now@ on-line  czerwiec  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Leszek Skonka:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Jerzy Przystawa:
 
Wiktor Poliszczuk:
 
Phyllis Schlafly:
 
Michael Whitcraft:
 
J. R. Nyquist:
 
Ocnus News:
 
Donald Devine:
 
Daniel Pipes:
 
John Horvat:
 
J.R. Nyquist:
 
Donald J. Devine:
 
Daniel Pipes:
 
Ks. Henryk Jankowski:
 
Stanisław Remuszko:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Maciej Giertych:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Romuald Bury:
 
Jerzy Przystawa:
 
Andrzej Kumor:
 
Marian Kałuski:

Witold Filipowicz:

 
Jerzy Przystawa:
 
Zbigniew Brzozowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
Marian Kałuski:
 
Witold Filipowicz:
 
Iwo Cyprian Pogonowski:
 
Adam Maksymowicz:
 
Adam Wielomski:
 
Stanisław Bulza:
 
Samo życie

Mariusz D. Dastych

OLIMPIADA W KRAJU EGZEKUCJI

Dostałem dziś straszne zdjęcia z komunistycznych Chin, sceny z procesów politycznych i masowych egzekucji. Nie mogę ich tu opublikować (są to zdjęcia zastrzeżone prawem autorskim).

4 czerwca mija 16 rocznica masakry studentów na placu Tiananmen w Pekinie (4 czerwca 1989 roku). Czołgi miażdżyły żywych ludzi, na pobliskich ulicach strzelano do kogo popadnie z automatów, lała się krew. Brytyjski dziennikarz – Gordon Thomas opisał te okropne sceny w książce „Zarzewie ognia. Chiny i kulisy ataku na Amerykę”, wydanej także w Polsce w roku 2001 (Wydawnictwo Magnum, przekład Jerzy Kozłowski). Gordon Thomas był naocznym świadkiem tych wydarzeń. Po zdławieniu „kontrrewolucji” prowadził rozmowy z chińskimi żołnierzami i oficerami, którzy chwalili się przed zagranicznym korespondentem swoimi wyczynami. Zgroza.

Na placu Tiananmen (Placu Niebiańskiego Spokoju!) byłem po raz pierwszy w roku 1967, podróżowałem wówczas przez Chiny do Wietnamu. Całą noc spędziłem w milionowym tłumie fanatycznej młodzieży, „hunwejbinów” wymachujących czerwonymi książeczkami Mao, noszących z uwielbieniem portrety Wielkiego Sternika – Mao Tse Tunga. Pozdrawiano mnie jako przedstawiciela „socjalistycznej Albanii”. Kiedy próbowałem przedostać się przez tłum do siedziby Czerwonej Gwardii, otoczył mnie ruchomy mur ludzkich ciał i pchał w odwrotną stronę, ku obrzeżom ogromnego placu. Rewolucja Kulturalna (co za cyniczne kłamstwo!) pochłonęła w Chinach co najmniej 25 milionów ofiar. Wydawało się, że po tak wielkim upływie krwi nastąpi wreszcie spokój i ludzie będą żyć lepiej i bezpieczniej. Ale to były tylko pozory. Komunistyczny reżim, nadal panujący w Kraju Środka, propaguje teraz Rewolucję Gospodarczą, rodzimy kapitalizm, a milionerzy wzbogaceni na spekulacji są przyjmowani do Komunistycznej Partii Chin (KPCh), która liczy ponad 40 milionów członków i jest jedynym pomostem do kariery.

4 czerwca 1989 roku siedziałem w komunistycznym więzieniu w Polsce, w Barczewie koło Olsztyna. Sceny gwałtu z placu Tiananmen oglądałem w telewizji. Komunizm w Polsce kończył się. Wybory przyniosły zwycięstwo „Solidarności”. Pomyślałem wówczas, że jeśli skazano by mnie w Chinach – byłbym torturowany, a potem dostałbym kulę w tył głowy – tak jak Polacy mordowani w Katyniu. Miałem szczęście.

Potem, w latach 90., byłem wielokrotnie w Chinach i nawet podobało mi się. Chiny dokonywały właśnie wielkiego skoku naprzód w gospodarce. Kupowałem chińskie towary i woziłem do Polski, gdzie kupowano je od ręki. Więc jeździłem tam znowu, zarabiając pieniądze. Pod warstwą nowoczesności, wkraczającej na ulice Pekinu, Szanghaju i innych miast, które odwiedzałem, był spokój wymuszony strachem. O masakrze 4 czerwca 1989 roku nikt nie chciał rozmawiać, albo przedstawiano oficjalną wersję o zduszonej „kontrrewolucji”. Ładne twarze i piękne, barwne ubrania chińskiej młodzieży były maską, pod którą kryły się nieprzeniknione myśli. Wydawało się, że Chińczycy przekazywali sobie nawzajem proste przesłanie: „żyj chwilą, ciesz się życiem” – politykę niech robią inni.

Mimo to, rosnący dostatek (choć na niewielką jeszcze skalę) ośmielił tych, którzy dostrzegali okrucieństwo komuny i pamiętali o symbolicznej rozprawie z opozycją na placu Tiananmen. Ludzie ośmielali się samodzielnie myśleć, miast powtarzać partyjne hasła. Nad ogromnym placem nadal wznosił się wielki portret Mao Tse Tunga, wodza narodu, komunisty, który dla swej doktryny wymordował więcej ludzi niż w Rosji Sowieckiej – Stalin.

Zdjęcia, których tu nie pokażę, są zrobione TERAZ. Szesnaście lat po masakrze giną ludzie w zbiorowych egzekucjach, a dziesiątki, czy setki tysięcy umiera w „obozach pracy”. Ludzie są mierzwą, która użyźnia historię.

Niedługo, już w roku 2008, Chiny komunistyczne będą gospodarzem najbardziej pokojowej manifestacji: OLIMPIADY. Pekin zaimponuje światu rozmachem i nowoczesnością, techniką i tradycyjną chińską gościnnością. Świat będzie zachwycony Chinami. Ale za parkanem gospodarczej prosperity będą ginąć ludzie, a ich organy, wycięte z ciała, zostaną sprzedane zagranicznym szpitalom – wzbogacając Fundusz Olimpijski.

Oto czym był i czym jest KOMUNIZM!

Mariusz Dawid Dastych

31 maja 2005 roku

david.dastych@neostrada.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl