają pisma do Ministerstwa Finansów, domagając się zwolnienia od VAT-u. Bez odpowiedzi. Doktrynerska polityka Ministerstwa i pogoń za pieniędzmi podatników dla zatykania coraz to większej „czarnej dziury” w budżecie państwa nie dają instytucjom naukowym żadnych szans.

Jakie wyjście z tej sytuacji? Czy miliardy dolarów z USA na Wojsko Polskie i rozwój techniki, także cywilnej, mają rozwiać się jak dym tylko z powodu uporu jednego ministerstwa? Czy umowa, zawarta przez rządy dwóch suwerennych państw, służąca obronności, ma mieć „zerową” wartość?

Wśród wielu polskich paradoksów, ten jest wyjątkowo skrajny i bolesny. To po prostu absurd!

Gdyby stan naszych wojskowych, i nie tylko wojskowych, placówek naukowo-badawczych był dobry, a finansowanie z budżetu państwa zapewniłoby im nieskrępowany rozwój – to może sytuacja wyżej opisana nie miałaby większego znaczenia. Ale stan naszej nauki jest tragiczny. Placówki naukowe są zamykane z braku pieniędzy, naukowcy są zwalniani i często szukają pracy za granicą, z kraju emigrują najlepsi i tam znajdują zatrudnienie. Co nam pozostanie?

Jestem starym człowiekiem i pamiętam „eksperymenty” gospodarcze z czasów komunistycznych. W latach 60. ub. wieku, jeden z „mądrali” – ekonomistów (pożal się Boże!) doradzający Władysławowi Gomułce, proponował likwidację polskiego przemysłu lotniczego, jako „nie potrzebnego”. Pracowałem wówczas w jednej z fabryk samolotów, która eksportowała na cały świat i pomagała w budowie podobnego zakładu w Indonezji. Jedną administracyjną decyzją przekreślono cały dorobek wielu dziesięcioleci.

Dzisiaj widzę, że niektóre wojskowe instytuty naukowe – jak słynny WIML (Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej) są doprowadzane do upadku. Motywem jest ich „prywatyzacja” przez grupę zachłannych postkomunistów. Przejmie się majątek, a potem sprzeda jakiejś zagranicznej firmie – jeśli nie budynki i sprzęt, to przynajmniej atrakcyjną działkę.

I tak „zarzyna się złotą kurę” – czyli Polskę!

 

Mariusz Dawid Dastych

24 czerwca 2005r.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów  http://nowamedia.w.interia.pl