| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Józef Szaniawski:
o. Dariusz W. Andrzejewski:
Daniel Pipes:
Donald Devine:
Daniel Pipes:
Ewa Krajska:
Krzysztof Nagrodzki:
Marian Kałuski:
Jarosław Supłacz:
Stanisław Bulza:
Robert Karczemny:
Jadwiga Staniszkis:
Andrzej Kumor:
Józef Darski:
Kazimierz Murasiewicz:
Józef Darski:
Alberto Carosa:
Phyllis Schlafly:
Jerzy Przystawa:
Andrzej Kumor:
Iwo C. Pogonowski:
Stanisław Bulza:
Jerzy
Przystawa:
Marcin Pater:
Ryszard Jakubowski:
J. R. Nyquist:
Marcin Mierzejski:
Jacek Bartyzel:
J. R. Nyquist:
Adam Wielomski:
Frank S. Meyer:
Stanisław Bulza:
Zbyszek Koreywo:
Klaudiusz Wesołek:
Solidarność IENESP:
Ryszard Hodowany:
|
Daniel Pipes Niedostrzeganie terroryzmuKażdy, kto interesował się śledztwem w sprawie ohydnego mordu, popełnionego w połowie stycznia br. w Jersey City, w stanie New Jersey, na rodzinie Armaniusów (mąż, żona, dwie młodziutkie córki) - chrześcijanach obrządku koptyjskiego – ten wie, kim są domniemani sprawcy: to islamiści, wściekli na egipskiego imigranta, chrześcijanina, który śmiał wdać się w internetowe polemiki z islamem i zamierzał nawracać muzułmanów na wiarę chrześcijańską. Jednak władze pominęły liczne dowody, wynikające z okoliczności zabójstwa, twierdząc uparcie, że „dotąd nie ma żadnych faktów”, które uzasadniałyby religijną motywację morderców. To dziwne, że prokurator nie zauważył, że na czworgu członkach tej spokojnej rodziny dokonano rytualnej egzekucji, typowej dla islamistów (wielokrotnie pchnięto ich nożem i prawie że odcięto im głowy). Uszło uwadze prokuratora również to, że Jersey City miało już do czynienia z aktywnością islamistów i zdarzały się przypadki przemocy motywowanej dżihadem, jak i to, że na islamistycznych stronach internetowych pojawiały się wielokrotnie groźby pod adresem Hossama Armianiousa, takie jak: „Wytropimy cię jak kurczaka i zabijemy!”. Wymiar sprawiedliwości wydawał się bardziej zainteresowany uniknięciem anty-muzułmańskich ekscesów niż znalezieniem winnych poczwórnego zabójstwa. Takie zaprzeczanie terroryzmowi dokładnie pasuje do innych przypadków, które dokumentowałem wcześniej. W pobliskim Nowym Jorku podobnie nie dostrzeżono terroryzmu w strzelaninie na Brooklyn Bridge (1994 rok), którą FBI określiła jako „wybuch gniewu na drodze”, ani też w ataku z użyciem broni palnej na szczycie Empire State Building (rok 1997). O sprawcy tego ataku były burmistrz Nowego Jorku – Rudolph Giuliani – powiedział, że „miał wielu, wielu wrogów na myśli”. Morderstwa popełnione na lotnisku w Los Angeles w lipcu 2002 roku wpierw określano jako „spór przy pracy”, a szalone ataki snajperów na Obwodnicy Waszyngtońskiej nie zostały wyjaśnione w ogóle, co pozwalało reporterom na opisanie ich jako skutek „burzliwych sporów rodzinnych”. Przypadki te są częścią większej, typowej całości: Morderstwo rabiego Meira Kahane w 1990 roku, którego sprawcą był islamista El Sayyid Nosair, policja przypisywała na początku „skutkom działania lekarstwa na depresję lub motywom związanym z depresją”. Katastrofa samolotu EgyptAir w 1999 roku, w której zginęło 217 osób - spowodowana przez drugiego pilota, który nie powinien w tym czasie być przy sterach, a był i 11 razy powtórzył „Oddaję się Bogu”, po czym gwałtownie skierował samolot ku ziemi – nie została nigdy wyjaśniona przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Celowe zderzenie małego samolotu z wieżowcem w Tampie na Florydzie, w 2002 roku, spowodowane przez sympatyka bin Ladena Charlesa Bisharę Bishopa, pozostało niewyjaśnione. Jego rodzina zgodnie twierdziła, że katastrofa była wynikiem przedawkowania lekarstwa na trądzik o nazwie „Accutane”. W przypadku morderstwa i prawie ścięcia głowy Izraelczyka przez byłego przyjaciela ofiary, Saudyjczyka, który niedawno stał się islamistą, policja nie znalazła „żadnych dowodów” na to, że miało ono coś wspólnego z religią. I nie jest to problem znany jedynie władzom amerykańskim. Atak na gości zagranicznych w roku 1993, w restauracji hotelu Semiramis w Kairze, w którym zginęło pięć osób, odbywał się przy akompaniamencie okrzyków “Allahu Akbar!” (Allah jest wielki!). Mimo to, władze egipskie uznały zabójcę za osobę niespełna rozumu. Ataku na autobus, przewożący niewątpliwie żydowskie dzieci, pod Paryżem w 2000 roku, dokonał osobnik z Afryki Północnej, który dzierżył w ręce młotek i wrzeszczał: „Nie jesteście w Tel Awiwie!”. Policja opisała napad jako skutek zajścia na drodze. Pożar, który w 2003 roku strawił żydowską szkołę średnią Merkaz HaTorah na przedmieściu Paryża, a który gasiło 100 strażaków, został określony przez francuskiego ministra spraw wewnętrznych jedynie jako "czyn kryminalny”. Morderstwo ortodoksyjnego Żyda, człowieka bez kryminalnej przeszłości, dokonane w 2004 roku na ulicy Antwerpii, w pobliżu dzielnicy zamieszkanej głównie przez muzułmanów, zaskoczyło belgijskie władze, które nie dopatrzyły się nim „żadnych objawów rasizmu”. Przytoczyłem tu 13 przypadków, a w moim blogu internetowym informuję o dalszych. Skąd bierze się niechęć władz do przyznania się, że chodzi o islamistyczny terroryzm? Dlaczego tak obłudnie wypierają się terroryzmu? Z czego bierze się podobna niechęć do stawienia czoła faktom w przypadku działań prawicowych ekstremistów? W Toronto, w 2002 roku, kiedy przeklinający głośno skinhead zamordował ortodoksyjnego Żyda przez koszerną pizzerią, miejscowa policja nie uznała tego przypadku za przestępstwo popełnione z nienawiści. Wytłumaczyć to można tym, że terroryzm ma o wiele szersze implikacje niż skutki źle działających leków, wybuchu gniewu na drodze, działań wariatów, którzy wpadli w szał, czy dziwacznych wypadków przemysłowych. Takie przypadki można zlekceważyć. Terroryzm islamistyczny, w przeciwieństwie do nich, wymaga analizowania motywacji dżihadystycznej i skupienia uwagi na muzułmanach, a są to kroki wysoce niewygodne dla władz. A więc, policja, prokuratorzy i politycy uciekają od twardych faktów ku uspakajającej i niedokładnej „kuracji bromowej”. Takie tchórzliwe chowanie głowy w piasek może jednak drogo kosztować: ci, którzy odmawiają rozpoznania wroga, nie mogą wroga pokonać. Udawanie, że nie ma terroryzmu jest tylko gwarancją, że terroryzm powróci. Tłumaczył: M.D.Dastych
| |||