now@ on-line  czerwiec  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Leszek Skonka:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Jerzy Przystawa:
 
Wiktor Poliszczuk:
 
Phyllis Schlafly:
 
Michael Whitcraft:
 
J. R. Nyquist:
 
Ocnus News:
 
Donald Devine:
 
Daniel Pipes:
 
John Horvat:
 
J.R. Nyquist:
 
Donald J. Devine:
 
Daniel Pipes:
 
Ks. Henryk Jankowski:
 
Stanisław Remuszko:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Maciej Giertych:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Mirosław Kokoszkiewicz:
 
Romuald Bury:
 
Jerzy Przystawa:
 
Andrzej Kumor:
 
Marian Kałuski:

Witold Filipowicz:

 
Jerzy Przystawa:
 
Zbigniew Brzozowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
Marian Kałuski:
 
Witold Filipowicz:
 
Iwo Cyprian Pogonowski:
 
Adam Maksymowicz:
 
Adam Wielomski:
 
Stanisław Bulza:
 

Zbigniew Brzozowski

HORYZONTY NIEODDALAJĄCE SIE KU POLSCE

Gazeta Wyborcza z 25 kwietnia 2005 r. napisała, że "... połowa młodych Niemców nie wie, co to był Holokaust, nie wiedzą też, że Hitler rozpoczął II wojnę światową od napaści na Polskę". Są to dane opublikowane 25.04.2005 r. w wyniku sondażu niemieckiej gazety "Die Welt"

/kolportowanej bezpłatnie do wszystkich członków tzw. mniejszości niemieckiej w Polsce / oraz centralnej telewizji niemieckiej - ZDF.

Z tego sondażu wynika, że połowa młodych Niemców nie wie od napaści na jaki kraj zaczęła się II wojna światowa. Sondaż wykazał jednocześnie, że Niemcy z byłej NRD wykazują lepszą znajomość historii niż ci z landów zachodnich.

Powstaje pytanie - jaką wiedzą na te historyczne tematy dysponuje młodzież polska a także inne - jaką dzieci z rodzin tych obywateli polskich, którzy po roku 1989 zapisali się do tzw. mniejszości niemieckiej?

Zanim jakieś instytucje naukowe czy środki masowej informacji przeprowadzą stosowne sondaże na ten temat, popatrzmy na przykłady swoistego osłaniania młodzieży przed tą tematyką, którą, jak uważają niektórzy Ślązacy "nie trzeba już denerwować młodych".

W rodzinach rzekomych Niemców nie rozmawia się na tematy II wojny światowej jako o złu, okrucieństwie, śmierci i zniszczeniach, które to wywołały Niemcy - państwo, którego kanclerzem był Adolf Hitler - demokratycznie wyłoniony szef rządu Niemiec. Jedynymi tematami związanymi z II wojną światową są "bestialskie" , jak się je nazywa, zachowania żołnierzy Armii Czerwonej, którzy " nie wiadomo po co" wiosną 1945 roku "ni stąd ni zowąd" weszli na Śląsk - małą ojczyznę Ślązaków / Heimat/ oraz wypędzenia ludności śląskiej. O poprzedzających tę wiosnę 1945 roku - pięciu latach wojny i o zachowaniach się żołnierzy niemieckich na wschód od Śląska, w rodzinach rzekomych Niemców młode ich pokolenia nie słyszą ani słowa. Na te tematy "nigdy nie ma czasu"... i ochoty.

Jeśli zdarzy się taka przykra sytuacja, że młodzież przywlecze skądyś ten temat wojny, domownicy tłumaczą, że wojny były, są i będą... konieczne, gdyż na świecie jest... przeludnienie a nie wszyscy są tak pracowici jak... Niemcy i nie można przecież... na tych innych pracować żeby ich wyżywić.

Szkoły niekiedy organizują wycieczki do Muzeum Martyrologii w Oświęcimiu, ale dzieci z rodzin rzekomych Niemców w tych wyjazdach nie uczestniczą , gdyż... są chorzy, ciocia przyjechała, nie stać ich itd. etc. Każdy błahy powód w dobie wolności do kłamstwa jest przyjmowany. Audycji radiowych i telewizyjnych na tematy II wojny światowej nie ogląda się... bo to przecież już tak dawno było.! Lekcje z historii w szkołach stawiają niemal na równi wojny punickie, z Tatarami, Turkami etc. z tą ostatnią - światową. Tymi więc sposobami młodzież z rodzin rzekomych Niemców skutecznie chroniona jest... przed wiedzą o okropnościach II wojny światowej, która to wiedza należy do kanonów współczesnego człowieka o dostatecznie szerokich horyzontach umysłowych.

