| ||||
|
w tym wydaniu:
Phyllis Schlafly:
Michael Whitcraft:
J. R. Nyquist:
Ocnus News:
Donald Devine:
Daniel Pipes:
John Horvat:
J.R. Nyquist:
Donald J. Devine:
Daniel Pipes:
Ks. Henryk Jankowski:
Stanisław Remuszko:
Cezary Rozwadowski:
Maciej Giertych:
Sławomir Olejniczak:
Mirosław Kokoszkiewicz:
Romuald Bury:
Jerzy
Przystawa:
Andrzej Kumor:
Marian Kałuski:
Witold Filipowicz:
Marian Kałuski:
Witold Filipowicz:
Iwo Cyprian Pogonowski:
Adam Maksymowicz:
| Stanisław Remuszko Lustracji dziennikarzy nie będzie Historia III Rzeczpospolitej wyraziście pokazała, zwłaszcza w ostatnich latach, iż wysokonakładowe pismo, chętnie słuchana rozgłośnia radiowa albo popularna telewizja mają na opinię społeczną (m.in. na decyzje wyborców) wpływ często większy niż sławne autorytety, pierwszoplanowi politycy, a nawet całe partie. Widać też jasno, że – gdy idzie o rolę opiniotwórczą – nie ma między mediami publicznymi a prywatnymi różnic innych niż te, które wynikają z liczby odbiorców danej gazety, radia czy stacji telewizyjnej.
Trzy powyższe racje przemawiają za lustracją w ogóle. Za lustracją dziennikarzy przemawia odpowiedź na pytanie, gdzie bezpieka na całym świecie lokuje swoich agentów przede wszystkim? Wśród opozycji politycznej (z przyczyn oczywistych) oraz wśród żurnalistów - ze względu na specyfikę tego zawodu, którą jest zbieranie i rozpowszechnianie informacji i opinii. Logika i statystyka podpowiadają zatem, że odsetek sekretnych kooperantów specsłużb PO ZMIANIE USTROJU musi być wśród dawnych opozycjonistów oraz wśród dziennikarzy znacznie wyższy niż "środowiskowa przeciętna krajowa".
Kółko się zamyka. Lustracji dziennikarzy nie będzie. Ale trzeba zrobić bardzo dużo hałasu, aby wszystko zostało po staremu. (18.03.05)
| |||