Nasuwa się jeszcze inne pytanie, a mianowicie - jak zachowuje się w tej sprawie tak wielce wpływowa instytucja jaką jest Kościół katolicki? Otóż, także i tą drogą młodzieży się "nie denerwuje". Jak opowiada jeden z mieszkańców Kędzierzyna-Koźla, jedną z pierwszych czynności po objęciu probostwa, jaką wykonał nowomianowany przed 20 laty ksiądz proboszcz, było usunięcie z kościoła parafialnego obrazu Maksymiliana Kolbego. Pewnie tylko dlatego, że "denerwował ten obraz parafian... no i czasem, być może, ktoś z młodych zadał w domu pytanie o życiorys Ojca Maksymiliana albo... "o zgrozo"! sam coś przeczytał o Jego oddaniu swego życia w KZ Auschwitz za innego więźnia.

Podobno następnemu zdjęciu poddany został portret Ojca Świętego Jana Pawła II. Było to już po wizycie Papieża-Polaka w byłym KZ AUSCHWITZ i być może właśnie tym sobie nasz Papież "zaszkodził owemu proboszczowi, że nie mogła w kościele parafialnym wisieć Jego podobizna. Podobno ów ksiądz proboszcz w ciągu 20 lat nigdy też podczas swych homilii nie wspomniał o II wojnie światowej jako o tragedii dla swoich - Niemców ale przede wszystkim wobec swoich sąsiadów i innych narodów.

W katalogu metod ugruntowywania jedynie słusznej świadomości - niemieckiej, znalazła się także cisza po ogłoszeniu śmierci Jana Pawła II, podczas gdy w całej Polsce i w świecie biły dzwony wieczorem 2. 04. 05 po 21:37 a wywieszanie flag w ramach żałoby narodowej, ogłoszonej zresztą przez prezydenta RP, nazwane zostało "histerią".

W niektórych kościołach w Kędzierzynie-Koźle ponoć nawet - jak mówi ów mieszkaniec tego miasta - wypraszani byli wierni tego żałobnego wieczora ze świątyń - pewnie w ramach przeciwstawiania się tej... "histerii".

Tak więc, nie dość, że młodzież z rodzin rzekomych Niemców śląskich wychowywana jest w swoistej "ciszy" na temat II wojny światowej to ponadto dowartościowywana jest stosownymi "wzorcami" postaw i zachowań niektórych księży proboszczów - których autorytet wzmacnia Episkopat... Polski.

Należy zatem przypuszczać, że wiedza młodych obywateli na Śląsku o II wojnie światowej, Holokauście etc. jest równie niska jak u ich rówieśników za Odrą. Tyle tylko, że młodzi Niemcy za Odrą są w swoim państwie, a młodzi z rodzin rzekomych Niemców śląskich żyje w państwie polskim - obok Polaków i choćby z tej racji wypadałoby nieco więcej wiedzieć o ich - Polaków - tragicznej historii II wojny światowej z rąk Niemców hitlerowskich. A swoją drogą nasuwa się jeszcze inne pytanie - dlaczego tzw. mniejszość niemiecka nie odetnie się jako Ślązacy od zbrodni hitleryzmu i nie potępi III Rzeszy choćby po to właśnie aby móc ze swymi dziećmi swobodnie rozmawiać na te trudne i bolesne tematy a nie "chronić" ich przed tymi denerwującymi ich rzekomo zagadnieniami? To pytanie ciągle jest otwarte - mimo, że jest już w bieżącym roku 60 rocznica zakończenia II wojny światowej. A ktoś kiedyś powiedział: Gdy przestaniemy mówić o wojnie - wybuchnie następna!

A póki co młode pokolenia wychowywane są w zakłamaniu, które to zakłamanie tworzą wszyscy - niestety włącznie z niektórymi proboszczami, a ono ogranicza horyzonty umysłowe młodych do widnokręgów tak modnej współcześnie "małej ojczyzny /Heimat/.

A horyzont to jest przecież linia, która, w miarę jak się do niej zbliżamy - oddala się. Horyzonty umysłowe młodzieży z wielu rodzin śląskich

pozbawione rzetelnej wiedzy o II wojnie światowej nie oddalają się ani ku prawdzie ani ku... Polsce. Niestety. A szkoda.

Biuletyn Informacyjny SN

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl